Recenzje

Recenzja Symulatora Statków (PlayStation 4 i PlayStation 5)

Zaktualizowano on
Ships Promotional Art

Będę pierwszym, który przyzna, że nie jestem w żaden sposób zaznajomiony ze światem morskim, a już tym bardziej z okrętami, które patrolują Morze Bałtyckie i gadżetami, które je prowadzą. Mimo to zawsze chciałem spróbować czegoś nowego, nawet jeśli nie jestem pewien, czy będę w stanie pokochać Symulator Statków od samego początku. Czy to oznacza, że będę musiał się przyznać do porażki? Niestety, tak.

Wersja konsolowa gry Ultimate Games z 2017 roku, stworzona przez FragOut, jest jedną z najleniwszych gier, jakie miałem nieprzyjemność grać – stwierdzenie, które, choć prawie żałosne, jest niestety prawdziwe. Ale wrócę do tego później, więc cofnijmy zegar i wrócimy do stoczni, aby uzupełnić kilka brakujących elementów i ustalić kontekst. Chcecie dołączyć do mnie, gdy zanurzymy się w głębię najnowszej symulacji? Wtedy ruszmy dalej.

Zostań…czuwający Dźwig przesuwający ładunek na statek w Symulatorze Statków

Symulator Statków zaczyna się jak wiele gier symulacyjnych: z wyeksploatowanym statkiem i kilkoma brakującymi dzwonkami i gwizdkami, aby go naprawić. Z budżetem wynoszącym niecały milion dolarów, waszym celem jest naprawienie kilku błędów i dostosowanie kilku elementów mechanicznych, zanim wyruszy się w morze. Jak to zrobić? Po prostu naciśnij przycisk Napraw. I to wszystko. W pierwszych dziesięciu minutach kampanii musicie nacisnąć ten sam przycisk kilka razy, po czym możecie rozpocząć samouczek. Ale nie zaczynajmy nawet o samouczku.

Pierwsza godzina Symulatora Statków składa się z wykonywania niezwykle monotonnych zadań, takich jak wielokrotne ładowanie i rozładowywanie kontenerów z waszego statku, oraz cumowanie ładunku z niezwykłą powolnością, podczas gdy statki i dodatkowe jednostki NPC migają i znikają z pola widzenia. To nudne, aby powiedzieć najmniej — i nawet gdy udało mi się opanować sztukę manewrowania ładunkiem za pomocą półgotowych i dziwacznych sterowań, rzadko znajdowałem, że nagrody były… nagradzające.

Symulator Statków to gra z serii “chore-core”, co oznacza, że główna część rozgrywki często kręci się wokół wykonywania małych zadań i zbierania mniejszych korzyści. W tym przypadku wasza jedyna prawdziwa nagroda to dodatkowe pieniądze, które zostaną wylane na wasz podstawowy wynagrodzenie — nagroda, która, szczerze mówiąc, nie jest zbyt imponująca, biorąc pod uwagę, że większość misji po prostu… daje wam odpowiednie narzędzia, aby je ukończyć. I tak, nawet gdy udało mi się osiągnąć cel, wciąż pytałem się: jaki jest… cel?

Niskie stawki, niski przypływ

Dźwig transportujący ładunek w Symulatorze Statków

W Symulatorze Statków jest 24 misje, które wszystkie przyczyniają się do dość ubogiej kampanii. Poza samouczkami — segmentami, w których waszym jedynym celem jest naciśnięcie kilku przycisków i zrozumienie źle odwróconych sterowań — główna część historii ma wasze statki dryfujące po Morzu Bałtyckim na jednym z kilku oceanicznych frachtowców. W każdej misji albo… otrzymujecie odpowiedni statek, albo sami go wybieracie, co robicie, wykorzystując wasze zgromadzone fundusze z wcześniejszych przygód do ulepszenia odpowiedniego statku. To proste… wystarczająco, ale to niekoniecznie oznacza, że jest to zachęcające, ani wystarczająco kuszące, aby utrzymać was na wysokim poziomie przez kilkanaście godzin bez choćby krótkiej przerwy w porcie.

W sumie udało mi się przetrwać główną część kampanii i zobaczyć wszystko, co było do zobaczenia, w mniej niż osiem godzin. Czy jestem zadowolony, że nie przekroczyła swojego czasu i nie wypuściła statku na morze na kilkanaście godzin? Zdecydowanie. Czy sądzę, że zespół Ultimate Games mógłby… wykrzyczeć trochę więcej i przekształcić przeciętną grę w coś znacznie lepszego? Bez wątpienia. Ale to właśnie jest problem. Symulator Statków nie przekroczył granic — uległ im, i zrobił wszystko, co w jego mocy, aby grać bezpiecznie, nawet kosztem stracenia naprawdę przyjemnego doświadczenia.

