Recenzje
Recenzja Saints Row (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Saints Row mogło być genialne. Czasem myślę, że mogło to być cios, który by zniszczył Grand Theft Auto, gdyby tylko zagrało swoje karty prawidłowo. Ale, pomimo słów ostrzeżenia od byłych fanów, Volition i Deep Silver zdecydowali się na reboot zamiast piątej części serii. Szczerze mówiąc, powinno być tak, jak mówi stare przysłowie: “nie naprawiaj tego, co nie jest złamane”. Jednak Volition miał inne plany dla Saints; chcieli zrebrandować, zrestartować i ostatecznie zadziałać na szerszą publiczność, licząc, że nowy lakier w kolorze fioletowym skutecznie przyciągnie zarówno starych, jak i nowych fanów. Niestety, nic z tego nie wyszło, a reboot okazał się rozczarowujący, pozostawiając fanów Saints Row w niepewności co do przyszłości serii.
Wystarczy powiedzieć, że Saints Row było znane ze swoich absurdalnych zachowań i stale rozwijającej się historii, ale ostatecznie doszło do punktu, w którym fabuła osiągnęła swój szczyt. Prezydent Stanów Zjednoczonych; moce elementarne; i, co więcej, odpowiednio czasowy Dubstep Gun, aby uzupełnić ekstrawagancką powłokę serii, były ostatecznymi gwoździami do trumny, próbującymi popchnąć łódź w kierunku nieskończoności. Podróż w czasie była oczywiście opcją dla Volition, biorąc pod uwagę, że czwarta i ostatnia część antologii rozważała możliwość sequela. Być może, zatem, piąta część mogła się ukazać. Saints Row jednak nie było tym, czego potrzebowaliśmy; było to puste pudełko kultowej ulubienicy – zredukowane do minimum, a mimo to wciąż posiadające wiele oryginalnych cech, ale straciło swój urok. Wciąż było Saints Row, ale można powiedzieć, że było to daleko od ideału czy godnego rebootu.
Upadek z łask

Saints Row, szczególnie trzecia i czwarta część serii, miały długą historię utrzymania gracza w napięciu. Nie było to dlatego, że były doskonałe czy posiadały angażujące fabuły; było to dlatego, że każda misja była wyjątkowa. Nie było niczym niezwykłym wchodzić w 2D arcade beat ’em up mini-grę, a następnie biec w stronę sci-fi tower defense, w którym wziąłbyś udział jako karabin szturmowy-wielding toaleta. Chodzi o to, że Saints Row wiedziało, jak utrzymać cię w napięciu, podczas gdy reboot nigdy nie potrafił. Nie było to dlatego, że usunęło podpis z stopki; było to dlatego, że świadomie zdecydowało się wyeliminować absurdalną narrację i pociągnąć za hamulec na jednym torze.
Stoię przy swoim słowie i mówię, że jeśli chodzi o gry otwartego świata, wcześniejsze Saints Row miały niewiele do zaoferowania w swoich dwóch głównych miastach. Potrzebowało dodatkowego lakieru – nowego życia lub nowego piaskownica, aby nazwać swoim. W tym celu reboot wziął inicjatywę, aby dotknąć czegoś świeżego. Nie było to idealne, ale było to dobrze zaprojektowane piaskownice, które odznaczało się wieloma właściwymi cechami.
Z punktu widzenia narracji Saints Row mogło wybrać jedną z tysiąca różnych dróg. I jednak, irytująco, zdecydowało się na podejście “coming-of-age” – leniwe i niewydajne struktury, które, chociaż wciąż w jakiś sposób satysfakcjonujące do obserwowania w czasie, opierają się na wielu tych samych niefortunnych tropach, które tworzą zapomnianą, pełną klisz timeline. Nie jest to złe pomysły, ani nawet nudne; jest to poniżej oczekiwań w porównaniu z poprzednikami. Znowu, could było więcej, ale Saints Row zdecydowało się grać bezpiecznie i osiągnąć przewidywalną, podręcznikową narrację.
Iskra nadziei

