Recenzje

Recenzja Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, & PC)

Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 Review

Czy możesz wyobrazić sobie wszystkie inteligentne sposoby, w jakie deweloperzy mogą zintegrować vampiryczne zdolności i tendencje z grą? Pragnienie krwi, zmuszające cię do sprzeciwiania się twoim ludzkim instynktom i picia krwi każdego, kto ma nieszczęście przeciąć twoją drogę? Jak bardzo stajesz się silniejszy, poruszając się z szybkością, a twoje zmysły są wyostrzone, dostrojone do najdelikatniejszych dźwięków wokół ciebie? Poza fizycznymi nadludzkimi zdolnościami, wampiry mogą również posiadać nadprzyrodzone moce, od telekinezy do latania, a nawet przemiany. Wszystkie te elementy zostały ledwie zbadane za pomocą popularnych klasycznych gier, takich jak Neverwinter Nights i oryginalna Vampire: The Masquerade. I oczywiście, powieści wizualne.

Muszę powiedzieć, że zacząłem się ekscytować na myśl o Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 podejmując bardziej zorientowany na akcję kierunek. Ta fantazja o nieśmiertelności i wyostrzonych zmysłach to coś, czego zawsze chciałem doświadczyć w grze. Wcielić się w skórę i nadludzkie zdolności prawdziwego wampira i naprawdę poczuć się przemienionym. Musiałem czekać prawie sześć lat, w czasie których The Chinese Room przejęło kontrolę od Hardsuit Labs, co skutkowało kilkoma opóźnieniami – nie martw się jednak, ostateczna gra jest wreszcie tutaj. Ale czy było warto czekać? Dowiedzmy się w naszej Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 recenzji poniżej.

Cofnij się w czasie

Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 review

Idealna droga dla gry action RPG byłaby rozpoczęcie od protagonisty jako nowo przemienionego wampira. Tak abyśmy doświadczyli jego walki z pragnieniem krwi i jak on doskonali swoje nowo odkryte moce. I oryginalna Vampire: The Masquerade – Bloodlines gra naturalnie poszła w tym kierunku. Ale kontynuacja zmienia bieg, koncentrując się na starszym wampirze, który ma kilkaset lat. Możesz wybrać płeć, klan i strój protagonisty. Jednak jego imię lub pseudonim jest ustalony na Phyre lub Nomad w dalszej części historii. Został uwięziony w prawie 140 latach snu, budząc się w zmienionym, nowoczesnym świecie w Seattle w XXI wieku. Co więcej, jego pierwszym instynktem jest picie krwi pierwszej osoby, którą widzi, która jest wampirzym detektywem z Seattle z lat 20.

W kolejnym interesującym zwrocie wydarzeń, picie krwi detektywa powoduje, że jego świadomość zostaje uwięziona w Phyre. I tak, od samego początku, Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 historia zaczyna się od kilku przekonywujących wątków tajemnicy. Daje nam wiele pytań poza skromnymi: „Kim jest protagonista? Jaka jest jego historia?” Więcej niż dowiedzenie się o historii protagonisty i poznawanie historii i kontekstu świata, w którym jesteśmy, zanurzamy się w większą, wiszącą tajemnicę, dlaczego świadomość detektywa zostaje uwięziona w twojej głowie. I nawet bardziej, interesująco rozwijamy tę tajemnicę, nawigując zarówno w latach 20., jak i w XXI-wiecznym Seattle.

Piękno nocy

Guard

Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 eksploruje te dwa ogromnie różne ustawienia w kulturze i technologii w interesujący sposób. Podczas gdy Phyre zajmuje się nawigowaniem w dramacie politycznym Camarilla Court, Fabien, detektyw, przejmuje kontrolę w segmentach flashback do lat 20. Krajobraz polityczny Camarilla Court wzbudza ciekawość, z którymi liderami się związać, jakie wybory dokonać i jakie konsekwencje one mają dla miasta. Tymczasem Seattle w latach 20. rozwija się poprzez ustawienie detektywa noir, gdzie koncentruje się na rozwiązywaniu tajemnic, szczególnie rozwiązywaniu zimnego przypadku Rebar Killer. Okazuje się, że te dwa ustawienia mają zaskakujące połączenia; wydarzenia, które miały miejsce ponad wiek temu, mają związek z tymi, które rozwiązuje się w nowoczesnym Seattle.

