Najlepsze
10 najlepszych gier na PS2 wszechczasów, w rankingu
PlayStation 2 sprzedało się w ponad 155 milionach egzemplarzy w trakcie swojego życia i wciąż trzyma rekord najlepiej sprzedanej konsoli w historii. Z blisko 4 000 gier wydanych w latach 2000‑2007, biblioteka jest ogromna. I naprawdę jest pełna tytułów klasy premium we wszystkich gatunkach. Spędziłem niewiarygodnie dużo czasu z PlayStation 2, a ograniczenie wyboru do dziesięciu gier przypomina wybieranie ulubionych spośród własnych wspomnień.
Jednak niektóre gry na PS2 zrobiły więcej niż tylko zapewniły rozrywkę; zmieniły nasze postrzeganie całych gatunków. Bez dalszych ceregieli, oto mój ranking najlepszych gier na PS2 wszechczasów.
10. Burnout 3: Takedown
Wyścigi pełną prędkością, a wypadki jako główna nagroda
Nie przychodzi mi na myśl inny wyścigowy tytuł na PS2, który traktował wypadki jako cały sens gry. Większość gier wyścigowych karała cię za pomyłki, a każda kolizja oznaczała utratę czasu lub pozycji. Burnout 3 zrobił dokładny odwrot. Zderzenie przeciwnika z nadjeżdżającym ruchem lub wciśnięcie go w barierę wypełniało wskaźnik przyspieszenia i wydłużało go, więc im agresywniej jeździłeś, tym szybciej przyspieszałeś. A nawet po zniszczeniu własnego samochodu, mechanika aftertouch pozwalała kierować zniszczonym pojazdem w zwolnionym tempie w stronę pobliskich rywali, by zadać ostatni cios. Tak więc, wypadki tutaj były taktyką.
Miejsca wypadków, ich setki, przypominały małe zagadki destrukcyjne, w których wjeżdżało się w zatłoczone skrzyżowanie i starało się uzyskać jak najwięcej punktów obrażeń. Mnożniki, reakcje łańcuchowe, eksplozje nakładające się na siebie. Pamiętam, że spędziłem zbyt wiele czasu na niektórych skrzyżowaniach, próbując pobić własny wynik. Ogólnie rzecz biorąc, Burnout 3 wykuło sobie miejsce w gatunku wyścigów, będąc najgłośniejszą, najbardziej chaotyczną opcją na konsoli, i w każdym rankingu najlepszych gier na PS2 ma stałe miejsce za zrobienie czegoś, czego żaden inny wyścigowiec nie podjął w tej skali.
9. Grand Theft Auto: San Andreas
Otwartym światem, który sprawił, że każda inna mapa wydawała się mała
Przed San Andreas gry z otwartym światem miały wyraźne granice, które czuło się na własnej skórze. Eksplorowało się miasto, wykonywało misje, może trochę jeździło, a w końcu krawędzie mapy zamykały się. San Andreas zerwało te ograniczenia. Mapa rozciągała się na trzy odrębne miasta połączone autostradami, wsią, pustyniami i małymi miasteczkami. Ogrom tego świata, w tamtym czasie, wydawał się prawie niemożliwy do obsłużenia przez sprzęt PS2.
Historia CJ‑a przeplatała się z konfliktami gangów, zdradami, skorumpowanymi organami ścigania i osobistą ambicją, wszystko splecione w tej ogromnej krainie. Można było chodzić na siłownię, by nabrać masy, strzyc włosy, kupować nowe ubrania, uczyć się pilotować samoloty, pływać pod wodą, jeździć rowerem po górskich szlakach. Różnorodność tutaj znacznie przewyższała to, co jakakolwiek gra z otwartym światem oferowała wcześniej na konsoli domowej. San Andreas niosło też ze sobą kulturową wagę, z lat 90. na Zachodnim Wybrzeżu, stacjami radiowymi pełnymi muzyki epoki oraz dialogami osadzonymi w konkretnym czasie i miejscu. Rozszerzyło formułę GTA we wszystkich kierunkach tak bardzo, że gracze spędzili setki godzin w grze i wciąż odkrywali nowe spotkania. W każdym rankingu top 10 gier na PlayStation 2 San Andreas musi się znaleźć, ponieważ jej ambicja sama w sobie popchnęła cały gatunek do przodu.
