Recenzje
Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Empire City (Meta Quest)
Wewnętrzne dziecko krzyczy na cały głos na rzecz szansy, aby przyjąć Teenage Mutant Ninja Turtles w przestrzeni wirtualnej rzeczywistości. Ale trzydziestolatek cierpiący na chorobę ruchową nie jest jeszcze gotowy, aby skoczyć z radością. Szczerze mówiąc, myślałem, że Empire City będzie wierny oryginałowi i punktowi antropomorficznych żółwi, których niezwykłe zdolności pozwalają im na jedzenie pizzy i wykonywanie salta w powietrzu na dachach miasta. W moim umyśle myślałem, że jeśli Empire City zawierałoby jakiekolwiek z tych elementów, to albo będę miał wspaniały czas, albo absolutny koszmar. Na szczęście, nie było to ostatnie; było to pierwsze — pizze i wszystko.
Teenage Mutant Ninja Turtles: Empire City oznacza pierwszy krok dla żółwi z kanalizacji w przestrzeni Meta Quest. Z VR na czele, Empire City stara się zrobić następny duży krok w dobrym kierunku, z wszystkimi tymi znakami TMNT — bijatykami w zaułkach, aspektami śledczymi, i niekończącym się jedzeniem pizzy — idealnie zachowanymi. Ale w tym świecie, nie walczysz w boku Streets of Rage; walczysz, aby wyeliminować Empire City z niektórych złych ludzi z tyłu oczu. I tak, możesz jeść pizzę. Znowu, to zajmuje spory fragment doświadczenia, naturalnie.

Jak się okazuje, TMNT: Empire City jest odpowiednim wprowadzeniem do Meta Quest. Ciekawe, że nie zrobiono tego wcześniej. Biorąc pod uwagę, że TMNT dzieli stabilne powiązanie ze wszystkimi zwykłymi aspektami pełnego akcji filmu kryminalnego, czuje się jak idealne dodanie do muszli. Slick i stylowe walki; pulpowe dialogi i czysta chemia między żółwiami; i niekończąca się lista, która może wyhodować i utrzymać dziesiątki angażujących opowieści. TMNT ma to wszystko, i jeszcze więcej. Pytanie brzmi, czy Empire City ustanawia standard w przestrzeni VR, czy spada poniżej swojego zamierzonego celu, aby uchwycić bijące serce ukochanej franczyzy? Porozmawiajmy, faceci.
Empire City nie trzyma cię na smyczy i nie cofa cię do Twojego krzesła, aby nie pozwolić ci uwolnić Twojego wewnętrznego COWABUNGA. W rzeczywistości, wyrzuca cię prosto w świat i daje ci nieograniczony dostęp do kilku najbardziej charakterystycznych cech wiernego TMNT uniwersum. Wyciągasz rękę, zjadasz kawałek pizzy, i wyruszasz do głębi akcji, gdzie jesteś witany z więcej akcji, niż mógłbyś się odważyć potrząsnąć pałką Mistrza Splintera. Z za zasłony podziemnych bohaterów w tej opowieści, szybko znajdujesz się blisko i osobiście z Empire City, które jest w ekonomicznym kryzysie — znowu. To jest intymne, to jest dzikie, i to jest niesłychanie rozrywkowe we wszystkich odpowiednich miejscach. Plot nie ma znaczenia, bo szczerze mówiąc, jesteś chodzącym, mówiącym, kopiącym żółwiem, który może wreszcie oddychać, działać, i osiągać rzeczy, które nigdy nie były wprowadzone w TMNT grze przedtem. Znowu, zobacz odniesienie do pizzy.

