Recenzje

Recenzja Scorn (Xbox Series X|S i PC)

Zaktualizowano on

Jeśli jesteś fanem pulchnych otworów, które pulsują, gdy je dotykasz, to mamy dla ciebie wieści. Scorn wreszcie wydostał się z klatki i przynosi więcej kości, ugryzień i barbarzyństwa niż większość współczesnych survival horrorów, które wypełniają obecny rynek Xbox Series X. Pytanie brzmi, czy jego świat biopunkowy inspirowany H.R. Gigerem spełnił to, co zamierzał osiągnąć? A co ważniejsze, czy jego czerwony, mechaniczny podziemie wyniósł się do wstępnej sensacji, którą Ebb Software wykuwał dla niego?

Minęło zaledwie tydzień odkąd nieco nieortodoksyjna, mięsna i mechaniczna opowieść ukazała się na Xbox Game Pass i PC. I już teraz skłonni jesteśmy uwierzyć, że spędziliśmy wystarczająco dużo czasu na obcym planecie, aby zrozumieć jej zawartość i lore, które ją zachowują. Czy jednak dogadaliśmy się z nią? Czy nieznośny ostry ruch i choroba lokomocyjna były zbyt wielkim utrudnieniem, aby je zignorować? Oto jak to poszło.

Witaj w… Piekle?

Scorn zakłada podwaliny pod fantastyczną grę survival horror, wrzucając cię prosto w krwawy przepaść, jednocześnie odmawiając trzymania twojej ręki, gdy bezcelowo błądzisz po jej początkowych komnatach w poszukiwaniu wskazówek, które wyjaśniają twoje położenie. Gdzie jesteś? Cóż, to właśnie jest pytanie. W Scorn nigdy nie otrzymujesz żadnego światełka, które mogłoby cię poprowadzić, ani nie jesteś przymocowany do HUD-a z wieloma celami do wykonania. Jesteś sam, porzucony i bez towarzysza, który mógłby ci pomóc w twoim największym potrzebie. Przynajmniej na krótko, podczas gdy zbierasz się i dostosowujesz do choroby lokomocyjnej, która pochodzi z poruszania się, stąpania i skakania z pulchnymi stonogami i tym podobnymi.

Po dość krótkim segmencie, który wymaga od ciebie włożenia palców do pulsującej sterty organicznych mięsnych otworów, Scorn obciąża cię dziwnym, choć niesamowicie wulgarnym kosmetykiem, który możesz zabrać ze sobą w swoją podróż: lepkim implantem klucza, który pozwala ci odblokować drzwi i manipulować różnymi mechanizmami w piekielnym królestwie. I od tego momentu jest to raczej kwestia bezmyślnego wkładania rąk do obrzydliwych substancji, aż do momentu, gdy albo odblokujesz coś, albo rozwiążesz jakiś puzzle w zupełnie innym obszarze.

Na szczęście, Scorn nie jest zbyt trudny do zrozumienia. Pod względem fabuły nie ma niczego nadmiernie skomplikowanego, co oznacza, że pamięć mięśniowa i wyobraźnia są ustawione na autopilot, od momentu, gdy wkraczasz w jego świat, aż do momentu, gdy opuszczasz go w poszukiwaniu nowych przygód w dalekich krainach.

Historia

To, co sprawia, że Scorn jest tak przekonywującym horrorem, jest jego brak kierunku. Fakt, że historia jest w dużej mierze ukształtowana przez to, jak się gra, mówi wiele. Powiedzmy, że to również rodzi pytanie: czy ludzie z Ebb Software byli leniwi, gdy chodziło o konstruowanie jego nieliniowej narracji, czy też milczący protagonista i absurdalnie pusty obszar były dokładnym niszą, którą chcieli uchwycić? Trudno powiedzieć, ale atmosferycznie — jest to idealne, i robi to niezwykle dobrze, nawet jeśli poświęca to pierwsze.

Gdy wszystko jest powiedziane i zrobione, Scorn ma wiele braków. I to już po dwudziestu minutach szukania wokół, wkładania ścięgien do bezskórych worków, aby zrozumieć, że to nowinka, która szybko się znudzi. I choć sam świat jest wirtualnym koszmarem z wystarczająco dużo gore, aby zadowolić najbardziej skażone dusze, to jest to zdecydowanie funkcja nowości, która znika niemal natychmiast. I szczerze, gdy iskra zgasła, trudno wyobrazić sobie grę jako coś więcej niż glorifikowanego symulatora chodzenia z kilkoma słabymi sekwencjami walki.

Ale co jest historia? Jaki jest twój cel w tym opuszczonym mechanicznym metropolii? Znowu, nigdy naprawdę nie dowiesz się, dlaczego, ani nie otrzymasz żadnych głównych wskazówek dotyczących jego historii. Scorn może być tym, czym chcesz, co sprawia, że jest to otwarta książka, która zaprasza każdego, kto odważy się wejść, aby ją zinterpretować. Wszystko, co musisz wiedzieć, zanim wejdziesz, to to, że jest pusty, piekielny obszar do eksploracji. Reszta, jak się mówi, jest całkowicie twoja do zrozumienia.

