Najlepsze

5 Śmierci Postaci z Gier, do których doszło Zbyt Szybko

Dodaj Gaming.net do preferowanych źródeł w Google

Wbrew powszechnemu przekonaniu, postacie z gier wideo mogą rzeczywiście umrzeć. Chodzi o to, że chyba, że ich imię to Mario, a oni mają nadprzyrodzone zdolności, które nie pozwalają im spaść do krainy cieni, każdy może spotkać gorzki koniec. I nawet, gdy śmierć jest nieuchronną klątwą, niektóre postacie spotykają swojego Pana znacznie wcześniej, niż inni by się spodziewali.

Raczej smutno, widzieliśmy swoją część przedwczesnych śmierci na przestrzeni lat, z których wiele pozostawiło nas z więcej niedowierzaniem niż prawdziwym smutkiem. Ale które odejścia postaci uderzyły nas najmocniej, a które wciąż tylko próbujemy zrozumieć?

*Spoilers*

 

5. Carmine (Gears of War)

Zwróć uwagę, że nie określiliśmy, który z braci Carmine? Cóż, jest powód, dla którego tak zrobiliśmy, i jest to tak naprawdę żart, który Epic Games utrzymuje od debiutu serii w 2006 roku. Od kiedy pierwszy z rodziny został wprowadzony w Gears of War, było jasne, że jego rola polega na umieraniu. I tak potoczyła się seria niefortunnych śmierci dla każdego z braci, gdy saga posuwała się do przodu, aż do punktu, w którym główni bohaterowie przewidywali los Carmine, zanim jeszcze się to wydarzyło.

Chociaż nie wiele wiadomo o braciach Carmine, było kilka okazji, kiedy historia rodziny została nieco rozwinęta. Wyraźnie jednak, przedwczesne śmierci są w ich krwi, jak widać w niemal każdym wpisie sagi do dnia dzisiejszego. Jedyną duszą, która spojrzała prosto w twarz śmierci i żyła, by opowiedzieć o tym, był Clayton Carmine, najstarszy z czworga. Każdy inny… no, śmierć była w kartach od samego początku.

 

4. Vaas (Far Cry 3)

Deaths

Ubisoft bawiło się kilkoma dość wątpliwymi bohaterami i złoczyńcami w przeszłości, to fakt. Jedną z jego najbardziej prestiżowych postaci był krótko żyjący pirat o imieniu Vaas, który stanowił tylko połowę kampanii Far Cry 3, pomimo tego, że został przedstawiony jako główny złoczyńca gry.

Wśród wszystkich złych dyktatorów i panów przestępczych, Far Cry zatrudnił, nikt nie zbliżył się nawet do zdobycia globalnej sławy, jak Vaas. I jednak, w dziwnym zwrocie wydarzeń, Ubisoft postanowił go zabić w połowie historii i przerzucić uwagę na całkowicie nowy wrogi frakcję. I szczerze mówiąc, to nie spodobało się fanom serii. Dla wielu wydawało się, że Ubi porzucił potencjalne złoto i zamiast tego osiadł na zapomnianym węglu; niewyróżniającym się i zbędnym.

 

3. Joel (The Last of Us: Part II)

Deaths

Naughty Dog zasługuje na dwa kciuki w dół za to. Pierwszy raz, oczywiście, za prawdziwy smutek, który uderzył jak pociąg. Drugi, irytująco, za to, że Naughty Dog wydał zapowiedzi Joela i Ellie przed premierą, sprawiając, że The Last of Us: Part II będzie oparty na nich. Jednak coś innego było w kartach, i to dopiero, gdy gracze mieli możliwość przewrócić je, prawda wyszła na jaw.

Po spędzeniu dziesiątek godzin na budowaniu solidnej relacji ojca-córki w pierwszej grze, nierozłączna para zrobiła miejsce dla całkowicie nowej podróży w postapokaliptycznym świecie. To, oczywiście, powinno być zarysem drugiego rozdziału. Ale dla Naughty Dog relacja się skończyła, a historia potrzebowała nowego kierunku. Krótko mówiąc, Joel spotkał gorzki koniec gdzieś koło prologu, tylko po to, by zostać zastąpionym przez całkowicie inną postać. Jak bezwzględnie, Naughty Dog.

 

2. Naru (Ori and the Blind Forest)

Obserwowanie początkowych scen Ori and the Blind Forest to trochę jak oglądanie Disney-Pixar UP po raz pierwszy — początkowo podnosi na duchu, ale ostatecznie smutne poza wiarą. Chociaż zrobione do perfekcji, ich zakończenie jest czymś innym niż radosne i uzasadnione. I najgorsze w tym jest, że to zakończenie kończy się w pierwszych dziesięciu minutach uruchomienia historii.

Ori and the Blind Forest opowiada o tytułowej postaci, Ori, dziecku, które zostało przybrane przez serdeczną istotę o imieniu Naru. Ta matczyna dusza, pomimo tego, że miała zaledwie dziesięć minut czasu ekranowego, wychowała i ukształtowała małą iskrę w odważnego i dobrotliwego bohatera, zanim… no, rozumiecie. Samą podróż można uznać za mniej epicką misję ratowania Lasu, a bardziej jako hołd dla jednej z najukochańszych matek w historii gier. To, że tak jest, nie czyni ciosu w piersi mniej bolesnym.

 

1. Lee (Telltale’s The Walking Dead)

Nie ma znaczenia, czy Lee przetrwał aż do gorzkiego końca, ponieważ fakt jest taki, że umrze, i nie w spokojny sposób, w jaki pierwotnie mieliśmy nadzieję, że odejdzie. Oczywiście, przetrwał aż do samego końca pięcioodcinkowej przygody, ale wiedząc, że seria poszła dalej i wydała dwa dodatkowe odcinki oraz spin-offy, uczyniło kulę trochę cięższą do połknięcia niż przedwczesne śmierci innych postaci.

Lee Everett został nam przedstawiony jako przestępca z znakiem zapytania unoszącym się nad jego głową. Ale po spotkaniu z Clementine i przyjęciu roli ojca, rozkwitł w jednego z najbardziej przyziemnych protagonistów w historii gier. I szczerze, facet zasługiwał na przeżycie pierwszego sezonu i wejście do następnego. Telltale, z drugiej strony, miał inne plany, z którymi gracze nie zgadzali się. Nawet dzisiaj, dekadę po premierze, wciąż próbujemy wybaczyć Telltale za to, że złamali nam serca. Ale czy możemy ich winić?

 

Jakie jest twoje zdanie? Czy zgadzasz się z naszym top 5? Czy były jakieś śmierci postaci, które wywarły na ciebie wpływ? Daj nam znać na naszych portalach społecznościowych tutaj lub w komentarzach poniżej.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.