Recenzje

Recenzja Beast of Reincarnation (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Avatar photo

Opublikowano

 on

Muszę przyznać, że Beast of Reincarnation podobał mi się o wiele więcej, niż mogłem się spodziewać. Pochodząc od Pokemon devs, Game Freak, nie byłem pewien, czy dadzą radę stworzyć showstopping action RPG. Ale oni się powiodło, o tak, oni się powiodło we wszystkim, dając mi oszałamiające doświadczenie fantasy swordsmanship.

Co 100 lat, Beast of Reincarnation powraca, a zadaniem młodej dziewczyny jest pokonanie post-apocalyptic Japonii najgroźniejszego wroga. U boku masz swojego wiernego wilczego towarzysza, na dwunożnym gigantycznym robocie. Wokół ciebie są przepiękne rośliny i zwierzęta, prawie jakby nie cierpiały z powodu palącej plagi.

To jest przerażający, a jednocześnie piękny świat, w którym będziesz się wspinał i cieszył się satysfakcjonującą 20-godzinną przygodą. Jednak część z tego nie będzie na poziomie. Chociaż ostatecznie nigdy nie na tyle, aby zniszczyć twoje doświadczenie jako całość. Jak zawsze, szedłem, aby ty mógł biec, podsumowując moje myśli w mojej Beast of Reincarnation recenzji poniżej.

Pierwsze rzeczy pierwsze, plaga

Beast of Reincarnation Review

Wszyscy mówią o tym. Wszyscy się tym martwią. Plaga przywarła do cywilizacji, wysysając życie z tego, co kiedyś było. Zamieniła zieleń w spalone, kwiatowe rzeczy i zwierzęta w mutanty, wrogie bestie. Tylko ty możesz rozwiązać problemy plagi, ratując swój lud przed zagładą.

Jednak jest jeden problem. Emma, młoda bohaterka, której zadaniem jest uratowanie świata, również jest dotknięta plagą, wraz ze swoim wiernym wilczym towarzyszem. Razem są odrzuceni przez świat. Mają tylko siebie, na kim mogą polegać w trudnej drodze przed nimi.

Przed pokonaniem Beast of Reincarnation, muszą stawić czoła wielu jego podwładnym, misji, która nie będzie łatwa. Ale odważni, jak są, z mieczem w ręku i wilczym towarzyszem u boku, wyruszają do post-apokaliptycznej Japonii w 4026 roku, eliminując każde wrogie stworzenie, które napotkają.

Rodzina to więź

Emma

To jest dobra historia i ustawienie. Nie jestem zły na Emmę, główną postać, którą kontrolujesz. Jej brak emocji i jakiejkolwiek pamięci o przeszłości sprawia, że wydaje się jak duch w powłoce. Jest niepokojąco sztywna i niezręczna w interakcjach z ludźmi, i prawie czuje się nie-ludzka.

Jednak jest to część historii (później zrozumiałem). Jak uczy się czuć i przetwarzać emocje, i robi to w jednym z najbardziej emocjonalnych sposobów, jakie gry osiągają dzisiaj, z wiernym towarzyszem u boku. Koo, olbrzymi wilk, z którym walczy, uczy cię przyjaźni i rodziny. Na końcu Emma ujawnia warstwy poza swoją początkową obojętnością, co mnie do łez poruszyło.

Idzie dalej, mówiąc, że sama historia może być zaskakująca, szczególnie podczas interakcji postaci. Masz innych towarzyszy: Kagurę, twojego osobistego szefa kuchni, który wspiera twoje wyposażenie i zdrowie, wśród innych. Chociaż inni NPC nie zawsze otrzymują taką samą warstwową obróbkę, jak relacja między Emmą a Koo, one nadal pomagają dodawać interesujące wątki do naśladowania.

Nie jest szczególnie oryginalna

Mutant stwór leżący

Może zbyt mocno trzymałem się relacji między postaciami, ponieważ sama historia brakuje pomysłowości. Słyszałeś Beast of Reincarnation’s historię wcześniej, w jednej czy innej formie. Młoda bohaterka, zainfekowana plagą i tym samym jedyna, która może oczyścić świat z niej, to wątek, który musiałem grać wcześniej w Wuchang: Fallen Feathers.

Mutanty, których spotykam, są uderzające w projekcie. I tak jest własne, winno-podobne włosy Emmy, które używa jako hak, wiosłowanie, aby wskoczyć w powietrze, i jako platformę mostu, aby zamknąć przepaści. Wybory projektowe w Beast of Reincarnation są ogromnym plusem, który daje historii i eksploracji odrębną tożsamość.

Jednak nie zmienia to faktu, że historia jest przewidywalna. Jak przewidywalne staje się. Nie pomaga również, że pisanie jest proste, pozostawiając nic do wyobraźni i teoretyzowania o możliwych zakończeniach. Muszę cię ostrzec, że cutscenki mogą być dość długie i nudne. Dwadzieścia minut to po prostu za długo, aby słuchać i oglądać teledyski, których animacje nie zawsze są najbardziej ekscytujące.

Z gładkością i finezją

Emma i Koo walczą z robotem

To nie dotyczy sekwencji akcji. Jak było w zwiastunie, Emma porusza się z gracją i ekstrawagancją. Efekty wizualne jej płynących węzków i animacji zabijania dadzą ci wydatną dawkę dopaminy do krwiobiegu. Nawet gdy Koo wchodzi do akcji, aby wziąć kęs z tortu, wszystko wygląda fantastycznie gładko i brutalnie.

To jest miejsce, gdzie Beast of Reincarnation świeci najjaśniej, kiedy akcja się rozpoczyna przeciwko zainfekowanym stworzeniom, które krążą. Mało eksploracji, kiedy zbaczanie z głównej ścieżki może ujawnić ukryte skrzynki i nagrody. Te nagrody są miłe do posiadania, ale są tak hojnie dawane, że tracą swój entuzjazm w drodze.

