Recenzje

Recenzja Five Nights at Freddy’s: Into the Pit (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch & PC)

Zaktualizowano on
Five Nights at Freddy’s: Into the Pit Promotional Art

Podczas gdy to Five Nights at Freddy’s: Secret of the Mimic dało mi nowe spojrzenie na wszechświat franczyzy, to Into the Pit zmusiło mnie do zrozumienia, że prawdziwy horror nie leży w szybko ewoluujących mechanizmach, ale w konfiguracji arcade thriller. Okazało się, że 8-bitowa wersja antologii była tym rozdziałem, który zaskoczył mnie. Zaskoczył mnie nie dlatego, że był przerażająco dobry, ale dlatego, że był wystarczająco odważny, aby rozwinąć źródłowy materiał, który, niestety, zarówno Security Breach , jak i Secret of the Mimic nie udało się przedstawić. Nagle nie chodziło już o glam rockowe sobowtóry; chodziło o centrum pizzerii i duchy, które pomogły ją doprowadzić do upadku. Było to, krótko mówiąc, preludium, którego nie wiedziałem, że potrzebuję.

Oczywiście, dla dobra oszczędności kilku minut Waszego czasu, powiem to: Jeśli wahacie się przed pomysłem zagrania w Into the Pit z nadzieją na podobne doświadczenie, jak w Secret of the Mimic, to możecie wyjść z tej zakładki, zanim zagłębimy się głębiej w, cóż, dołek. Prawda jest taka, że chociaż gra dzieli te same podstawowe elementy serii Scotta Cawthona, a także jego głównych postaci i lokalizacji, nie jest to sprawa Steel Wool. Nie ma otwartych światów pizzerii do eksploracji, ani nie ma mrożących krew w żyłach pościgów, do których moglibyście się poddać. Into the Pit to raczej miłosny list do gier 8-bitowych i protez z lat 80., niż coś innego. Nie jest to fałszywa glamour; jest to nostalgicznie przejrzyste.

Inna strona Freddy’ego

jarrs pizza

Five Nights at Freddy’s: Into the Pit to krótki, dwugodzinny side-scroller horror, który daje nowy twist na kultową franczyzę Scotta Cawthona. W przeciwieństwie do tradycyjnych adaptacji Steel Wool, Into the Pit zamyka oczy na nowoczesną fantazję i koncentruje się na ciemniejszej, bardziej złożonej narracji 8-bitowej, która kładzie nacisk na eksplorację korytarzy i rozwiązywanie puzzle.

Gra, która czerpie inspirację z materiału źródłowego twórcy, wkroczyła w buty Oswalda, młodego chłopca, który po odkryciu portalu w postaci zniszczonej piaskownicy w swojej lokalnej pizzerii, dowiedział się, że poprzez wejście do dołku, jego otoczenie ostatecznie odzwierciedla dramatyczny upadek słynnej restauracji Freddy’ego Fazbear. W związku z tym przerażającym odkryciem, Oswald szybko znalazł się uwikłany w dwie rzeczywistości: świat, w którym animatroniki szaleją, oraz świat, w którym codzienne rutyny przenikają się w kuszące przeczucia i śmiałe przeszkody.

Into the Pit przenosi Was przez serię małych lokalizacji – szkołę, młyn, bibliotekę, dom Oswalda i oczywiście ikoniczną pizzerię. W ciągu dnia mogliście wchodzić i wychodzić z tych lokalizacji, aby zbierać informacje o historycznym znaczeniu starej pizzerii lub po prostu aby wchodzić w interakcje z NPC i odblokowywać narzędzia i inne przynęty, które pomogą Wam zagłębić się głębiej w restaurację o zmroku. Noc z kolei daje Wam kolejną okazję: wejście do piaskownicy i do alternatywnej linii czasu, gdzie wierni animatroniki i, gdzieś pomiędzy, Wasz zagubiony ojciec zrównoważony jest.

