Recenzje

Recenzja Drop Dead: The Cabin (PC VR)

Zaktualizowano on
Undead horde occupying cabin

Czuję, jakbym był uwięziony w marzeniu, które łączy żarłoczne kamratowanie się z Left 4 Dead oraz wysoko-oktanową, pełną kul walkę z Black Ops’ Zombies. Chata; horda nieustannie twardych zombie; skarbnica broni i pułapek; oraz stała potrzeba utrzymania generatora przed wybuchem. Och, zdecydowanie byłem tutaj wcześniej. Gdyby nie Stranger Things wpływy, pomyślałbym, że to jest duchowy następca Back 4 Blood. Ale nie jest; jest to pierwiastek elementalny sam w sobie – hybryda, która, chociaż nadal jest podległa swoim najpotężniejszym przodkom, ma pewną aurę pizzy.

Drop Dead: The Cabin nosi proste założenie jak żelazny krzyż, prawda. Co więcej, nie robi nic, aby wynaleźć koło lub dodać do istniejącego formatu tradycyjnej strzelanki z zombie. Jednak znajduje komfort w swojej prostocie i naturalnej zdolności do robienia znajomych rzeczy śmiało skromnych. Gra VR w sercu, również, wyciąga wszystkie środki, aby przybliżyć Cię do akcji – do epicentrum światowego wybuchu zdarzeń apokaliptycznych i walki pełnej dopaminy. Nie zawsze trafia w sedno, ale sprawia, że prosta czynność rozgniatania mózgu zombie jest obrzydliwie satysfakcjonująca. I kiedy wszystko jest powiedziane, czy to nie jest właśnie punkt? Dziesięć na dziesięć, drużyno.

Oczywiście, nie chciałbym oszczędzać Drop Dead: The Cabin i innych, nieco bardziej złożonych funkcji, które oferuje na mięsnej tacy. I tak, dla dobra dodania trochę szczegółów, uważam, że jest tylko słuszne, abyśmy zaczęli od początku i przegryźli się przez to. Czy zostaniesz z nami? Wtedy pożarujmy.

Ostatnia pozycja

Świetlista nieumarła horda wkracza do chaty

Drop Dead: The Cabin jest, przede wszystkim, grą strzelankową z elementami tower defense. W sercu swojego świata jest to płaska i doświadczenie VR, w którym gracze muszą przeżyć noc nieumarłych hord, i wykorzystać swoje wspólne zasoby i umiejętności, aby utrzymać pewne latarnie; światło, gniazdko elektryczne; lub łączność, aby nie pozostać w tyle. Aby dodać do tego, gracze również dani monumentalnym zadaniem obierania przez niekończące się fale nieumarłych stworzeń – wrogów, którzy, zgodnie z naturą walk wave-centric, stopniowo ewoluują, gdy noc postępuje. Z tym, są małe fragmenty nadziei – wzmocnienie statystyk tutaj, lub lepsza broń tam, na przykład. Niemniej, cel jest prosty: współpracuj, aby przetrwać noc.

Chata nie jest jednorazową sprawą; jest to losowo generowana wyprawa, która ozdabia swój świat nowymi wyzwaniami, potworami i drogami gry z każdą sesją. I to jest wspaniała rzecz, również, ponieważ nie tylko dodaje więcej wartości powtarzalnej do doświadczenia, ale również trzyma Cię na nogach, gdy desperacko szukasz nowych materiałów lub, w niektórych przypadkach, lepszego punktu widzenia, aby użyć go przeciwko twoim wrogom. Co więcej, potrząsa tą znudzoną formułą z dodaniem estetyki osiemdziesiątych, która nawiązuje do pulpych świateł i pachnących zielonych, ekstrawaganckich niebieskich i potężnych fioletów. I wygląda fantastycznie, również, pomimo tego, że ma raczej ponure korzenie i depresyjnie blade zewnętrzne nieumarłe. Co chcę powiedzieć, jest to, że pomimo bycia związane z znajomą formułą, robi wspaniałą robotę, aby wyróżnić się jako swój enigma.

