Recenzje
Wyspa Czaszki: Wzrost Konga – Recenzja (Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PlayStation 5, Switch i PC)
W przypadku, gdy nie słyszałeś, IguanaBee niedawno wydał Wyspę Czaszki: Wzrost Konga – grę akcji i przygody z perspektywy trzeciej osoby, która, szczerze mówiąc, nikt nie słyszał o niej przed jej nieoczekiwanym przybyciem na konsole i PC. Ale niestety, pomimo braku kampanii promocyjnej, gra jest tutaj, i kłamałbym, gdybym powiedział, że pierwsze wrażenia z gry poprzez jej wstępne podglądy były wystarczające, aby mnie głębiej wciągnąć w jej sieć. Niestety dla mnie, jednak czułem potrzebę włożenia płaszcza i krótkiego czasu spędzonego z wielką małpą – jeśli tylko, aby pomóc potencjalnym konsumentom zdecydować, czy dołączyć do stada, czy uciec z pieniędzmi w kieszeni.
Dobra wiadomość jest taka, że rzeczywiście zobaczyłem wystarczająco dużo najnowszej gry bijatyki, aby wydać ostateczny werdykt. Pytanie brzmi, czy Wyspa Czaszki: Wzrost Konga jest wart grania, czy jest to po prostu kolejny kawałek śmieci do spalenia? Nuże, mam nadzieję, że spakowałeś swoje najgorsze ubrania – bo mamy iść na wyprawę po śmieci.
Król do Błazna

Aby dać ci wyraźniejszy pomysł na to, co to jest, Wyspa Czaszki: Wzrost Konga to gra akcji i przygody – rodzaj opowieści o początkach, w której gracze są zaproszeni do przeżycia wstępnych faz młodości Konga przed tym, jak objął kontrolę nad wojowniczą wyspą i jej wieloma mieszkańcami. Zgodnie z literaturą i legendą, gra kręci się wokół epickiej waśni między Kongiem a legendarnym Śmiercionośnym Gawem, a także wielkiej małpy desperackiej misji zemsty za poległych rodziców po bezsensownej rzezi.
Ok, więc to wszystko dobrze i dobrze – ale pozwól, że wyjaśnię, jaka jest głębokość tego doświadczenia. Aby to uczynić bardzo wyraźnym, Wyspa Czaszki: Wzrost Konga nie jest, w żaden sposób, kształt czy forma, podobna do gry z 2005 roku Peter Jackson’s King Kong: The Official Game. Szkoda, bo gdyby to zrobiło kilka stron z tej książki, to IguanaBee mogłoby dostarczyć nieco lepszy wynik. Ale wyprzedzam się.
Czy to jest nostalgią?

Wizualnie, Wyspa Czaszki: Wzrost Konga nie jest niczym, co można by opisać jako coś wyjątkowego. To jest, chyba że, oczywiście, masz ochotę napisać list miłosny do późnych lat 90. i ich trumny pełnej czasowych bijatyk. Jeśli to było tym, czego chciał IguanaBee osiągnąć, to trudno – misja wykonana. Ale biorąc pod uwagę, że to jest gra za 40 dolarów, trudno uznać ją za coś więcej niż po prostu śmieci.
Chciałbym dać IguanaBee benefit of the doubt i powiedzieć, dobrze, próbowałeś, ale z powodu nieprzewidzianych okoliczności, ostateczny produkt nie jest na tym samym poziomie, co wiele gier z tej generacji konsol. Niestety, nie mogę sobie pozwolić na to, aby to zrobić, ponieważ jest to bardzo jasne, że nie było serca ani duszy włożonej w ten produkt, ale raczej szybkie węzły i mechanizmy podręczne. I ponownie, to jest gra za 40 dolarów – więc jest to pewnego rodzaju obraza pamięci twórcy Konga, Meriana C. Coopera.
Łopata, łopata, łopata

Niestety, nie trzeba długo czekać, aby zrozumieć, że Wyspa Czaszki: Wzrost Konga jest mechanicznie bardzo blisko ukończenia – ale raczej jest to wielka porcja letniej masy, która jest kleista i niezrozumiale mokra w dotyku. To tak źle, że nawet połowa cutscen nie została jeszcze sfinalizowana – do tego stopnia, że połowa gry wygląda jak półsztuczna bomba z za dużo luźnych śrub. I to jest szkoda, bo szczerze, to jest 2023 rok – i jednak myślę o tym, jak Ubisoft zrobił to lepiej prawie dwadzieścia lat temu. To jest słaba robota, i frustruje mnie to, ale serio, IguanaBee – czy to najlepsze, co możesz zrobić?
Upadek Konga

Jeśli chodzi o długość, Wyspa Czaszki ląduje gdzieś między dwoma a trzema godzinami, co oznacza, że możesz wszystko zobaczyć i zrobić w jednym siedzeniu. Nie ma powodu, aby wrócić do niej, biorąc pod uwagę, że nie ma prawie żadnej wartości powtarzalnej. Są tam kilka walk, wiele źle edytowanych cutscen i zakończenie, które, szczerze mówiąc, sprawia, że nawet Gollum wygląda jak arcydzieło. Nie dobrze.
Werdykt

Od jego słabych, nieukończonych wizualizacji po niskie nakłady na mechanikę walki, Wyspa Czaszki: Wzrost Konga oznacza początek końca dla inaczej kochanej i szanowanej franczyzy. Nazwanie go grą wideo w klasycznym sensie nie byłoby słuszne, ani nawet wartym rozważenia, biorąc pod uwagę, co ono jest. I to jest po prostu – to nie jest, w żaden sposób, kształt czy forma, grą wideo; wręcz przeciwnie, to jest śmieciem, jasne jak dzień, i boli mnie to, ale szczerze, IguanaBee posunęło się za daleko z tym.
To jest smutny dzień dla fanów King Konga, prawdziwie, ponieważ sama marka nie widziała nowego rozszerzenia w swoim portfolio gier przez dobrych dziesięć lat. Ale niestety, fani będą musieli poczekać trochę dłużej, ponieważ Wyspa Czaszki: Wzrost Konga nie jest listem miłosnym do Petera Jacksona, którym myśleliśmy, że będzie. Nie, to jest coś innego, i w jego obecnym stanie, byłoby trudno nazwać go produktem wartym noszenia pochodni dla Króla i jego poddanych.
Więc, aby odpowiedzieć na początkowe pytanie, czy Wyspa Czaszki: Wzrost Konga jest wart grania w 2023 roku? Nie, nie jest, i prawdopodobnie nie będzie wart grania w 2024 roku. Prawda jest taka, że jeśli The Game Awards ma zamiar wręczyć Raspberry za najgorszą grę roku w tym świątecznym sezonie, to można się spodziewać, że zostanie wręczona IguanaBee za ich okropny, pociągający za sobą katastrofę adaptacji. Przepraszam, Merian C. Cooper – nie mieliśmy zamiaru sprawić, abyś się obrócił w grobie.
Wyspa Czaszki: Wzrost Konga – Recenzja (Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PlayStation 5, Switch i PC)
Usiądź, Kong - Jesteś Pijany
Z powodu niewypowiedzianych animacji, ścieżki dźwiękowej i walki, jest prawie niemożliwe, aby polecić Wyspę Czaszki: Wzrost Konga komukolwiek, kto szuka solidnej bijatyki. Jest tu wiele brakujących elementów, i boli mnie to, ale szczerze, to nie jest warte polecenia.











