Recenzje
Recenzja Thomas Was Alone (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
Thomas Was Alone potwierdza pogląd, że nie należy sądzić książki po okładce, a tym bardziej nie wolno robić założeń, że gra o kolorowych prostokątach jest po prostu skazana na niepowodzenie. Nie mówi ci, że jest najlepszą grą platformową z blokami, ani nie broni się i nie podaje powodów, aby kontynuować grę przez jej obszerny zbiór poziomów. Cicho, rysuje obraz, stuka w mikrofon i wciąga cię, kostka po kostce, puzzle po puzzlu.
Odbiorcy Thomas Was Alone, chociaż bezgłosni i pozbawieni jakiegokolwiek związku ze światem, to oni tworzą filary i upamiętniają doświadczenie, nie za pomocą dialogu i szybkości, ale za pomocą godnych uwagi cech, postaw i umiejętności. Thomas, na przykład, jest małym czerwonym blokiem, który może skoczyć wyżej niż jego rodzaj, podczas gdy Chris jest znacznie mniejszy i może więc zmieścić się w ciaśniejszych przestrzeniach. John również jest dość smukłym blokiem i może używać swojej wysokości jako platformy dla innych, aby uzyskać dostęp do trudniejszych obszarów. I są jeszcze inne bloki, które uzupełniają podróż. Sophie, na przykład, jest nieco szerszym sześcianem, który, z jakiegoś powodu, może unosić się i działać jako pływak. Ale oczywiście, masz już pomysł: każdy blok ma swój własny cel.

Zaczyna się od podstaw, z Thomasem, prostym pokojem z widowiskiem światła i ścieżką, która wymaga, aby czerwony kwadrat został zsynchronizowany z nią. Garść poziomów później, a pokoje stopniowo zaczynają otwierać się na bardziej złożone układy, a nowe twarze wkrótce pojawiają się, aby uzupełnić grę. Stamtąd masz serię zadziwiających puzzle, które musisz rozwiązać, przy każdym sekwencie wymagającym od ciebie przełączania między postaciami, osiągania bloków zablokowanych miejsc i rozplątywania meta-narracji, która dotyka AI i zaniedbań kodowania.
Wierzyć czy nie, jest dość głęboka historia tutaj, która idzie znacznie głębiej niż większość. Bez zdradzania jej, można powiedzieć, że dotyczy kilku kształtów i zmiany ich perspektywy. Ewoluujący algorytm; cyfrowa cela; i wspólny cel, aby wydostać się spod kajdanek, które wiążą ich z kodem źródłowym. Wystarczy powiedzieć, że Thomas Was Alone nie jest tylko o sześcianach i prostokątach; jest o grupie nieprawdopodobnych bohaterów i ich poszukiwaniach, aby stać się świadomymi swoich tożsamości i otoczenia.

Można powiedzieć, że najgorszą rzeczą, jaką można zrobić z grą jak Thomas Was Alone, jest odrzucenie jej jako “jeszcze jednej gry z kształtami”. Och, kształty są powszechnym tematem, tak jak i znane elementy puzzle i segmenty platformowe. To jednak ukrywa ciekawą koncepcję, która, gdy zostanie ujawniona, przywołuje wiele niespodziewanie głębokich tematów. Bloki, na przykład, każdy ma swój “cel” w świecie, tak jak i posiadają swoje unikalne umiejętności, motywy i powody, aby zagłębić się jeszcze głębiej w rozwijający się świat, który przekracza podstawową naturę ludzką i konwencjonalne rozwiązywanie puzzle.
Gdy zaczynasz znajdować swoje miejsce w Thomas Was Alone, poziomy szybko stają się coraz trudniejsze, tak jak i związek między każdą z postaci zacieśnia się. W ciągu zaledwie trzydziestu do czterdziestu minut, nie masz już kształtów; masz odrębne osobowości, które dzielą wspólny cel, aby współpracować, ukończyć i uspokoić dziwną meta-narrację, która, szczerze mówiąc, staje się coraz dziwniejsza, im bardziej się jej poddajesz. Narrator prowadzi cię do przodu, a ty, będąc na końcu, przydzielasz kształty, aby osiągnąć nowe wysokości.

Być może warto przyznać, że jest bardzo kreatywna gra, która, chociaż wyraźnie pozbawiona jest wielu graficznych sztuczek lub efektów wizualnych, jest pełna oryginalności i polarizującego score, który sprawia, że chcesz kontynuować, aby rozwiązać gorzkie zakończenie. Z skarbnicą dobrze zaplanowanych rozdziałów, puzzle opartymi na platformie i przekonywującą fabułą, która służy tylko do ciągnięcia cię głębiej w swoim świecie, Thomas Was Alone wnosi znacząco do stołu.
Chociaż nie nazwałbym Thomas Was Alone potężną grą z silną narracją, jest to gra, która w pełni wykorzystuje swoje atuty. Z dobrze ukształtowanym aspektem narracyjnym, ogromnie sprzecznymi postaciami i prostym, a jednocześnie zachęcającym stylem wizualnym, sama gra ma znacznie więcej niż tylko prostokąty i platformy. I to jest coś, co łatwo stracić z oczu w grze takiej jak ta. Może nie wygląda na część, ale idzie za nią i dostarcza wielkiego zaskoczenia z meta-wypełnionym przekazem. W tym celu powiedziałbym, że stoi wysoko jako wyśmienity indie. Perfect indie, nie — ale taki, który powinien zwrócić Twoją uwagę na kilka godzin, niezależnie.
Oczywiście, Thomas Was Alone jest niszowy, a zatem szanse, że uderzy we wszystkie prawidłowe tony, są małe. To powiedziawszy, gra ma fantastyczny zestaw puzzle, z których każdy przynosi własne wyzwania, niebezpieczeństwa środowiskowe i bloki tekstu, które działają jako ścieżka, aby oświetlić podstawową fabułę. Innymi słowy, jest to prawdziwy przebój — gra, która, przynajmniej w oczach fanów puzzle, jest prawdopodobnie w stanie przyciągnąć docelowy demograficzny.
Werdykt

Thomas Was Alone stara się udowodnić, że prosta konstrukcja gry nie musi oznaczać przeciętnych doświadczeń. Przeciwko wszelkim szansom, dostarcza niespodziewanie silną meta-wypełnioną narrację, która jest równie pełna osobowości, uroku i myślowo-stymulujących puzzle, aby utrzymać nawet najbardziej wytrawnych obserwatorów przywiązanych do pola. Z nagrodzoną narracją, emocjonalnym zwrotem i wieloma kreatywnymi platformami, aby ją utrzymać, wyraźnie wyróżnia się jako unikalne, choć niszowe doświadczenie.
Z wszystkim powyższym powiedzianym, jeśli jeszcze nie miałeś okazji spróbować Thomas Was Alone, to polecam sprawdzić ją. Może nie jest to najbardziej zaopatrzona w węglowodany układanka stulecia, ale jest to dziwna, która po prostu udaje się wiele rzeczy. Dlatego też powiedziałbym, że stanowi wyśmienity kandydat w sferze puzzle-platformowej.
Recenzja Thomas Was Alone (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
Filling the Void
Thomas Was Alone makes an effort to prove a point that simple game design doesn’t necessarily make for mediocre experiences. Against the odds, it delivers a surprisingly strong meta-loaded narrative that’s as equally bursting at the seams with personality, charm, and enough thought-provoking puzzles to keep even the most eagle-eyed spectators drawn to the field. With award-winning narration, an emotional twist, and a lot of creative platforms to keep it afloat, it clearly stands out as a unique, albeit niche experience.











