Recenzje

Recenzja The Blood of Dawnwalker (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Avatar photo

Opublikowano

 on

The Blood of Dawnwalker Review

Wampiry to dobre tematy na gry (i telewizję). Jednak The Blood of Dawnwalker nie zadowala się jedynie przyznaniem ci kłów i wysłaniem cię w ciemność. Wprowadza interesujący zwrot w znanej fantazji wampirów, szczególnie poprzez cykl dnia i nocy. W ciągu dnia jesteś człowiekiem, z pewnymi wyzwaniami i możliwościami dostępnymi dla ciebie. Gdy zapada noc, stajesz się wampirem, odblokowując nowe zdolności i możliwości. To prosty pomysł, ale sposób, w jaki gra buduje rozgrywkę wokół niego, sprawia, że każda mijająca godzina nabiera większego znaczenia.

Poza strukturą misji, twoje umiejętności i zdolności również się zmieniają. Jako człowiek władasz mieczem przeciwko wrogom. A Rebel Wolves podjęło dodatkowy krok, aby nasycić cię czarami, dzięki czemu możesz rzucać magiczne zaklęcia. W nocy jednak pojawiają się kły. Poruszasz się szybciej, a pazury wykonują cięcie i szarpanie.

To interesujący sposób wpływania zarówno na fabułę, jak i rozgrywkę. Jednak pomysł, który prawdopodobnie najbardziej cię wyróżni, to użycie czasu jako zasobu. Godziny w grze są ograniczone i każda sekunda się liczy. Jeśli zdecydujesz się spełnić określone prośby lub porozmawiać z NPC, zużywasz swoje godziny w grze. Dlatego musi to przybliżać cię do celu, którym w tym przypadku jest uratowanie rodziny przed śmiercią. Masz 30 dni, aby ukończyć misję, w przeciwnym razie…

Niewiele obszarów wymaga dalszego dopracowania. Poza tym historia, rozgrywka, grafika i wydajność są tak dobre, że będziesz zadowolony. Najpierw jednak rozbijmy to krok po kroku w mojej recenzji The Blood of Dawnwalker poniżej.

Czasowa bomba

The Blood of Dawnwalker Review

Jesteś w Europie Wschodniej XIV wieku, w czasach Czarnej Śmierci. To mroczny okres, w którym ludzie chorują na plagę i przeżywają przy bardzo skromnych środkach. Mapa jest niezwykle rozległa, z osadami średniowiecznymi, mętnymi bagnami i ośnieżonymi górami. To piękne miejsce w stylu bohemy, które widziałeś w grach takich jak Kingdom Come: Deliverance i The Witcher. Doliny wyglądają znajomo. Zamki. Trochę historycznego realizmu, z błotnistymi wioskami walczącymi z plagą i wojną. Co więc sprawia, że The Blood of Dawnwalker jest inna?

Twoim domem jest Vale Sangora. Mieszkańcy żyją tu skromnie, przetrwając pod panowaniem wampirów. To, jak do tego doszło, jest naprawdę ciekawe – pod pretekstem „zbawców miasta”, zanim zaczęli żądać odwetów za swoje kłopoty. Co miesiąc mieszkańcy muszą oddawać wampirom krew. I wydaje się to w porządku, jak podatek, płacenie należności, dopóki nie odkryjesz, że wampiry także wymierają stado. Co gorsza, twoja chorująca matka może stać się następną ofiarą.

I tak historia nabiera tempa. Twoja rodzina zostaje porwana i masz tylko 30 dni, aby ją uratować. W zanadrzu masz zdolność rzucania magicznych zaklęć, ale także nowy zwrot wydarzeń pozostawia cię z niekończącym się pragnieniem krwi. Ponieważ jesteś wampirem stworzonym przez człowieka, możesz chodzić w słońcu w ciągu dnia. Nocą jednak będziesz się ukrywać i poszukiwać krwi. Jeśli nie będziesz się żywił, umrzesz. Jednak ponad tym naciskiem jest czasowa bomba – limit czasu w grze, którego nie możesz zignorować.

Tykanie zegara

Coen kills Brencis

To dość interesujące, jak Rebel Wolves wprowadza czas jako zasób. Masz wiele misji, które możesz ukończyć. Jednak z powodu presji czasu nie możesz ich wszystkich wykonać. Musisz więc wybierać, w zależności od tego, które uważasz za najpilniejsze lub warte poświęcenia czasu. Pamiętaj, że niektóre misje są bardziej czasochłonne niż inne. Niektóre nie mogą być „zatrzymane” i „wygasną”, jeśli nie ukończysz ich w określonym limicie czasu. Są misje ograniczone do dnia, inne do nocy. A niektóre w ogóle nie zużywają czasu.

Misje są dokładnie tym, czego można się spodziewać w otwarto‑światowej grze RPG. Możesz rozmawiać z NPC, pomagać im w zadaniach lub szukać konkretnego przedmiotu. Co ciekawe, gra nie zawsze podpowiada, gdzie go znaleźć. To otwarta gra, w której możesz iść, gdzie chcesz i rozmawiać z kim tylko zechcesz. Następnie są misje główne, które posuwają fabułę do przodu.

Mimo presji czasu czułem się dość spokojnie podczas eksploracji i wykonywania misji. Te misje, które nie podpowiadają, gdzie znaleźć konkretny przedmiot, często należą do tych, które nie zużywają żadnego czasu. Dodatkowo, jeśli chciałem po prostu leniwie spacerować i odkrywać, mogłem to robić, co powinno być świetną wiadomością dla completionistów.

