Recenzje

Recenzja Star Wars: Zero Company (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Avatar photo

Opublikowano

 on

Star Wars: Zero Company Review

Widzieliśmy, jak gatunki łączą się w przygodowe akcje. Inne czerpią pomysły i elementy rozgrywki od siebie nawzajem. Dziś łatwo znaleźć gry przygodowe z elementami RPG. Alternatywnie, gry strategiczne z elementami RPG. W Star Wars: Zero Company grasz w głęboko strategiczną grę. Jej walka opiera się na mechanice turowej i taktycznej rozgrywce. Jednocześnie spędzasz czas na tworzeniu i dopracowywaniu poszczególnych postaci w swojej drużynie. Elementy gry fabularnej wpływają na tworzenie postaci, ich personalizację, wybór i rozwój. Co może być rzadkością w taktycznych RPG‑ach, to silny nacisk na opowiadanie historii.

Możesz myśleć o Star Wars: Zero Company jak o wyprawie przygodowej. Historia przenosi cię do odległej galaktyki, na skraju Wojen Klonów. I chociaż lokacje i postacie czerpią z Star Wars’ tematyki i lore, ostatecznie odkrywasz zupełnie nową opowieść. Z nową obsadą, której nie widziałeś wcześniej, oraz konfliktem, który choć osadzony jest w chronologii Star Wars, ma własną narrację. Każda postać jest mocno wykreowana. Znajdziesz sympatyczne historie i ambicje. Wszystko to zamknięte jest w kinowej konfrontacji w cutscenach, z których niektóre są naprawdę spektakularnymi scenami, które zapierają dech w piersiach.

Mimo to gra pozostaje wierna swoim strategicznym podstawom i fundamentom. Nie odbiega zbytnio od gatunku, nawet gdy dodaje głębi historii i budowaniu świata. I tak, panie i panowie, zaczyna się moja entuzjastyczna recenzja Star Wars: Zero Company.

Rozpoczęcie od nowa

gryzo-podobny kosmita w Star Wars: Zero Company

Zagłębianie się w szczegółowe elementy fabuły Star Wars: Zero Company byłoby nieuczciwe wobec ciebie. To ryzykownie wchodziłoby w terytorium spoilerów. Mogę jednak nakreślić, czego możesz się spodziewać. Główny bohater, Hawks, jest liderem twojej drużyny i osobą, którą musisz prowadzić we wszystkich misjach. Nie jest on postacią statyczną, ponieważ możesz dostosować nie tylko jego wygląd i stroje, ale także umiejętności i zdolności. Od wyboru gatunku po szczegóły oczu – masz pełną swobodę, aby kształtować postać według własnych upodobań. I być może najważniejsze, określić, jakim typem wojownika będzie na polu bitwy. Czy wolisz, aby strzelał z broni, czy absorbował obrażenia, zależnie od wybranej klasy.

Ich historia, oczywiście, jest w dużej mierze ustalona. Jesteś upokorzonym żołnierzem Republiki. Ale dotarcie na dno oznacza jedynie, że jedyną drogą jest w górę. Dlatego Hawks wyrusza na nową ścieżkę, by się odkupić. Nie będzie to łatwe, ma mniej opcji, które ostatecznie zmuszają go do podjęcia dorywczych zleceń. Dostaje pozornie skromne zadanie, pracując dla firmy wywiadowczej, i rekrutuje grupę niepasujących osób, aby pomogli mu je zrealizować. Tutaj spotykasz bardziej ekscentryczne osobowości. Inni, którzy mają wąską perspektywę. Niektórzy z podejrzaną przeszłością. Jeszcze inni, których celem jest określony zamysł. To wspaniałe odkrywać różne osobowości otaczające Hawksa, który, co ważne, wygląda też świetnie.

Część do odegrania

kabb i drużyna

Każdy ma swoją rolę w drużynie. Gdy nadarzy się okazja, niektóre postacie błyszczą bardziej niż inne. Interesujące jest odkrywanie ich historii, ponieważ to wtedy tworzą się przywiązania do konkretnych postaci. Chociaż nie wszystkie postacie dostają wystarczająco dużo czasu ekranowego, by wydawały się autentyczne, Star Wars: Zero Company radzi sobie przyzwoicie w eksplorowaniu historii poza główną ścieżką. Co ciekawe, masz pewien wpływ na to, które postacie drugoplanowe otrzymają uwagę na dwa sposoby. Pierwszy to włączenie permedeath, drugi to rozwijanie więzi.

Każda z postaci drugoplanowych może zginąć podczas misji. Zostaną one całkowicie wykluczone, włącznie z dalszym odkrywaniem ich pobocznych historii. Szkoda, gdy postać, do której się przywiązałeś, zostaje zabita. Jednakże zwiększa to intensywność bitew, zapewniając wysokie stawki przy każdym ruchu. Widać również, że historia koncentruje się na Hawksie, ponieważ każda postać drugoplanowa może zginąć w każdej chwili, pozostawiając ich dialogi niedokończone. Dlatego gra poświęca mniej uwagi postaciom drugoplanowym, nawet kosztem głębszych opowieści. Tymczasem postacie, które łączysz w misjach, rozwijają silniejsze więzi. Widać to w ich interakcjach w bazie – są przyjaźniejsze, a dodatkowo zyskujesz korzyści z silniejszych więzi.

