Recenzje
Recenzja GHOST at DAWN (Xbox Series X|S & PC)
GHOST at DAWN rozumie znaczenie podtrzymywania starej iskry w świecie, który pragnie ją zgasić. W tym, co wydaje się być czasem innowacji, Blue and Red Games pielęgnuje okazję, by pozostać cicho, pozostać nieruchomo i podsycić żar ognia, który tak wielu z nas zapomniało podsycić. Nie pragnie przedłużać nieuniknionego; wybiera pozostanie wiernym małej grupie survival horror w nadziei, że odpowiedni handlerzy zgromadzą się na niej.
Billed jako noir-like survival horror, GHOST at DAWN wprowadza cię do The Pines Hotel, miejsca, w którym korytarze wydobywają intruigę, wspomnienia krwawią przez kanały psychicznie niestabilnych postaci, a poszukiwania nastolatki stanowią klucz do zbawienia. Ty nie jesteś bohaterem w tym rozdziale, ale prawdziwym detektywem z prawdziwymi problemami. Papierosy i alkohol dostarczają substancji, ale emocjonalne blizny są bardzo głębokie. The Pines Hotel po prostu posiada moc, by nachylić się ku twojej największej słabości.

W podobnym tonie do większości old-schoolowych survival horrorów à la Resident Evil i Silent Hill, GHOST at DAWN faworyzuje datowany, choć w pewnym stopniu kochany, klimat świata z zamkniętą kamerą i ukierunkowanym na puzzle. Opcja pozostawia wiele zwykłych ozdób, w tym liminalne środowiska, rzadką amunicję i logiczne puzzle, które zmuszają cię do podwójnego myślenia o każdym twoim ruchu. Bez próby wynalezienia koła, stara się budować na ikonicznych kawałkach puzzle z PSX, które ostatecznie prowadzą do znajomej podstawy, która, szczerze mówiąc, każdy fan stylu lat 90. natychmiast rozpozna i pokocha.
Akcja gry rozgrywa się w 1947 roku i opowiada o Benie O’Harze, japońsko-amerykańskim weteranie II wojny światowej, który, po przyjęciu kontraktu na poszukiwania zaginionej nastolatki, udaje się do The Pines Hotel, by spleść wskazówki w prawdopodobną narrację. Uzbrojony w odpowiednie dla czasu bronie i burzliwy umysł, który wykrzywia rzeczywistość w najbardziej dziwny sposób, bohater wojenny-detektyw wyrusza w niebezpieczną podróż, by odkryć prawdę o Emi Kosuke. Hotel ciągnie cię, i zanim się zorientujesz, znajdziesz się, śledząc ślady zimnego przypadku, który wydaje się niepodobny do niczego, co kiedykolwiek widziałeś.

GHOST at DAWN nie jest twoim typowym survival horrorowym graniem. Raczej jest to głębokie zanurzenie w tylne korytarze skręconej rzeczywistości ponurych szarości i ciekawych pytań. Ponieważ nie jesteś wielkim strzelcem w historiach akcji, masz dwa ogromnie sprzeczne aspekty do żonglowania: umysł, który wymaga częstych wkładów – papierosy, alkohol i leki, na przykład – i hotel, który kryje wiele niejasnych sekretów, puzzle i nadprzyrodzone zagrożenia, które wymagają, byś wykorzystał swoją amunicję i strategiczne umiejętności.
Za swoimi przemyślanymi puzzle i skłonnościami do zmiany korytarzy, GHOST at DAWN oferuje dobrą historię z znaczną liczbą warstw do odkrycia. Zamiast karmienia cię skokami i sekwencjami pełnymi akcji, wybiera wykorzystanie mocy datowanych faktów, by utkać atmosferę i dać ci powód, by bać się nieznanego. Z ustalonymi kątami kamery i celowo drewnianymi mechanikami, które prowadzą cię, nigdy nie wiesz, co kryje się za następnym rogiem. Upadek twojego zdrowia psychicznego, na przykład, może zmienić twoją perspektywę na świat i zmienić obraz. Co więcej, jeśli spędzisz zbyt dużo czasu w ciemności, możesz spotkać przerażające halucynacje.

Utrzymywanie Benowego malejącego zdrowia psychicznego odgrywa ogromną rolę w GHOST at DAWN. Jeszcze jeśli nie szukasz wskazówek, by wprowadzić następny bit historii, to jesteś na poszukiwaniu krótkoterminowych rozwiązań, by utrzymać twoje zdrowie psychiczne od pogorszenia. To pięknie gra w psychologicznym aspekcie podróży. Bez niego byłoby to dziwne marzenie z lekkimi mechanikami puzzle. Z nim staje się nawet najbardziej niewinnymi rzeczami w nadprzyrodzone koszmary. To wszystko jest uchwycone w sposób niezwykle dobry, z przerażającym ustawieniem i zniekształconym tonem, do bootu.
Dla gry, która aktywnie opiera się na starszych tropach, GHOST at DAWN tworzy genialny kanwas, który jest wizualnie niepokojący, atmosferycznie angażujący, a jednocześnie tak samo przyjemny do przejścia w chłodny wieczór. I nawet z jej pięściami głęboko zakorzenionymi w korzeniu starego modelu, nigdy nie stara się być niekompetentnym, nie mówiąc już o taniej imitacji klasycznego.
As I said, GHOST at DAWN doesn’t aim to lick the salt from the wounds of a modern-day horror flick. If it does anything at all, it reminds us that there is still a great deal of life left in the grainiest of details of old-school corridor thrillers. It might not appeal to those who yearn for change in a rapidly evolving genre, but for those who find comfort in the woes of yesteryear, it ought to be able to swivel enough heads to warrant a night at The Pines Hotel.
Verdict

GHOST at DAWN takes a well-needed step away from the claustrophobic corridors of modern-day survival horror to retrace its roots, not as a poor imitation of a cult classic, but as its own self-contained noir flick that harbors its own identity. Atmospherically, it hits the nail on the head with its hallucinogenic properties and two-for-one perspectives. To add, its puzzles, combat, and nostalgic feel also serve as excellent compliments to a genuinely gripping supernatural tale. And as for the other bits and pieces that flesh out The Pines Hotel, well, let’s just say that it collectively goes well beyond basic room and board.
I’d definitely recommend giving GHOST at DAWN a chance, especially if you’re looking for something that strikes the perfect balance between being a signature ode to Silent Hill and a tip of the trilby to noir-like detective fiction. It might not hit all of the right notes, though I can tell you this with confidence: The Pines Hotel is definitely a place you’ll want to spend a night or two. You can thank us later.
Recenzja GHOST at DAWN (Xbox Series X|S & PC)
Checking In
I’d definitely recommend giving GHOST at DAWN a chance, especially if you’re looking for something that strikes the perfect balance between being a signature ode to Silent Hill and a tip of the trilby to noir-like detective fiction. It might not hit all of the right notes, though I can tell you this with confidence: The Pines Hotel is definitely a place you’ll want to spend a night or two. You can thank us later.











