Recenzje
Recenzja Tales from the Borderlands (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Tales from the Borderlands łączy szybkie i często zabawne, pełne humoru elementy tradycyjnej gry epizodycznej Telltale z niespodziewanie ciężkim systemem opartym na wyborach, który czuje się dziwnie znajomo, a jednocześnie jest tak świeży. Zrobione w charakterystycznym formacie komiksowym i z QTE-centrycznym hakiem, ta niefortunna wyprawa do dzielnic Pandory i poza nią rozpalają płomień pod wyprawą, która, szczerze mówiąc, trafia w sedno i pozostawia cię z więcej niż jednym Vault’s worth of charming surprises.
Wystarczy powiedzieć, że Telltale ma długą historię łączenia luk w nieliniowym opowiadaniu z interesującymi kulminacjami i decydującymi rozdrożami. A w przypadku Tales from the Borderlands, wszystkie te wątki z krwiobiegu studia przepływają przez narrację zbudowaną tematycznie, która ugina się i zmienia w zależności od twoich wyborów. Nie zawsze czujesz, że twoje decyzje mają wagę świata, ale sprawiają, że każdy dialog może zmienić przyjaźnie i określić wynik konkretnych scenariuszy, dobrych i złych.
W tej ramie jest silna lista głównych protagonistów i wiele dobrze napisanych historii pobocznych i kwestii, które pasują do typowej monologu CLAPTRAP. Rozgrywka, oczywiście, jest taka sama, jak można by się spodziewać po zwykłej grze Telltale, takiej jak Telltale lub The Wolf Among Us, z mechaniką polegającą na krótkich spacerach, analizach i rozmowach z innymi postaciami, podczas czekania na to ważne będą pamiętać, aby zmienić efekt motyla. I chociaż jest to przewidywalna kolekcja sądów, Tales from the Borderlands nadal znajduje sposoby, aby nasmarować zawiasy swojej starej oprawy, z niespodziewanie interesującymi sekwencjami przed epizodami i soundtrackiem, który pasuje do epickiej opowieści o przygodach na całej planecie.
Czy przyszedłeś, aby usłyszeć historię?

Tales from the Borderlands porzuca klisze narracyjne, które krążą wokół Vault Hunters, i próbuje odrobić koło, wybierając inną perspektywę – historię, która buduje swoją oś wokół firmy Hyperion i ogromnych walk kilku jej desperackich pracowników, którzy wszyscy wyruszają na epicką wyprawę, aby odzyskać swoje własne tożsamości po buncie współpracowników. To zabawne, urocze i tak śmieszne, prawdziwe dla ducha spin-off Borderlands, na szczęście.
Gra sama rozgrywa się przez pięć unikalnych epizodów, z każdą częścią kampanii, która odbywa się albo na Pandorze, albo w przestrzeniach wokół niej. W podobnym formacie, jak poprzednie wydania Telltale, zmusza cię do kontrolowania kilku protagonistów i wyruszenia na splecioną wyprawę przez dziesiątki wyborów i QTE, z każdą podpowiedzią, która ma konsekwencje, które ostatecznie kształtują przyszłość twoich postaci i świata wokół ciebie. Oczywiście, nie jest to tak otwarte, jak wiele innych przedsięwzięć efektu motyla, i przyznaję, że wiele wyborów, które robisz, nie często prowadzi do innego kulminacji. Ale to są małe rzeczy, które podnoszą te niedociągnięcia – krótkie wymiany między postaciami, a także głupie i zabawne uwagi, które wynikają z twoich osądów. To wszystko, i szczerze mówiąc, to jest to ukochane Borderlands, które oczekujemy i kochamy.
Dodając do tego, co jest, szczerze mówiąc, jakościową epizodyczną opowieścią z mnóstwem szczegółów i wyraźną pracą głosową (dziękuję, Troy Baker i Laura Bailey), Tales from the Borderlands również prezentuje pasującą ścieżkę dźwiękową, która trafia w odpowiednie nuty, gdy są potrzebne. To dziwne, bo gdzie takie piosenki nie działałyby gdzie indziej, tutaj pasują ładnie do tapicerki tego konkretnego globu. To jest catchowe, pasujące i, przede wszystkim, „ładne”. Odwołanie do Handsome Jacka, aby pomóc poprawić nastrój.
Ładnie ubrany

