Recenzje

Recenzja Worming from Home (PC)

Opublikowano

 on

Worming from Home Key Art

Worming from Home zaspokajał potrzebę, o której nawet nie wiedziałem, że mam. W żadnym momencie nie rozważałem pomysłu, by pełzać jako bezkręgowiec, majstrować na giełdzie i flirtować z współpracownikami w tęczowej kurtce. A jednak tam byłem, uderzając swoją bezkręgową głowę w klawiaturę, przyciskając przyciski i rozpaczliwie klikając mysz, by zdobyć tę nieuchwytną awans. Nie miałem pojęcia, co się dzieje, ale nie wahałem się tego zrobić. Byłem robakiem i miałem pracę do wykonania. Chyba po prostu nie byłem do końca pewien, co ta praca była.

Kto wymyślił pomysł na Worming from Home , zasługuje na podwyżkę, ponieważ choć technicznie nie powinno działać, to jednak działa. Połączone z nieco lepką fizyką ragdoll i luźnym otoczeniem pełnym dziwacznych elementów, wyzwań i elementów sandbox, gra wyraźnie posiada wszystkie cechy pamiętnego doświadczenia, które może pozostać w pamięci na długo po tym, jak Wall Street wkroczy, by odebrać twoją wypłatę. Fakt, że możesz spędzać wolny czas na podnoszeniu ciężarów w siłowni, mówi wszystko. Dodaj odrobinę romansu do mieszanki i masz całkiem dziwny koncept w rękach.

Worm using keyboard, Worming from Home

W sercu to symulator pracyWorming from Home zaprasza cię do wejścia w bezkręgową świat finansów — miejsce, w którym możesz zasłużyć na nazwisko jako wszechstronny analityk, który — i lepiej nie zadawać tu zbyt wielu pytań — manipulować rynkiem akcji i odbierać telefony, a także wykonywać różne dziwaczne zadania i odblokowywać różne dodatki, takie jak kapelusze. Oczywiście łatwiej jest nie zadawać pytań ani nie wnikać w szczegóły. Worming from Home to trochę ekscentryk i doskonale o tym wie.

Jak możesz się domyślić, przyjęcie roli bezkręgowca wiąże się z pewnymi ograniczeniami: nie możesz używać palców do pisania, a zdecydowanie nie możesz używać nóg do swobodnego chodzenia między ofertami pracy. Dzięki fizyce ragdoll, każde zadanie, które podejmujesz, wiąże się z innym problemem do rozwiązania. Jeśli telefon dzwoni, musisz użyć całej swojej siły i energii, aby go odebrać. Jeśli praca wymaga podpisania się wzdłuż przerywanej linii, musisz chwycić długopis i wykonać najlepszy zygzak. Ta sama zasada obowiązuje w większości zadań w Worming from Home. Nic nie jest łatwe, choć praca często kończy się nieco nieśmiałymi rezultatami.

NPC, Worming from Home

Dla dość absurdalnego konceptu, Worming from Home z pewnością wkłada dużo serca i duszy w swój projekt. W przeciwieństwie do standardowego sandboxu o fizyce, w którym naturalnie uciekałbyś i siała zamęt w dowolny sposób, Worming from Home oferuje poczucie celu — cel do którego dążysz. Na przykład możesz sprawdzić swoją codzienną agendę, dotrzymać terminów i zanurzyć się w różne obowiązki biurowe, pracując w kierunku konkretnego celu. Masz prace, które często wymagają określonych umiejętności, benefity, które wymagają określonej ilości gotówki, oraz losowe zadania, które pozwalają ci sięgnąć do wewnętrznego robaka i swobodnie wędrować po świecie. To wszystko jest trochę szalone, przyznam, ale to właśnie sprawia, że przechodzenie przez to jest prawdziwą przyjemnością.

W każdym razie twierdzę, że rynek akcji to nudne miejsce do zabawy. Jako robak, ma jednak swoje specjalne zalety. Poza kolorowymi kapeluszami i skórkami, sama praca ma skarbnicę unikalnych możliwości, abyś mógł wyrazić swojego wewnętrznego dziwaka. Z listą zadań do przejrzenia — prace od wypełniania arkuszy kalkulacyjnych po podpisywanie dokumentów, odbieranie telefonów po zbieranie poufnych informacji o rynku akcji, by wymienić tylko kilka — Worming from Home chroni cię przed wpadnięciem w monotonną pułapkę od dziewiątej do piątej. Czy jest łatwo, być robakiem w świecie pełnym walki o przetrwanie? Nie. Czy jest zabawnie, podnosić ciężary i flirtować z kolegami? Tak — i to właśnie wynoszę z tego doświadczenia.

Worm investing in stocks, Worming from Home

Choć Worming from Home to dość krótka gra (trzy godziny przy intensywnym tempie), oferuje wiele elementów do eksperymentowania. Od klawiszy na klawiaturze po interaktywne obiekty, od NPC po lekkie platformowe mini-gry i praktycznie wszystko pomiędzy — zgodnie z nazwą, gra pakietuje mnóstwo zabawy w krótkim i niezwykłym doświadczeniu. Oczywiście, może być koszmarem do grania, biorąc pod uwagę fakt, że jesteś robakiem i w rezultacie jesteś całkowitym przeciwieństwem kompetentnego biurowego małpki. Ale z drugiej strony, jej szaleństwo i krucha mechanika to właśnie to, co czyni ją tak niesamowicie uroczą.

Suffice it to say that, if you enjoy eccentric chore core simulation games à la Manual Samuel, The Stanley Parableor Goat Simulatorthen you will more than likely love Worming from Home. While still on the shorter side of the spectrum, it makes up for its lack of coverage with a stupendously entertaining and chaotic sandbox environment that is, weirdly, a lot of fun to scramble around in for a while.

Werdykt

Worm signing a contract, Worming from Home

Worming from Home pełznie w serce dziwacznego i cudownego z całkowicie szalonym, daleko nie bezkręgowym sandboxem skoncentrowanym na zadaniach, który jest równie zabawny, co frustrujący do pełzania. Z kilkoma komicznymi momentami, absurdalnymi mini-grami i obsadą nieprawdopodobnych postaci wypełniających biuro, podnosi rozmowy przy dystrybutorze wody na całkowicie nowy poziom. Zwykle powiedziałbym, że taki koncept nie powinien działać na tle rynku akcji. Okazuje się jednak, że działa — i nie mógłbym być szczęśliwszy.

Jeśli masz kilka wolnych godzin i trochę dodatkowych pieniędzy, by rozpieścić się na bezsensownym symulatorze pracy, który skierowany jest do dość niszowego rynku, zdecydowanie powinieneś rozważyć podpisanie się w przerywanej linii w tej korporacyjnej przestrzeni. Nie potrzebujesz kręgosłupa, aby dostać awans, ale musisz mieć dobre poczucie humoru, by przyznać, że, wygrywając czy przegrywając, robaki raczej nie podbiją rynku akcji w najbliższej przyszłości.

Recenzja Worming from Home (PC)

Jord pełni funkcję tymczasowego lidera zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozwleka się w swoich codziennych listach, prawdopodobnie pisze powieści fantasy lub przegląda Game Pass w poszukiwaniu wszystkich przeoczonych indie.