Recenzje

Recenzja 1000 Deaths (PC)

Avatar photo
Zaktualizowano on
1000 Deaths Review

Nazwa jak 1000 Deaths niemal wysyła dreszcz po mojej skórze. Samo myślenie o wszystkich sposobach, w jakie mogę umrzeć. I towarzyszyć temu będzie najprawdopodobniej brutalna rozgrywka. Nie mogę powiedzieć, że nie motywuje mnie to trochę. Jestem bardzo ciekawy, jak exactly deweloperzy planują zrealizować pomysł, aby chciało się umrzeć wielokrotnie, ponieważ rozgrywka jest po prostu tak dobra.

Czytając 1000 Deaths’ opis, muszę powiedzieć, że pozostawił mnie trochę zdezorientowanym. platformer z silnym akcentem na historię i wybór? Nie często spotykamy tego w grach, a jeśli platformer ma historię, to rzadko jest ona najbardziej przekonywująca. Patrząc na wizualizacje i zwiastun gry, można się poczuć trochę zdezorientowanym. Psychedeliczną grafikę gry można porównać do starej, szalonej kreskówki, i nie jest to w żaden sposób odpychające. To jest ewidentnie unikalna gra, której nie mogłem się doczekać.

Czy będzie żyła i umierała według swojej nazwy? Jak bardzo jest zabawna? I czy będziesz chciał wyzwalać się do wielu przejść? Dowiemy się o tym i więcej w naszej 1000 Deaths recenzji poniżej.

Stripping it Down to the Basics

1000 Deaths Review

1000 Deaths’ historia jest, przyznaję, trochę trudna do zrozumienia. Można powiedzieć, że deweloperzy naprawdę chcieli wyzwolić się, tworząc coś niezwykłego. I w pewnych ways, udaje im się to, co mnie bardzo cieszy. Mamy czterech protagonistów: Vayu, Boga, Terry i Maxie. Każdy z nich ma unikalną historię, wszystkie rozgrywają się w hubach Nowherestown i Jollywood. Protagoniści mogą互одействować ze sobą, a także z innymi NPC, tworząc przyjaźnie i bliskie relacje. Jednak, jak wiemy, wszystkie relacje międzyludzkie mogą prowadzić do komplikacji, takich jak naruszenie zaufania, zdrada lub konsekwencje, które mogą pojawić się później.

To jest esencja 1000 Deaths’ trybu historii. Ty, gracz, wcielasz się w postać małego telewizora z nogami i jetpackiem, pomagając protagonistom podejmować ważne decyzje w krytycznych momentach ich życia. Pomożesz im nawigować przez ich młode lata, aż do dorosłości, efektywnie pomagając im żyć pełnym życiem. Im więcej grasz 1000 Deaths, tym więcej historie zaczynają mieć sens. Vayu i Maxie stają się najlepszymi przyjaciółmi, na przykład. Jednak Maxie decyduje się przenieść do Jollywood, aby znaleźć lepsze życie. To pozostawia Vayu z mieszanymi uczuciami żalu. Czuje, że nie wykorzystała możliwości w swoim życiu, aby być i doświadczyć więcej. My wszyscy możemy się z tym utożsamiać, prawda?

Man in the Mirror

1000 Deaths Review

To jest piękno 1000 Deaths’ historii. Są one dość relatywne i autentyczne, a więc, żywią się twoimi emocjonalnymi więziami z tym, co mogłeś doświadczyć w prawdziwym życiu. I te same uczucia żalu i skruchy są brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji dla protagonistów. Możesz wybrać, aby śledzić Maxie do Jollywood, na przykład. Jednak możesz napotkać nieoczekiwany „zły” wynik. Podczas gdy Maxie może pozwolić ci mieszkać z nią, może zażądać, abyś zapłacił pełną cenę najmu. I pracowanie w wielkim mieście, aby utrzymać dwie osoby, może być bardzo trudne.

Nie będę zdradzał żadnych spoilerów poza tym, że są tutaj bardzo interesujące historie. Niektóre z nich są nawet wystarczająco wpływowe, aby skłonić cię do pytania o własne decyzje życiowe. I czyż to nie jest kreatywność i geniusz, których szukamy w grach z historią?