Nie, walka jest tam, gdzie jest zabawa, jak powinno być. Emma jest głównie mieczniczką, posiadającą różne miecze, które mają różne umiejętności i efekty elementarne. Może również posługiwać się łukiem i kuszą, jeśli wolisz budować na odległość. Piękno systemu walki w Beast of Reincarnation polega na tym, że możesz go dostosować do każdego instynktownego stylu gry.

Paruj, szarpij, zabij

Emma paruje

Liczba budów tutaj jest ogromnie zróżnicowana, dzięki stałemu strumieniowi umiejętności do ulepszenia i odblokowania. Twój drzewo umiejętności rozgałęzia się głęboko i strategicznie, pozwalając ci eksperymentować szeroko do twojego serca. Nawet po pokonaniu gry po raz pierwszy, możesz nadal odblokować nowe umiejętności, aby dalej zróżnicować twoją grę.

Wrogowie mogą być wyzwaniem, kiedy jeszcze uczysz się sztuczek. Jednak możesz zawsze obniżyć poziom trudności, jeśli parowanie okazuje się zbyt wymagające. Podkreślam parowanie, ponieważ jest to umiejętność, która zajmie najwięcej twojego czasu, aby ją opanować. Nawet z relatywnie hojnym okienkiem parowania w porównaniu z bardziej brutalnymi Soulslike, takimi jak Lies of P i Sekiro: Shadows Die Twice, nadal musisz trafić w czas, aby pomyślnie złamać postawę wroga.

Dopiero wtedy możesz łatwiej zadawać obrażenia wrogom, wchodząc z dewastującymi ciosami i brutalnym finiszem. Miernik szarpania jest twoim wyjściem, aby otworzyć wroga na wiele ataków, i będzie twoim zbawieniem od elitarnych wrogów i bossów. Nushi, jak ich nazywają, są bardziej bezwzględni i przygotowują cię do spotkania z nieuniknionym Beast of Reincarnation.

Przyjaciel Koo

KOO wilk

W przeciwnym razie system walki jest dość standardowy. Ale to, co go ekscytuje, to to, jak płynnie i responsywnie twoje ciosy się czują. Game Freak zrobił świetną robotę, wdrażając ciężkie ataki i precyzyjne parowania, które wszystko ładnie łączą się na końcu. Gdyby tylko również zróżnicowali typy wrogów, bo po pierwszej połowie zaczynasz walczyć z tymi samymi bossami.

Wrogowie i bossowie pojawiają się często w pierwszej połowie. Jednak pojawiają się jeszcze częściej w drugiej połowie, i jest to rozczarowujące, kiedy zdajesz sobie sprawę, że ich wzorce ataków i fazy są podobne do tych, które widziałeś wcześniej. Ale to właśnie w tych momentach, że silne aspekty Beast of Reincarnation przypominają ci, aby być bardziej tolerancyjnym.

Aspekty takie jak żywotność Koo podczas eksploracji i walki. Twój wilczy przyjaciel nie czeka, aż zostanie mu powiedziane, aby podjąć zasoby. On wyczuwa dobra dla ciebie i nawet ostrzega cię przed pobliskimi wrogami. On rozprasza wrogów dla ciebie, wspiera twoje zdrowie i może bezpośrednio wpłynąć na bitwy. Nie będziesz musiał kontrolować ataków Koo.

Jednak budujesz jego Bloom Arts i wywołujesz QTE, aby twoje wybrane Bloom Arts weszły w życie. Często jako efekty elementarne, które zwiększają twoje ataki lub ostateczny pchnięcie, które potrzebujesz, aby pokonać bossa raz na zawsze.

Werdykt

Beast of Reincarnation Review

Uważam, że jest fair, aby powiedzieć, że Beast of Reincarnation jest wart kłopotu. Będziesz miał momenty wytchnienia, kiedy cutscenki są zbyt długie. Kiedy Emma jest powłoką samej siebie, ledwo pokazując jakiekolwiek emocje. I animacje ledwo robią wystarczająco dobrą robotę, aby uczynić postacie wiarygodnymi.

Beast of Reincarnation nie udaje się dostarczyć przekonywującej historii, z jego najmocniejszymi momentami opierającymi się zbyt mocno na relacji między Emmą a Koo. Ci dwaj są klejnotem, przenosząc cię przez najbardziej czułe części historii i najbardziej ekscytujące części gry.

Rzeczywiście, walka jest tam, gdzie będziesz miał najwięcej zabawy. Jest wystarczająco prosta, aby każdy gracz mógł ją cieszyć, nawet z kilkoma podobieństwami do Soulslike. System parowania jest punktem centralnym opanowania walki. Jest gładki, responsywny i precyzyjny, pozwalając ci cieszyć się satysfakcjonującą i nagradzającą wymianą ciosów i nadchodzących ataków.

Chociaż różnorodność wrogów jest mniejsza w późniejszych etapach, nadal stawiasz czoła dość wyzwaniom mutantom z uderzającym projektem. W istocie, Beast of Reincarnation jest dość piękny, pomimo plagi, która przesuwa się przez jego biomy. Może to jest sentyment, jaki mam o tym: zabawa gra, pomimo swoich historycznych plam tutaj i tam.

Recenzja Beast of Reincarnation (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się, gdy był jeszcze dzieckiem, a jego wujek zaskoczył go grą Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do Contra i innych klasycznych gier NES, co rozpoczęło jego życiową pasję do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści ukierunkowanych na graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Lubi także gry planszowe, takie jak Monopoly, wędrówki oraz ogląda wyścigi F1.