Więcej niż przekonywujące wątki historii, Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 ustawienia są widokiem dla bolących oczu. Neonowe światła mienią się na śnieżnych ulicach Seattle. Jest to urocze, aby wspinać się po ścianach bloków miasta i biegać po dachach. I być może znaleźć samotną osobę, aby wbić w nią swoje kły. I środowiska są otwarte, choć ograniczone w eksploracji. Tylko kilka wnętrz jest dostępnych, i często mają tylko jednego NPC do rozmowy. Ulice mają NPC, którzy chodzą, ale powtarzają swoje krótkie zdania. Jest to prawie sztywne, jak immersyjne Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 może się czuć dla wolnej duszy, jednak oferuje niewiele motywacji, aby naprawdę wyjść poza swoją drogę, aby eksplorować. Niezależnie od zadań pobocznych czy collectible, są one wszystkie niewykonalne, z niewielkim znaczeniem dla historii, i brakiem jakiejkolwiek znaczącej nagrody.

Moc ciosu

blow

Nie będziemy się zajmować zadaniami pobocznymi. Poza historią, akcja to miejsce, gdzie Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 ma swoją drugą siłę, do pewnego stopnia. Najwięcej radości znajduję w walce, która pochodzi z twojego ruchu jako starszego wampira. Możesz biec do przodu szybciej, skakać wyżej i uderzać silniej niż zwykle. Jeden cios wysyła ludzi fruwającymi na śmierć. I twoje kopnięcia czują się potężnie, rozbijając wrogów. Twoje lekkie i ciężkie ataki, połączone z unikami, tworzą zabawną zabawę, przynajmniej przez pierwsze kilka godzin. I potem telekineza wkracza, pozwalając ci poruszać obiektami (i wrogami) twoim umysłem. I tak, podnoszenie broni i pistoletów z ziemi i kierowanie ich na wrogów wstrzykuje nową siłę do wrogów.

Możesz to urozmaicić, chwytając wrogów i rozbijając ich na siebie nawzajem. Lub rozmontowując pistolety od wrogów twoim umysłem. Niestety, nie możesz dzierżyć broni; dziwne wybór dla gry action RPG. Byłoby fajnie eksperymentować z różnymi zestawami umiejętności i arsenalem. Zamiast tego, Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 odblokowuje moce na podstawie twojego klanu. Cztery aktywne moce, które możesz posiadać jednocześnie, pozwalają ci wykonywać niszczące ataki, od teleportacji do kontroli umysłu grupy wrogów, a nawet skoku z dachu, jeśli masz na to ochotę. To wszystko jest tak super fajne, gdy odblokujesz te moce na ich najwyższym poziomie, przypuszczalnie, ponieważ twój protagonista jest już starszym wampirem, biegłym w byciu nieżywym.

W górę

pandora

Ale przypuszczam, że miłośnicy RPG będą rozczarowani tym, że jest mało powodów, aby ulepszyć lub eksperymentować z umiejętnościami i mocami. Gdy już masz zdolności działające na ich najwyższym poziomie, bez statystyk lub ulepszeń, pozostawia to niewiele miejsca na rozwój postaci, co jest tym, co tworzy kręgosłup role-playing. Widzieć, jak twoja postać ewoluuje w swojej osobowości i charakterze. Ale poza ewolucją ich osobowości, ewolucją ich umiejętności i siły na polu bitwy. Biorąc pod uwagę, że Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 poświęca wiele uwagi i czasu walce, jest to szkoda, że podstawowe systemy nie są tak złożone ani głębokie, jak w innych kompetentnych grach RPG. Nie ma tutaj wymiany, o której można by mówić, nie ma loadoutów, które moglibyśmy eksperymentować i znaleźć swoje ulubione.