8. Devil May Cry 3: Dante’s Awakening
Żongluj wrogami kreatywnymi kombinacjami w sześciu różnych stylach walki
GTA VI Extended Look: Wszystkie Potwierdzone Szczegóły, które Musisz Znać
Gatunek akcji na PS2 miał wiele pozycji, w których postacie machały mieczami i strzelały do wrogów na liniowych poziomach. Potem pojawił się Devil May Cry 3 i podniósł poprzeczkę tak wysoko, że wszystko przed nim wydawało się powolne w porównaniu. Dante, pół‑demoniczny bohater, miał dostęp do wielu stylów walki, broni białej i palnej. Na ekranie wskaźnik stylu oceniał twoje wykonanie literowymi rangami aż do SSS, więc powtarzanie tego samego trójtrafowego combo w kółko obniżało wynik. Musiałeś być kreatywny w każdym starciu, zmieniając ataki i unikając w odpowiednim momencie, aby wspiąć się wyżej w rankingu.
Vergil, brat bliźniak Dantego i główny antagonista, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych rywali w historii gier, a walczysz z nim trzy oddzielne razy w trakcie gry. Każde spotkanie zmuszało do przemyślenia całej strategii, ponieważ zestaw ruchów Vergila ewoluował równolegle z twoim. Natychmiast karał powtarzalne schematy, a okna czasowe do kontrataku były niezwykle wąskie. Powiedziałbym, że sam Vergil podniósł DMC3 z dobrej gry akcji do niezapomnianej. Cała społeczność przez lata tworzyła memy, fanarty i pokazy combo wokół tych starć.
7. Resident Evil 4
Survival horror odmieniony dzięki walce z perspektywy zza barku i nieustannej dynamice
RE4 przeszło wiele odrzuconych wersji, zanim stało się RE4, a ostateczny produkt przedefiniował sposób, w jaki działa akcja trzecioosobowa w całej branży. Gry takie jak Gears of War i Dead Space mocno zapożyczyły perspektywę zza barku, którą spopularyzował RE4, więc jego ślady są widoczne w nowoczesnych grach. Ponadto wersja na PS2 zawierała dodatkową zawartość, której nie miał pierwotny wydanie na GameCube, w tym poboczny kampanię z Adą Wong pod tytułem Separate Ways, ukazującą jej własną tajną misję równoległą do Leonowej. Dzięki temu gracze na PS2 otrzymali bardziej kompletny pakiet.
Każda część kampanii stawiała przed tobą zupełnie inny rodzaj starcia, od zasadzki w wiosce pełnej skoordynowanych wrogów, przez walki z bossami będącymi ogromnymi stworzeniami, po napięte sekwencje, w których amunicja stawała się niebezpiecznie niska. Gra rzadko się powtarzała, a mieszanka typów wrogów zmuszała do ciągłego przemyślenia taktyki. Dodatkowo postać Leona posiadała suchy humor połączony z prawdziwą wrażliwością. Można by powiedzieć, że RE4 trwale zmieniło DNA gier akcji trzecioosobowych i niewiele gier od tego czasu zdołało dorównać tej równowadze horroru i nieustannego tempa.
6. Final Fantasy X
Emocjonalna podróż RPG przez ostatnią nadzieję przeklętego świata
Recenzja Resident Evil 4 Remake (PS5, PS4, Xbox Series X/S, & PC)
FFX była pierwszą grą w serii, która posiadała pełne dubbingi, i można powiedzieć, że ta decyzja zmieniła wszystko w sposobie, w jaki historia łączyła się z ludźmi. Tidus, młody sportowiec, zostaje wyrwany ze swojego świata i przeniesiony do Spiry, miejsca, w którym potężna istota zwana Sinem niszczy cyklicznie cywilizacje. Dołącza więc do Yuny, przywoływaczki podążającej świętą ścieżką po kontynencie, aby zebrać potężne byty i ostatecznie stawić czoła Sinowi. Najbardziej druzgocącą częścią było to, że ukończenie pielgrzymki oznaczało śmierć Yuny. Jej opiekunowie wiedzieli o tym od początku. Tidus nie wiedział.
Wszystkie te delikatne rozmowy, niezręczne przerwy, sceny, w których drużyna wydawała się dziwnie smutna na początku, nabrały drugiego znaczenia, gdy odkryto prawdę. Oryginalny koncept gry, pamiętajcie, był zupełnie innym projektem o ludziach umierających w wieku siedemnastu lat i widać ślady tego ciężkiego tematu przewijające się przez świat Spiry. Pamiętam, że zakończenie było jednym z tych rzadkich momentów w grach, kiedy ludzie otwarcie przyznawali się, że płakali. Scenarzysta, Kazushige Nojima, mówił nawet o tym, jak dumny jest z wywołania emocji u graczy właśnie w FFX. FFX wypełniło lukę między klasycznymi turowymi RPG‑ami a kinowymi, dubbingowanymi doświadczeniami, do których dążą współczesne gry, i dla wielu graczy była najważniejszą RPG‑ką na PS2.
