Recenzje

Recenzja Reanimal (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)

Zaktualizowano on
Two characters riding a cart through a rainy, dark amusement park, in a game similar to REANIMAL

Reanimal to, przynajmniej w moim umyśle, oficjalna kontynuacja Little Nightmares II— sequela, której powinniśmy mieć zamiast Supermassive Games’ dość zapomnianej i nieco wodnistej imitacji. Wydaje się, że jest to duchowy następca idealnej sagi, w pewnych ways—a słuszny spadkobierca mrocznej spuścizny Six i Mono. Chociaż ma swoją własną tożsamość i kodeks moralny, prawie ciągnie za wszystkie te same pułapki, w tym miniaturowych protagonistów, pejzaże w stylu Tima Burtona i monolitycznych wrogów, które sprawiają, że Silent Hill wygląda jak rysunek z przedszkola.

Wystarczy powiedzieć, że Tarsier Studios’ Little Nightmares ustanowiły standard dla mikroskopijnych horrorów z zamiarem przekształcenia konwencjonalnych aspektów w miniaturowe cuda, które mogą być otwarcie postrzegane jako niewinne według projektu, ale strasznie złe pod względem charakteru. Reanimal, będąc spadkobiercą Tarsier Studios’ ikonicznej dwuczęściowej serii, elegancko rozwija tę spuściznę w celu przesunięcia łodzi tylko o troszkę dalej. Nadal nosi wiele tych samych kolorów i nadal macha flagą, która jest nieco podobna do Little Nightmares’. Ale, Reanimal nie jest po prostu skinieniem w stronę żółtego płaszcza; to pełnoprawny horror, który ośmiela się zabrać Tarsier Studios’ sygnaturowe cechy na wyższy poziom.

Grupa postaci płynie przez ciemne wody pod słabym światłem

Oczywiście, Tarsier Studios’ naturalne środowisko nie leży w ramionach konwencjonalnego opowiadania, ale głęboko w dziwactwach i wątpliwych dylematach świata, który nie posiada kontekstu ani subtelnych wskazówek. To mistrz w swoim fachu—kurator dziwactw, które mają niewiele znaczenia poza tym, że pobudzają twoją ciekawość i zmuszają cię do podejrzewania ich znaczenia wśród owiec w wilczych skórach. Nie zawsze ma sens, i nie zawsze dba o to, by oświetlić cel świata, aby pomóc ci połączyć punkty. Zamiast tego, i przynajmniej w tym przypadku, Reanimal wybiera, aby trzymać cię w ciemności—w mrocznym basenie, gdzie dialog jest rzadki, a latarnie istnieją tylko po to, aby ujawnić więcej pytań niż odpowiedzi. Jak Little Nightmares, zatem. Jednak w tym świecie nie masz nomes ani więzi z żarłocznością czy Siedmioma Grzechami Śmiertelnymi, ale niejasną tьkankę, przedstawiającą chłopca, dziewczynę i trupę zaginionych przyjaciół, wszyscy oni dzielą smutne relacje z wyspą i jej ciekawymi ludźmi.

Zaczyna się to od łodzi motorowej, chłopca i maskowanej dziewczyny, wraz z mrocznym brzegiem i niejasnym śladem, który służy tylko do wprowadzenia cię głębiej w labirynt oddziałów i jednostek przemysłowych. Przez większą część czasu nie dostajesz wskazówek, co próbujesz osiągnąć, ani ostrzeżenia o tym, co zagraża po drugiej stronie jego abstrakcyjnego spektrum. To tylko ty, towarzysz i słaby dźwięk stukania małych stóp, który echuje w ciemności. To, co się dzieje po tym nieoczekiwanym przybyciu, to krótki, ale przemyślany slajd przez klaustrofobiczne dzielnice i mroczne warunki, gdzie tajemnicze humanoidy włóczą się po zalesionych skałach i szczelinach oraz w noir-owych kątach. Nie mówi ci gdzie idziesz, tylko to, że masz przyjaciół, którzy są zaginieni.

