Recenzje
Recenzja Super Mario Bros. Wonder (Switch)
Super Mario Bros. powraca z kolejną wielką przygodą w krainie Kwiatów, w całkowicie nowej grze platformowej. Wreszcie, ponieważ ostatnia odsłona serii ukazała się ponad dekadę temu. Pytanie brzmi, czy Nintendo dodało nowe smaki do swojego planu od czasu Super Mario Bros. U z 2012 roku, czy raczej pozostało przy tym samym stylu i podejściu co źródło? Jeśli to rodzaj pytania, które nurtowało Cię od kiedy Nintendo pierwszy raz zapowiedziało Super Mario Bros. Wonder, to czytaj dalej.
Powrót do podstaw, bracia

To fakt, Super Mario Bros. Wonder nie próbuje udawać czegoś, czym nie jest, ani nie poddaje się bezsensownym eksperymentom dla samej innowacji. Zamiast tego, wykorzystuje te same aktywa, które sprawiły, że wcześniejsze odsłony serii przekroczyły granice kultowego statusu, i ostatecznie dodaje do ramy poprzez stworzenie świeżo wybitych biomów i dowcipów. Oczywiście, jego postacie i fabuła są nadal takie same, a jego świat jest równie kolorowy i pełen uroku jak reszta rozdziałów w antologii. Ale Cud, pomimo swojej zachęcającej chmury znajomości, jakoś udaje się wprowadzić nowe znaczenie w plan, który, szczerze mówiąc, prawdopodobnie powinien być stary już dawno.
Inny świat, inny kwiat

Aby Cię zorientować, Super Mario Bros. Wonder śledzi ośmioosobową grupę w nowej przygodzie po krainie Kwiatów – magicznych wysp, składających się z licznych biomów, a także specjalnych korzeni zwanymi Cudownymi Kwiatami. Jako jeden z ośmioosobowej grupy, zapraszany jesteś do przewinięcia serii poziomów, zebrania wspomnianych Cudownych Kwiatów, które podstawowo dają postaci tymczasowy zastrzyk wydajności, i odblokowania nowych obszarów za pomocą słynnych Rur Przenoszących. Nie zmieniło się tam zbyt wiele, aby być szczerym, choć włączenie wspomnianych Cudownych Kwiatów jest zdecydowanie miłym dodatkiem do inaczej powtarzalnej formuły.
Cześć ponownie, Bowser

Prawie boli mnie to przyznać, ale szczerze mówiąc, w żadnym momencie nie naprawdę połączyłem się z fabułą w Super Mario Bros. Wonder. Pomyślając o tym, po ukończeniu ostatnich rozdziałów najnowszej książki, czuję się źle z powodu braku zainteresowania fabułą lub powracającymi postaciami? Nie naprawdę. W końcu to historia, której wszyscy widzieliśmy już dziesiątki razy, więc jak miło było zobaczyć wszystkie stare twarze na kolejny raz — niezbyt się nim przejmowałem. Tak, Bowser był tam, a Mario również. Połącz dwie i dwie, i możesz już zacząć malować cały obraz bez odkrywania pierwszego, drugiego lub dwunastego kawałka.
Cudowny widok

Super Mario Bros. Wonder rozciąga się na sześć całkowicie dynamicznych światów — rozdziałów, w których postęp jest ukształtowany przez serię poziomów. Jako Mario (lub Luigi, Peach, czy ktoś inny z gwiazdkowej listy, jeśli chcesz), musisz stopniowo pracować i zbierać Cudowne Nasiona — przydatne przedmioty, których możesz użyć do odblokowania dodatkowych poziomów poza podstawowymi. Na szczęście, zdobycie wspomnianych Nasion nie jest takie trudne; otrzymujesz jedno za ukończenie poziomu, a drugie za pokonanie wroga lub odkrycie ukrytego miejsca.
Werdykt

Przy pierwszym spojrzeniu łatwo jest porównać Super Mario Bros. Wonder do Super Mario Bros. U — i w żadnym momencie nie czuję się źle z powodu tego. Jednak kiedy znajomości są rozwiązane, a Cudowne Kwiaty w końcu przybierają formę, te pierwsze wrażenia szybko rozpadają się w coś innego, i tym samym przywołują ekscytujące nowe doświadczenie, które przywołuje najlepsze z podstaw w zapierający dech w piersiach krajobraz, który, zgodnie ze swoimi słowami, nie jest tylko cudem, ale absolutną przyjemnością, aby zobaczyć, jak się on rozwija, kawałek po kawałku.
Recenzja Super Mario Bros. Wonder (Switch)
Mistrzostwo Cudu
Super Mario Bros. Wonder przywołuje najlepsze z tradycyjnego 2D platformingu do nowoczesnego świata, który jest absolutnie wypełniony kolorowymi lokalami, kursami i, przede wszystkim, cudem. Tak, jego historia jest nieco zapomniana, ale tam, gdzie brakuje jej głębi, zdecydowanie rekompensuje ją w każdy inny możliwy sposób.