Najlepsze
Borderlands 4: Wszystko, czego chcemy
W świetle niezwykle ambitnej obietnicy Gearbox Software o wydaniu dziesięciu gier do 2026 roku, złożonej podczas ostatniego raportu finansowego, możemy śmiało powiedzieć, że Borderlands, będący największą krową mleczną studia, doczeka się kolejnej odsłony. I chociaż nie możemy powiedzieć z całą pewnością, czym będzie Borderlands 4 — nie mówiąc już o tym, jak będzie wyglądał i się grało — możemy stwierdzić, że trafi na konsole i PC, czy nam się to podoba, czy nie. Najpierw jednak przyznajmy się do oczywistości; Borderlands 3 — miał swoje problemy. I to nie drobne, ale pełnokrwiste, niemalże psujące grę błędy oraz niedopracowane elementy, które sprawiły, że świetna gra stała się co najwyżej przeciętna. Pod tym względem można mieć tylko nadzieję, że czwarte ogniwo łańcucha będzie miało nie tylko lepszą mechanikę, ale także kilka innych funkcji. Aby jednak trzymać się sedna, oto pięć rzeczy, które ogólnie chcielibyśmy zobaczyć. Notujcie, Gearbox.
5. Konfigurowalna broń
Borderlands zużywa więcej broni palnej i amunicji niż zdecydowana większość alternatywnych gier typu looter shooter na rynku. I szczerze mówiąc, to zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo, ponieważ pojedynczą broń można znaleźć na niemal każdym skrawku ziemi. Jedynym problemem jest to, że… cóż, wspomniana broń nie wydaje się aż tak wyjątkowa. Wręcz przeciwnie, wydaje się wymienna i służy tylko jako tymczasowy towarzysz, zanim zostanie odrzucona na rzecz czegoś nieco bardziej ekstrawaganckiego. Jeśli jest jedna rzecz, której potrzebujemy w Borderlands 4, to konfigurowalna broń. I nie chodzi tylko o broń, która może pomieścić generyczne kosmetyki i skórki, ale o opcję instalowania ulepszeń, z których każde ma moc wzmocnienia różnych atrybutów i tym podobnych. Bo bądźmy szczerzy, jak bardzo byśmy nie kochali przeszukiwania pola bitwy w poszukiwaniu zapasowej broni, życie byłoby o wiele łatwiejsze, gdybyśmy mieli działa, które faktycznie moglibyśmy zatrzymać na dłuższą metę. Miejmy więc nadzieję, że Gearbox zapewni nieco więcej różnorodności następnym razem i nie zadowoli się wiadrem generycznych “grochówek”.
4. Dom z dala od Pandory
Pandora jest niewątpliwie jedną z najbardziej ikonicznych lokacji w świecie FPS — status ten Gearbox utrzymuje od jakichś czternastu lat. Bądźmy jednak szczerzy — chaos planety opanowanej przez psycholi stał się nieco przewidywalny i byłoby tylko sprawiedliwe, gdyby Borderlands 4 zostawił to wszystko za sobą na rzecz czegoś, no nie wiem, świeżego i niespotykanego. Poza The Pre-Sequel, który skupiał się na kosmosie, Borderlands do tej pory trzymał się praktycznie tych samych lokacji w każdej grze. I chociaż sama Pandora pęka w szwach od prominentnych twarzy i lore, zmiana scenerii byłaby z pewnością oddechem świeżego powietrza, którego fani serii potrzebują i pragną. Niech to będzie dodatek po premierze, jasne, ale tylko nie w podstawowej grze jako leniwy chwyt na kasę podszywający się pod odrobinę nostalgii.
3. Niech legendarne bronie znów będą rzadkie
Jeśli czegoś było w bród w Borderlands 3, to legendarnych broni — do tego stopnia, że były one równie łatwe do znalezienia jak jakakolwiek inna standardowa broń boczna na planszy. I to był prawdziwy problem, ponieważ nigdy nie było poczucia ekskluzywności w ich zdobywaniu. Wręcz przeciwnie, Borderlands 3 miał zbyt wiele łatwych wyjść, a często przybierały one formę łatwo dostępnych legendarnych broni i przedmiotów. Kolejną kwestią wartą uwzględnienia jest poziom trudności; ostatnim razem był on nieco wyrozumiały, głównie z powodu faktu, że broń była przewymiarowana i rozdawana, zanim sytuacja w ogóle stała się trudna. Dlatego też, oprócz rozproszenia rzadkich przedmiotów, Borderlands 4 zdecydowanie potrzebuje opcji pozwalającej zwiększyć ustawienia trudności dla wyższego, ale sprawiedliwego i zrównoważonego wyzwania.
2. Broń biała, proszę!
To bardzo dobrze, że można “strzelać temu gościowi w twarz” za absurdalne ilości XP każdej przebudzonej sekundy, ale biorąc pod uwagę fakt, że 99,9% walki w Borderlands polega właśnie na tym, możliwość włączenia broni białej do swojego arsenału byłaby z pewnością miłą odmianą. I chociaż każdy Łowca Skarbiec technicznie ma możliwość używania ataków wręcz, to jak dotąd nie było żadnych wariantów broni białej do odkrycia i wykorzystania. Oczywiście, walka na dystans została dopracowana do perfekcji i faktycznie stanowi podstawę rozgrywki. Ale mimo niemal idealnej strzelaniny, wciąż są sekcje, które wymagają dopracowania — a zaczyna się to od opracowania wyposażalnej broni białej. Och, a możliwość ich ulepszania też by nie zaszkodziła.
1. Nadświat
Tiny Tina’s Wonderlands mógłby nauczyć Borderlands jednej czy dwóch sztuczek, szczerze mówiąc. Przykładem byłoby tutaj wykorzystanie Nadświata — mapy inspirowanej D&D, która pozwala wędrować między regionami na planszy, służąc jednocześnie jako zupełnie inna minigra — pełna ukrytych kolekcjonables, lochów i oddzielnych znaczników zadań do znalezienia i ukończenia. Szczerze mówiąc, Tiny Tina’s Wonderlands, mimo że jest spin-offem głównej serii Borderlands, stworzył idealne połączenie gatunków looter shootera i RPG-a z widokiem z góry. I tak, może to tylko my, ale gdyby Borderlands 4 rozważał przyjęcie podobnego stylu, to bylibyśmy całkowicie na tak. Albo jeszcze lepiej, niech ta piroman od początku do końca pociąga za sznurki i ma z głowy. Przejmij pałeczkę, Tiny Tina. A więc, co o tym sądzisz? Zgadzasz się z naszą piątką? Co chciałbyś zobaczyć w Borderlands 4? Daj nam znać, co myślisz, na naszych social mediach tutaj.