Recenzje
Recenzja Dollmare (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Zatrudnienie się na pół etatu w fabryce lalek nie wydało się szczególnie trudne. Przeraziło, tak — ale nie było najgorszym sposobem na zarobienie kilku dodatkowych pieniędzy. I przez krótki czas było to łatwe doświadczenie. Wchodziłem na zmianę, szedłem do szatni i zaczynałem pracę. Taśma przenośnikowa przywoziła mi lalkę, a ja ją sprawdzałem pod kątem wad — brakujących rąk, nóg lub oczu, na przykład. Następnie szukałem podarte ubrania, plamiste kawałki plastiku i rzeczy, które nie przeszłyby formalnej inspekcji. Dyrektor wręczał mi wynagrodzenie, a ja wracałem następnego dnia, aby to powtórzyć.
Drugi dzień przyniósł inne doświadczenie — dziwne, którego nie mogłem całkiem zrozumieć. Lalka przyjeżdżała na taśmie przenośnikowej, jak zwykle, ale wywoływała nieoczekiwaną reakcję, gdy pociągałem za jej strunę głosową. “Otwórz okno i leć,” mówiła w wesołym tonie. Jej oczy poruszały się z boku na bok, a rzęsa mrugała wraz z uszkodzoną lampą. Usuwałem lalkę, ale potem przyjeżdżała następna na taśmie. Cykl się powtarzał, a magazyn, chociaż cichy i pozornie pusty, zaczął ujawniać swoje prawdziwe kolory.

Podczas każdej zmiany odkrywałem nowy wątek do rozwiązania. Seria listów pozostawionych przez byłego pracownika wzbudzała we mnie głęboki żal; słodkie zabawki wypowiadały nieodpowiednie komentarze; lalka ingerowała w generator; a stały strach przed utratą kontroli nad taśmą przenośnikową prowadził mnie do zanurzenia się w głębi fabryki, aby naprawić kilka uszkodzonych części. Do trzeciej zmiany nie sprawdzałem już lalek pod kątem uszkodzonych części; starałem się przeżyć w wrogim świecie, który miał więcej luźnych części niż brakujących kończyn. I mimo to wracałem, aby zaczynać następną zmianę. Miałem pieniądze do zarobienia i drobne ulepszenia, które nie sfinansują się same. Nie znaczy to, że te ulepszenia znacząco poprawiły ogólne doświadczenie, rozumie się.
Gdy nie przeglądałem lalek i nie sprawdzałem ich pudełek głosowych, zajmowałem się sprawami wokół fabryki — podróżą, która obejmowała naprawianie uszkodzonych lalek z wykorzystaniem różnych pozostałych części, usuwanie świadomych obiektów lub przemierzanie magazynu w stylu Backrooms w poszukiwaniu drogi ucieczki. Ale celem było zwykle to samo. Wchodziłem na zmianę i przeglądałem dziesiątki lalek. Jeśli miała wadę, wyrzuciłem ją do śmieci. Jeśli była w dobrym stanie, kładłem ją na taśmie przenośnikowej i czekałem, aż mała zielona lampka poinformuje mnie, że jestem na dobrej drodze. Trochę pieniędzy zostałoby dodanych do mojego konta, a odblokowałbym drobne przedmioty do dodania do biurka — wentylatory, kostki puzzle, ramy fotograficzne i nawet dynię, z jakiegoś powodu.

Dollmare nie jest pełnoprawnym horrorem, ponieważ nie ma zwyczaju karmienia cię ścianami przerażających momentów, aby zagłuszyć krótki czas gry. Zamiast tego służy jako doświadczenie psychologiczne, które łączy klaustrofobiczne warunki pracy z częstymi napadami lęku. Przez większość czasu gra widzi cię pracującego w dużej hali — pomieszczeniu, które zawiera taśmę przenośnikową i dwa terminale — gdzie analizujesz lalkę i decydujesz, czy jest ona odpowiednia do celu, czy też wymaga usunięcia. Jeśli lalka ma złą energię, wysyłasz ją do zbiornika z odpadami. Jeśli wygląda jak zwykła zabawka, kładziesz ją na drugiej taśmie przenośnikowej i czekasz, aż lampka oceni twoją decyzję. Wyższa ocena oznacza wyższe wynagrodzenie.
Pomimo prostego założenia, Dollmare zawiera wiele niepokojących momentów i kilka dziwacznych szczegółów do odkrycia. Na przykład możesz wykonywać zwykłe zadania, ale możesz również zostać poprowadzony do króliczej norki, która każe ci znaleźć opętaną lalkę na pilne żądanie klienta, lub możesz znaleźć się w ciemności, szukając generatora, aby przywrócić zasilanie słabo oświetlonemu magazynowi. Chodzi o to, że żadna ze zmian nie jest taka sama, a gra robi świetną robotę, trzymając cię w napięciu dzięki swoim unikalnym proceduralnym elementom. Co więcej, masz kilka kroków do ogarnięcia, w tym analizę UV, wykrywanie obiektów zewnętrznych i procedury konserwacyjne.

Ciekawe, że akt inspekcji, naprawy i oceny lalek jest o wiele bardziej satysfakcjonujący, niż się spodziewałem. Pętla może być prosta, ale częste zakręty i krótkie wybuchy horroru, które występują, gdy najmniej się spodziewasz, robią zadowalające doświadczenie. Oczywiście, to nadal dość krótka gra (dwa godziny), i nie wyłamuje się z rutyny fabrycznej. Jednak małe szczegóły sprawiają, że Dollmare świeci, jak sarkastyczne komentarze, które promieniują od anonimowego dyrektora, i delikatne przerażenia, które zmuszają cię do podważania twoich wyborów.
Nie odrzuciłbym okazji, aby pracować siódmą, ósmą lub nawet dziewiątą zmianę w fabryce lalek, czułem się zadowolony z wyniku podróży. I wiecie, zrobiłbym to wszystko jeszcze raz, tylko po to, aby odblokować alternatywne zakończenie i zobaczyć, czy lalki mają więcej do zaoferowania. W tym celu powiedziałbym, że Dollmare stanowi przyjemny horror z dużą głębią i wartością powtarzalności. Czy jest najlepszym horrorem z lalkami na taśmie przenośnikowej? Nie — ale jest wśród wielkich, które stoją na półkach.
Werdykt

Dollmare bierze monotonną rutynę zgięcia się do wymagań firmy i dodaje swoją unikalną wstążkę, z prostym, a jednak satysfakcjonującym doświadczeniem dedukcji, które obsługuje zarówno fanów horroru psychologicznego, jak i miłośników mini-gier. Chociaż jest trochę krótszy niż, powiedzmy, Five Nights at Freddy’s lub The Stanley Parable, robi świetną robotę, trzymając twoją uwagę, gdy przekreślasz i kropisz, a nawet przyklejasz kilka kończyn do złych lalek z morderczymi skłonnościami. Dlatego sam powiedziałbym, że jest warte ceny, jaką się pyta.
Recenzja Dollmare (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Be a Doll, Would You?
Dollmare takes the monotonous routine of bending over backwards to suit company demands and adds its own unique ribbon to it, with a simple yet oddly satisfying deduction experience that caters to both psychological horror fans and mini-game-loving players alike.