5. Silent Hill 2
Psychologiczny horror napędzany poczuciem winy, żalem i osobistymi demonami
https://en.wikipedia.org/wiki/Final_Fantasy_X
Silent Hill 2 to rzadki tytuł horroru, w którym najstraszniejszym elementem jest sam główny bohater. James Sunderland otrzymuje list od swojej zmarłej żony, w którym prosi go, by spotkał się z nią w mglistym, częściowo opuszczonym miasteczku. Od tego momentu każde stworzenie, każde spotkanie, każdy korytarz wiąże się bezpośrednio z jego ukrytym poczuciem winy. Wysoka postać z masywnym trójkątnym hełmem została zaprojektowana jako odzwierciedlenie pragnienia Jamesa, by zostać ukaranym. Dlatego strach nie wynika z czegoś, co nagle wyskakuje, lecz z powolnego odkrywania, co James ukrywa przed sobą. Narracja to miejsce, w którym gra całkowicie wykuła własną przestrzeń. James prawie nie mówi, a każda rozmowa, którą prowadzi z otaczającymi go ludźmi, odsłania kolejny poziom historii. Najbardziej fascynującą częścią jest to, że gra dyskretnie obserwowała twoje zachowanie przez cały czas. Jak często sprawdzałeś określone przedmioty, ile obrażeń przyjąłeś – wszystko to wpływało na to, które zakończenie otrzymasz. I nie zdawałeś sobie nawet sprawy, że to się dzieje. Osobiście uważam, że Silent Hill 2 zyskało swoją legendę, ponieważ traktowało horror jako głęboko emocjonalny, a nie jako wyzwanie przetrwania. To samo wystarczy, by uzasadnić jego wysokie miejsce w naszym rankingu top 10 gier na PlayStation 2.
4. God of War II
Mitologiczna akcja na masywną, nieustanną, kinową skalę
Kratos już zabił boga i przejął tron w pierwszej części, więc kontynuacja miała dziką bazę wyjściową. I w pełni ją spełniła. Same otwarcie rzuca cię przeciwko ogromnej animowanej statui rozdzierającej całe miasto, a intensywność od tego momentu nieustannie rosła. Szczególnie wyróżniała się decyzja deweloperów, by pozostać przy sprzęcie PS2, gdy większość studiów przeszła już na następną generację, i wycisnąć z tej starzejącej się konsoli wszystko, co możliwe. Wizualnie wyglądało to jak coś, co nie powinno działać na maszynie z początku lat 2000.
W rzeczywistości sprawiło to, że kilka nowszych gier na nowszych konsolach wydawało się małe w porównaniu. Skala scen była absurdalna, a kąty kamery oddalały się w trakcie walki, ukazując, jak ogromne były stworzenia i otoczenia wokół Kratosa. Dodatkowo, walka znacznie rozwinęła się w stosunku do pierwszej części. Zakończenie jest słynne z powodu tego, że pozostawiło całą bazę fanów żądającą kontynuacji i praktycznie zdefiniowało cliffhanger w grach. Jako pożegnanie złotych lat konsoli, dostarczyło doświadczenie, które wciąż mierzy się z nowoczesnymi grami akcji.
3. Metal Gear Solid 3: Snake Eater
Szpiegostwo zimnej wojny z mechaniką przetrwania i emocjonalnym opowiadaniem
Metal Gear Solid 3 był trzecim tytułem w serii znanej z łączenia militarnych działań szpiegowskich i dramatów kinowych, i przeniósł akcję w erę zimnej wojny. Twierdzę, że seria osiągnęła szczyt właśnie tutaj, ponieważ ambicja twórcza była na zupełnie innym poziomie. Same starcia z bossami zapewniły tej grze stałe miejsce w historii gier. Każdy przeciwnik miał zupełnie odrębną osobowość, a deweloperzy projektowali każdą walkę wokół unikalnej koncepcji związanej z tym, z kim się mierzyłeś. Pojedynek snajperski stał się legendarny wśród fanów, wymagając cierpliwości zamiast refleksu, gdy walka rozciągała się na ogromnym obszarze, w którym obie strony jednocześnie polowały na siebie.
