Connect with us

Recenzje

Recenzja Crash Team Rumble (Xbox Series X|S & PlayStation 5)

Updated on

Z perspektywy czasu, prawdopodobnie powinienem poświęcić więcej czasu na doskonalenie moich umiejętności w łamaniu skrzynek, które były letnie, już w ’00, gdyby tylko przygotować się na to, co miało nastąpić dwadzieścia trzy lata później. Mało kto wiedział wtedy, oczywiście, że wierny Crash Bandicoot wciąż będzie tak samo silny, jak był prawie dwa dekady temu. Rozwinął się w coś większego, lepszego i bardziej inkluzywnego, co sprawiło, że uwierzyłem, iż Toys for Bob miał zamiar podnieść serię na jeszcze większe wysokości. Albo przynajmniej, tak myślałem, gdy pierwszy raz usłyszałem o iteracji z 2023 roku Crash Bash, przynajmniej. Przepraszam, Crash Team Rumble.

Będę pierwszym, który przyzna, że pomimo tego, iż bandicoot ma już nieprzeniknioną fortecę reputacji i żelazną skrzynkę nagrodzonych hitów, wczesne zapowiedzi Crash Team Rumble po prostu nie siedziały dobrze ze mną. Jeśli cokolwiek, przypominały mi to wyblakłe porty mobilne – szybki chwyt za pieniądze z garścią mikrotransakcji w dodatku. I ze względu na Toys for Bob, miałem rację, również; Crash Team Rumble ma bowiem wiele dodatków w grze, które kosztują. Ale jeśli chodzi o wszystkie inne przedwczesne założenia, które zrobiłem, no cóż, po prostu nie powinienem osądzać książki po okładce, zanim nie spróbowałem jej słodkich, słodkich Wumpa Owoców.

Witaj z powrotem na imprezie

Aby cię poinformować, Crash Team Rumble to trzecia gra wydana pod marką Crash Bandicoot od jej powstania w 1996 roku. Jego koncept, podobnie jak ten przedstawiony w Crash Bash, obraca się wokół wyboru minigier i ogólnej kameralności między dwiema drużynami po czterech graczy. Zamiast rozpraszania swoich aktywów na szeroki zakres wyzwań, Crash Team Rumble posiada tylko jeden tryb — grę 4 na 4, w której chodzi o zbieranie i deponowanie Wumpa Owoców w terminie, choć chaotycznej, ale w porządku.

Na papierze każdy natychmiast wyciągnąłby wniosek, że jeden tryb w samozwańczym party game to przepis na katastrofę i nic więcej. Z mniejszą różnorodnością i mniej zasad do ogarnięcia, cokolwiek – nawet z takim ikonicznym i powszechnie ukochanym Crash Bandicoot – tylko ustawiłoby się do porażki na pierwszej przeszkodzie. Jednak Toys for Bob trzymał się swoich pistoletów i poszedł za tym, pomimo otrzymania mieszanych opinii w wstępnych fazach rozwoju. Czy się opłaciło dla krótkowzrocznego studia, czy jego brak szerokości wyniknął w nic więcej niż dwudziestominutowy podrzut?

To nie jest Crash Bash

Uznajmy słonia w pokoju: Crash Team Rumble, niezależnie od tego, jak bardzo stara się ukryć się jako list miłosny do Crash Bash, nie jest Crash Bash. Wręcz przeciwnie, jest to samodzielny produkt, który wnosi swój własny styl do stołu – formuła, która składa się z tradycyjnego platformingu bandicoot, dowcipnego humoru i występów na scenie z wysokooktanową akcją i zespołową grą. Wysoce zrównoważona mieszanka, jeśli tylko dobrze wymieszana, przynajmniej.

Tylko po to, aby powtórzyć fakt, iż jest to gra live-service, więc nawet z jedną formułą w swoim garnku, Toys for Bob na pewno wymyśli nowe sposoby, aby dodać smaku do mieszanki w późniejszych łatach. Na razie jednak, jeden konsumpcyjny produkt, który posiada, jest zaskakująco mięsisty – tłusty, nawet, i wystarczający, aby uzasadnić cenę wstępu. I tak, zbieranie Wumpa Owoców w ślepej panice nie jest najbardziej innowacyjnym pomysłem, jaki mógłby wymyślić Toys for Bob, ale oni wylał serce i duszę w to, co postanowili stworzyć. Brawo im za to, przynajmniej.

Ociążony Wumpa Owocami

Jeśli chodzi o zbieranie Wumpa Owoców, zasady są proste. Są tak proste, że każdy od siódmej roku życia może łatwo wejść w grę bez więcej niż dwuminutowej sesji próbnej i bez wcześniejszego doświadczenia w trybie multiplayer. I to jest dobra rzecz, naprawdę, ponieważ rozszerza zakres, aby umożliwić graczom wszystkich wieków, pochodzenia i poziomów umiejętności, aby nurkować prosto w głębokiej wodzie bez wcześniejszej wiedzy w tej dziedzinie. To jest, oczywiście, pod warunkiem, że są skłonni czekać przez dziesięć minut, aby wejść do prawdziwej gry.

