Recenzje
Recenzja My Museum: Treasure Hunter (PC)
Nie mogę dokładnie przypomnieć sobie, kiedy poczułem nagłe pragnienie zmiany kariery i spróbowania swoich sił w zarządzaniu muzeum — ale muszę przyznać, że byłem poza moim zmysłem, ponieważ ja, jak wielu innych młodych kuratorów świeżo po studiach, miałem niewielką wiedzę na temat tego, jak to działa, nie mówiąc już o tym, jak utrzymać się na powierzchni i uniknąć kłopotów finansowych. Ale miałem to pragnienie, i chociaż nie jestem bliższy uruchomienia tego przedsięwzięcia w moich późnych dwudziestych latach, to nadal mam zainteresowanie tym pomysłem, choćby tylko na poziomie wirtualnym. I to jest dobra rzecz, ponieważ My Museum: Treasure Hunter, będąc grą, która wykorzystuje tę okazję i kieruje się do osób takich jak ja, postanowiła uruchomić swoją wersję tego młodzieńczego marzenia na PC. Jak to się ma do czasu?
Aby dowiedzieć się więcej o skarbniczym przedsięwzięciu My Museum: Treasure Hunter, niedawno wziąłem fedora i bicz i postanowiłem zbudować swoje własne wydzielenie zagubionych artefaktów. Czy była to podróż, którą ponownie bym podjął, gdybym miał okazję to zrobić? Hmm, niech się dowiemy.
Zazdrość, Indiana Jones

Dla tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zobaczyć My Museum: Treasure Hunter ManyDev Studio i Code Meister, można go opisać jako grę symulacyjną biznesu i zachowania kultury, w której gracze wcielają się w rolę kuratora zagubionych artefaktów i innych cennych pamiątek. Gra, chociaż w dużej mierze koncentruje się na zachowaniu reliktów i innych pamiątek historycznych, pozwala na założenie żywego, oddychającego muzeum — interaktywnej mozaiki, która pozwala odwiedzającym zetknąć się z fragmentem historii. Jako taki, ty, jako dostawca wymienionych historycznych drobiazgów, jesteś zaproszony do dostosowania jego projektu do własnych upodobań, czy to poprzez instalację nowych ekspozycji, czy tworzenie minimalistycznego przestrzeni, która ma moc opowiedzieć historię, która naprawdę rezonuje z odwiedzającymi.
Oczywiście, budowanie muzeum to tylko połowa bitwy; jest również taka robota w stylu Indiany Jonesa, która zajmuje znaczną część twojego wolnego czasu. Zamiast po prostu przekazać swoją cenioną kolekcję do innego muzeum, ty raczej odkrywasz artefakty na własną rękę — proces, który wymaga wypraw na starożytne stanowiska wykopaliskowe i rozwiązywania wielu zagadek, aby odblokować bezcenne skarby. I to nie wszystko; po pomyślnym odzyskaniu artefaktu w question, będziesz musiał również wykorzystać serię narzędzi czyszczących, aby przywrócić go do poprzedniego stanu, a następnie umieścić go na ekspozycji w swoim muzeum. To długi proces, ale może być bardziej satysfakcjonujący, o ile masz serce do perfekcjonowania swojego rzemiosła.
Garść gatunków

My Museum: Treasure Hunter opisuje się jako narzędzie edukacyjne, i słusznie, ponieważ stara się oświecić swoją publiczność, nie tylko poprzez przedstawienie kroków, które tworzą proces restauracji, ale również poprzez wprowadzenie bogactwa faktów i innych edukacyjnych drobiazgów na temat tworzenia centrum dziedzictwa. Nie jest to jednak powiedzenie, że jest to wszystko oparte na idei wszystkiego studia i nie zabawy; w rzeczywistości otwiera również drzwi do kilku bezczelnych przedsięwzięć — momentów, które pozwalają wykorzystać serię narzędzi, aby rozbić stare dekoracje i ostatecznie zastąpić je przedmiotami nieco bardziej nowoczesnego designu. Znowu, to jest trochę mieszanka. Pomyśl House Flipper spotyka Phantom Abyss, a następnie dodaj trochę Indiany Jonesa, i będziesz miał pojęcie, o czym mówimy.
Czy My Museum: Treasure Hunter jest zabawny do gry, czy jest to coś w rodzaju bezemocjonalnej skorupy z niepasującymi gatunkami i małym sercem lub duszą? Szczery, jestem rozdarty między tymi dwoma, ponieważ jedna połowa sprawia, że czuję potrzebę głębszego wkroczenia w swoją szafę z ciekawostkami i odblokowania więcej jej sekretów, podczas gdy druga wydaje się być nieco bardziej, powiedzmy, nudna i nieuzasadniona. Oczywiście, połączenie gatunków robi interesujący koncept, ale powiedzenie, że każdy z tych węzłów, przynajmniej gdy są indywidualnie owinięte, są w stanie utrzymać cały produkt, niekoniecznie byłoby prawdą. Niemniej, mogę zaświadczyć o jego ambitnym projekcie, i wydaje się, że tylko słuszne, abym nazwał to tym, czym jest: śmiałym posunięciem.
Kopanie starych wspomnień