Kampania podzielona na małe części nie jest zbyt imponująca, a Symulator Statków nie ma zbyt wiele do zaoferowania, ani nie ma wartości powtarzalnej, jakiej można by oczekiwać od tradycyjnej gry symulacyjnej. Są 24 misje do przejścia, które dzielą się na… trzy unikalne klasy statków — i to wszystko. Nie jest to najlepszy sposób, aby dodać mięsa do kości, rzeczywiście.

Brak fal

Statek przygotowujący się do cumowania w porcie w Symulatorze Statków

Nie myślcie, że nie cieszyłem się pewnymi częściami Symulatora Statków, choć dziwnie, te części rzadko kiedy miały coś wspólnego z sztuką żeglowania po wysokich falach. Ciekawie, znalazłem, że najlepsze momenty w grze często pochodziły z wykonywania zadań na statku, takich jak gaszenie pożarów lub odparowywanie piratów. Ale nawet wtedy te zadania rzadko wymagały wiele wysiłku, ponieważ większość zadań wymagała tylko naciśnięcia przycisku lub ustawienia kamery w określony sposób. Nic… szczególnie ekscytującego, ale nie mogę powiedzieć, że miałem wiele nadziei po spędzeniu dwóch godzin na rozładowywaniu kontenerów na fragmentarycznym nabrzeżu.

Sterowanie Symulatorem Statków to inna historia, i taka, której nie jestem szczególnie zainteresowany, aby zrozumieć ją po raz drugi. To mylące, aby powiedzieć najmniej, i nie dlatego, że jest wiele przycisków do zapamiętania lub elementów do przepracowania, ale dlatego, że prawie wszystko jest albo odwrócone, uszkodzone lub prawie nieistniejące. Na przykład, na PlayStation, operujecie kamerą za pomocą lewego sticka, a potem… połowę dźwigu za pomocą prawego sticka, a następnie drugą połowę za pomocą klawiszy kierunkowych. Dlatego często znajdowałem, że moje ręce krzyżowały się, aby ukończyć nawet najbardziej podstawowe zadania. I myślę, że mogę mówić w imieniu wszystkich, gdy powiem, że jest to rok 2023 — dlaczego to w ogóle istnieje?

Na koniec jest grafika — półgotowy skarbiec źle animowanych sprite’ów i statycznych fal. Wystarczy powiedzieć, że nic się nie zmieniło od jego powstania w 2017 roku — nawet na Xbox i PlayStation. To po prostu nie jest dobrze, i jeśli cokolwiek, to jest to nawet trochę brzydkie, biorąc pod uwagę wszystko.

Werdykt

Statek cumujący w porcie w Symulatorze Statków

Myślę, że mogę mówić w imieniu wszystkich, gdy powiem, że jeśli śpisz podczas gry w grę wideo — to nie obudzisz się z ochotą, aby to zrobić ponownie. Taki jest przypadek Symulatora Statków, niestety, ponieważ ściśle kompresuje najbardziej monotonne zadania w relatywnie małą wycieczkę morskich operacji. I najgorsze w tym jest, że one… nie są nawet trochę zabawne, ani nagradzające — nawet według standardów chore-core.

Nie będę krążył wokół tematu i udawał, że coś takiego jak symulacja statku jest nagrodą, rewolucyjnym pomysłem — bo nie jest. Ale nawet z relativnie niskimi oczekiwaniami, szczerze myślałem, że będzie… coś więcej — choćby tyle, aby krwi się ruszyła i ciężar świata wstał na moje barki. Ale nie było niczego. Zamiast tego zostałem zmuszony do przeżycia kilku okropnych momentów, które, jeśli dobrze pamiętam, obejmowały socjopatę imieniem Trevor, dźwig i dwudziestominutowy ciąg przesuwania kontenerów tam i z powrotem. To był Symulator Statków w skrócie: niespodziewanie nudna wędrówka przez najbardziej monotonne aspekty obowiązków transportu ładunku, jakie kiedykolwiek powstały.

Jeśli zastanawiasz się, czy warto ją kupić, to po prostu wiedz, że: jeśli jesteś wystarczająco cierpliwy i masz ochotę na wykonywanie zadań i innych monotonnych zadań, to na pewno będziesz kochał Symulator Statków. Jeśli jednak szukasz czegoś… z żyłką, to powinieneś wypłynąć i zakotwiczyć w zupełnie innym akwenie.

Recenzja Symulatora Statków (PlayStation 4 i PlayStation 5)

Rozbitkowie, ahoj!

Nie tylko Symulator Statków jest jedną z najbardziej nudnych gier chore-core, jakie kiedykolwiek grałem, ale także jedną z najbrzydszych, zbyt. Boli mnie to mówić, nawet, ale fakt jest taki, że po prostu... nie jest to dobra gra, ani taka, która zasługuje na uwagę kogoś z pragnieniem morskiej potęgi.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.