Recenzje
Recenzja serii Watch Dogs (Xbox, PlayStation i PC)
Watch Dogs to jedna z pierwszych serii, która pozwala ci być za oświetlonymi oczami nieostrożnego hakera i sprawia, że czujesz się jak czarodziej z nieograniczonym dostępem do „tylnych drzwi” – wielkiego poza, gdzie obliczone kody i pozornie nieprzenikalne firewalle są uważane za dziecięce równania, które każdy – zwykle hipster – może rozwiązać. Ja, na przykład, nie mam większego doświadczenia w inżynierii technologicznej, a jednak w Watch Dogs jestem mistrzem umysłowym z palcem na pulsie rewolucyjnego korpusu. Przy dotknięciu przycisku mogę dokonać spontanicznych wypłat z bankomatów, spowodować, że stado samochodów rozpocznie wojnę na skrzyżowaniu, lub zajrzeć głęboko w życie „niewinnych” ludzi, którzy tylko chcą wrócić do domu po długim dniu w biurze. Och, w Watch Dogs mam władzę. Szkoda tylko, że nie mam moralnego kompasu, który by mi towarzyszył. Dziękuję za szczegóły twojego konta, Susan, sprzedawca dywanów z Oakland.
Nie potrzeba mi wiele, aby poczuć się potężnym w grze wideo. W rzeczywistości, jeśli tylko dasz mi telefon komórkowy i powiesz, że mogę przenosić góry za pomocą niego, to spędzę szczęśliwie kilkanaście godzin grając w Boga, podczas gdy zwykli obywatele idą o swoje sprawy. Ale Watch Dogs to nie tylko seria o hakowaniu w konta bankowe niewinnych ludzi, ani o zabawie z ruchem drogowym czy odkrywaniu poufnych informacji z komputera sąsiada. Oczywiście, daje ci możliwość robienia wszystkich tych rzeczy jednocześnie – ale to ledwie dotyka wierzchołka lodu. Zobacz, Watch Dogs to wiele rzeczy, ale w swojej istocie to otwarty świat akcji-przygody seria, która wykorzystuje surową moc innowacji technologicznych, aby stworzyć swoje historie, swoich bohaterów i swoje burzliwe waśnie.

Nie da się włożyć każdej z głównych części Watch Dogs do tego samego kosza, ponieważ każda z nich jest, po prostu, ogromnie różna pod względem tematu, gry i narracji. Na przykład, gdzie pierwszy rozdział opiera swój świat wokół dość przygnębiającej historii z Chicago, sequel koncentruje się na hipsterach i niezwykle żywym San Francisco. A potem jest trzeci odcinek – gra, która otwiera drzwi do wielu okazji do rekrutacji, a także do ustawienia w Londynie z skarbem przyszłościowych funkcji i narzędzi technologicznych. Pomysł jednak pozostaje ledwie znany, ponieważ masz wątek niejasnych megakorporacji z talentem do kradzenia danych prywatnych, a także zbioru hakujących, którzy desperacko chcą powstrzymać nieustannie zmieniające się zagrożenie cybernetyczne. Jest trochę więcej do tego, niż to, co powiedziałem, ale masz pomysł. To klasyczna sprawa dobra przeciwko złu z dużą ilością hakowania.
Oczywiście, gdzie pierwsza część serii nie zdołała zapalić iskry w swoim dziale fabularnym, sequel zdołał udoskonalić formułę i stworzyć jedną z najbardziej zapadających w pamięć gier otwartego świata swojego czasu, z większym piaskownicą do eksploracji, wydarzeniami na świecie, oraz obsadą postaci z sympatycznymi cechami. Było to hipsterskie szumowanie z niepokojącą ilością pulpy popkulturowych odniesień, ale to nie zmieniało faktu, że, przynajmniej z perspektywy gry, miało wiele wspaniałych funkcji. Miało więcej pulsu, to, co próbuję powiedzieć. To nie oznacza, że oryginał nie miał bijącego serca; to akceptacja faktu, że, pomijając pionierskie postępy techniczne, nie miał energii. Aiden Pearce był nudny, a Ubisoft chciał, aby doświadczenie było bardziej jak film Bond niż tropikalna przygoda z infuzjami hakowania. Na szczęście Ubisoft wkrótce to zrozumiał i wprowadził niezbędne modyfikacje, aby to „pop” – i wiesz, to było najlepszą rzeczą, jaką zespół mógł zrobić.

