Recenzje
Recenzja Alessia’s Dollhouse (PC)
Było to gdzieś w moich latach nastoletnich, kiedy odkryłem indie horror – Pizza Delivery, jeśli moja pamięć mnie nie myli. To w tym grze nauczyłem się jednej rzeczy o konwencjonalnym horrorze: płci, rasy lub wyznania nie szkodzi, że chłopak dostarczający pizzę jest o wiele bardziej prawdopodobnym ofiarą brutalnego nawiedzenia przez jakąś paranormalną siłę niż przeciętny John Doe. Chodzi o to, że kiedy przyszedłem, aby rozplątać korzenie Wasper Games’ Alessia’s Dollhouse, trochę wiedziałem, że będę miał krótki koniec, bo byłem tym niefortunnym duszą, który miał dostarczyć pizzę do złowrogiego nieznajomego. Co do tego, co miało się wydarzyć po dostarczeniu, to było już inne pytanie, choć dość nieważne — wróćmy do poprzedniej wzmianki o dostawcach pizzy.
Nie będę udawał, że nie zwróciły mojej uwagi — jawne nawiązania do indie horrorów takich jak Visage i Emily Wants to Play — bo zwróciły. W końcu, z wyjątkiem półregularnej lokalizacji i nietypowego bohatera, Alessia’s Dollhouse prawie w całości wyposażone było w te same sezonowe ozdoby i tropów, które widzieliśmy niezliczoną ilość razy w innych, opartych na lalkach wersjach. Ale to nie było problemem; Emily Wants to Play był jednym z najlepszych indie, które przeszły niezauważone w 2015 roku, więc, biorąc to pod uwagę, Alessia’s Dollhouse był rodzajem naturalnego wyboru, aby zaspokoić te bluesy po zakończeniu gry — tylko dziewięć lat po jej powstaniu.
Alessia Also Wants to Play

Wkroczenie w niechętną rolę łzawego kuriera pizzy nie było nigdy łatwe; Alessia’s Dollhouse uczyniło to dość wyraźnym od samego początku, co było zabawne. Nie wymagało też daru jasnowidzenia, aby zrozumieć, co się ze mną stanie, gdy tylko dojadę do ciemnych i zdawałoby się opuszczonych korzeni starego domu. Szokujące – nikt nie chciał kawałka pizzy; chcieli kawałka mnie, a ja, dość niechętnie, czułem się zobowiązany do spełnienia ich najgłębszych pragnień, nawet kosztem zarobienia trochę dodatkowych pieniędzy po drodze. Nie było to w kartach, ale, będąc tym ożywionym optymistą, zdecydowałem się zignorować ostrożność i wejść, decydując się zignorować jedną bardzo ważną zasadę: chłopak dostarczający pizzę zawsze umiera.
Alessia’s Dollhouse skręca i skręca w podobny sposób, jak wiele innych gier horrorowych; naturalnie, kręci się wokół przerażającego domu, zabawnej, lecz dziwnej sadystycznej grupy lalek, i ponurych nastrojów, do tego. Jak Emily Wants to Play — horror, który również posiada te same postacie, tematy i mechaniki, co ciekawe — gameplay polega na eksplorowaniu domu w question, i rozplątywaniu dość standardowej historii o jego pochodzeniu i wydarzeniach, które kiedyś pochłonęły dusze lalek. W tym celu nie musisz robić wiele, poza szybkim przemieszczaniem się między korytarzami i innymi słabo oświetlonymi obszarami, i podstawowym dotknięciem rękawic z kilkoma zabawkami.
Dolls — Who’d Have ‘Em?