Pomimo braku Beat Saber-like machania i cięcia w Empire City, gra oferta spory kawałek walki, który jest bardzo podobny do oryginału. I nie tylko walka, ale także jakość elementów gry, z których niektóre sięgają DIY śledztw, a inne wymagają rozwiązania niektórych szybkich puzzle parkour. Ale w sercu wszystkiego tego jest naprawdę rozrywkowe doświadczenie, które po prostu czuje się dobrze w VR. Prosta rzecz, że możesz spędzić swój czas, naśladując jednego z TMNT postaci i ciesząc się prostymi przyjemnościami, takimi jak eksploracja ikonicznych lokalizacji, rozmowa z znajomymi przyjaciółmi i wrogami, i interakcja z obiektami i innymi drobnymi szczegółami, sprawia, że jest to niesłychanie łatwe, aby wskoczyć. Ciekawe, nawet stanie przed lustrem i machanie rękoma jest sporym kawałkiem zabawy, w głupim, bezsensownym rodzaju.

Przede wszystkim, jestem rad, że Empire City trzyma swój oryginał blisko swojej piersi. W przeciwieństwie do rozdziałów z boku, które przyjęły estetykę starej szkoły arcade, Empire City przyjmuje czysty, prawie zmodernizowany design, który wygląda zarówno elegancko, jak i komfortowo. I sądzę, że to samo dotyczy wielu jego ładnych akcentów, w tym dialogów, lokalizacji i efektów komiksowych. Może nie służy jako najlepsza gra VR wieku, ale działa jako wspaniałe rozszerzenie kultowej franczyzy. Fakt, że możesz wskoczyć do akcji i zebrać do trzech dodatkowych przyjaciół, aby dołączyli do Twoich przygód, jest czekoladą na torcie. Przepraszam, pieprzem na pizzy z sosem czekoladowym. To jest pocałunek szefa, tam.
Werdykt

Teenage Mutant Ninja Turtles: Empire City jest trochę jak ananas na pizzy — albo będziesz to kochał, albo będziesz to nienawidził. Jeśli jesteś wielkim fanem oryginału i adorujesz smak dobrych, starych VR-owych szaleństw i opadających systemów walki, które czują się dobrze, niezależnie od tego, jak wybierasz machać rękoma i poruszać palcami, powinieneś cieszyć się Empire City za wszystkie głupie i wyglądające na pijane chwile, które ma do zaoferowania na swoim sourdough. Jeśli jednak masz trudności z wirtualnymi światami rzeczywistości, możesz czuć się niekomfortowo z tempem tego. To nie oznacza, że powoduje chorobę ruchową. Chociaż, aby to wyjaśnić, może być trochę, no, pełne.
Aby dać kredyt, gdzie jest to należne, Empire City robi wspaniały dodatek do biblioteki Meta Quest. Nie tylko pozostaje wierny oryginałowi, ale również oferuje dobrą, choć pulpową historię z mnóstwem wspaniałych sekwencji, które są ewidentnie przeznaczone dla przestrzeni VR. Może czuć się trochę nieporządnie czasem, przyznaję. Ale potem, to jest gra wirtualnej rzeczywistości dla ciebie: niezorganizowany chaos, który możesz dostosować do swoich potrzeb. Może być beczką śmiechu, i może być śmiałym eposem, który może sprawić, że będziesz czuł się jak elitarny ninja w burzliwym świecie. Szczerze mówiąc, jestem po prostu rad, że możesz spożywać pizzę. Daję mu dodatkowy punkt za to samo.
Recenzja Teenage Mutant Ninja Turtles: Empire City (Meta Quest)
Like Pineapple on Hot Fudge Pizza
Teenage Mutant Ninja Turtles: Empire City is a bit like pineapple on pizza — you’ll either love it or you’ll hate it. If you’re a die-hard fan of the source material and adore the flavor of good old-fashioned VR-based shenanigans and floppy combat systems that just feel good no matter how you choose to flail your arms and waggle your fingers, then you should enjoy Empire City for all of the silly and seemingly punch drunk moments that it has to offer on its sourdough base. If, however, you struggle with virtual reality worlds, then you might be uncomfortable with the pace of this one. That isn’t to say that it brings about motion sickness. Though, to make it clear, it can be a little, well, full on.











