Connect with us

Recenzje

Recenzja Anger Foot (PC)

Updated on
Anger Foot Promotional Art

Jeśli w ciągu ostatnich, no nie wiem, piętnastu lat czegoś się o sobie dowiedziałem, to tego, że uwielbiam — nie, adoruję — samą ideę kopania bezlitosnych wrogów w tył głowy żelaznym butem. Zaczęło się od DOOM, a potem przeniosło się do gier takich jak Bulletstorm, i po tym wszystko zaczęło stawać się nieco zbyt oczywiste. Gdy tylko pojawiało się ultimatum, wybór był zawsze zbyt łatwy: zdecydować się na dobry, stary karabin szturmowy, albo po prostu wybrać rozmiar 43 i parę butów ze stalowymi noskami. Nie trzeba dodawać, że wybierając to drugie, byłbym w dobrych rękach — przepraszam, stopach. I to właśnie dzięki tej znajomości z tą bronią, Anger Foot, co nie jest zaskoczeniem, okazał się idealnym dopasowaniem. Oczywiście, mógłbym wsunąć się w wygodne buty i przez kolejne ileś minut rozwodzić się nad skrzepniętymi palcami i żartobliwymi kalamburami — ale prawdopodobnie nie wyszłoby to na dobre żadnemu z nas. Więc, żeby nie włożyć sobie stopy w usta i nie rozsmarować jej, w tym przypadku, po tekście, który zaraz nastąpi, zachowam się krótko, zwięźle i, co ważniejsze, na temat. Ale czym jest Anger Foot, jeśli nie pozbawionym emocji naczyniem, w którym początkujący wojownicy mogą masakrować swoich oprawców parą sandałów? Cóż, to tak naprawdę kilka rzeczy — ale w większości jest to dokładnie to, co mówi puszka. Jednakże, skoro trochę wyprzedzamy fakty, pozwólcie, że cofniemy się o kilka kroków. Przepraszam — kopię się za ten żart.

Cóż, jest Wściekły, to Pewne

Kopnięcie przeciwnika (Anger Foot) Będę szczery, Anger Foot nie do końca wymaga formalnego wprowadzenia, ponieważ jest, podobnie jak Bulletstorm, strzelanką pierwszoosobową, która trzyma się swojego założenia. Nie mówię, że nie ma tam fabuły, ale biorąc pod uwagę fakt, że dosłownie skupia całą swoją akcję wokół miejsca zwanego — uwaga — Shit City, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dalsze rozwodzenie się nad tym byłoby stratą czasu. Niemniej jednak, dla dodania nieco kontekstu, powiem tyle: Anger Foot nie jest tylko o, cóż, wściekłej stopie, że się tak wyrażę; w rzeczywistości chodzi o coś innego — o rodzaj kryminalnego powstania, które zamieniło odległe zakątki tak zwanego Shit City w pustkowie dla aspirujących gangsterów i opętanych kofeiną porywaczy. I to w tym świecie ty, noszący tenisówki nicpoń, odwrócisz bieg wydarzeń. Nie mówię, że fabuła jest świetna, ponieważ zdecydowanie brakuje jej poziomu szczegółowości obecnego w wielu innych strzelankach pierwszoosobowych. To, co mówię jednak, to że pomimo braku głębi i złożoności, dziwnie rekompensuje to na niezliczone inne sposoby — jej rozgrywka jest, na szczęście, jej zbawieniem. I to też cholernie dobrze, bo gdybym miał usunąć z ogólnego równania kopanie w tyłek, to nie miałbym zbyt wiele do napisania do domu, ponieważ jest to, mniej więcej, generyczna gra, która nie pozostawia wiele miejsca dla wyobraźni. Dowód: podróż jest dość schematyczna, od punktu A do B, w tym sensie, że masz złych gości i masz serię lokacji, z których wszystkie roją się od brutali i innych degeneratów. I tylko tyle.

Pierwsze Kroki

Kopnięcie przeciwnika ze schodów (Anger Foot) Anger Foot stara się uchwycić wiele rzeczy, ale w co naprawdę wkłada całe serce i duszę, to tę samą podstawową infrastrukturę, którą widzieliśmy w takich tytułach jak High on Life, Bulletstorm i, dla porządku, Shadow Warrior. Innymi słowy, maluje obraz, który łączy w sobie hardstyle’owe bity, satyryczne motywy i sceny akcji obsesyjnie nastawione na kombo. W sercu wszystkich tych cech leży jeden unikalny atut — stopa, co by nie mówić — której używasz, by przebijać się przez większość posępnych dzielnic Shit City. Są też inne bronie, z których można w pełni korzystać — ale to nie o to chodzi i, szczerze mówiąc, coś, co nie dodaje zbyt wiele do ogólnego uroku gry. Cóż, dodaje, ale po co paplać o bezużytecznych strzelbach, skoro możemy śpiewać wersy o miażdżącej stopie? Co jest dziwne w Anger Foot (mówię dziwne, choć tak naprawdę uważam to wszystko za raczej fascynujące), to to, że nie polegasz tylko na brutalnej sile swojej standardowej stopy. Jak się okazuje, gra oferuje również całą masę ulepszeń — wzmacniaczy wydajności, które, aby pozostać w zgodzie z dziwnym i cudownym motywem gry, obejmują nowe tenisówki, miażdżące umiejętności bojowe i nie tylko. Owszem, tego rodzaju system rozwoju postaci nie jest niczym niezwykłym w grach tego pokroju, ale fakt, że robi trochę miejsca na kilka zgrabnych wzmacniaczy statystyk, jest dobrą rzeczą, ponieważ zapewnia to pewien poziom wartości powtórkowej, choćby niewielki. Co do tego, czy warto do niej wracać, to już inne pytanie — pytanie, które z pewnością będzie miało wiele, wiele różnych odpowiedzi. Nie można jednak wygrać ze wszystkimi, co?

