Connect with us

Recenzje

Recenzja CLICKOLDING (PC)

Updated on
Masked man sitting in armchair (CLICKOLDING)

Nie powiem, że nie bywałem wcześniej w dziwnych sytuacjach, bo bywałem. A jednak nic nie może się równać z doświadczeniem konieczności klikania na różne rzeczy, podczas gdy zamaskowany mężczyzna – cosplayer Deadpoola o duchu dwukrotnie bardziej przewrotnym niż ikona Marvela – siedzi w fotelu w kącie pokoju, obserwując, czekając i wypatrując odpowiedniego momentu, by zaatakować przy pierwszym przejawie niekompetencji. W jego mniemaniu nie miałem powodu, by opuszczać ten tandetny pokój hotelowy, bo na szali leżała istotnie sterta gotówki, a gdybym tylko mógł aktywować właściwy obiekt wystarczającą liczbę razy, miałbym szansę wyrwać się z jego szponów i dotrzeć do bezpiecznego miejsca tam hen, z torbą w ręku i nienaruszonym życiem. Pytanie brzmiało: czy wytrzymam psychiczną torturę CLICKOLDING wystarczająco długo, by zebrać finansowe żniwo?

CLICKOLDING to dziwaczna gra, tyle mogę powiedzieć. Jest dziwna, głównie dlatego, że nie od razu wydaje się “narratywną” grą point-and-click, a raczej grą, która ma pełną intencję sprawić, byś poczuł się nieswojo i raczej poirytowany. Stwierdzenie, że to gra horrorowa, nie byłoby zbyt dalekie od prawdy, ponieważ korzysta z wielu tych samych tropów, co jej liczne odpowiedniki – przerażająco pusty przeciwnik o wypaczonym kompasie moralnym; ciemny pokój, w którym nie ma wiele do obejrzenia poza statycznym telewizorem i kilkoma spleśniałymi ścianami; oraz potężne poczucie grozy i niepewności, które unosi się w przestrzeni koszmarnej pustki. To wszystko tam jest, z pewnością, więc nazwijcie to, jak chcecie – ale to absolutna uczta dla dreszczyku, moi drodzy.

On Chce, Żebyś Kliknął

Klikanie w licznik kliknięć (CLICKOLDING) Cel gry jest wątpliwie prosty: przestaw przełącznik na urządzeniu do klikania i obserwuj, jak cyfrowy licznik narasta, podczas gdy zamaskowany mężczyzna – prawdopodobnie osoba o perwersyjnych skłonnościach i wrodzonej asocjacji z tendencjami do przemocy – obserwuje cię z wygodnego fotela w kącie pokoju. Jak się okazuje, na szali jest trochę gotówki, a jedynym sposobem, by ją zdobyć, o dziwo, jest klikanie przycisku przez określony czas, a także pilnowanie wiecznie czujnego złoczyńcy, który drapie się po spuście swojej broni bocznej. Jeśli to nie przyprawi cię o gęsią skórkę od samego początku, to szacun, bo szczerze mówiąc, na mnie podziałało już o świcie. To z pewnością nowatorska koncepcja – proces klikania przycisku w celu zadowolenia jakiegoś przewrotnego seryjnego mordercy, a jednak, dość niepokojąco, działa, i to dzięki duszącej atmosferze i brakowi kontekstu, które czynią z niej przerażający chwyt duszący. Od momentu, gdy przekroczysz próg i wejdziesz w ciasną przestrzeń owego zamaskowanego mężczyzny, od razu nasuwa ci się seria pytań: co ja tu robię i co może się stać, jeśli nie zaspokoję wymagań uzbrojonego obserwatora? Wystarczy powiedzieć, że w nieprzewidywalności sytuacji kryje się ogromna dawka strachu i, chociaż nie jest to coś, co ma siłę, by wywrzeć ten sam wpływ po raz drugi, z pewnością spełnia swoją rolę, sprawiając, że ta jedna okazja wydaje się wystarczająca. A to dużo mówi, biorąc pod uwagę prostotę projektu.

Klikamy

Wyłączony monitor (CLICKOLDING) Jeśli zastanawiasz się, czy rozgrywka sięga nieco głębiej niż tylko klikanie przycisku i wpatrywanie się w pozbawione emocji oczy zgarbionej postaci, to przynoszę dobre wieści. Zgadza się, jest w tym nieco więcej niż bezmyślne stukanie w licznik w agresywny, choć lekko seksualny sposób. Mimo to stwierdzenie, że oferuje ona skarbnicę dodatkowych warstw do odkrywania, nie byłoby do końca prawdą. Oczywiście, tam zagadki środowiskowe do przerobienia, choć, co nie zaskakuje, zdecydowana większość z nich polega albo na klikaniu obiektu w jednym obszarze pokoju, albo po prostu na wykonywaniu poleceń zamaskowanego mężczyzny, który, z jakiegoś absurdalnego powodu, znajduje pewną ekscytację w obserwowaniu, jak błąkasz się w poszukiwaniu odpowiedzi. Rzecz w tym, że chociaż od samego początku masz mgliste pojęcie, co właściwie robisz, to tak naprawdę nie wiesz, co się stanie, jeśli nie uda ci się opanować stale rosnącej listy zadań związanych z klikaniem. I tu właśnie CLICKOLDING znajduje swój rytm: w nieprzewidywalnej naturze procesu – procesu, który, w zależności od kilku czynników, może zakończyć się dość przyjemnym rezultatem lub nieco bardziej makabryczną sprawą. Tak czy inaczej, kompletna i absolutna groza, z którą musisz się zmierzyć od momentu wejścia do pokoju hotelowego do chwili jego opuszczenia, jest niezrównana, a potęguje ją fakt, że chociaż możesz wyjść, wciąż czujesz się uwięziony w przewrotnych psychologicznych zagrywkach jakiegoś płodnego klikacza. Weź przykład, Johnie Kramerze.