Z historią rozgrywającą się w trzech odcinkach, a każdy protagonista mając swój unikalny łuk historii, wypełniony dobrze przemyślanymi decyzjami do podjęcia, i konsekwentnie wieloma zakończeniami, wyjdziesz z 1000 Deaths’ trybu historii, mając przynajmniej pewne poczucie spełnienia.

Tripping Out

1000 Deaths Review

Duża część tego, co sprawia, że 1000 Deaths’ historia jest warta, to jej wizualny i dźwiękowy design. Zaczynasz eksplorować albo Nowherestown, albo Jollywood, które są trochę otwartymi światami hub. Możesz chodzić i rozmawiać z NPC, na przykład, i nawet odkryć niektóre ukryte sekrety i collectibles. Jednak nie oczekuj pełnoprawnego otwartego świata, jak w RPG, ponieważ jest bardzo niewiele rzeczy, które mogą zainteresować cię w projekcie świata. Nie znajdziesz tutaj aktywności do wykonania, służąc jedynie jako tło dla historii.

I nie jestem na to zły. To jest stracona okazja, oczywiście. Ale deweloper Pariah Interactive jest już niezależnym studiem, które pokazało swoją genialność w sekcjach platformowych, o których będziemy mówić za chwilę.

Gdzie Pariah wylał swoją krew, pot i łzy, to w wizualnych efektach. Są one wypełnione wszystkimi rodzajami żywych kolorów, które w jakiś sposób grają ze sobą w nostalgiczny sposób. Przypominają ci stare, szalone kreskówki z dawnych czasów: kolorowe i szalone. Świat 1000 Deaths’ jest naprawdę pięknym miejscem do eksploracji, dzięki jego uderzającemu stylowi artystycznemu, który pozostawi cię w zdumieniu na każdym kroku. I detal jest niezwykły, również, wprowadzając absurdalne kreacje, które sięgają aż do projektów postaci.

Chociaż postacie mają prawdziwe, autentyczne historie, ich projekty są daleko od normalnych. Mają obce cechy, które podwajają stare uczucie kreskówki. I potem jest ich transformacja, gdy starzeją się, dodając więcej uroku do tego, jak blisko się do nich zbliżasz.

Striking the Right Note

platforming

Zamykając to ładną kokardą jest dźwięk, który prezentuje wyjątkową muzykę, dopasowaną do tonu i nastroju 1000 Deaths. I w sekcjach platformowych, muzyka przybiera tempo, wprowadzając elektroniczne dźwięki z szybkim tempem. Efekty dźwiękowe, jednak, nie są tak rozpowszechnione, z postaciami, które nie mają aktorów głosowych, a zamiast tego tylko dziwne, bulgocące odgłosy. Nic, co mnie szczególnie nie denerwuje.

Mind Your Head

building

Gdy podejmujesz decyzje dla protagonistów, deweloperzy wdrożyli interesującą metodę. Postacie poruszają się po światach hub, a gdy dochodzą do dylematu, zostajesz przeniesiony do dwóch dużych ekranów telewizyjnych, reprezentujących wybory, które możesz podjąć dla nich. Podejmujesz te decyzje, wcielając się w postać małego ekranu telewizyjnego i wchodząc w umysły protagonistów za pośrednictwem ekranu telewizyjnego twojego wyboru. Ale aby w pełni zrealizować decyzję, którą podjąłeś, musisz pokonać wyzwania platformowe. Wyzwania platformowe odbywają się w umysłach protagonistów, a twój mały ekran nawiguje przez pułapki i przeszkody, aby pokonać etapy i umocnić decyzję, którą podjąłeś.

Jeśli to brzmi skomplikowanie, nie martw się. Grając w 1000 Deaths, wszystko stanie się prostsze do zrozumienia, nawigując od światów hub do umysłów, z powrotem do światów hub, i tak dalej.

Teraz, wyzwania platformowe są naprawdę wspaniałe, z ogromną różnorodnością i unikalnymi etapami dla każdej decyzji, którą podejmujesz. Ruch jest wystarczająco prosty dla każdego gracza platformowego (bieg, skok i dash), co przenika przez wszystkie wyzwania platformowe. To pozostawia cię z samym opanowaniem precyzyjnego czasu. I właśnie tam leży trudność 1000 Deaths, dzięki funkcji zgięcia grawitacji w grze. Podstawowo, zgięcie grawitacji stale zmienia środowisko i sposób, w jaki się poruszasz. Możesz napotkać na przykład spiralną, skręconą schodę i musisz nawigować niektóre sekcje do góry nogami.

