Recenzje
Recenzja Inkulinati (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
Nie tak dawno temu miałem dość dziwną, choć w jakimś sensie pouczającą rozmowę z księdzem w mojej lokalnej katedrze o… mnichach. Konkretnie, o sztuce, którą starożytni skrybowie wyrywali w krużgankach podczas modlitw i, ku mojemu zdziwieniu, pełnej i zupełnej nudzie. W moim umyśle każde z tych wyrywanych figur miało znaczenie duchowe i miało coś wspólnego z o wiele, wiele większym celem. Ale się myliłem. Jak powiedział ksiądz, który zdecydował się wyjaśnić mi te rysunki, a nie odpowiedni strój, jaki się nosi na takie okazje, te rysunki – odpowiednio nazwane Inkulinati – miały inne znaczenie, i to takie, którego nie spodziewałem się usłyszeć.
Jeśli, jak ja, wolisz zabijać czas, przechadzając się po ogromnych budynkach o pewnej złożoności architektonicznej, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że również zobaczyłeś jakiś rysunek w krużganku lub sześciu. A kiedy mówię o rysunku, nie mam na myśli projektów zorientowanych na Boga, które znajdują się na wielkiej, kolorowej szybie, czy coś w tym rodzaju. Nie, mówię o mówiących krowach, czy o ślimakach, które jedzą ludzi z kijami do jazdy na szpilkach – i o wszystkich innych dziwactwach w tym rodzaju. To, moi przyjaciele, jest Inkulinati: dziwne i wspaniałe rysunki pewnego rodzaju, dostarczone przez skrybów z drgającymi palcami i umysłem skłonnym do humoru związanego z językiem i fetorami.
“Pluję w Twoim Ogólnym Kierunku!”

Chodzi o to, że skryba, którego jedynym celem jest uleczenie własnej nudzie między zmianami przy biurku, przygotował dokumenty dla nowego rodzaju antologii – zestawu opowieści, które zobaczą nadejście kilku nieprawdopodobnych bohaterów i wieczną wrogość między psami uzbrojonymi w miecze a lisami przytulającymi tarcze. Te, wraz z kilkoma innymi nieprawdopodobnymi postaciami, tworzą planszę w każdej bitwie – waśnie, które widzą obie drużyny po pięć szarpiących się o miejsce na szczycie. Myśl Worms, ale z mniejszą ilością bazookowych ślimaków i więcej czasowo odpowiednich, zbrojnych w łuki i strzały, postaci w średniowiecznym ubiorze, i będziesz miał podstawowe pojęcie o tym, jak to wygląda – przynajmniej w pewnym stopniu.
Poza standardowym trybem versus, gra posiada również swoją własną kampanię – dość krótką wędrówkę, która widzi, jak przesuwasz się od jednego punktu atramentu na stronie do następnego, i zdobywasz nowe postacie, które ostatecznie wdrożysz i sformatujesz w dobrze naoliwioną maszynę małej armii. Nie jest to najdłuższa kampania na świecie, ani nie jest szczególnie obdarzona przełomową fabułą, która pozostawi Cię w zawieszeniu na miesiące. Z tym powiedzianym, jest to miła dodatkowa funkcja do ogólnego doświadczenia, i coś, co pomaga przerwać wiele bitew ściany, które mieszają się z innymi obszarami gry. Ale, eh, nie oczekuj, że zobaczysz coś szczególnie interesującego.
Do Broni?

Walka w Inkulinati jest prosta do zrozumienia, ponieważ jest to więcej lub mniej kwestia wyboru sojusznika na planszy i wyboru między atakiem wręcz a atakiem na odległość, aby rzucić go na plac boju. Aby wygrać spotkanie, gracze muszą albo zmiażdżyć paski zdrowia przeciwnika do minimum, albo wymyślić jakąś lukratywną sposób, aby ich wykluczyć z marginesów strony. Znowu, myśl Worms, i jak podstawowa idea polega na poruszaniu się po mapie i uderzaniu w przeciwników, albo z bliskiej odległości, albo za pomocą jakiejś broni, i będziesz miał pojęcie o tym, co mam na myśli. Jedyna prawdziwa różnica tutaj polega na tym, że postacie mogą poruszać się tylko o określoną ilość przestrzeni na raz.
Aby naprawdę zrobić różnicę na placu boju, musisz zgromadzić atrament – zasób, który pozwala ci narysować dodatkowych żołnierzy, a także wykorzystać specjalne ruchy. Na przykład, jeśli zaczniesz tracić impet, możesz uzyskać atrament, aby wdrożyć specjalistycznych łuczników lub szermierzy i ostatecznie odwrócić sytuację przeciwko przeciwnikowi. Jest to łatwe w użyciu narzędzie, i na pewno coś, co zapobiega temu, aby każda bitwa zatrzymała się i pozostawiła cię, aby szukać nowych strategii do przyjęcia w późniejszych próbach.
“On Nie Jest Mesjaszem!”

Poza nieposłusznymi bydłem i psotnymi włóczęgami, które tworzą twoją armię, jest jeszcze inna figura, której należy się zająć – skryba, który posiada moc wdrożenia gry zmieniających ruchów z odpowiednią ilością impetu i atramentu pod pachą. Ci bohaterowie, którzy mogą być dostosowani do twojego ogólnego stylu gry i sytuacji, są siłą napędową twoich każdych ruchów na placu; są w większości nieporuszalni podczas konfliktów, ale na szczęście posiadają moc, aby odwrócić sytuację i wymyślić nowe sposoby, aby zniszczyć nadchodzące figury.
Werdykt

Inkulinati udaje się dotknąć kilku interesujących tematów, to prawda. Z tym powiedzianym, jest niestety zniszczony przez jego dość prymitywne mechanizmy gry i braklustrową progresję. Jest rozrywkowy w krótkich burstach, na pewno, ale nie zajmuje zbyt dużo czasu, aby doświadczenie zaczęło się wyczerpywać i przeradzać w monotonne chwile, które trwają o wiele dłużej, niż potrzeba. Nie myśl, że się mylę, jego styl sztuki jest czymś, co się liczy, ponieważ jest, w pewnym sensie, Świętym Graalem skeczu Monty Pythona w zmodernizowanej formie. Z tym powiedzianym, nie jest Świętym Graalem gier turowych, ani czymś w tym rodzaju.
Recenzja Inkulinati (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
‘To Jest Tylko Rana Atramentowa
Inkulinati to Święty Graal sam w sobie, i nie wspominając o liście miłosnym do średniowiecznego świata i wszystkich rzeczy Monty Python. Oczywiście, jest to trochę prymitywne pod względem gry i struktury, ale tam, gdzie brakuje głębi, z pewnością rekompensuje to satyryczną zawartością i dziwnie pamiętnymi postaciami.