W każdym razie, jak mówiłem, zasady są proste: Wumpa Owocami są rozrzucone po mapie, a dwie drużyny po czterech graczy są zadani zbieraniem i deponowaniem ich w swoich odpowiednich obszarach magazynowych. Aby wygrać mecz, jedna z dwóch drużyn musi zgromadzić łącznie 2 000 Wumpa Owoców przed ich rywalami. Proste, prawda? W teorii, tak. Niestety, złej i niezorientowanej drużynie może się to wydawać jak niechciana ciężar. Nie dobrze.

Chociaż cel jest prosty, nie oznacza to, że drużyny, z którymi grasz, są skłonne do osiągania celu lub zmotywowane do sukcesu, jak się dowiedziałem dość wcześnie, przechodząc między lobby. W rzeczywistości, dziewięć razy na dziesięć znalazłem się w drużynach, które wolały siać zamęt na mapie niż grać przez ruchy. Czy to była mechanizm radzenia sobie, aby ulżyć w nużącym zadaniu mającym do wykonania tę samą polecenie po raz dwunasty? Możliwe. W każdym razie, jedna rzecz stała się jasna po zaledwie trzech rundach: gracze po prostu nie dbają o Wumpa Owoc.

I to wszystko

Chociaż pierwsze kilka meczów biegania dziko i przyzwyczajania się do mechaniki dostarcza pewnego poziomu rozrywki, brak szerokości staje się również irytująco oczywisty bardzo wcześnie. Jeśli chodzi o to, co kryje się za ekranem dymu niekończących się poszukiwań, to zupełnie inna historia – zalety, które tylko ci, którzy są skłonni ulegać pokusie płacenia ekstra, zobaczą w wirtualnej skórze. Gdyby nie monetizacja, a także brak początkowych postaci i funkcji, Crash Team Rumble mogłoby być o wiele bardziej. I po prostu nie było; nie spełniło normy, jak powinno.

Nie myśl, że Toys for Bob z pewnością zbudował podstawy dla solidnej gry party, i tej, która ma wszelkie prawo do bycia przywiązanej do marki Crash. Ale pomimo tego, Crash Team Rumble wciąż wydaje się, nie wiem, niedokończony? I dla gry za 60 dolarów od studia tak wysokiej jakości, jest to tylko naturalne, że oczekuje się więcej treści i mniej zastrzeżeń.

Kto wie, może to po prostu 2023 rok? Przecież nie jest to nic niezwykłego, aby mieć grę live-service z monetizacją ściany w ścianę w tym wieku, a Crash Team Rumble, z całym szacunkiem, wydaje się być tylko najnowszym ogniwem w łańcuchu. Pozostawiamy to do waszej decyzji, czy jest to złoto, które warto śledzić.

Werdykt

Wciąż są wczesne dni, więc nawet z dozenem lub więcej godzin pod młotem, wiem, że będzie jeszcze wiele do przeżycia, i że Crash Team Rumble, even w swoim obecnym stanie, wciąż jest na etapie rozkręcania się. Dla tych dwunastu godzin, które wylałem w party tytuł, nie mogłem nie śpiewać jego chwały, choć tylko w małych porcjach.

Oczywiście, kiedy zestawiamy to z planszą i obok Crash Bash i innych godnych party-startujących ulubieńców, Crash Team Rumble skłania się do zaniku w tle. Oczywiście, nie jest to najbardziej pamiętna gra na świecie, ani taka, która wygra jakiekolwiek główne nagrody na jakimkolwiek głównym wydarzeniu. Ale za to, co jest warte, jest przyjemna; jest uzależniająca na swój sposób i bardziej niż zdolna do kradzieży kilkudziesięciu godzin. I kiedy wszystko jest powiedziane, to jest dokładnie to, czego szukamy, gdy wyszukujemy nowe gry wideo.

Pytanie, czy Crash Team Rumble zasługuje na cenę, to inna historia. Za 60 dolarów można znaleźć coś, co utrzyma cię zaangażowanego przez dłuższy czas. Jednak biorąc pod uwagę, że jest to gra live-service, i ta, która wprowadzi niezliczoną ilość nowych łat w najbliższej przyszłości, jest również wystarczająco dużo zachęty, aby włożyć pieniądze i zobaczyć, dokąd cię zaprowadzi – nawet jeśli to ostatecznie prowadzi do dna skały i z katalogiem wyzyskowych mikrotransakcji, aby ją zatopić.

Nie ma wątpliwości, że fani Crash z pewnością będą się tym cieszyć, nawet jeśli, technicznie, jest to słabsza wersja Crash Bash. Wahania i wahania, ludzie.

Recenzja Crash Team Rumble (Xbox Series X|S & PlayStation 5)

Wumpa’d Out

Crash Team Rumble, chociaż przyjemna w krótkich seriach, brakuje mu szerokości, aby być uważanym za stałą pozycję w wieloosobowym uniwersum. Z czasem, może, ale na razie, 60 dolarów to dużo, aby poprosić o coś, co, szczerze mówiąc, wydaje się być po prostu przeciętne i nieco zapomniane, nawet w najlepszych czasach.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.