Świeży kawałek nieszczęścia

freddy

Into the Pit zachowuje wszystkie te same elementy serii, w tym intensywne sekwencje pościgu (chociaż w mniejszej skali side-scrollingu) i krótkie mini-gry, które rozciągają się na odganianie pająków, zatrzymywanie oddechu lub ukończenie okazjonalnego QTE w sposób, który nie pozwoli animatronicznemu przejechać obok Was z zaskakującym skokiem. Główna część gry nie polega jednak na wykonywaniu poleceń przycisków ani ukrywaniu się przed Bonnie, Chica i przyjaciółmi, ale na zagłębieniu się w głębię lore Scotta Cawthona, aby rozwiązać nadprzyrodzone tajemnice. Na szczęście, wszystko to pozostaje wiernym źródłowemu materiałowi i łączy się z timeline’em oryginalnej serii i adaptacji filmowej w sposób niesamowity. To ogromny plus dla fanatyków Freddy’ego, bez wątpienia.

Chociaż Into the Pit nie ma takiego samego ciężaru, jak Security Breach, a nawet wizualnej złożoności nowoczesnych odsłon serii, to przynosi wiele wspaniałych funkcji – retro estetykę lat 80., która jest jej najbardziej charakterystycznym elementem. Zawiera również interesującą fabułę, która, zgodnie z naturą serii, rośnie i maleje w ciągu pięciu wieczorów. I szczerze mówiąc, jest wiele małych rzeczy, które czynią ją jeszcze bardziej atrakcyjną, np. komiksowe wyjmowanie stron lub subtelne, a jednak przerażające efekty dźwiękowe.

Chociaż Into the Pit nie ma najlepszych mechanik gry na świecie, to uzupełnia brak obszernych funkcji płynnym i dynamicznym projektem, który czuje się zarówno nostalgicznie, jak i naturalnie. Co więcej, ponieważ nie powoduje niechcianych problemów technicznych ani wydajnościowych, przepływa dobrze enough, aby utrzymać Waszą uwagę od momentu wejścia do piaskownicy aż do wyjścia z cienistych zakamarków starej pizzerii. Może miałem szczęście podczas tych dwóch lub trzech godzin, które spędziłem w niej, lub może po prostu byłem zbyt zajęty ucieczką przed Bonnie, aby zauważyć coś niezwykłego.

Werdykt

Freddy's blue eyes

Five Nights at Freddy’s: Into the Pit zabiera zwykłą ekstrawagancję serii Steel Wool Studios i zanurza ją w nostalgicznym 8-bitowym płaszczu, jednocześnie zachowując wszystkie te soczyste elementy antologicznych powieści graficznych Scotta Cawthona. Nadal jest to Five Nights at Freddy’s w swojej istocie, ale z idealnie pasującą do lat 80. estetyką i stylem gry, który różni się od tego, co zbiorowo uwieczniliśmy w ciągu ostatnich kilku lat czy tak dalej. Ale to nie oznacza, że jest mniej przerażający, oczywiście. Och, Into the Pit jest, co się liczy, równie nerwowo drażniący, jak jego odpowiedniki — podwójnie, nawet.

Wystarczy powiedzieć, że jeśli jesteście fankami Five Nights at Freddy’s i jeszcze nie próbowaliście 8-bitowej odsłony w chronologii, to weźcie to od nas: jeśli szukacie przerażająco-nostalgicznego wejścia do piaskownicy najbardziej zaniedbanej odsłony serii, to macie wszelkie powody, aby wydać pieniądze na wierną adaptację ukochanej powieści graficznej Mega Cat Studio. Jest to przerażająco znajome, tematycznie odrażające i tak bardzo Freddy Fazbear.

Recenzja Five Nights at Freddy’s: Into the Pit (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch & PC)

8-Bit Terrors

Five Nights at Freddy’s: Into the Pit zabiera zwykłą ekstrawagancję serii Steel Wool Studios i zanurza ją w nostalgicznym 8-bitowym płaszczu, jednocześnie zachowując wszystkie te soczyste elementy antologicznych powieści graficznych Scotta Cawthona.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.