Recenzje
Recenzja Luna Abyss (Xbox Series X|S)
Luna Abyss łączy walkę pełną krwi i wyzwań z elementarnie wzbogaconym planem bullet hell, tworząc wyjątkowo osobliwą, ale także angażującą strzelankę sci-fi z wystarczającą głębią i obsługą, aby zaspokoić Twoje pragnienia krwi. Z solidną fabułą i satysfakcjonującą mieszanką platformowania i akcji, debiutancka gra Kwalee Labs prezentuje się jako ekscytujące i często wyzwające doświadczenie, które powinno spotkać się z pozytywnym odbiorem u ojców wysoko-oktanowych fanów i miłośników krwi.
Jako Fawkes, więzień z wyrokiem dziewięciu tysięcy dni na mechanicznej powierzchni Luny, Twoim celem jest wykonanie odważnych zadań dla “Wszystkiego-Ojca” w tzw. Abysie w zamian za dodatkową swobodę w wyroku, a także stopniowe odkrywanie fragmentów zapomnianego świata – przerażającej studni z czarnymi urządzeniami i ponurymi wspomnieniami, osobliwymi anomaliami i towarzyszami przypominającymi gorączkowe sny.

Na początku wydaje się to proste – przywiązanie się do nieaktywnego, ale wytrawnego statku zwanego Strażnikiem i pilotowanie go w podbrzuszu ciasno splecionych istot i sygnałów. Zdobędziesz karabin, a następnie powoli zaczniesz schodzić. Sygnalizacja woła do Ciebie i pociąga Cię bliżej, wprowadzając myśl, że jesteś odbiorcą potężnego daru, który ma zostać obudzony. Nie wiesz, co to za dar, tylko to, że stoi pomiędzy skałą a twardym miejscem – proroctwem i wyrokiem, który nigdy nie wydaje się kończyć.
Luna Abyss jest rozdarta pomiędzy byciem grą platformową a pełnoprawną strzelanką z perspektywy pierwszej osoby. W większości przypadków znajdujesz się zszyty pomiędzy ciasne areny, albo z wirującymi pociskami na orbicie, albo z żarłocznymi armiami agresywnych zwolenników tzw. Wszystkiej-Matki. Uzbrojony w klasyczny wybór broni i zdolności manipulujących światem, walka napędza Cię do przodu, a częste platformowe czary trzymają Cię na palcach. Historia, jednak, daje Ci skok w nogę i podnosi Twoje zainteresowanie. Co czai się pod celią? Ilukrotnie będziesz musiał ryzykować swoje życie, aby zostać wynagrodzonym za swoje czyny? Gdzie zaczyna się wyrok, a gdzie kończy się proroctwo?

W ciągu pięciu godzin spędzonych w butach Fawkesa, Luna Abyss zaprasza Cię do zanurzenia się w doświadczeniu, które jest przede wszystkim pełnym akcji sci-fi dramatem – wyzwaniem, które głównie obejmuje nerwowe walki, elementarne strzelanki i szybkie platformowe parkour. A gdy mówię parkour , mam na myśli manipulowanie środowiskiem, aby znaleźć punkt oparcia w swoich otoczeniach; posiadanie kul i używanie ich zdolności do osiągania wyższych poziomów, na przykład. Ale poza okazjonalnymi sekcjami klasycznego platformowania, to, co widzisz, jest tym, co otrzymujesz: wysoko-oktanowy koktajl kul, siły i osobliwych jednostek.
Pomimo tego, że aktorzy głosowi nie są tutaj wyjątkowi, fabuła i postacie są zaskakująco dobrze napisane i łatwo przyswajalne. Projekt jest oryginalny i, cóż, trochę “z tego świata”, jeśli można tak powiedzieć. Co więcej, walka jest bardzo przyjemna do nauki i opanowania, tak jak i sztuka łączenia zabójstw z hojną kolekcją broni i parkourowych zdolności obronnych. To jest gładkie, płynne i niesamowicie satysfakcjonujące. Wyzwające, czasem, naturalnie, ale ogólnie bardzo przyjemne do zabawy, zwłaszcza gdy koła szkoleniowe odpadają, a pełny zakres repertuaru staje się dostępny do eksperymentowania. Bronie prowadzą do większych zdolności, a ulepszenia stopniowo odblokowują drogę do lepszego, bardziej efektywnego doświadczenia walki, i tak dalej.

