Recenzje
Recenzja Symulatora Gołębia (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Powinniśmy być szczerzy, nie trzeba być pesymistą, aby dojść do wniosku, że gra taka jak Symulator Gołębia nie jest zbyt prawdopodobna, aby zdobyć jakiekolwiek główne nagrody na The Game Awards. I jednak istnieje nisza publiczność dla tych dziwnych pomysłów. Weźmy np. Symulator Kozła, grę, która dosłownie opierała się na pchnięciu głową farmy z kompleksem Boga. To ten sam podstawowy koncept, tylko tym razem nie sterujesz sadystycznym bydłem, a gołębiem ze skłonnością do stealthu i rozplątywania rządowych sekretów i/lub spisków. Dziwne, ale będziemy to rozwijać.
Symulator Gołębia nie jest tym, czym myślisz. Dobrze, jest, ale są kilka warstw pod powierzchnią, które, szczerze mówiąc, nie spodziewałbyś się znaleźć w takim świecie Symulatora Kozła. Och, jeśli spojrzałbyś poza zewnętrzną powłokę tego dość głupiego świata rock dove, to znaleźłbyś grę, która nie jest tylko o naśladownictwie ruchów jednego z najbardziej nienawidzonych parkowych zwierząt, ale grę, która bierze pod swoje skrzydła inne aspekty. Są anomalie do pokonania, tajne pliki do wydobycia i, przede wszystkim, ekscentryczne odchody do wydalania z twojego tyłu. Trochę mieszanka tu, naprawdę.
Przed tym, jak zagłębimy się w tę dość niezwykłą dziurę, warto zauważyć, że Symulator Gołębia nie jest w podobnym stylu jak Symulator Kozła czy Symulator Pszczół. Istnieje jednak podobna dziwaczność, której, szczerze mówiąc, możesz się spodziewać przez cały czas jego krótkiego, ale nieortodoksyjnego życia. Pytanie brzmi, czy warto wzbić się w powietrze, czy jest to doświadczenie, którego lepiej uniknąć? Porozmawiajmy o tym.
Nudne Skrzydła

Symulator Gołębia widzi ciebie i do trzech przyjaciół, którzy wlatują w niebo dość dużego miasta, aby znaleźć, wydobyć i skutecznie zrzucić precyzyjne odchody na różne anomalie, które zaludniają świat. I tak, to jest gra. Co to jest, jeśli nie ukłon w stronę Phasmophobii? Dlaczego, prosta strzelanka z wydobyciem, z skrzydłami, tak naprawdę.
Pomysł jest prosty: wylatuj do jednego z kilku obszarów jako gołąb i zrzuć ogromne odchody na twoje cele, zanim je wydobędziesz i przyniesiesz z powrotem do miejsca odbioru. Po prostu, im więcej anomalii wydobędziesz, i im więcej poziomów przejdzie, tym trudniejsze stają się anomalie i środowiska. Tutaj leży prosta pętla postępu, choć dość nudna i powtarzalna, która, szczerze mówiąc, nie ma wiele do zaoferowania solo graczowi, który chce wyruszyć w epicką przygodę. To, niestety, nie jest tym.
Istnieje tu czynnik nowości, który, przyznaję, będziesz znajdować dość zabawny przez pierwsze kilka godzin. Poza tym jednak nie ma wiele, do czego moglibyśmy się przyczepić, ponieważ gra jest bardziej mniej więcej jednorazowym zajęciem, które wyczerpuje swój potencjał, zanim jeszcze się w niego wgryzie. Wydobywasz, i podróżujesz do nowej lokalizacji, gdzie często znajdujesz sposób, aby ulepszyć swoje narzędzia — hak, zresztą— zanim wyruszysz na kolejną misję, aby, no, zrobić to samo jeszcze raz w nadziei, że uzyskasz więcej ulepszeń i nowy lease na życie. To wszystko.
Latać Jak Orzeł?

Pomimo że mechanika latania nie jest aż tak zła, świat i środowiska, w których spędzasz czas, biegając, są nudne i krótkie. Co chcę powiedzieć, to to, że choć akt bezmyślnego przelatowania przez szare miasto może być zabawny (z przyjaciółmi, ale nie samemu, niestety), świat gry nie robi wiele, aby zachęcić do dalszego eksplorowania poza podstawowymi zadaniami. Istnieje odrobina chaosu, aby zwiększyć jego gołą łąkę, ale fakt jest taki, że brakuje mu wau czynnika, aby utrzymać cię rozrywanego na dłuższy lot.
Symulator Gołębia nie jest obdarzony klasycznym wyglądem ani wdziękiem tematycznie atrakcyjnej piaskownicy. Nie, jeśli Symulator Gołębia jest czymś, to krótką i niezbyt godną grą wieloosobową, która trafia w ton, aby wydobyć śmiech, ale nie jest w stanie wywołać pełnego brzucha śmiechu. I po jakimś czasie ten śmiech zmniejsza się do raczej smutnego pretekstu do pół-bakiego reakcji, co potem prowadzi do przygnębiającej chwili ciszy. Poziomy się rozwijają, ale zabawa, naprawdę, nie jest tam, aby ci towarzyszyć.
Może jest tu dobra gra, albo może jest zła gra, która ma momentum, aby wykopać swoje najslabsze komponenty i odbudować je. Szczerze mówiąc, nie jestem pewien, czy jest tu cokolwiek. To Symulator Gołębia z brakiem piór i dziwną obsesją na punkcie anomalii i zrzucania. Chciałbym wyobrazić sobie, że ktoś, gdzieś, znajdzie taki niezwykły pomysł zabawny. Myślę, że kiedy wszystko jest powiedziane, nie jestem jedną z tych osób.
Werdykt

Symulator Gołębia ponosi ciężar nowości, która, po wyczerpaniu się przez proces machania i przelatowania przez swoje miasto, stopniowo staje się trochę nudna i mdła. Nie bądźmy źli, ma coś specjalnego schowanego pod swoimi skrzydłami, ale brakuje mu siły, aby wzbić się w powietrze i wznosić jako lepsze, bardziej wyrafinowane doświadczenie lotnicze niż jego rodzaj. Istnieje obietnica, choć nie powiedziałbym, że wyróżnia się jako naprawdę wielka lub pamiętna gra, ponieważ brakuje mu głębi pełnej symulacji gry i finezji solidnej drabiny postępu.
Z wszystkim powyższym powiedzianym, Symulator Gołębia jest prawdopodobnie atrakcyjny dla swojej docelowej publiczności — tych samych ludzi, którzy lubią miażdżyć przechodniów jako koza lub woskować plastry miodu jako pszczoła, czyli. Jeśli przypadkowo należysz do tej kategorii, prawdopodobnie będziesz cieszyć się z wydobycia wszystkich anomalii w Symulatorze Gołębia. Och, i potem zrzuceniem wielkiego kupa parzącego odchodu na nich.
Recenzja Symulatora Gołębia (Xbox Series X|S, PlayStation 5 i PC)
Nudne Skrzydła
Symulator Gołębia ponosi ciężar nowości, która, po wyczerpaniu się przez proces machania i przelatowania przez swoje miasto, stopniowo staje się trochę nudna i mdła. Nie bądźmy źli, ma coś specjalnego schowanego pod swoimi skrzydłami, ale brakuje mu siły, aby wzbić się w powietrze i wznosić jako lepsze, bardziej wyrafinowane doświadczenie lotnicze niż jego rodzaj.











