Recenzje
Recenzja Skinfreak (PC)
Nie zdradzę za wiele szczegółów, ale prawda jest taka, że miałem raczej makabryczną pracę w przeszłości – pracę, która często wymagała ode mnie wstawania z łóżka o jedenastej godzinie, aby wziąć udział w dość dziwacznych wyprawach. Wydaje się, że w jakiś sposób czułem się trochę jak Belle w Skinfreak – postaci, która, podobnie jak ja, również musiała natychmiast zareagować na sygnał pagery podczas zmierzchu. W moim przypadku musiałbym radzić sobie z dezorientującym uczuciem bycia obudzonym w godzinach czarownic, podczas gdy Belle z drugiej strony miała inny, bardziej uciążliwy problem do rozwiązania: seryjnego mordercę, który otwarcie wybrał, aby włóczyć się po tych samych ulicach, i oczywiście, o takiej samej porze, i w tym samym budynku.
Aby włożyć cię w obraz, Skinfreak to psychologiczna gra horror z kategorii B, w której ty, Belle – inżynier oprogramowania w zawodzie – łączysz się z nocnym światem, w którym seryjny morderca szaleje, a korporacyjni dyrektorzy bardzo polegają na pracownikach zmianowych, aby wykonywać ich marzenia. Z ogromną dawką delikatnych wizualnych inspiracji PSX, gra zabiera cię na krótką, ale znajomą i wciągającą podróż przez serię korytarzy i biurowców, groteskowe spotkania z dziwnymi ludźmi i dziwne zdarzenia o dość niepokojącej naturze.
To wygląda tak: Belle została poproszona o odwiedzenie biurowca po godzinach, aby zainstalować nowe oprogramowanie na komputerach – zadanie, które jest do pewnego stopnia trochę nudne. Po przybyciu do biurowca Belle stwierdza, że budynek nie jest tak pusty, jak się wydawało, i że lokalny seryjny morderca, pozbawiony ciała, wkroczył na następny cel. Reszta, jak możesz sobie wyobrazić, jest dość samooczyczna. Morderca? Check. Nieprawdopodobny bohater? Check. Pusty teren? Check.
Dziewczyna balu

Skinfreak rozgrywa się przez jedną noc – noc, podczas której ty, powracający inżynier z zadaniem do wykonania, jesteś zaproszony do zajęcia stanowiska i wykonania serii administracyjnych i ogólnych zadań, takich jak sprawdzanie poczty elektronicznej, rozmawianie z obcymi ludźmi i lenistwo w różnych gadżetach gier biurowych, aby zabić czas. Och, i unikanie mściwej furii seryjnego mordercy, który z jakiegoś powodu, który wykracza poza twoją wyobraźnię, zdecydował się umieścić cię na swoim piedestale jako następną ofiarę.
W swojej istocie Skinfreak to krótka historia napędzana strachem, która zawiera subtelne wskazówki tradycyjnego rozwiązywania puzzle – komponent, który naśladuje znany system układania elementów i eksploracji. Chociaż w pewnym stopniu skondensowany w dość krótką kampanię, która nie przekracza swojego czasu, toruje drogę dla różnych aktywności i czynności, w tym gier biurowych, scen cutscenes i przede wszystkim niektórych naprawdę wstrząsających sekwencji pościgu w stylu kot i mysz.
Aby oddać sprawiedliwość, Skinfreak ujmuje istotę swoich inspiracji PSX w sposób zaskakująco dobry, z jego przestarzałymi, a jednak ikonicznymi elementami wizualnymi, krzywymi dialogami i szorstkimi krawędziami, które ujmują bijące serce ikonicznego planu, który, szczerze mówiąc, nadal wytrzymuje próbę czasu nawet dziesiątki lat później. Oczywiście, nie jest to idealne – ale myślę, że to właśnie jest jego celem; wie, że nie jest to idealna oda do gier, ale po prostu rozkoszuje się swoją prostotą i naturalną atmosferą, z wszystkimi wadami.
Praca w godzinach nadliczbowych

W krótkim czasie, jaki spędzasz z Skinfreak i jego kaskadą dziwacznych zdarzeń i ekscentrycznych postaci, nie często masz możliwość swobodnego przemieszczania się po korytarzach bez dodatkowego obciążenia, jakim jest radzenie sobie z innym pracownikiem, który kryje się za kurtyną. Prawdziwy horror w swojej istocie, gra kwitnie na nerwowych momentach i robi dość dobrą robotę, aby trzymać cię na palcach, również. Oczywiście, strachy nie zawsze trafiają w cel, choć dostarczają wystarczającej zachęty, aby sprawić, że będziesz często oglądać się przez ramię.
Chociaż Skinfreak nie stara się pozostać na dłużej, udaje mu się wywrzeć trwałe wrażenie w swoim krótkim biegu, wprowadzając solidną ilość funkcji gry. Oczywiście, nie jest to najstraszniejsze doświadczenie, i wciąż ma więcej komicznych momentów niż wstrząsających. Jednak Skinfreak to gra, która otwarcie przyjmuje swoją głupotę w najlepszy możliwy sposób. Może nie jest grą horroru w swojej istocie. Ale, co się liczy, to jest gra, która ma pewien urok.
Werdykt

Skinfreak przenosi mnie z powrotem do złotych czasów horrorów PSX – portalu, który zawierał wiele podrzędnych światów i wątpliwych postaci, trafionych i chybiających dialogów i opowieści o niskiej jakości. Nie mówię tego w złym sensie, rozumiesz, ani nie próbuję malować go w złym świetle, jeśli chodzi o to. W rzeczywistości myślę, że gra, pomimo wszystkich swoich drobnych wad i zamierzonych braków, dostarcza dość uczty dla zmysłów i godnego hołdu B-listowym horrorom indie. I znowu, chociaż nie jest to idealny wzór do naśladowania dla swojego gatunku, to z pewnością wykopało wiele tych znajomych tematów, które powinny rezonować z starszymi ludźmi, którzy nadal lubią biegać po delikatnych skorupach i dotykać rękawic z ekscentrycznymi postaciami z tektury.
Aby powtórzyć, Skinfreak nie jest dziewczyną balu, jeśli chodzi o idealne, niezależne horrory, chociaż jest to gra, która przychodzi z wieloma wspaniałymi pomysłami. Co do tego, czy warto zapłacić dość wysoką cenę, to inna kwestia, która na pewno wywoła pewną debatę. Naprawdę, możesz łatwo znaleźć swoją retro-podobną przyjemność w innych światach, takich jak Boba Teashop lub Stay Out of the House, na przykład. To powiedziawszy, jeśli nie masz nic przeciwko wydawaniu pieniędzy na nieco przereklamowany hołd dla PSX i masz słabość do szorstkich krawędzi i wątpliwych wyborów projektowych, to możesz uznać, że cena wstępu jest uzasadniona, aby powiedzieć najmniej. Jeśli jednak wolisz grę horroru z więcej kąsa niż szczekania, to rozważę wybór utartej ścieżki.
Recenzja Skinfreak (PC)
Hołd głupocie
Skinfreak przenosi mnie z powrotem do złotych czasów horrorów PSX - portalu, który zawierał wiele podrzędnych światów i wątpliwych postaci, trafionych i chybiających dialogów i opowieści o niskiej jakości. Nie mówię tego w złym sensie, rozumiesz, ani nie próbuję malować go w złym świetle, jeśli chodzi o to. Ale, jeśli Skinfreak jest czymś, to jest hołdem dla głupoty. I wiesz co? Kocham to.