Adrenalina i Tenisówki

Walka wręcz (Anger Foot) Anger Foot rozwija się w środowiskach wysokooktanowych, więc naturalnie ma zwyczaj wpychania cię w każdy z dostępnych scenariuszy, nie dając ci wolnej chwili, by się zatrzymać i nasycić widokami. I to w porządku, biorąc pod uwagę, że większość scenerii i tak nie różni się drastycznie. Cóż, mówię tak, choć tak naprawdę każda z dzielnic Shit City jest równie żywa i oszałamiająco uderzająca jak następna. Czy to wystarczy, by dostać palącego bólu głowy? Niekoniecznie, choć, żeby być fair, nie bierze to pod uwagę efektów dźwiękowych i orkiestrowej hardstyle’owej ścieżki dźwiękowej. Wciąż, nie każ mi nawet zaczynać o muzyce; to prawie tak, jakbym dochodził do siebie po śnie gorączkowym nasyconym basowym EDM i nie jestem do końca pewien, czy jestem teraz przytomny, czy wciąż przyklejony do buta. Dzięki za to, Anger Foot. Tak czy inaczej, jeśli jesteś typem osoby, która lubi wziąć się do roboty i przejść od razu do sedna, to jest duża szansa, że zamiatając spod buta większość treści, zajmie ci to zaledwie kilka godzin. Wystarczy powiedzieć, że Anger Foot, będąc napędzaną akcją, bez-nonsensową (trochę nonsensu, przyznaję) strzelanką pierwszoosobową, jaką jest, raczej nie będzie cię kosztować majątku, by ją ukończyć, ani nawet garści dni, tygodni czy miesięcy pracy. Chodzi mi o to: jeśli uważasz, że stosunkowo krótka podróż jest warta ceny biletu wstępu, to raczej nie możesz się pomylić.

Werdykt

Kopnięcie przeciwnika w korytarzu (Anger Foot) Anger Foot zamierzał wyczarować dość prostą, choć prostoduszną formę rozrywki i, trzeba przyznać, uchwycił ją — i to z nawiązką. Podobnie jak większość jego pijanych poprzedników — tych, którzy żyli i umierali według maksymy „jeśli nie jest zepsute, i tak je kop” — Anger Foot reprezentuje niszowy rynek, który, dzięki niedawnemu wzrostowi popularności dzięki kultowym faworytom takim jak High on Life, wyraźnie ma potencjał, by prześcignąć wielu największych konkurentów gatunku. OK, więc to dziwny koncept, ale biorąc pod uwagę ogromną liczbę generycznych strzelanek, które faktycznie mamy w dzisiejszych czasach, całkiem miło jest mieć w zasięgu ręki coś, co ośmiela się wypłynąć na głębszą wodę. I szczerze mówiąc, jestem skłonny dać developerowi za to duży kredyt zaufania. Nie trzeba już chyba mówić, ale jeśli jesteś typem gracza, który często znajduje radość w prostackim humorze i pijanym od ciosów boju, to nie mam wątpliwości, że absolutnie pokochasz każdy dostępny węzeł i perkę, które oferuje Anger Foot. Pomyśl o tym jako o hybrydzie między, no nie wiem, My Friend Pedro a High on Life, a będziesz miał przybliżone pojęcie, w co wkłada serce i duszę. Jeśli to rodzaj zajęcia, przez które nie miałbyś nic przeciwko przeskakać przez kilka godzin w ten weekend, to mogę tylko powiedzieć tyle: wyjmij tę przeklętą stopę z ust i zacznij jej używać!

Recenzja Anger Foot (PC)

Scoot Over, John Wick

The fact that Anger Foot doesn’t even attempt to take itself too seriously makes it that much easier to fall in love with it. Its witty, satirical, and arguably one of the strangest first-person shooters you’ll play this year. Probably. 

Jord pełni rolę pełniącego obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozprawia w swoich codziennych listach, to prawdopodobnie jest na zewnątrz, pisząc powieści fantasy lub przeczesując Game Pass w poszukiwaniu wszystkich niedocenianych indie.

Advertiser Disclosure: Gaming.net is committed to rigorous editorial standards to provide our readers with accurate reviews and ratings. We may receive compensation when you click on links to products we reviewed. Please Play Responsibly: Gambling involves risk. Never bet more than you can afford to lose. If you or someone you know has a gambling problem, please visit GambleAware, GamCare, or Gamblers Anonymous. Casino Games Disclosure:  Select casinos are licensed by the Malta Gaming Authority. 18+ Disclaimer: Gaming.net is an independent informational platform and does not operate gambling services or accept bets. Gambling laws vary by jurisdiction and may change. Verify the legal status of online gambling in your location before participating.