Defying Gravity

Nowheresetown

Grawitacja jest nadal w grze. To tylko to, że 1000 Deaths’ silnik fizyczny dynamicznie zmienia kierunek grawitacji w zależności od twojego ruchu i środowiska. W ten sposób znajdziesz się biegnąc, skacząc i dashując po podłogach, normalnie, lub ścianach i sufitach w niezwykłych zmianach perspektywy. To zwiększa trudność w niektórych sekcjach, choć nie do punktu, w którym wyzwania stają się niemożliwe do pokonania. I tak pytanie o śmierć…

Z pewnością umrzesz, choć na pewno nigdy nie nawet blisko 1000 razy, przynajmniej w pierwszym przejściu. 1000 Deaths jest dość łatwa do pokonania, z kilkoma śmierciami odnotowanymi przez licznik na górze ekranu. Gdzie trudność pojawia się, to w szybkości, którą możesz wskoczyć w tryb arcade i powtórzyć poprzednie etapy platformowe, aby spróbować pokonać swoje poprzednie czasy. Podejrzewam, że speedrunnerzy będą mieli frajdę tutaj, próbując zdobyć te wymarzone brązowe i platynowe zwycięstwa. I mogę zapewnić, że nie będzie to łatwe w ogóle, biorąc pod uwagę wszystkie sztuczki zgięcia grawitacji i precyzyjnego czasu.

Verdict

1000 Deaths Review

Jest wiele rzeczy do polubienia w 1000 Deaths. Jednak powiem, że nazwa jest myląca, biorąc pod uwagę dość casualną rozgrywkę. Każdy gracz będzie mógł łatwo pokonać grę, nie osiągając nigdy 1000 Deaths, i podejrzewam, że to jest sprawiedliwe w tym sensie, że gracze, którzy chcą wyższego poziomu trudności, zawsze mogą spróbować wyzwania speedrun. W każdym razie, to nie jest twoja codzienna platformówka, wprowadzająca narrację z wyborem, która naprawdę ma emocjonalny wpływ. Twoje decyzje mają znaczenie, nie tylko w określaniu losu protagonistów, ale także w wpływaniu na wyzwania platformowe, z którymi się spotkasz.

Podejrzewam, że jest więcej, co niezależne studio Pariah mogłoby zrobić, aby naprawdę wynieść 1000 Deaths do rangi wielkich. Ale to, co jest tutaj, jest nadal imponujące. Trippy, ale przyjemne wizualizacje wyróżniają się wśród wielu platformówek. Mechanika zgięcia grawitacji tworzy naprawdę unikalne etapy. To jest niedoskonała platformówka, która jest na pewno warta sprawdzenia.

Recenzja 1000 Deaths (PC)

Indie Gem

Chociaż nie jest to całkowicie zmieniające grę, 1000 Deaths eksperymentuje z kreatywnymi i inteligentnymi pomysłami, co mnie bardzo cieszy. Dodaje narrację z wyborem do platformówki, co nie jest normą w grach, i osiąga wpływowe decyzje. Tymczasem sekcje platformowe przychodzą w ogromnej różnorodności z unikalnymi detalami. Trippy wizualizacje wracają cię w czasie do starych, szalonych kreskówek, które mogłeś oglądać. I mechanika zgięcia grawitacji zmusza cię do bycia kreatywnym w podejściu do puzzle i przeszkód. To jest ogólnie godny podziwu wysiłek niezależnego studia Pariah Interactive.

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz pisarzem treści w Gaming.net, gdzie relacjonuje recenzje gier, funkcje, porady zakupowe, rekomendacje oraz nowe wydania na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się, gdy był jeszcze dzieckiem, po tym, jak jego wujek zaskoczył go grą Brick Game, zawierającą dziesiątki gier. Później przeszedł do Contra i innych klasycznych gier NES, co rozpoczęło jego życiową pasję do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści ukierunkowanych na graczy, które pomagają czytelnikom odkryć nowe gry. Lubi także gry planszowe, takie jak Monopoly, wędrówki piesze i oglądanie wyścigów F1.