Trudne wybory

Recenzja Star Wars: Zero Company Review

Zanim zaczniesz rozwijać silniejsze więzi, Star Wars: Zero Company dostarcza mnóstwo systemów walki i strategii, do których trzeba się przyzwyczaić. Nie przytłacza to jednak, gdyż są wprowadzane stopniowo. Dla tych, którzy wcześniej grali w XCOM, będzie to łatwiejsze, ponieważ systemy są w dużej mierze znajome. Krótko mówiąc, każdy bohater ma trzy punkty akcji, które może przeznaczyć na ruch i ataki. Gdy się wyczerpią, następuje tura wroga. W zależności od tego, gdzie ustawisz postacie, jaką osłonę wykorzystają lub taktyczne punkty, z których mogą skorzystać snajperzy, przetrwasz lub przegrasz. Myślę, że mapy są wystarczająco zróżnicowane, by zawsze odkrywać ciekawe punkty przewagi (lub ich brak).

Masz do dyspozycji ściany, wieże, niebezpieczeństwa i inne środowiskowe przewagi oraz pułapki, które nieustannie zmuszają twój umysł do szybkiego myślenia. To samo dotyczy ruchu, gdzie możesz wydać wszystkie punkty akcji, by przemieścić się po planszy, kosztem tych punktów. Być może jeden z tych ciosów, który wystrzeli wroga przez dach, będzie dla niego zgubny, o ile nie ma kolejnego triku w zanadrzu. Każdy udany atak daje Ci Przewagę, co odblokowuje specjalne zdolności. Tak. To pole walki, by naprawdę odkryć, z czego składa się twoja jednostka. Mówiąc o tym, skład jednostki ma znaczenie. Jak łączysz strzelców z medykami, oraz jak rozwijasz więzi między nimi.

Czas na reorganizację

M-3VO

Udane rozgrywki nagradzają cię ulepszeniami statystyk, broni i gadżetów, które możesz zbadać w bazie. W przypadku więzi możesz odblokować określone synergie dające przewagę w walce. Ponieważ każda klasa jest inna i oferuje specyficzne zdolności, musisz starannie wybierać je dla czterech postaci, które możesz zabrać na pole bitwy, oraz sposób ich ulepszania. Z czasem odblokujesz możliwość łączenia klas dla poszczególnych postaci. To po prostu ciągły wzrost, by stać się lepszym, silniejszym i bardziej agresywnym. Ale, jak wiesz, nie jest to łatwe. Wrogowie również ostrzą swoje noże, uczą się i dostosowują.

Możesz uznać niektóre misje za trudne. Są zróżnicowane i wymagają od ciebie różnych taktyk. Od misji ekstrakcyjnych po rozstawianie ładunków wybuchowych, misje będą wymagały zmiany strategii lub całkowicie nowego planu. Dopiero w ogniu bitwy zdajesz sobie sprawę, że pierwotny plan nie zadziała. I tak, nie możesz uratować wszystkich. Twoja jednostka będzie się kurczyć, aż zostanie tylko Hawks trzymający pałeczkę. Jeśli on zginie, musisz zrestartować misję kampanii. Ale mogę ją zrestartować na chwilę przed tym, gdy moi główni ludzie znikną, i nie chcę, by zostali zastąpieni przez jakichś placeholderowych żołnierzy, o których nic nie wiem.

Werdykt

Recenzja Star Wars: Zero Company Review

Ogólnie rzecz biorąc, masz tutaj dość dopracowaną grę. Daje ona osobom spragnionym wciągających Star Wars opowieści smak konfliktów spoza Wojen Klonów. To historia, której nigdy wcześniej nie widziałeś, a może nawet się jej nie spodziewałeś. Mimo to dostarcza mocną narrację, angażujący tekst i spektakularne cinematyki, które będziesz chętnie oglądać. Masz swobodę w wyglądzie swojej drużyny. Od dopracowywania twarzy po zmianę strojów i manipulowanie ich zdolnościami – drużyna, którą zabierasz na pole bitwy, jest twojego własnego autorstwa.

Część, która zaczyna być znajoma fanom strategii, to same bitwy. To właśnie tutaj każdy ruch ma znaczenie. Twoje strategie wpływają na to, jak wydajesz punkty akcji. Przekłada się to na sposób rozdysponowywania zdobytych kredytów. W kilku momentach bitwy zostaniesz zmuszony do podjęcia drastycznego kroku. Decyzja ta może uratować twoją drużynę lub skazać ją na permedeath. Choć zawsze możesz wyłączyć permedeath i dostosować poziom trudności do swojego komfortu.

Pochodząc od twórców XCOM, uważam, że Star Wars: Zero Company w końcu może zadowolić fanów, którzy tęsknili za nową grą w serii. Bit Reactor i Respawn Entertainment nie tylko oddali hołd gatunkowi strategii turowej, ale także dostarczyli intrygującą fabułę RPG osadzoną w słynnej franczyzie Star Wars.

Recenzja Star Wars: Zero Company (PS5, Xbox Series X/S, & PC)

Evans Karanja jest dziennikarzem gier wideo oraz twórcą treści w Gaming.net, gdzie zajmuje się recenzjami gier, artykułami, przewodnikami zakupowymi, rekomendacjami oraz nowościami na platformach PC i głównych konsolach. Jego pasja do gier zaczęła się w dzieciństwie, kiedy wujek podarował mu Brick Game z dziesiątkami gier. Później przeszedł do gry Contra i innych klasyków NES, co rozbudziło w nim trwałą miłość do gier wideo. Evans specjalizuje się w tworzeniu treści skierowanych do graczy, które pomagają czytelnikom odkrywać nowe gry. Interesuje się także grami planszowymi, takimi jak Monopoly, wędrówkami oraz oglądaniem F1.