Przede wszystkim, Luna Abyss wygląda jak gra – strzelanka z pasją, która bierze na siebie zadanie wyeliminowania szablonowych nonsensów i wprowadzenia schludnego, przemyślanego i nagradzającego doświadczenia akcji do Twojej ręki. Nawet z okazjonalnymi wyborami dialogowymi, zasadnicza część doświadczenia jest bezwstydnie grawą, z murami szaleństwa, schludnymi wykonaniami i potężną orkiestrą, która sprawia, że każdy strzał i skok wygląda elegancko stylizowany. W tym celu nie mogę jej winić. To jest dobre, stare doświadczenie akcji, pełne walk z bossami i elementarnymi wojnami, jakich można oczekiwać od hołdu dla DOOM.
Chociaż kampania jest dość krótka i pozbawiona większych niespodzianek czy rozwoju postaci, Luna Abyss prezentuje naprawdę dobrze zaprojektowane poziomy. Zazwyczaj większość świata jest zwolennikiem typowych rurociągów i splecionych systemów mechanicznych. Jednak czasem masz coś więcej do odkrycia, czy to bujny czerwony las, czy zapomniany podziemny obiekt pełen dokumentów i małych, ale skutecznych ulepszeń, które pozwalają Ci odblokować trochę więcej jego lore.
Wszystko wzięte pod uwagę, jest tu wyśmienity strzelanka z perspektywy pierwszej osoby, a także świetna koncepcja sci-fi, która jest w stanie utrzymać Twoją uwagę, gdy stopniowo zmniejszasz swój wyrok. Chociaż nadal dość krótka i pozbawiona czegoś wyjątkowego, spełnia dokładnie to, co zamierzała: szybka, napięta strzelanka bullet hell, która czuje się świetnie, gdy przechodzisz przez nią przez pięć lub sześć godzin. Nie można oczekiwać więcej.
Werdykt

Luna Abyss łączy dwie wybitne gatunki, tworząc fascynującą i angażującą strzelankę bullet hell, która spełnia wszystkie prawidłowe wymagania. Z gładką walką i hojną kolekcją elementarnych infusionów, punktów fabularnych i projektów istot, jest to, słusznie, solidna strzelanka, która czuje się świetnie od początku do końca. I szczerze mówiąc, to wszystko, czego potrzebujesz tutaj: dobre, stare doświadczenie FPS, które drapie Twoje pragnienia na jakiś czas. Najlepiej nie myśleć o tym zbyt głęboko, szczerze.
Oczywiście, jeśli szukasz uzasadnionego doświadczenia strzelanki, które prezentuje równą ilość kąsa i szczekania, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz się dobrze bawić, poddając się łańcuchom w Luna Abyss. Nie oczekuj idealnej gry. Jednak spodziewaj się odkrycia bardzo przyjemnego doświadczenia FPS, które może i będzie trzymało Cię w napięciu przez długi czas. To jest Luna Abyss w pigułce.
Recenzja Luna Abyss (Xbox Series X|S)
Into the Abyss
Luna Abyss blends the trigger-trifled, blood-soaked combat of DOOM with an elementally enhanced bullet hell blueprint to create a highly peculiar yet gripping sci-fi boomer shooter with enough depth and service to satisfy the bloodlust within. With a sturdy plot and a satisfying blend of platforming and action, Kwalee Labs’ debut game stands strong as an exciting and oftentimes challenging experience that should go down a real treat for fledgling fathers of high-octane flamboyancy and crimson-laced complexion.











