Recenzje
Recenzja Super Meat Boy 3D (Xbox, PlayStation & PC)
Super Meat Boy jest z powrotem z jeszcze więcej soul-crushing platforming shenanigans niż kiedykolwiek wcześniej — i to w świecie trójwymiarowym, nie mniej. Ale nie dajcie się zwieść nowej wymiarowi, myśląc, że jest to teraz łatwiejszy kawałek mięsa do rozgryzienia. Bo nie jest. Dark World wciąż jest plagą na planecie, a bezwzględna natura mechaniki gry wciąż jest tak samo nieprzyjazna jak mokry stek z mokrymi wykałaczkami, które wystają z niego. Innymi słowy, wciąż jest to Super Meat Boy. Ten rozdział po prostu wygląda trochę czystiej i jest bardziej przyjazny dla oka. Ale bóle głowy wciąż są wplatane w filet i tak częste jak orkiestra bez przerwy lub wyłącznika.
Jeśli jesteście nawet trochę zaznajomieni z Super Meat Boy, to powinniście wiedzieć, o co chodzi. Pomyślcie o Super Mario i zastąpcie Księżniczkę Peach paczką bandaży, a Bowsera — płodem w słoiku, ubranym w smoking, i powinniście mieć przybliżone pojęcie, o co tu chodzi. Różnica między tym a Super Meat Boy polega na tym, że to nie jest tak przyjazne ani tak skłonne do gratulowania wam za najmniejsze kroki. Tutaj nie otrzymujecie pochwały za swoją ciężką pracę; po prostu zostajecie obciążeni większą liczbą poziomów, walkami z bossami i szansą, aby znaleźć się w Dark World — krainie, która skrywa jeszcze trudniejsze biomy, wyzwania i przeszkody platformowe. I nie, nie macie okazji, aby zrobić przerwę między absurdalnie barbarzyńskimi pułapkami śmierci. Ale to jest Super Meat Boy w pigułce, i nie ma wiele, co możecie z tym zrobić.

Pomimo że podstawy oryginalnego Super Meat Boy wciąż są wkopane głęboko w jądrze trójwymiarowego sequela — dziwne projekty poziomów, nieortodoksyjne pułapki i nieprzyjazna krzywa uczenia się, na przykład — są tutaj pewne rzeczy, które odróżniają tę grę od poprzedniej. Poza tym, że świat ma bardziej lśniący, gruby, i bardziej przestronny wygląd, ogólna rozgrywka i mechanika przeszły przez wiele zmian, zarówno na lepsze, jak i na gorsze, uwierzcie mi. Wciąż jest to gra platformowa o wyjątkowo twardym rdzeniu, która uwielbia tradycyjne obszary — casualowe bieganie po ścianach i bezcelowe szarpanie, na przykład — ale z trzykrotnie większą ilością miejsca i zaskakująco złożonymi fizykami.
Niezmiennie, sterowanie pozostaje dość proste, ponieważ gracz musi albo odbijać, biegać lub precyzyjnie kontrolować worek mięsa, aby wymanewrować różne przedmioty, takie jak walczące nożyce, wirujące ostrza lub niezwykle duże przepaście, które oddzielają różne platformy lub punkty kotwiczenia. To nie jest problemem. Problem polega na tym, że nie skaczesz i nie szarpaniesz między dwuwymiarowymi kształtami, ale w pulsującym piaskownicy, gdzie wszystko, co oko może pojąć, może natychmiast cię zabić, nie rzuciwszy nawet jednego spojrzenia. Ale, ponownie, to jest Super Meat Boy we wszystkim. Nie trzyma was za rękę; odcina ją i zmusza was do pracy od stawu, aż nie pozostanie nic poza mazią i bulionem mięsnym.

Gra sama w sobie nadal jest podzielona na kilka poziomów, z których każdy stopniowo zmienia swój temat i pułapki, aby upewnić się, że zawsze macie nową przeszkodę do pokonania. I przyznaję, że choć pierwsze dwa lub trzy poziomy są troszkę łatwe, pozostałe poziomy są równie absurdalne, jak i dzikie. W pierwszych dwudziestu minutach znajdujecie się w ciągłym ruchu między sokami mięsnymi, popełniając mniej więcej te same błędy i powtarzając ten sam cykl bez końca. Upadacie, umieracie i zaczynacie ten wieczny cykl od nowa, w nadziei, że następna próba będzie mniej skomplikowana. Spoiler alert: nie jest. Zamiast tego wypluwa dwugodzinny ból głowy, który może być uleczony tylko przez trzaskanie knykci i dalsze marszowanie. Ale to jest część zabawy, prawda? Prawda.
Chociaż nie ma wątpliwości, że Super Meat Boy 3D jest, pomimo otrzymania wyglądu, który wydaje się niewinny, grą trudną z więcej gorzkimi niż smacznymi piłkami — powiem, że podnosi wiele oryginalnych elementów. Są tu dwie zupełnie różne gry, a dwie umysłowe wyzwania, które wymagają dość różnych podejść, aby je pokonać. I jest tu cienka granica, która oddziela klasyczną boczną akcję od pełnoprawnego świata trójwymiarowego. Rzecz w tym, że tylko dlatego, że lubiliście pierwszą część podróży, nie ma nic, co by powiedziało, że uzyskacie taką samą satysfakcję z najnowszego rozdziału.
Werdykt

Super Meat Boy 3D podaje hojną porcję ostrych białek, które albo wyłożą wasz żołądek, albo wywołają dziką chorobę głęboko w waszym rdzeniu. Jak jego poprzednik, rozwija okazję do wcramania wam absurdalnych przeszkód, nie po to, aby was rozczarować, ale aby obudzić furję, która mieszka głęboko pod waszą skórą. To ból w plecach, a jednak to także gra, której nie możecie powstrzymać się od kochania za wszystkie złe powody. Nazywajcie to zespołem Stockholmskim, chyba.
Oczywiście, jeśli przegapiliście oryginalne Super Meat Boy doświadczenie, które wystartowało dawno temu, to możecie znaleźć czysty wstęp do świata mięsołaków. Powiedzmy, że choć obie gry mają podobny scenariusz, motyw i tradycyjne, łamiące kręgosłup mechaniki, to jest to zupełnie inny rodzaj doświadczenia. To trochę bardziej goły, ponieważ prezentuje tradycyjne pułapki, ale także otwarte przestrzenie, które, szczerze mówiąc, nie dodają wiele do ogólnego wyglądu poza kruchym pożywieniem dla oka. Ale poza tym powiem, że najnowszy rozdział serii robi solidny powrót do domu. Może nie jest to najlepsza gra platformowa 3D na blok, ale jest równie porywająca, jak i irytująco mięsna, i to mówi wiele, naprawdę.
Recenzja Super Meat Boy 3D (Xbox, PlayStation & PC)
Więcej mięsa, mniej soku
Super Meat Boy 3D podaje hojną porcję ostrych białek, które albo wyłożą wasz żołądek, albo wywołają dziką chorobę głęboko w waszym rdzeniu. Jak jego poprzednik, rozwija okazję do wcramania wam absurdalnych przeszkód, nie po to, aby was rozczarować, ale aby obudzić furję, która mieszka głęboko pod waszą skórą. To ból w plecach, a jednak to także gra, której nie możecie powstrzymać się od kochania za wszystkie złe powody. Nazywajcie to zespołem Stockholmskim, chyba.