Pęknięcie mózgu

Nieumarli wrogowie flankują ocalałego

Drop Dead: The Cabin jest, oczywiście, satysfakcjonującą grą, aby przewinąć się z przyjaciółmi. Ma swoje ograniczenia, prawda, jak w przypadku większości gier strzelankowych, które przyjmują tylko jedną pętlę gry. Jednak dla tego, co przynosi do stołu – bezlitośnie rozrywkową grę korytarzową z wybuchającymi kończynami i wszystkimi wysoko-oktanowymi mechanikami walki, powiem, że osiąga swoje cele, i więcej . Czy skorzystałoby na tym, gdyby miało kilka dodatkowych biomo i celów? Zdecydowanie. Czy jest to nadal idealnie grające w swoim bieżącym stanie? Tak — i to się liczy.

Istnieje jednak jeden główny problem, który muszę przedstawić tutaj. Ogólny układ gry, chociaż nadal w dużej mierze samoopisujący się, nie przychodzi z tutorialu lub pomocną ręką, aby nakierować Cię na twoje cele. Co chcę powiedzieć, jest to, że podczas gdy późniejsze części bitwy są frajdą, aby przewinąć się przez, trwa trochę czasu, aby zrozumieć zadanie i, przede wszystkim, jak działa świat. Bez kontekstu lub tematycznie odpowiednich kamieni milowych, aby błądzić, Drop Dead: The Cabin może być trochę bólem w plecach, aby nauczyć się. Mały problem, ale jeden, który zasługuje na uwagę.

Z wszystkim powyższym na jawie, powiem, że Chata jest prawdziwą ucztą, aby przewinąć się przez nią w VR i jej płaskiej wersji. Jest szybka i adaptacyjna, okropna i barbarzyńska. Nie jest idealna, ale na pewno sprawia, że prosta czynność pęknięcia głowy jest ogromną ilością frajdy. I kiedy wszystko jest powiedziane, czy to nie jest wszystko, co się liczy?

Wynik

Duży potwór nieumarły goni ocalałego

Drop Dead: The Cabin dostarcza dokładnie tego typu akcji, jakiej oczekuję w strzelance apokaliptycznej. Dzięki swojej estetyce osiemdziesiątych i walkom pełnym dopaminy, nieustannym wrogom i emocjonującym elementom tower defense, od razu świeci jako siła, z którą trzeba się liczyć – wyprawa VR, która czuje się bezmyślnie rozrywkowa i nagradzająca, aby przewinąć się przez nią zarówno jako samotny wilk i z pomocą towarzysza. Ma swoje ograniczenia, oczywiście, co z tym, że nadal jest w swojej fazie ząbkowania i bez pełnej szerokości świata wielu biomo. Powiedziałbym jednak, że za to, co ma do zaoferowania w swoim obecnym stanie, więcej niż wystarczająco uzasadnia cenę.

Jeśli jest to dobrze naolejona kombinacja Orcs Must Die! i Bulletstorm , która pobudza twoje zainteresowanie, powinieneś znaleźć wystarczająco, aby zaspokoić swoje apetyty w Drop Dead: The Cabin. Z pewnością mógłby skorzystać na kilku dodatkowych kawałkach, aby pomóc oświetlić swój potencjał jako strzelanka. Za to, co się liczy, jest to jeden z lepszych postapokaliptycznych bitew z zombie na VR.

Recenzja Drop Dead: The Cabin (PC VR)

Pociski i mózgi

Dzięki swojej estetyce osiemdziesiątych i walkom pełnym dopaminy, nieustannym wrogom i emocjonującym elementom tower defense, Drop Dead: The Cabin od razu świeci jako siła, z którą trzeba się liczyć - wyprawa VR, która czuje się bezmyślnie rozrywkowa i nagradzająca, aby przewinąć się przez nią zarówno jako samotny wilk i z pomocą towarzysza.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.