Ustal swoje priorytety

Council of Augurs

Jednak nie wszystkie misje są sobie równe, co jest problemem, z którym boryka się większość RPGs. Rozmawiając z NPC i przynosząc im przedmioty lub tropiąc zagubiony przedmiot, nie zawsze odczuwasz satysfakcję. A The Blood of Dawnwalker przypisanie zasobu czasu do misji pobocznych może ten problem pogłębić. Możesz debatować, które misje poboczne są ważniejsze niż inne. Jednak po pewnym czasie zdajesz sobie sprawę, że większość z nich nie wywiera znaczącego wpływu.

Pośród całego tego szumu jednak jest kilka misji pobocznych, które są naprawdę ciekawe, szczególnie te, które dają trudne wybory z konsekwencjami. Niektóre konsekwencje naprawdę widzisz wokół siebie, w przyszłości postaci, które wpłynęły, lub w sposobie, w jaki później ci służą. Gdy konsekwencje twoich działań ujawniają się, zawsze jest to imponujące doświadczenie do obserwacji.

Uwielbiam także misje poboczne, które wprowadzają cię na ścieżkę detektywa. Będziesz badać miejsca zbrodni w podobny sposób, jak w grze detektywistycznej. Zbieranie dowodów, łączenie wskazówek. Możesz przesłuchiwać podejrzanych i starannie decydować, kto jest winny. Takie chwile wymagają dokładnej analizy, ponieważ nie chcesz oskarżyć niewłaściwej osoby i później ponieść konsekwencji.

Powstrzymaj chęć karmienia

Ambrus death but Lulian survives

Walka i rozwój postaci również pochłaniają czas. Jeśli chodzi o walkę, ma ona swoje momenty. Uwielbiam, że Coen, główny bohater, porusza się i walczy inaczej w formie ludzkiej niż wampirzej. To, że jesteś człowiekiem w ciągu dnia, nie oznacza, że nie masz kilku ciekawych sztuczek w zanadrzu, dzięki mocy czarów. Jednym z ciekawych ruchów jest zamiana krwi w ogień. Ta umiejętność ma ulepszenie, które może przenosić ogień z jednego wroga na kolejnego.

Ruchy miecza mają także unikalną funkcję omniatak i blok, co oznacza możliwość ataku i blokowania z czterech kierunków. Musisz obserwować wroga, aby wiedzieć, z którego kierunku atakuje, aby wiedzieć, w którym kierunku odparować. Trochę to wymaga wprawy, dlatego masz opcję włączenia wskaźników na ekranie, które pokazują, w którym kierunku reagować. Możesz jednak wyłączyć funkcję omni całkowicie i grać tak, jak w grze The Witcher.

Jako wampir możesz wspinać się po ścianach i przemienić się w wilka, aby biec szybciej. Możesz używać pazurów jako broni i pożywiać się wrogami, aby przywrócić zdrowie. Pragnienie jest samodzielną funkcją zarządzania zasobami, którą trzeba zaspokajać, w przeciwnym razie nie będziesz w stanie powstrzymać się od karmienia się NPC, z którymi rozmawiasz, a to źle, ponieważ podnosi wskaźnik Korupcji. Poza poczuciem winy za atakowanie ludzi, zaskakuje mnie, że gra nie ma surowszego systemu kar za wypełnienie wskaźnika Korupcji. W każdym razie możesz również pożywiać się zwierzętami, jeśli ludzka krew wywołuje u ciebie mdłości.

Ocena 

Brencis asking wife to become vampire wife

I tak, to w zasadzie całość. Zdałem sobie sprawę, że chciałbym, aby było więcej. Vampire: The Masquerade wpadło mi w głowę, że można skradać się nocą jako wampir. Jak Rebel Wolves nie mogło wykorzystać tej okazji, aby dodać sekcje skradania się w trybie nocnym? Dlaczego nie mogłeś przemienić się w nietoperze zamiast w wilka? Masz podniesione zmysły, które pomagają śledzić ślady krwi. Jednak zdolności wampirze i rozgrywka nie wydają się maksymalnie wykorzystane. To samo dotyczy strony ludzkiej, która zyskuje charakter dzięki rzucaniu magicznych zaklęć, a nie szermierce. Rozróżnienie między twoją ludzką a wampirzą stroną jest specjalnym składnikiem, który The Blood of Dawnwalker posiada, ale nie jest jeszcze w pełni wyczuwalne.

Wykorzystanie czasu jako zasobu jest innowacyjne w sposób, którego wcześniej nie widziałem. Limity czasowe były uciążliwe, gdy były wprowadzane w innych grach. Tutaj jednak służą one jedynie do robienia tego, co ma znaczenie. RPG‑y, które trwają setki godzin, są dziś bardziej powszechne. A to, co The Blood of Dawnwalker proponuje, to priorytetyzacja. W zależności od wybranych ścieżek wiele Cię ominie. Ale to także niesie ekscytację, gdy wytyczasz unikalną drogę i żyjesz z podjętymi wyborami. Chciałbym tylko, aby misje poboczne były bardziej satysfakcjonujące. Niektóre są wpływowe, co jest sprawiedliwe, ale po pewnym czasie nie ma dużego znaczenia, jak spędzasz swoje „cenne” 30 dni.

Recenzja The Blood of Dawnwalker (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się w dzieciństwie, kiedy wujek podarował mu Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do gry Contra i innych klasyków NES, co rozbudziło w nim trwałą miłość do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści skierowanych do graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Interesuje się także grami planszowymi, takimi jak Monopoly, wędrówkami oraz oglądaniem F1.