Zazdrość Cię Zje, Johnie Kramerze

Wskaźnik temperatury (CLICKOLDING) CLICKOLDING nie jest długą grą; właściwie pewnie dałoby się ją odhaczyć w godzinę, może dwie. I to biorąc pod uwagę kilka prób, też, wierzcie lub nie. Faktem jest, że skoro w dziale rozgrywki nie ma ogromnej różnorodności, to naprawdę tylko tyle można zobaczyć i zrobić. Ale z drugiej strony, jak w przypadku Five Nights at Freddy’s czy każdego innego horroru w pigułce, który opiera całe swoje istnienie na jednej scenie, każde zanurzenie się w jego świecie niesie ze sobą inny ciężar. Jasne, mógłbyś postępować według tych samych podstawowych instrukcji na każdym nowym etapie, ale nie znaczy to, że zawsze dojdziesz do tego samego wniosku. I myślę, że mówię w imieniu wszystkich, gdy stwierdzam, że brak długowieczności nie jest problemem, gdy przyćmiewa go naprawdę interesująca pętla rozgrywki. W tym zakresie myślę, że gra jest na dobrej drodze. Z innej beczki, oprawa wizualna nie jest zbyt wyszukana; wręcz jest na poziomie wielu niskobudżetowych indie-horrorów, które można znaleźć porozrzucane po szczelinach i zakamarkach rynku Steam. Ale to tylko jedna strona medalu; atmosfera i melancholijny charakter ścieżki dźwiękowej opowiadają inną historię, taką, która, choć nieco komiczna w swoim niezwykłym tonie, ma moc skręcania palców u stóp i sprawiania, że proste czynności wydają się bardziej koszmarne, niż powinny. I szczerze, to dla mnie wystarczający powód, by okrzyknąć ją przede wszystkim horrorem. Po prostu, no wiesz, jest nieortodoksyjna.

Werdykt

Telewizor ze szumem (CLICKOLDING) CLICKOLDING postanowiło wypróbować dość niezwykłą koncepcję i szczerze mówiąc, mam trudności ze znalezieniem czegoś – czegokolwiek – do porównania. Prawda jest taka, że jeszcze nie znalazłem czegoś, co opierałoby się na wszystkich tych samych założeniach co CLICKOLDING – i za nic nie mogę dojść do tego, czy zakochałem się w tym pomyśle, czy jestem głęboko zaniepokojony samym jego istnieniem. Kiedy wszystko zostanie powiedziane i zrobione, wydaje się jednak, że jeśli zamierzało stworzyć nieco niezwykły produkt, o którym ludzie będą rozmawiać, to, no wiecie, dobra robota, zespole – misja wykonana. Nie powiem, że CLICKOLDING to najlepsza próba odtworzenia traumy psychologicznej, bo wciąż brakuje mu kilku goli do zdobycia takiego uznania. Jednakże, podobnie jak The Stanley Parable, być może, wciąż znajduje kilka sposobów, by zmusić graczy do podążania ścieżką z okruszków, która, choć nie usiana w całości wyszukanymi bonusami i korzyściami po napisach końcowych, oferuje tym z odrobiną morbidalnej ciekawości możliwość zagłębienia się jeszcze bardziej w swoje korzenie. Stwierdzenie, że z przyjemnością poddałbym się jego wybrykom po raz drugi, nie byłoby prawdą. Mimo to, przez czas, który spędziłem w jego złowieszczym świetle, często czułem się zmuszony, by wydobyć z niego jeszcze więcej, choćby po to, by być świadkiem konsekwencji swoich działań. Podsumowując: CLICKOLDING to dziwna gra. Jest tak dziwna, że możesz nawet zacząć się nieco bardziej martwić o zdrowie psychiczne jej twórców. Cóż, to może być lekka przesada – ale rozumiesz, o co chodzi. Nie leży w jej najlepszym interesie trzymanie się zasad gatunku, ale jeśli to coś, co wzbudza w tobie wystarczającą ciekawość, by ją wypróbować, to śmiało.

Recenzja CLICKOLDING (PC)

Unnaturally Compatible

Without even needing a moment to think about it, I can safely say that CLICKOLDING is, in all honesty, the strangest game to grace the storefront in, I don’t know, months. Suffice it to say, if you love weird games with satirical themes and disturbingly unpleasant characters, then you’re sure to fall head over heels for the masked man in the armchair.

Jord pełni rolę pełniącego obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozprawia w swoich codziennych listach, to prawdopodobnie jest na zewnątrz, pisząc powieści fantasy lub przeczesując Game Pass w poszukiwaniu wszystkich niedocenianych indie.

Advertiser Disclosure: Gaming.net is committed to rigorous editorial standards to provide our readers with accurate reviews and ratings. We may receive compensation when you click on links to products we reviewed. Please Play Responsibly: Gambling involves risk. Never bet more than you can afford to lose. If you or someone you know has a gambling problem, please visit GambleAware, GamCare, or Gamblers Anonymous. Casino Games Disclosure:  Select casinos are licensed by the Malta Gaming Authority. 18+ Disclaimer: Gaming.net is an independent informational platform and does not operate gambling services or accept bets. Gambling laws vary by jurisdiction and may change. Verify the legal status of online gambling in your location before participating.