Groźna postać ciągnie coś na zewnątrz wejścia do kina z neonowym oświetleniem

Zgodnie z duchem Little Nightmares’ sygnaturowego stylu, Reanimal zawiera intensywne spotkania, chwilowe momenty podglądania i okazjonalne sekwencje pościgu, wśród innych puzzle’ów i miniaturowych elementów horroru, które zwykle znajdziesz w Tarsier Studios’ alternatywnych rzeczywistościach. Jak poprzednie eskapady, gra trzyma się krótkiej kampanii z relatywnie prostą, niemal liniową progresją, która albo obejmuje zbieranie przedmiotów, aby dostać się głębiej w świat, albo, w najgorszym przypadku, cichymi manewrami przez ciasne przestrzenie, aby uniknąć wrogów. Poza tym, to, co widzisz, to to, co dostajesz: krótki, angażujący i niekonwencjonalny horror z niezwykłymi efektami wizualnymi i ogromną ilością tej wszystkiej ważnej atmosfery Tarsier Studios.

Chociaż Reanimal nie jest najdłuższym z ant-sized horrorów na bloku, to jest to taki, który wnosi wiele fantastycznych elementów do placu zabaw, w tym uderzające ustawienie z kilkoma odcieniami szarości i czerwieni, oraz rosterem wrogów, których pasuje do aury Tarsier. Pod względem gry, nie idzie znacznie dalej niż to, co inni zrobili w przeszłości, przez co mam na myśli, że nie przecina więzi z klasycznym formatem stealth-puzzle. Oczywiście, obejmuje to poszukiwanie przedmiotów, obsługę mechanizmów i ciche poruszanie się pod czujnym okiem różnych stworzeń. Punktem jest, jeśli znasz swoje Little Nightmares, to nie znajdziesz niczego szczególnie niezwykłego tutaj. Ale nie pozwól, aby to cię oszukało, myśląc, że to „jeszcze inna iteracja” tej samej starej historii, bo nie jest.

Ponadto, Reanimal przychodzi z toną doskonałych elementów audio-wizualnych i projektów postaci, Reanimal także przychodzi z czystym, lokalnym i internetowym doświadczeniem wieloosobowym. To niewielka zaleta, przyznaję, ale taka, która elegancko wypełnia przestrzeń, gdzie Little Nightmares nie były w stanie. To tylko szkoda, że nie pozostaje wystarczająco długo, abyś mógł naprawdę przyjąć twoje postacie i ich sytuację. Na szczęście, ma substancję i jakość, ale przy zaledwie czterech godzinach długości, nadal pozostawia sporo do życzenia przy zakończeniu. Dla dość niskiej ceny, jednak, znajduję to dość trudnym, aby się skarżyć. Wahadła i huśtawki, tak naprawdę.

Werdykt

Dwie postacie stoją na słabo oświetlonym podwyższeniu otoczone ciemnością

Tarsier Studios trafia w sedno z Reanimal i niemal wszystkim, co się do niego wiąże, od mrocznych otoczeń po delikatne punkty orientacyjne, oryginalne postacie po zagadkowy wątek fabularny. To nadal dość krótka gra, która pozostawia wiele miejsca na monetyzację, ale aby oddać sprawiedliwość, staje się jedną z najbardziej imponujących korridorowych biegaczy Tarsier Studios do tej pory, dzięki swojej wybitnej animacji i na punkt atmosferze, stylowi konfrontacyjnemu i splątanym stanom, które zmuszają cię do zadręczenia głowy długo po tym, jak napisy końcowe stracą swoje ostatnie nazwy.

Nie trzeba dodawać, że jeśli lubisz Little Nightmares lub, powiedzmy, Bramble: The Mountain King, to na pewno zakochasz się w Reanimal. To może nie być najstraszniejsza gra horrorowa na świecie, ale, szczerze mówiąc, jest to taka, w którą warto zainwestować tylko za atmosferę. Dobrze zrobione, Tarsier.

Recenzja Reanimal (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)

Tarsier w swojej najlepszej postaci

Tarsier Studios trafia w sedno z Reanimal i niemal wszystkim, co się do niego wiąże, od mrocznych otoczeń po delikatne punkty orientacyjne, oryginalne postacie po zagadkowy wątek fabularny. To nadal dość krótka gra, która pozostawia wiele miejsca na monetyzację, ale aby oddać sprawiedliwość, staje się jedną z najbardziej imponujących korridorowych biegaczy Tarsier Studios do tej pory, dzięki swojej wybitnej animacji i na punkt atmosferze, stylowi konfrontacyjnemu i splątanym stanom, które zmuszają cię do zadręczenia głowy długo po tym, jak napisy końcowe stracą swoje ostatnie nazwy.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.