Pomiędzy sequelem a Legion masz wiele wspaniałych aspektów i pomysłów, w tym otwarte misje z wieloma celami, wyzwania na świecie, łuki postaci i nieliniowy system postępu, który daje ci wolność, aby eksplorować, hakować i ostatecznie przekształcić zarówno San Francisco, jak i Londyn w swoje własne piaskownice. I jest ogromna ilość zabawy, którą możesz mieć z tymi światami, z sympatycznymi bohaterami, intriguującymi złoczyńcami i garścią misji, które pozwalają ci „hakować świat” i eksperymentować z gadżetami, bronią i taktyką.
Watch Dogs to trochę kameleon, bo aktywnie ugina się do twojego stylu gry i dostosowuje doświadczenie do twoich preferencji. Na przykład, jeśli chcesz być słynnym impersonatorem 007, to możesz wykorzystać drony i kamery, aby pokonać wrogów i ukończyć cele. Jeśli jednak wolisz być „idiotem ze szczyptą” który wie, jak hakować system, kiedy jest to absolutnie konieczne, to możesz rzucić ostrożność na wiatr i wybrać agresywny podejście. Chodzi o to, że jest tu wiele różnorodności, a także wiele narzędzi i technik hakowania, które pozwalają ci mieć wiele wątpliwości co do twojego następnego ruchu, gdy przeszukujesz każdą z kampanii.

Niestety, nie mogę pohvalić Legion tak bardzo, jak bym chciał, nie dlatego, że brakuje mu cech charakterystycznych dla drugiej części, ale dlatego, że zbyt mocno stara się przekroczyć granice innowacji. Przypadek w punkcie, w Legion nie masz jednego protagonista; masz miliony. Z Londynem u twoich palców, masz szansę zrekrutować i wypełnić buty każdego, kogo spotkasz. Na papierze to brzmi jak wspaniały pomysł. W rzeczywistości jednak nie trafia w to samo miejsce, co dwie poprzednie części. Chemia między bohaterami staje się nieważna, a kartonowe wycięcia obywateli zajmują centralne miejsce jako nieprzyjemne puste skorupy z małymi lub żadnymi cechami osobowości. To nie jest ogromny problem, ale nazwać Legion lepszym sequelem byłoby nieprawdą.
Oczywiście, jeśli możesz zignorować okazjonalne problemy i brak palpacji poza drugą częścią, to nie powinieneś mieć problemu z uzyskaniem przyjemnego doświadczenia z hakowalnej sagi Watch Dogs. To nie jest idealna franczyza, ale jest to ta, która odważnie jest inna – i to się liczy.
Werdykt

Watch Dogs mogło zająć kilka prób, aby „złamać główny system” i zaszczepić tylną drzwi do przekonywującego świata innowacji technologicznych i radosnych, otwartoświatowych, gadżecentrycznych szaleństw, ale to nie oznacza, że Ubisoft był niezdolny do stworzenia prawdziwie unikalnej serii hakowania.
Pomimo że zawsze będę uważał drugą część za najlepszą w serii, będę stał za słowem i powiem, że, minus kilka błędów tutaj i tam (i brak osobowości Aiden Pearce, niestety), każda z części w tej sagie wprowadziła wiele unikalnych elementów i kawałków, skrętów i wyzwań do mieszanki. Znowu, to nie jest Magnum Opus Ubisoftu. To jednak, szczerze mówiąc, IP, które zasługuje na dzielenie tego samego miejsca z jego krewnymi.
Recenzja serii Watch Dogs (Xbox, PlayStation i PC)
Hakowanie świata
Watch Dogs mogło zająć kilka prób, aby „złamać główny system” i zaszczepić tylną drzwi do przekonywującego świata innowacji technologicznych i radosnych, otwartoświatowych, gadżecentrycznych szaleństw, ale to nie oznacza, że Ubisoft był niezdolny do stworzenia prawdziwie unikalnej serii hakowania.