Z wszystkim powyższym powiedzianym, Saints Row było w stanie odtworzyć kilka ze swoich najbardziej ikonicznych segmentów, w tym swoje wysoko-oktanowe mini-gry, otwarte działania świata i zarządzanie gangami. Co nie udało się zaimplementować, było to grubiańskie i trochę pijane humory, które sprawiły, że wcześniejsze iteracje były tym, co sprawiało, że ludzie śmieją się. To spadło trochę płasko w wielu miejscach, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jego premisa koncentrowała się wokół nowych twarzy, które, niestety, nie zrobiły wystarczająco dużo, aby zostawić trwałe wrażenie. I, szczerze mówiąc, to coś, co zaciążyło na całym punkcie franczyzy.
Wystarczy powiedzieć, że tam, gdzie poprzednie rozdziały książki oferowały mnóstwo aktywności endgame, aby wziąć w nich udział, ostatni rozdział nie był tak dobrze opracowany ani tak rozległy. Świat był tam, ale po prostu nie miał bijącego serca wspólnej obecności. Las Vegas-inspirowana sceneria była, no, duża do eksploracji, ale równie pusta i bezludna jak pustynia. Nie miał ducha, to co mówię, i to coś, za co Saints Row było kiedyś znane. Niestety, tętniące serce zniknęło, a pusta skorupa została nałożona na jego fundamenty. Krytyczny błąd, naprawdę.
Jeśli weźmiemy pod uwagę problemy techniczne, to ostatecznie mamy do czynienia z dość słabym rebootem. Naprawy zostały dokonane, oczywiście, ale trochę za późno, aby odwrócić losy na korzyść Volition, niestety. Znowu, could było to być wyśmienite powrócenie do korzeni, ale z powodu braku głębi i błędów graficznych, nie było. Szkoda, bo miało potencjał, aby stać się kolejnym fantastycznym podwładnym w inaczej wspaniałym portfolio Deep Silver.
Werdykt

Saints Row mogło być wszystkim, co potrzebne, aby stworzyć idealną burzę, ale nie było. Maybe, gdyby tylko trzymało się swoich korzeni i gdyby tylko miało okazję kontynuować swoją spuściznę bez zrebrandowania się, wtedy mogłoby się okazać czymś więcej niż tylko fragmentem swojej dawnej jaźni. Nie jest to Saints Row; jest to gra otwartego świata, która chce być Saints Row. I to jest smutne, bo, szczerze mówiąc, mogłoby to łatwo stać się potęgą następcy. Niestety, ten czas minął, a wszystko, co pozostało, to pusta skorupa świata i kapsuła, która could skorzystała na tak wiele więcej.
Oczywiście, jeśli szukasz gry otwartego świata, która nie traktuje się zbyt poważnie, to prawdopodobnie nie będziesz rozczarowany ostatecznymi ofertami od Volition. Jeśli jednak jesteś zdeterminowany, aby wznowić płomień pod dniem chwały Saints Row, wtedy możesz chcieć wybrać inny kierunek. Saints, niestety, są martwi i pogrzebani, tak jak i nadzieje i marzenia o tym, że seria kiedykolwiek zostanie wskrzeszona.
Recenzja Saints Row (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Upadek z łask
Jeśli szukasz gry otwartego świata, która nie traktuje się zbyt poważnie, to prawdopodobnie nie będziesz rozczarowany ostatecznymi ofertami od Volition. Jeśli jednak jesteś zdeterminowany, aby wznowić płomień pod dniem chwały Saints Row, wtedy możesz chcieć wybrać inny kierunek. Saints, niestety, są martwi i pogrzebani, tak jak i nadzieje i marzenia o tym, że seria kiedykolwiek zostanie wskrzeszona.











