Connect with us

Recenzje

Recenzja gry Chained Wheels (PC)

Updated on
Chained Wheels Key Art

Chained Together sprawiał, że znienawidziłem współpracę. Wtedy myślałem, że gorzej być nie może. Jeśli już musiałbym się skuć z drugim człowiekiem i siłą przepychać zarówno siebie, jak i kolejną niespokojną duszę przez ogromne odległości, to po dotarciu na skraj przepaści nie czekałoby mnie już żadne nowe wyzwanie. Ale potem pojawiło się Chained Wheels . Nagle nie byłem na krawędzi; stałem u podnóża kolejnego szczytu, przykuty do kolejnego pojazdu, z kolejnym archipelagiem przeszkód do pokonania. Chciałem to zignorować, ale nie mogłem. Irytująco, czułem, że muszę jeszcze raz coś udowodnić. Nie chciałem pokonywać kolejnego wierzchołka, ale ciekawość wzięła górę i zanim się zorientowałem, znów byłem za kierownicą, gotów przeżyć to wszystko od nowa, z innej perspektywy.

Chained Wheels nie różni się tak bardzo od Chained Together. Okazuje się, że jest to dokładnie ten sam problem, z którym musisz się zmierzyć: w duecie z przyjacielem (ewentualnym wrogiem, ale nie musimy się nad tym teraz rozwodzić) pokonujesz serię nieposłusznych przeszkód i absurdalnie złożonego terenu, buksując tam i z powrotem w dwóch tandetnych ciężarówkach. Skuci na poziomie podwozia śmiesznie krótką liną, ty i twój towarzysz za kierownicą musicie wciskać gaz i przedzierać się przez wszelkiego rodzaju niebezpieczne warunki, w nadziei, że oboje w końcu dotrzecie na szczyt i wydostaniecie się z burzy. Oto haczyk: jeśli jeden z was popełni błąd, to oboje poniesiecie konsekwencje. Innymi słowy, macie bardzo mało lub zero miejsca na błąd; proste przeoczenie może ostatecznie prowadzić do przerażających skutków. Ale taka już jest gra typu “rage game”. Jest chora, pokręcona, a jednak, irytująco, również bardzo wciągająca, aż chce się rwać włosy z głowy. Cóż, przynajmniej przez pierwsze dwadzieścia czy trzydzieści minut.

Ciężarówki próbujące przejechać przez most

Wszystko zaczyna się od kilku próbek — kawałka trudnego terenu i garści przeszkód do ominięcia. Kiedy jednak przekraczasz próg i przyspieszasz w piaszczystych wydmach i pozornie malowniczych lasach, twoja podróż szybko zaczyna się komplikować i staje się walką pod górę. Z pracą zespołową jako twoim jedynym źródłem siły, ty i przyjaciel musicie wspólnie się zjednoczyć (nie że macie wybór, oczywiście) i pokonać każdą część świata gry, czy to oznacza mierzenie się z wyboistymi drogami, powalonymi drzewami, czy chwiejnymi mostami. A jeśli zaczynasz się zastanawiać, czy jest w tym wszystkim jakiś głębszy sens — nie ma. Niestety, na końcu drogi nie czekają żadne skarby — tylko prawa do przechwałek, które można zdobyć i pochwalić się nimi po pomyślnym pokonaniu ostatniej przeszkody. Dotarcie do tego momentu to właśnie ta trudna część.

Z drugiej strony, Chained Wheels nie jest trudną grą do nauczenia się. W rzeczywistości, jeśli mniej więcej znasz gry wyścigowe z zabawkowymi autkami i mechanikę precyzyjnego platformowania, to powinieneś mieć siłę woli i cierpliwość, by przetrwać Chained Wheels. Jako kierowca nie masz wiele do nauczenia. Raczej masz monumentalne zadanie polegające na tym, by wiedzieć, kiedy wcisnąć gaz, a kiedy ścisnąć hamulec, oraz kiedy odbić w lewo lub prawo. Jedyny problem polega na tym, że nawet gdy już złapiesz podstawy, szanse, że drugi kierowca znajdzie podobny grunt pod kołami, natychmiast gwałtownie spadają. A jeśli myślisz, że to brzmi jak ciężka praca — tak właśnie jest. Samo prowadzenie może nie być przesadnie trudne do opanowania, ale wszystko inne, w tym środowisko i przeszkody, jest z drugiej strony boleśnie zniechęcające do nawigacji. A jednak wciąż się na nie narażamy. Dziwne.