Podczas gdy mogę argumentować, że sam proces dodawania ozdoby do starego muzeum był zabawny w krótkich momentach, to, co najbardziej cieszyło mnie, były wyprawy, które odbywały się poza nim, ponieważ dawały mi okazję rozciągnięcia nóg i wejścia na pokład skarbnicy, zarówno dosłownie, jak i w przenośni, faktów i reliktów. Fakt, że mogłem również zabrać ze sobą swojego wiernego psiego towarzysza, aby pomóc w poszukiwaniu tych reliktów, również sprawił, że były to bardzo angażujące momenty, i szczerze mówiąc, kłamałbym, gdybym powiedział, że nie były one bardzo zabawne do obserwowania. Jeśli chodzi o zarządzanie muzeum, to nie mogę powiedzieć, że nie cieszyłem się z tego, że mógłbym wziąć prowadzenie nad kilkoma ekspozycjami z kamieniem młotkiem. Nie było to zupełnie takie jak House Flipper, ale mogłem podziwiać naśladownictwo.
Z jednej strony, skłaniam się do myślenia, że My Museum za dużo się nabiera, co nie tylko łączy symulację budowlaną z puzzle w stylu Indiany Jonesa, ale z drugiej strony, skłaniam się do myślenia, że pomimo wszystkich swoich ruchomych części, My Museum naprawdę działa dość niezwykle. Nie myślę, że jest to całkowicie stracona sprawa, ale jak jest teraz, nie jest do końca gotowy do spożycia przez użytkownika, ani nie jest na tym samym poziomie, co pełnoprawna symulacja remontu.
Werdykt

Będę szczery, nie spodziewałem się, że będę tak podekscytowany myślą o tym, jak zobaczyć, jak kawałek prehistorycznego węgla stopniowo rozkwita w diament swojego własnego tworzenia. Okazało się jednak, że było wiele dumy w ciężkiej pracy, i jeśli miałem się czegoś nauczyć podczas mojego czasu w My Museum: Treasure Hunter, to było to, że obowiązki, niezależnie od ich wielkości czy ważności, wszystkie przyczyniały się do szlachetnej sprawy, której nie mogłem nie kochać i cenić coraz bardziej z każdym dniem. Oczywiście, proces tworzenia diamentu z kawałka węgla nie zawsze był łatwy, ani nie był najbardziej pasjonującym doświadczeniem, ponieważ miał wiele dość nudnych momentów, z których kilka sprawiło, że czułem się nieco znudzony, jeśli cokolwiek. Ale to było tylko aspekt restauracji podróży.
Odłożenie starej ziemskiej skorupy, My Museum naprawdę dostarcza prawdziwie interesujący wgląd w konserwację starożytnych artefaktów, i chociaż nie powiedziałbym, że jest to tak pełne akcji, jak standardowy film o Indianie Jonesie, mogę powiedzieć, że przynajmniej stara się naśladować ten sam estetyczny styl. Poza tym, My Museum udowadnia się jako skuteczne narzędzie w sektorze edukacyjnym, co oznacza, że jeśli jesteś ciekawy, co się dzieje w niektórych z tych starożytnych stanowisk wykopaliskowych na całym świecie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że My Museum: Treasure Hunter będzie w stanie zaspokoić tę ciekawość na kilka godzin. Jeśli jednak jesteś bardziej zainteresowany hakowaniem starego reliktu z siekierą i młotem przez krótki czas, to znowu, powinno to służyć jako przyzwoite narzędzie. Dobrze, prawdopodobnie.
Recenzja My Museum: Treasure Hunter (PC)
Połóż to z powrotem!
Podczas gdy My Museum: Treasure Hunter pokazuje pewien poziom głębi w swoim projekcie świata i systemie postępu, nie jest gotowy do spożycia przez użytkownika, ani nie jest na tym samym poziomie, co pełnoprawna symulacja remontu. Nie powiedziałbym, że jest to całkowicie stracona sprawa, ale jak jest teraz, My Museum: Treasure Hunter nie jest do końca gotowy do spożycia przez użytkownika, ani nie jest na tym samym poziomie, co pełnoprawna symulacja remontu.