Gameplay

Scorn jest takim samym symulatorem chodzenia, jak i grą puzzle, co jest niezwykle korzystne dla tych, którzy kąpią się w idei rozwiązywania zagadek podczas poruszania się. I choć są chwile, w których pojawiają się mityczne bestie, które mają więcej grymasu niż ugryzień, akcja nie jest celem, któremu Ebb Software pragnęło osiągnąć. W skrócie, Scorn to epizodyczna przygoda, która prosi tylko, abyś poświęcił jej ucho, a nie drżący palec. Pytanie brzmi, czy przeszacował nasze milczenie przez najlepszą część sześciu godzin? Cóż, to właśnie jest pytanie.

Problem z Scorn polega na tym, że zbyt mocno polega na rozwiązywaniu problemów, co może czasem spowodować, że lokomotywa zatrzyma się natychmiast, pozostawiając cię, aby szukać przez absurdalnie długi czas, zanim będziesz mógł przejść głębiej w labiryncie. I niestety, zdarza się to zbyt często, przy czym pierwszy raz jest zaraz na początku gry, po otrzymaniu twoich implantów.

Oczywiście, jeśli wejdziesz w Scorn z myślą, że to będzie gra puzzle z przerażającymi wizualizacjami i niczym więcej, to będziesz skłonny złagodzić uczucie rozczarowania. Ale jeśli jednak miałeś wysokie nadzieje, że to będzie chaotycznie poetycki strzelanka z więcej elementami survivalu niż eksploracji, to będziesz tylko strzelał sobie w stopę. I szczerze, nie mogłem powiedzieć, który z nich lepiej pasowałby do ustawienia.

Widziałeś jedną salę, widziałeś je wszystkie

Jak powiedziałem, unikalne cechy Scorn to jego pulchne podtony i mechanicznie przestarzałe pokoje, które mogą sięgać daleko i szeroko do całkowicie różnych regionów. Niestety, pomimo wielu eksplorowalnych obszarów, Ebb Software podjął złą decyzję, łącząc je: odgrodził prawie każdy możliwy punkt wejścia i pozostawił je jako przypomnienia o tym, co mogło być dodatkowymi okazjami do wykorzystania.

Niestety, Scorn nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wyobraźnię i nie upływa dużo czasu, zanim zostaniesz uderzony natychmiastowym wybuchem déjà vu. Fakt jest taki, że większość pokoi ma te same czerwone tekstury i melancholijny nastrój — co jest wspaniałe. Albo przynajmniej tak jest przez pierwszą godzinę lub dwie. Po tym staje się to trochę nudne i zmusza cię do podważania niemal wszystkiego, co wiąże się z niesamowicie płytkim brakiem kreatywności Ebb Software.

Werdykt

Gdy wszystko jest powiedziane i zrobione, Scorn nie jest złą grą. Nie jest to wspaniała gra, ani nie będzie wśród kandydatów do nagród w tym roku, ale nie jest też obciążony niezamierzonymi błędami. Oczywiście, Ebb Software chciał stworzyć atmosferyczny świat — i udało im się to dziesięciokrotnie. Ale jak powiedziałem, jeden intensywny obszar nie usprawiedliwia braku treści i słabego gameplayu. I jeśli są dwie rzeczy, które ostatecznie dzwonią śmiertelny dzwon dla Scorn, to jest to brak treści i, oczywiście, słaby gameplay.

Bez wątpienia fani H.R. Giger znajdą coś, czego mogą się chwycić, ale poza tym Scorn nie przyciąga zbyt wielu ludzi. To graniczny horror, ale raczej unikalna mieszanka czegoś innego — i nie jestem całkowicie pewien, czy to mikstura warta picia.

Podsumowując: Scorn jest wizualnie unikalny i immersyjny poza wiarę. Ale jest też nudny, a brak różnorodności w obszarach, które można eksplorować, sprawia, że podróż wygląda jak jeden intensywny przypadek déjà vu. Dodaj do tego fakt, że puzzle są trochę frustrujące, i że jest wiele zamkniętych drzwi i otworów do manipulowania, i masz grę, która nie spełnia oczekiwań w niemal każdym punkcie.

Nadal, to plus dla subskrybentów Game Pass

Dobra wiadomość jest taka, że subskrybenci Game Pass mogą uzyskać dostęp do Scorn bez konieczności wydawania dodatkowych pieniędzy. Dlatego, jeśli jesteś zdecydowany eksplorować gdzieś w nadchodzący Halloween i nie jesteś skłonny wydać pieniędzy na większe tytuły, to Scorn jest wart sprawdzenia. Jeśli nie, to sugerujemy, abyś dał mu szansę, aż do momentu, gdy trafi do wyprzedaży poświątecznych.

 

Możesz kupić swoją kopię Scorn na Xbox Series X|S i PC już dziś. Aby uzyskać więcej informacji o grze, postępuj zgodnie z Ebb Software na ich koncie społecznościowym tutaj.

Wyciąg: H.R. Giger Lubiałby To…

Atmosferycznie, Scorn trafia w sedno. Niestety, nie trafia w deskę w niemal każdy inny sposób, co zmienia fantastyczny koncept w dość krótkie i boleśnie niezadowalające doświadczenie.

Recenzja Scorn (Xbox Series X|S i PC)

H.R. Giger Would Have Liked It...

%%title%% %%sep%% Czy warto grać?

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.