Ciężarówki próbujące pokonać przepaść

Chociaż ból głowy jest nieunikniony w dłuższej perspektywie, zbawieniem jest to, że jeśli jesteś w stanie przebrnąć przez ból i dyskomfort, Chained Wheels ma wiele do zaoferowania, w tym świetne biomi i przeszkody do pokonania. Zawiera również ciekawe elementy puzzlowe i warunki pogodowe, które oba mogą zmusić cię do nieszablonowego myślenia i starannego planowania działań. W jednym przypadku możesz potrzebować wyczucia czasu w ruchach, w innym zaś rozważenia, kto przejmie inicjatywę, a kto zostanie z tyłu jako przeciwwaga, podczas gdy drugi posunie się do przodu, by wspiąć się na określoną przeszkodę. To wciąż niezwykle wymagające, ale przynajmniej sprawia, że akt dotarcia do punktu kulminacyjnego jest tym bardziej satysfakcjonujący.

Osobiście nie wróciłbym do Chained Wheels. Ale nie znaczy to, że nie poleciłbym jej zagorzałym graczom — zwłaszcza jeśli jesteś fanem gier typu rage game i bezlitosnej kooperacji. Mogłem stracić przyjaciela przez ten wysiłek, ale kto powiedział, że ty wpadniesz w tę samą pułapkę? Przypuszczam, że tak naprawdę jest tylko jeden sposób, żeby się przekonać. Lepiej zapiąć pasy.

Werdykt

Ciężarówki poruszające się po lodowej jaskini

Chained Wheels podnosi poprzeczkę po innych pożądanych grach rage na nowy poziom, oferując boleśnie zniechęcające i psychologicznie wymagające doświadczenie kooperacyjne, które zawiera wszystkie żmudne elementy klasycznego indie’owego przynęty na wściekłość. Nazwanie tego gładką przejażdżką byłoby lekką przesadą. Dla ścisłości, nie jest gładka; to mozolna, biernie-agresywna praca nóg, która zmusza cię do wysiłku nie tylko pedałów, ale także umysłu, ciała i duszy. To może być przesada, ale rozumiesz, o co chodzi. Nie ma tu zwycięzców — są tylko egotystyczni kierowcy, którzy nie potrafią przyjąć odmowy za odpowiedź.

Niech będzie wiadomo, że jeśli akurat podobało ci się Chained Together, to sądzę, że wyciągniesz z Chained Wheels tyle samo frajdy i dobrego śmiechu. Jeśli jednak szukasz spokojnej podróży przez jałowe wydmy i sielskie łąki, to sugerowałbym powiesić kluczyki na kołku, aż nadarzy się następna ekspedycja. Jedyny wart uwagi widok, jaki tu złapiesz, to niestety płonące piekło i garść pulsujących żył na czyimś czole lub dwóch.

Recenzja gry Chained Wheels (PC)

Convoying for Fools

Chained Wheels takes the slack from other coveted rage games to a new level with a painfully daunting and psychologically demanding co-op experience that has all of the tedious elements of a classic rage baiting indie.

Jord pełni rolę pełniącego obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozprawia w swoich codziennych listach, to prawdopodobnie jest na zewnątrz, pisząc powieści fantasy lub przeczesując Game Pass w poszukiwaniu wszystkich niedocenianych indie.

Advertiser Disclosure: Gaming.net is committed to rigorous editorial standards to provide our readers with accurate reviews and ratings. We may receive compensation when you click on links to products we reviewed. Please Play Responsibly: Gambling involves risk. Never bet more than you can afford to lose. If you or someone you know has a gambling problem, please visit GambleAware, GamCare, or Gamblers Anonymous. Casino Games Disclosure:  Select casinos are licensed by the Malta Gaming Authority. 18+ Disclaimer: Gaming.net is an independent informational platform and does not operate gambling services or accept bets. Gambling laws vary by jurisdiction and may change. Verify the legal status of online gambling in your location before participating.