Recenzje
Recenzja serii Saints Row (Xbox, PlayStation i PC)
Nauczyłem się chodzić z Grand Theft Auto, ale nauczyłem się latać z Saints Row. Zablokowany, a jednak odważnie ambitny i chętny zniszczyć swoją zbliżającą się cień, psotni Trzeci Ulicy Świętych podjął decyzję, która ostatecznie doprowadziła do jednego z najbardziej słynnych sporów w historii gier: Grove Street versus Saints. To było wtedy, po premierze pierwszego rozdziału w otwartym świecie piaskownicy Deep Silver, że utworzono pole – szachownicę, która, przynajmniej przez jakiś czas, składała się z dwóch głównych pionków walczących o dominację. Z jednej strony, miałeś Rockstar Games’a ulubieńca – serię, która, przynajmniej przed przybyciem Saints, zdobyła powszechne uznanie na całym świecie. Ale potem, z drugiej strony, miałeś underdoga – zbieraninę wszystkich talentów, która wyglądała jak żywy klon, ale miała specjalny składnik, który sprawił, że stała się trochę bardziej atrakcyjna.
Istnieje tu płot, który ma dwie ważące audycje, jedną z nich jest umysł, że Saints Row był lepszy jako wersja z językiem w zębach swojego podstawowego wpływu, a druga jest bardziej zorientowana na jego ewolucję jako niezależną, choć absurdalną, podobną do superbohatera filię. Szczerze, jestem na rodzaju rollercoasterze, ponieważ często znajduję się na jednej stronie wspomnianego płotu, ale potem zmieniam swój tok myślenia i wybieram drugą stronę. Widzę to w ten sposób, że masz dwa idealnie równe kawałki układanki, z których jeden to gangowe sobowtóry (pierwszy i drugi), a drugi to komiczne, prawie śmiałe otwarte światy z całkowicie odrębnym tonem, który nie ma żadnego związku z oryginalną serią. Jakkolwiek to rozważysz, nie możesz zaprzeczyć, że Deep Silver wie, jak trzymać cię na palcach. Może dlatego tak dobrze sobie radzi. Możemy po prostu zignorować reboot.
Od Świętych do Ikony

Oczywiście, biorąc pod uwagę szybki postęp Saints, było nieuniknione, że Deep Silver w końcu dotrze do rozdroża. Utworzono tanie sklepy gangów, a przed długi czasem, ta sama gang przekształciła się w medialne imperium. Przeskoczmy o parę lat do przodu, a ta sama gang dziwnie odziedziczyła nadprzyrodzone moce, a rywalizujące frakcje jakoś udało się przekształcić w obce formy życia. Dziwna podróż, ale jak powiedziałem – trzymała nas w napięciu. Prawdą było, że, chociaż mogłoby pójść o kilka kroków dalej, Deep Silver ostatecznie zdecydowało się przerwać drut i zrestartować system. Ta decyzja, niestety, była tym, co zabrzmiało śmiertelny dzwon dla inaczej epickiej sagi. Oryginalni Święci byli poza grą, a wesołe hipsterki weszły na ich miejsce.
Chociaż jestem nadal niepewny co do decyzji o odsunięciu Świętych na bok na rzecz czystszej, bardziej inkluzywnej gangi, powiem to: Saints Row stracił swój urok po restarcie. Było prawie tak, jakby Deep Silver nie chciało potrząsnąć łódką, a zatem zdecydowało, że lepiej będzie pozostać czujnym i prostym, zamiast trzymać się starych zwyczajów i zrobić coś trochę “poza tym światem”, jeśli można tak powiedzieć. Nie powinno, ale zrobiło, i to jest coś, co na zawsze zaciemni reputację serii.
Ikony do Popiołów