Od samego początku, umiejętności, które odblokujesz w ciągu pierwszych kilku godzin gry, okazują się więcej niż wystarczające, aby pokonać wrogów. I gdy spotykasz silniejszych wrogów, ghouli i innych starszych wampirów, walka staje się bardziej wymagająca. Na szczęście, tak jest, ponieważ znajdujesz nowy powód, aby włożyć wysiłek w swoją rozgrywkę. Bez nagrody czy motywacji, jednak, Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 walka ostatecznie staje się nudna. To tutaj polegasz na wyborach dialogowych, aby utrzymać swój nastrój. Istotne konsekwencje podejmowania pewnych decyzji sprawiają, że niektórzy NPC stają się sojusznikami, a nawet partnerami romantycznymi. Ale nawet one mają ograniczony zakres wykonania, z konsekwencjami, które zanikają, gdy historia postępuje. Niektóre wpływy są odczuwalne w epilogu, ale brakuje im ogromnej nagrody, na którą czekasz, biorąc pod uwagę czas, aby starannie rozważyć swoje wybory.

Werdykt

Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 Review

Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 zdecydowanie robi wiele rzeczy dobrze. Ale wśród tych przyjemnych momentów są błędy, które trudno zignorować. Głównie rozczarowujące wykonania, które mogłyby być bardziej w pełni zrealizowane. Ponieważ ostatecznie historia jest frajdą do rozwinięcia. Nosi przekonywujące tajemnice, które wydają się fascynujące do śledzenia. Postacie robią świetną robotę, odgrywając angażujące sceny, z ludzkim i czasami humorystycznym dialogiem. I ustawienie jest immersyjne, skacząc i biegając po dachach, aby pożreć żyły twojej następnej ofiary.

Wewnętrznie zabawne, na pewno, jest historia i świat, w którym Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 jest ustawiony. Ale podczas eksploracji świata, szybko zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma tu wiele do zrobienia. Poza głównym questem, historie poboczne i collectible mogą być zignorowane. Ponieważ one nigdy nie niosą żadnej znaczącej nagrody, ani dla postępu historii, ani dla twojej siły w walce. Co więcej, systemy RPG wydają się desperacko brakujące w angażującej, powtarzalnej rozgrywce.

Zaczynanie już jako potężny w grze RPG nie ma sensu – dla historii, może, ale gatunek RPG musi integrować rozwój postaci i poczucie postępu. Może jako interaktywna powieść wizualna, Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 mogłaby być o wiele lepiej doceniona. Historia detektywa o śledzeniu zimnych przypadków i rozwiązywaniu własnego morderstwa, związanego z dramatem politycznym i tajemnicą, wiek później. Nawet sekcja zorientowana na akcję gry mogłaby użyć więcej rozwinięcia, pozwalając eksperymentować z różnymi zestawami umiejętności i arsenalem.

Recenzja Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 (PS5, PS4, Xbox Series X/S, Xbox One, & PC)

Świat Ciemności

Życie wampira jest zdecydowanie interesujące, we wszystkich jego potwornych naturach, i ciemności związanych z piciem krwi innych. I Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 znajduje wiernie sposoby, aby utrzymać ciemność, nawet gdy jest trochę inny niż pierwsza gra. Niektóre elementy gry na pewno będą rozczarowujące dla miłośników RPG i tych, którzy oczekują głębokiego i złożonego systemu walki. Ale historia ma swoje momenty intrygi, na pewno fascynujące dla każdego, kto ma choćby najlżejsze zainteresowanie rozwiązywaniem tajemnic rozciągających się na czasie stulecia.

 

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się w dzieciństwie, kiedy wujek podarował mu Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do gry Contra i innych klasyków NES, co rozbudziło w nim trwałą miłość do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści skierowanych do graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Interesuje się także grami planszowymi, takimi jak Monopoly, wędrówkami oraz oglądaniem F1.