Ok, więc technicznie jest trochę więcej do opowiedzenia niż chodzenie od jednego punktu kotwicznego do następnego. Okazuje się, że gra posiada trzy dość wyraźne lalki: wroga, który ma moc zamarznięcia w miejscu; wroga, który śledzi cię z cieni; i wroga, który może przenieść cię do niewypowiedzianych głębin koszmarnej rzeczywistości. Twoim zadaniem w tym ciągłym konflikcie z lalkami jest szukanie wskazówek i odkrywanie prawdy za ich istnieniem. I to brzmi wszystko dość prosto, przynajmniej na papierze — ale nie jest, dzięki tendencjom każdej z lalek do utrzymania cię w niepewności i ciągłej zmiany podejścia.
Alessia’s Dollhouse przyjmuje styl gry, który jest bardziej oparty na próbie i błędzie niż płynny i ustrukturyzowany. Co mam na myśli, to to, że nawet jeśli możesz wymyślić własne strategie, nie ma nic, co by powiedziało, że ten sam podejście zadziała drugi raz. I, dość frustrująco, to tendencja pozostaje na przestrzeni całej historii, co oznacza, że często będziesz się trudził, aby osiągnąć te same wyniki w każdej nowej próbie. Nie pomaga też, że każdy wróg ma zwyczaj pojawiania się w różnych czasach i miejscach, z których wiele często krąży wokół tego samego punktu, co inny wróg na planszy. Ale to jest właśnie tam, gdzie leży największe wyzwanie: uczenie się, jak żonglować więcej piłkami, niż się odważysz.
A Few Screws Loose

Powiedzenie, że Alessia’s Dollhouse jest mechanicznie poprawne, nie byłoby całkowicie prawdą, ponieważ cierpi ono na kilka problemów technicznych — nieodpowiadające interfejsy, brakujące dane wejściowe przycisków i ikon, a także prędkość wroga, która jest znacznie za wysoka i prawie niemożliwa do pokonania. Dość irytująco, większość tych błędów tendencję do pojawiania się spod powierzchni w późniejszych częściach gry — segmencie, który obejmuje bieganie z jednego miejsca do drugiego w poszukiwaniu kilku bezpieczników i ukrywanie się w pewnych obszarach, aby uniknąć trzech lalek. Jak wiele z tych lalek jest wbudowanych w mapę bez ostrzeżenia, to oznacza to, że nie masz zbyt wielu szans na przeżycie. Technicznie możesz przeżyć, choć jest to bardziej kwestia szczęścia niż umiejętności.
Verdict

Alessia’s Dollhouse to, przynajmniej moim zdaniem, gra, która wygląda bardziej jak duchowy następca Emily Wants to Play niż oryginalne dzieło sztuki. To nie jest złe, ale również kłamałbym, gdybym powiedział, że posiada zupełnie nową kolekcję funkcji i mechanik. Prawda jest taka, że to nie jest nic, czego nie widzieliśmy niezliczoną ilość razy wcześniej, i tak, chociaż czuję się dość komfortowo, wręczając kilka punktów za jego zdolność do zwiększania czynnika strachu, nie mogę się powstrzymać od komentowania, że wiele z jego aktywów — ustawień, postaci i standardowej pętli gry — jest trochę przewidywalne.
Nie mogę powiedzieć, że opuściłem Alessia’s Dollhouse z poczuciem osiągnięcia, ale raczej pewnym uczuciem rozczarowania i frustracji, które było głównie spowodowane tym, że nawet podczas „straszniejszych” momentów, wiele jakości było często zaciemnione przez nieco sztywne mechaniki lub niekorzystne pułapki na spawn. Nie mogę powiedzieć, że wszystko było złe, ale doszłem do punktu w kampanii, w którym wszystko przeszło od być przerażającym i immersyjnym do powtarzalnego i nawet trochę nużącego. I szczerze, to nie był najlepszy sposób, aby zamknąć książkę o historii. Chciałem cieszyć się kulminacją, ale zostałem pozostawiony z uczuciem niezadowolenia i niezdolności do docenienia mniejszych detali.
Czy Alessia’s Dollhouse jest warte grania — hmm, dałbym mu kilka tygodni w piecu, szczerze. Z tym powiedzianym, jeśli jesteś kimś, kto może zignorować błędy, to możesz znaleźć coś wartego uwagi w czterech ścianach Alessia’s Dollhouse.
Recenzja Alessia’s Dollhouse (PC)
Imitacja to najszczersza forma pochwały
Alessia’s Dollhouse łączy ponury urok Visage z lalkowym rosterem Emily Wants to Play — i robi to w sposób, który czyni sprawiedliwość obu historiom, co jest dość zaskakujące. Oczywiście, brakuje mu głębi, i mógłby skorzystać z kilku mechanicznych dostosowań, ale dla dość taniego horroru, służy swojemu celowi wystarczająco dobrze, aby być uważanym za prospektywne dzieło sztuki.











