Najlepsze

Far Cry 6: 5 rzeczy, za które krzyżujemy palce

Dodaj Gaming.net do preferowanych źródeł w Google

Niedługo, Far Cry 6 będzie gotowy do swojego długo oczekiwanego terminu premiery, 7 października. Do czasu, gdy kurtyna w końcu opadnie na szóstą odsłonę, możemy, jako wielcy fani serii, rozłożyć na części pierwsze wszystko, co nadchodzący świat ujawnił do tej pory. I chociaż w zasadzie otrzymaliśmy już większość fabuły i otaczających ją szczegółów, są jeszcze kilka niszowych funkcji, które nie zostały jeszcze zbadane. I to właśnie tutaj nasza rola.

Pomimo że seria Far Cry pozostała wierna swojej formule rebelianckiego dyktatora, tak jak i nadchodząca odsłona, są jeszcze kilka dodatkowych rzeczy, za które krzyżujemy palce. Czy kiedykolwiek się ziści, to już inna historia. Ale biorąc to pod uwagę, wydaje się, że powinniśmy je wymienić, jeśli tylko po to, by obserwować, jak gra kończy swoje sprawy przed październikiem. Więc, od tego, oto pięć rzeczy, za które krzyżujemy nasze palce z Far Cry 6.

5. 125% Kuba (Yara)

Jednym z pierwszych szczegółów, które Ubisoft ujawniło podczas ogłoszenia Far Cry 6, była lokalizacja, w której będzie się odbywać gra. Yara, w końcu, odbije się od północnych terytoriów i indyjskich regionów po kilku głównych odsłonach. Pytanie, które pozostaje, to jak wiele zainspirowanej Kubą części będzie można zbadać w dniu premiery?

Pomimo że Ubisoft jest znany z tworzenia ogromnych światów z mnóstwem wypełniaczy na przestrzeni lat, były przypadki, w których koncentrował się na jednym konkretnym mieście lub obszarze. Ale mając ten nowy urbanistyczny dżungl w całości na czele Far Cry 6, wydaje się, że byłoby to marnotrawstwo, gdyby zbudować na tym drugim. Przecież z kubańskimi wpływami, które są tak ogromne i żywe, będziemy naprawdę zawiedzeni, jeśli ich kolory okażą się mniej jaskrawe niż monochromatyczny szkic.

 

4. Coś więcej niż radiowa wieża

Jednym z powtarzających się elementów, które utrzymywały Far Cry w dobrej kondycji przez wszystkie te lata, są działania związane z podbojem i zdobyciem. Wraz z wspinaniem się i rozpraszaniem ikonicznych radiowych wież, wkradaniem się do wrogich obozów zawsze było największym priorytetem poza głównym wątkiem fabularnym. I działało, raz po raz, niezależnie od ilu ich odłączyliśmy lub spaliliśmy.

Z tym powiedzianym, krzyżujemy palce za coś nieco bardziej oryginalnego w Far Cry 6. Chociaż radiowe wieże i wrogie bazy wpisują się w tę znajomą strukturę otwartego świata i jego historii, kilka dodatkowych działań zdecydowanie nie zaszkodziłoby w następnym rozdziale. Co próbuję powiedzieć, to to, że Far Cry 6 potrzebuje trochę czegoś dodatkowego, aby pomóc oddzielić go od poprzednich odsłon. Więc, może mniej wspinania się po wieżach, a więcej wyłącznych dla Yary działań pobocznych? Tylko myśl.

 

3. Prawdziwie sympatyczny protagonista

Tak bardzo, jak kochamy oddanie Ubisoftu swojej złej desce i jej komplementarnym korumpującym motywom, musimy przyznać, że jest słonia w pokoju. Protagoniści. Po prostu nie są zbyt dobrzy. W rzeczywistości, nigdy nie byli. I jeśli nie są cisi, to są po prostu pustą kartką z nudną serią szablonowych cech. I być może nawet Ubisoft przyzna się do tak surowej krytyki.

Łotrzy to to, co sprawia, że seria Far Cry jest wyższa w dziedzinie strzelanek z perspektywy pierwszej osoby. Od Vaasa do Pagan, każdy rozdział przyniósł naprawdę fascynującego złego faceta z równie absorbującą historią. Ale buty, które nosimy? Tendencja do zapomnienia, że w ogóle istnieją, większość czasu. Może Far Cry 6 zmieni tę stare, nudną formułę? Przecież bohaterom również potrzeba miłości. Podziel się światłem, nieco.

 

2. Unikajmy klisz!

Idzie tak: zły gubernator rządzi okupowanym miastem, wyciskając fundusze i wolność od jego zwykłych mieszkańców, aby pomóc w dalszym postępie propagandy i korupcji, która ogarnia region. Ruch oporu zaciąga się, zapisuje pewnego “kogoś”, aby pomóc odzyskać ulice i przywrócić każdy dystrykt jego prawowitym mieszkańcom. Zły gubernator zostaje obalony, a oto – region zostaje przywrócony do swojego dawnego spokojnego stanu. Brzmi znajomo? Powinno, ponieważ była to podstawa większości gier Far Cry do tej pory.

Sprzedaje się. Oczywiście, że tak. Jak Assassin’s Creed i jego struktura Jabłka Edenu – Ubisoft wie, jak wydobyć krew z tego samego wysuszonego żyły, niezależnie od ilości kropli, które pozostają w rurociągu. I to samo dotyczy zarysu Far Cry. Far Cry 6, przyznajmy, nie czuje się inaczej niż jego poprzednie rozdziały. Nie jest to idealne, ale sprzedaje się. Jednak nie będziemy zawiedzeni, gdyby Ubi wtrąciło kilka krzywych piłek tym razem. Unikajmy klisz, to wszystko, co mówimy.

 

1. Ixnay na mikrotransakcje-nay

Nie ma wątpliwości, że Far Cry 6 będzie wprowadzał pewien poziom mikrotransakcji w swojej kampanii. To było praktycznie potwierdzone po tym, jak “Zakupy w grze” zostały ujawnione w szczegółach oceny ESRB po ogłoszeniu. Oczywiście, nie jest to zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że Far Cry 5 również je połączył ze swoim rdzeniem. Jednak naszym obecnym zmartwieniem jest to, czy Ubisoft będzie polegał na nich trochę bardziej, niż powtarzający się gracze będą komfortowi.

W świecie, który tak bardzo zachęca do schematu graj-i-wygraj, gry wideo skutecznie manipulują umysłami graczy, powodując mniej umiejętności i więcej szybkich zakupów, aby osiągnąć nagrody zwycięstwa. I to jest coś, czego naprawdę nie chcemy zobaczyć w Far Cry 6. Chcemy grać dla samej gry, i cieszyć się Yarą i jej łupami wojennymi tylko dzięki ciężkiej pracy. I tak, miejmy nadzieję, że immersja nie zostanie zniszczona przez chciwość i pieniądze-hungry deweloperów. Palce skrzyżowane.

Szukasz więcej? Możesz zawsze rzucić okiem na jedną z tych list:

5 najbardziej szalonych strzelanek z perspektywy pierwszej osoby, jakie kiedykolwiek powstały

5 najstraszniejszych błędów gier wideo, jakie kiedykolwiek zostały odkryte

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.