Recenzje
Recenzja Minima (Xbox Series X|S i PlayStation 5)
The Minima oświetla piękno w oczach dziecka – sposób, w jaki niewinność postrzega świat jako kolorowy krajobraz marzeń z kreatywnymi możliwościami, które wykraczają poza naszą najdziksze wyobrażenie. Z perspektywy dorosłego to po prostu zwyczajność – znajomość w ruchu, nawet. Ale dla dziecka to wolność wyboru – piaskownica, która ma więcej warstw, więcej kolorów i więcej możliwości niż Twoje najbardziej wrażliwe marzenie senne. I to jest coś, co The Minima robi i robi dobrze: naśladuje żywiołowy charakter młodego dziecka, jeśli nie za pomocą dialogu, to za pomocą potężnych efektów wizualnych, które odbijają wszechświat w o wiele lżejszej formie. Może nie wszystko jest idealne, ale na pewno opiera się na wszystkich słusznych pomysłach, które mają zdolność utrzymywać Twoje ciekawskie oczy w nocy. Może nie musi robić nic więcej, aby zainteresować Twoją ciekawość.
Myślę, że The Minima przypomina mi What Remains of Edith Finch. Konkretnie, rozdział, w którym wstawiasz się w buty (lub ich brak) młodego dziecka i interaktywnie uczestniczysz w świecie w sposób, który wydaje się niemożliwy, ale jest genialnie kreatywny. Podobnie The Minima stawia Cię w parze butów, które są w pewnym stopniu znajome, ale nie do tego stopnia, abyś wiedział, kim grasz, czy nawet co robisz. Ale to właśnie sprawia, że The Minima jest jeszcze bardziej interesujące: fakt, że jest absurdalnie nonsensowne, a jednocześnie tak intrygujące. Czy jest cel tego wszystkiego? Kto się tym przejmuje – świat jest zabawką i Twoim do zinterpretowania.

Przeważnie The Minima dotyczy postrzegania świata – drobnych szczegółów i szerszego obrazu – z perspektywy dziecka, które zgubiło się w krainie wyobraźni. Od stóp kolorowej sypialni, która wciska w swój obraz różne kreatywne ozdoby, spoczywa na Tobie, abyś interaktywnie uczestniczył w i, co więcej, eksplorował senne biomy za pomocą dźwięku, światła i wyobraźni. I jeśli myślisz, że to brzmi trochę za łatwo, to dlatego, że jest. W rzeczywistości nie wcielasz się w rolę doświadczonego wojownika na misji uzupełnienia pragnienia krwi i zemsty; grasz jako Ian, jedenastoletni “marzyciel”, który woli postrzegać świat nieco inaczej niż większość. I Ty, będąc w centrum, masz przywilej obserwowania, jak marzenie nabiera kształtu.
Aby to powiedzieć, jeśli szukasz doświadczenia gry, które obejmuje wiele stylów, mini-gier i wyzwań, to powinieneś rozważyć przeniesienie się gdzie indziej, aby zaspokoić swoje potrzeby. The Minima jest o wiele mniej skomplikowana. Jest mniej skomplikowana, ponieważ głównie polega na interakcji ze światem i eksperymentowaniu z różnymi elementami w pokoju – teleskopem, układanką, czy kasietami do starego telewizora, na przykład. Chodzi o pociągnięcie za jeden sznurek, a potem zobaczenie, jak światło i dźwięk odbijają jego ruch, jego cel i skutki. Szczerze mówiąc, nie ma wiele, czego potrzebujesz, aby połączyć te kropki i połączyć narrację, ponieważ jest to po prostu zabawa w środowisku i obserwowanie, jak pewne rzeczy zmieniają się z każdą chwilą. To proste, spokojne i przyjemne do eksperymentowania.

Chociaż The Minima jest krótką grą z tylko kilkoma zadaniami do wykonania, sama podróż stara się nadać wiele szczegółów, w tym kolorowy krajobraz i radosną atmosferę, dziecięce szkice i harmonijny styl audio. Może nie oferuje wiele gry, tym bardziej ciężkiej fabuły, aby przeciwważyć brak skrętu i zwrotów, ale za to, co przynosi do stołu – spojrzenie za obiektywem młodej i kreatywnej osoby – na pewno stanowi interesującą interaktywną opowieść z wiele do odkrycia i zbadania.
Oczywiście, nie powiedziałbym nie dla odrobinie więcej mięsa na kościach, jeśli mogę się tak wyrazić. Chciałbym jeszcze kilka miejsc do eksploracji i chciałbym, aby było powód, aby wrócić do butów Iana i zinteraktywnie uczestniczyć w nowych aspektach w innym świecie. Ale to nie jest to, czego możesz oczekiwać tutaj. Zamiast tego jest to jednorazowa sprawa, która wlewa całe swoje serce i duszę w jednorazowe doświadczenie i pozostawia to tak. Nadal, nie mogę się skarżyć. The Minima jest, za to, co jest warte, interaktywną opowieścią, która ma wiele do powiedzenia, nawet bez głosu battalionu.
Werdykt

The Minima jest równie słodkie, jak i wyobraźniowe, dzięki swej dziecięcej perspektywie i wizjonerskim pejzażom marzeń, które nadają temu, co powinno być zwykłym światem, wspaniałą kinową przygodę z ogromnymi interaktywnymi i kreatywnymi możliwościami do eksploracji. Może to jest stosunkowo mała gra z niewielkimi aspektami, ale tam, gdzie brakuje jej skomplikowania mechanicznego, zyskuje na młodzieńczych technikach tworzenia świata i audio-wizualnej kinematografii. I to jest wszystko, co wynoszę z tego: fakt, że nie jest to genialna gra, ale radosne spojrzenie na dzieciństwo i młodzieńca z mocą postrzegania między czernią i szarością współczesnego życia. Nie musi przyciągać każdego w pokoju, przyznaję. Ale dla wybranych nielicznych powinno to czuć się jak kochanie wykonane dzieło sztuki z wieloma interaktywnymi elementami i namacalną głębią. Nie można przecenić tego. Czy można?
Biorąc pod uwagę, że The Minima wypełnia lukę w obszarze, który nie otrzymuje wiele uwagi (Among the Sleep, perhaps), powiedziałbym, że jest warte wejścia, jeśli tylko dla audio-wizualnego aspektu i eleganckich elementów narracyjnych, które dotykają niezbadanych perspektyw. Może nie zaspokoi dużego pragnienia, ale za to, co przynosi do stołu – kilka prostych przyjemności – powiedziałbym, że zasługuje na odrobinę Twojej uwagi.
Recenzja Minima (Xbox Series X|S i PlayStation 5)
Radości Dzieciństwa
The Minima jest równie słodkie, jak i wyobraźniowe, dzięki swej dziecięcej perspektywie i wizjonerskim pejzażom marzeń, które nadają temu, co powinno być zwykłym światem, wspaniałą kinową przygodę z ogromnymi interaktywnymi i kreatywnymi możliwościami do eksploracji. Może to jest stosunkowo mała gra z niewielkimi aspektami, ale tam, gdzie brakuje jej skomplikowania mechanicznego, zyskuje na młodzieńczych technikach tworzenia świata i audio-wizualnej kinematografii.