Albo, i tutaj pojawiła się kreatywność, można było pozwolić, by zegar w grze płynął dalej, a on umierał ze starości. Niewielu deweloperów pozwoliłoby graczowi pominąć tak ważne starcie. Głębokość emocjonalna tutaj uderzała mocniej niż w jakimkolwiek innym wpisie serii. Relacja Snake’a z jego mentorem była tak ważna dla narracji, że w ostatnim akcie konsekwencje ich więzi stały się niszczące. W dyskusjach o najlepszych grach na PS2 wszechczasów, Metal Gear Solid 3 zasługuje na wysoką pozycję w rankingu i w pełni popieram to umiejscowienie.
2. Grand Theft Auto III
Otwartoświatowy sandbox przestępczy, który zmienił sposób projektowania gier
https://store.steampowered.com/app/2131650/METAL_GEAR_SOLID_3_Snake_Eater__Master_Collection_Version/
GTA III zrobiło dla gier otwartego świata to, co smartfony zrobiły dla komunikacji. Przed nią seria była doświadczeniem z widokiem z góry, a przeskok do pełnego 3D był ogromny. Można było przemierzać całe miasto, kraść samochody, przyjmować misje od przestępców lub po prostu siać chaos na ulicach przez godziny. Dodatkowo, główny bohater, Claude, nie wypowiedział ani jednego słowa w całej grze. Był całkowicie milczący, podczas gdy każda inna postać wokół niego miała pełne dubbingi i osobowość. Deweloperzy później przyznali, że podjęli taką decyzję, ponieważ mieli już zbyt wiele problemów do rozwiązania w trakcie produkcji, a protagonistę z głosem nie uznali wówczas za priorytet.
Tak więc Claude stał się pustą, tajemniczą postacią, która pozwalała światu wokół niego mówić za siebie. Jego imię nie zostało oficjalnie potwierdzone jako „Claude” aż do pojawienia się w późniejszej części serii. Prawdziwym powodem, dla którego GTA III zajęło drugie miejsce w naszym rankingu najlepszych gier na PS2 wszechczasów, jest jego wpływ. Zasadniczo każda gra z otwartym światem, która pojawiła się później, pożyczyła z szablonu, który stworzyło. Miasto miało wyraźne dzielnice o różnych klimatach, a misje obejmowały pościgi samochodowe, zabójstwa i inne. Chociaż niektóre z tych misji były surowe według dzisiejszych standardów, wolność pomiędzy nimi rekompensowała to. Można było całkowicie zignorować fabułę i po prostu eksplorować, co w tamtym czasie było rewolucyjnym pomysłem.
1. Shadow of the Colossus
Izolowana, emocjonalna wyprawa, w której każde spotkanie to gigantyczna walka z bossem
Recenzja serii Grand Theft Auto (Xbox, PlayStation, Mobile & PC)
Shadow of the Colossus usunęło prawie wszystko, na czym tradycyjne gry akcji‑przygodowe opierały się w erze PS2. Nie było regularnych wrogów rozrzuconych po mapie, żadnych wiosek pełnych pobocznych zadań ani ekranów zarządzania ekwipunkiem. Cała gra koncentrowała się na młodym mężczyźnie o imieniu Wander, który wyruszył do zakazanego kraju, by przywrócić kogoś, kogo stracił, a ceną było pokonanie szesnastu ogromnych stworzeń zwanych kolosami. Struktura była prosta i powtarzalna. Jeździsz konno po pustym krajobrazie, znajdujesz kolosa, wspinasz się na niego i trafiasz w słabe punkty, a mimo to wykonanie przekształciło tę pętlę w coś głęboko poruszającego.
Kolosy różniły się od agresywnych po prawie pasywne, a niektóre z nich ledwo reagowały na Wander, dopóki nie zaczął wspinać się po ich ciałach. Myślę, że to właśnie sprawiło, że emocjonalna strona uderzyła tak mocno, ponieważ de facto niszczysz stworzenia, które nie zawsze są wobec ciebie wrogie. Kondycja fizyczna Wander’a pogarszała się z każdym starciem. Co więcej, gra pierwotnie była planowana jako doświadczenie wieloosobowe, w którym kilku graczy jeździłoby razem i koordynowało ataki na jednego kolosa. Zespół nie mógł tego zrealizować na dostępnym sprzęcie, więc skupił się na samotnej podróży. To samotne podejście ukształtowało całą tożsamość doświadczenia. Shadow of the Colossus dominuje każdy ranking top 10 gier na PlayStation 2 z konkretnego powodu i nie widzę, aby to się wkrótce zmieniło.