Chociaż nie podniosłbym nosa na dodatkową przestrzeń i większe biomy do eksploracji, myślę, że brak miejsca na oddychanie dobrze współgra z formatem Telltale Games na splecanie swoich historii. Rozgrywka również jest niesamowicie podobna do tego, co widziałeś dziesiątki razy wcześniej, bez dodatkowych ozdób, aby poprawić istniejącą ramę lub strukturalne funkcje. Jak mówi się, choć – jeśli nie jest źle, nie naprawiaj.
Chociaż Tales from the Borderlands gra bezpiecznie z wyciętym szablonem swoich poprzednich krewnych, znajduje kilka sposobów, aby wzmocnić plan, aby trzymać cię na palcach przez cały wieloepizodyczny serial. Z dziesiątkami przełomowych momentów i Vault-defining curveballs, aby rozwiązać (i nie wspominając o garści napiętych QTE), gra robi godny wysiłek, aby udekorować każde spotkanie i dać ci coś, na co możesz czekać. Zabawny komentarz; rozstaje dróg; kolejna szansa, aby usłyszeć „CATCH A RIIIDE!” od twojego ulubionego mechanika.
Wszystko wzięte, patrzysz na około sześciogodzinną wyprawę przez Pandorę, plus minus. Z pięcioma dziewięćdziesięciominutowymi interwałami i wątkiem wyborów, które należy rozplatać, nie powinieneś znaleźć się w sytuacji, w której wypełnisz całą wyprawę w jednym siedzeniu. Znowu, nie ma zbyt wielu collectibles do znalezienia, ale dzięki swojemu powiązaniu z Telltale, jest wiele rozgałęziających się ścieżek, które można odkryć, i sieć wyborów dialogowych, które można odblokować. Prawdziwe doświadczenie Telltale, wtedy.
Werdykt

Tales from the Borderlands dostarcza przede wszystkim przyjemne epizodyczne doświadczenie, które łączy humor komediowy i charakterystyczny urok Telltale z serią QTE-owych haków i formatem, który trzyma cię, aby odkryć kolejny Vault Key. To jest zdecydowanie rozdział Telltale, i na pewno nosi wiele tych samych cech charakterystycznych, co jego rodzaj. Ale to nie jest zła rzecz. Nie, jeśli cokolwiek, to jest to jasna wskazówka, że Telltale wie, jak prowadzić linię i korzystać z swoich największych sił. Jak powiedziano, jeśli nie jest źle, nie naprawiaj.
Niech będzie powiedziane, że Tales from the Borderlands jest jednym z najlepszych spin-offów Telltale, ale również pada pod parasolem, który nie każdy chce postawić. To jest niszowy rynek, który, szczerze mówiąc, nie zawsze przyciąga fanów ciężkich RPG z luksusową grafiką lub wspaniałymi mechanikami gry. To proste, ale powiem ci to: Telltale wie, jak splecać interesującą opowieść, i to po prostu jeden z najbardziej skutecznych dzieci, które zespół wydał od swojego powstania. Nie wierz mi? Pandora czeka, Vault Hunter.
Recenzja Tales from the Borderlands (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Najlepsze z Telltale
Tales from the Borderlands dostarcza przede wszystkim przyjemne epizodyczne doświadczenie, które łączy humor komediowy i charakterystyczny urok Telltale z serią QTE-owych haków i formatem, który trzyma cię, aby odkryć kolejny Vault Key. To jest zdecydowanie rozdział Telltale, i na pewno nosi wiele tych samych cech charakterystycznych, co jego rodzaj. Ale to nie jest zła rzecz. Nie, jeśli cokolwiek, to jest to jasna wskazówka, że Telltale wie, jak prowadzić linię i korzystać z swoich największych sił.











