Recenzje
Kontrola, Nie Wrócę Recenzja (PC)
Kontrola, Nie Wrócę to jest jak sen, z którego nie chcesz się obudzić. Chociaż melancholijny i nawet trochę przygnębiający, reprezentuje on wspólne połączenie z świętością życia, nadziei i tych małych momentów, które sprawiają, że tęsknimy za domem bardziej niż kiedykolwiek. Świat, przynajmniej taki, jaki pamiętamy, już nie istnieje. Ale głęboko w astralnym polu, w dalekich zakątkach kosmosu, mała iskra światła oświetla idealny horyzont, który tęskni za odkryciem. Pytanie brzmi, jak daleko jesteś gotów się posunąć, aby do niego dotrzeć?
Nazywanie Kontrola, Nie Wrócę grą nie byłoby dokładnym opisem tego, czym jest. Nie jest to gra; jest to abstrakcyjna instalacja artystyczna, która faworyzuje pozaziemskie schematy i całkowicie absurdalne dioramy science fiction, rytmiczne harmonie i proste, bezpośrednie montaże. Wydaje się, że w pewnym stopniu jest to list miłosny do nieortodoksyjności – kapryśna przygoda, która uczy się wypowiadać poezję z emocjonalną klarownością. Może nie zawsze wygląda na to, ale uwierz mi, kiedy mówię, że wie wszystko za dobrze, jak przyciągnąć twoją niepodzielną uwagę, kiedy usadza cię, aby opowiedzieć historię lub sześć.

Kontrola, Nie Wrócę zabiera nas w dalekie zakątki kosmosu – do “punktu bez powrotu”, gdzie młody kadet otrzymuje dramatyczne ultimatum, aby odważyć się na głębokie przestrzenie kosmosu, wiedząc doskonale, że może nigdy nie być w stanie znaleźć drogi powrotnej do domu. Wśród tego dość emocjonalnego dylematu gra każe ci przyjaźnić się z Voyager 1 – historyczną sondą z sumieniem i fałszywym optymizmem – i przechadzać się przez kolekcję pozaziemskich montaży. Z tym masz proste zadanie: ostrożnie przemieszczać się przez ogromną liczbę korytarzy międzygalaktycznych i nauczyć się znaczenia odwagi, cierpliwości i akceptacji faktu, że ty nigdy nie zobaczysz światła na końcu tunelu.
Przez większą część czasu Kontrola, Nie Wrócę wydaje się być muzycznym układem w ruchu – serią ulotnych momentów, które działają w tandemie z dźwiękiem odpowiednich crescend. Chociaż lekki w swoich elementach gry, zmusza cię do przodu i odkrywania więcej z jego zespołu. A z artystycznym sznytem, który, szczerze mówiąc, ma osobliwy sposób utrzymania cię na palcach od początku do końca, nie potrzeba wiele, aby chcieć śledzić ten ślad chleba, również. To pop-art; to surrealistyczne; to wyraźnie ekstrawaganckie; i jest tak dramatyczne, jak supernowa w południe.

Oczywiście, jeśli jesteś zdeterminowany, aby ugryźć grę, która ma zwyczaj zawierać jak najwięcej elementów gry, to prawdopodobnie będziesz rozczarowany tym, jak niewiele Kontrola, Nie Wrócę wnosi do astralnego królestwa. Biorąc pod uwagę fakt, że większość gry jest zaprojektowana, aby czuć się bardziej jak doświadczenie niż pełnoprawna gra akcji-przygody, może być niezwykle trudno zaspokoić wiele zachcianek na raz. Zobacz, Kontrola, Nie Wrócę nie jest tym rodzajem podróży. Raczej jest to krótkie okno na świat, w którym wiadomości mają większą wagę niż działania. To krótkie, bezpośrednie i przede wszystkim emocjonalne. I szczerze, to częściowo powód, dla którego czuję się tak przyciągnięty do niego.
W krótkim czasie, jaki spędziłem z Kontrolą, Nie Wrócę, musiałem doświadczyć bogactwa emocji, z których wiele prowadziło mnie do przekonania, że pracuję dla wyższego dobra. W rzeczywistości jednak nie byłem całkowicie pewien. Voyager 1 mógłby mi podrzucić filozoficzne wiadomości, aby zgiąć mój kompas moralny, i uwierzyłbym, że idę w dobrym kierunku. Ale kłamałbym, gdybym powiedział, że wiem o miejscu przeznaczenia. Nie wiedziałem. Galaktyka orbitowałaby jeden korytarz, a potem przeniosłaby mnie do innego. Po prostu byłem tam dla przejażdżki.

Kontrola jest, przede wszystkim, ukłonem w stronę artystycznego wyrazu – eksperymentem, który nie boi się przyjmowania swojej ekscentryczności. Z jego stylem artystycznym, który nie należy do żadnej specjalnej etykiety, można by powiedzieć, że jest to mały kawałek, no, wszystkiego. Czasami jest boleśnie minimalistyczny, ale czasami jest również wspaniale żywy i halucynogenny. Rzecz w tym, że nigdy nie osiąga jednego tonu; zanurza palce w bogactwie międzygalaktycznych basenów i stara się zrobić coś z każdego z nich. Czasami jest to komiczne, innym razem jest to dziwnie hipnotyzujące. To nie wiedzenie, rzeczywiście, sprawia, że cała podróż jest tak cholernie kusząca.
Chociaż brak interakcji może nie być dla wszystkich, ci, którzy lubią krótkie sny, które odważnie wychodzą poza strefę komfortu, powinni być w stanie docenić piękno w Kontrolą, Nie Wrócę. Nadal jest to niszowy koncept, a zatem szanse, że wpadnie w każde łono, mogą być trochę małe. Powiedzmy, dla docelowej grupy, powinno to być uznane za prawdziwy trakt. Dziwny trakt przyznaję, ale taki, o którym nie będziesz mógł zapomnieć w najbliższej przyszłości, również. Uznałbym to za małe zwycięstwo.
Werdykt

Kontrola, Nie Wrócę to odświeżający powiew, który delikatnie wykorzystuje swoje artystyczne możliwości, aby stworzyć osobliwą, a jednak dziwnie kuszącą podróż senną, która powinna utrzymać nawet najmniej doświadczonych kosmicznych kadetów, krążących po kosmosie długo po napisach końcowych. Chociaż niezwykle lekki w interakcji i elementach gry, jego poświęcenie eksperymentalnej sztuce i muzyce jest wyraźnie tym, co popycha ją do innego świata. Znowu, może nie jest to dla wszystkich, ale dla tych, którzy po prostu lubią myśl o nie wiedzeniu, co kryje się za rogiem, powinno to stanowić wspaniały trakt. Niezwyczajny trakt, ale taki, którego również nie mogę powstrzymać się od wciskania ci go do gardła, dziwnie.
Kontrola, Nie Wrócę Recenzja (PC)
One Small Step for Mankind
Control, I’m Not Coming Back is a breath of fresh air that gracefully taps into its artistic prowess in an effort to conceive a peculiar yet oddly enticing fever dream voyage that should keep even the most inexperienced space cadets sprawling around the cosmos long after the credit roll.