Wróćmy o jeden krok do tyłu, a znajdziemy cztery naprawdę genialne, samodzielne gry otwartego świata pod światłami. Oczywiście, trzeci i czwarty rozdział były trochę nieortodoksyjne, ale to nie sprawiło, że były złymi grami. Wręcz przeciwnie, sprawiło, że były eksperymentami z oryginalnymi cechami. Schemat superbohatera był, eh, inny, ale był również odpowiedni dla serii i kierunku, w którym szła w momencie swojego przybycia. Nie mogę sobie wyobrazić, jak by się rozwijała, ale ponownie, dałoby nam coś do myślenia. Zamiast tego, co otrzymaliśmy, to miękki reboot, płaski i trochę pusty świat, i grupa ludzi bez żadnych cech wyróżniających. I to, naprawdę, było największym błędem Deep Silver: myślenie, że seria nie miała już gdzie się rozwinąć po swoich nadprzyrodzonych wlewach.
Przed dość katastrofalnymi następstwami restarcia, Saints Row miał kilka naprawdę fantastycznych cech – pełen otwarty świat, setki prac i szalonych aktywności, ekscentrycznych członków gangów i dziwnych kamei, i absurdalnie dobry układ misji, który pozwalał na młodych królów, aby znaleźć chaos i przygodę w najbardziej kreatywny sposób. Szczerze, trzeci i czwarty rozdział spełniły wszystkie aspekty tego planu, dziesięciokrotnie. Ale to pierwsze dwie gry ukształtowały format – świat i jego ogromny potencjał jako samodzielne doświadczenie, które mogłoby wyzwolić Grand Theft Auto i wstrzyknąć swoją tożsamość do krwiobiegu.

Oczywiście, drugi i trzeci rozdział serii Saints Row są całkowicie innego stylu i tonu. Przykładem jest to, że początkowa partia gier spełniła wymagania surowej i trochę ciemnej opowieści o wojnie gangów i piaskownicowym chaosie, podczas gdy trzeci i czwarty wybrali dubstepowe bronie i obcych, aby przejechać przez wody. I jednak, oba znaleźli solidny balans między byciem głupkowatym i humorystycznym, rozrywkowym i pamiętnym. Mogłoby pójść o wiele dalej, również, gdyby Deep Silver było otwarte na pomysł rozszerzenia lore i zabrania Świętych do innego wymiaru.
Werdykt

Mimo że dzwon śmierci został już zabrzmiały dla Trzeciego Ulicy Świętych i nadziei serii na ożywienie swojego charakterystycznego szaleństwa i dowcipu z popiołów swojej czteroczęściowej sagi, Saints Row pozostanie na zawsze jedną z najlepszych i najbardziej pamiętnych serii otwartego świata piaskownicy wszech czasów. Oczywiście, jest trochę “poza tym światem” i niewiarygodne, ale to właśnie dlatego je kochamy. Jest absurdalne i satyryczne, i równie komediowe, jak i pamiętne.
To szkoda, naprawdę, że Deep Silver nie było w stanie kontynuować kształtowania wszechświata Świętych z garścią dodatkowych wiernych sequeli, ale fakt, że pozostawił ślad w dziedzinie nowoczesnego opowiadania piaskownicowego, jest czymś, co powinniśmy świętować. Święci mogą być martwi, ale to nie oznacza, że zostaną zapomniani wkrótce. Myślę, że możemy to uznać za zwycięstwo Deep Silver i Volition.
Recenzja serii Saints Row (Xbox, PlayStation i PC)
Święci do Grzeszników
Mimo że dzwon śmierci został już zabrzmiały dla Trzeciego Ulicy Świętych i nadziei serii na ożywienie swojego charakterystycznego szaleństwa i dowcipu z popiołów swojej czteroczęściowej sagi, Saints Row pozostanie na zawsze jedną z najlepszych i najbardziej pamiętnych serii otwartego świata piaskownicy wszech czasów. Oczywiście, jest trochę "poza tym światem" i niewiarygodne, ale to właśnie dlatego je kochamy. Jest absurdalne i satyryczne, i równie komediowe, jak i pamiętne.











