Recenzje

Recenzja Horizon Call of the Mountain (PS VR2)

Horizon Call of the Mountain Review

Tuż przed tym, jak zniknie hype wokół Horizon Forbidden West, Guerrilla Games i Firesprite wydają Horizon Call of the Mountain na PS VR2. Jest to tak naprawdę główna atrakcja, która pokazuje możliwości PS VR2, co z pewnością wymaga uważnego rozwoju przed wydaniem. I, moi bogowie, pierwsze spojrzenie na Horizon Call of the Mountain jest po prostu oszałamiające, z kinowymi, blockbusterowymi falami przepływającymi przez ciebie, a audio i sprzężenie zwrotne PS VR tworzą najbardziej surrealistyczne doświadczenie immersyjne.

Ale, zanim zostanę zbyt podekscytowany tym, co jest na horyzoncie, przejdźmy do dokładnej recenzji Horizon Call of the Mountain, abyście wiedzieli dokładnie, czego możecie oczekiwać, jeśli zdecydujecie się na grę.

Lęk wysokości?

Prawdopodobnie najbardziej naturalnym celem wirtualnej rzeczywistości jest stworzenie w pełni immersyjnego doświadczenia, które przenosi twoją świadomość z rzeczywistości do nierzeczywistości, nie sprawiając, że będziesz się czuł nie na miejscu. Częścią tego pakietu jest to, co zawiera wygląd i odczucie nowego wirtualnego miejsca. Więc, kiedy po raz pierwszy wszedłem do Horizon Call of the Mountain, to było pierwszą rzeczą, którą chciałem zobaczyć.

Ale, najpierw, Horizon Call of the Mountain jest spin-offem Horizon Zero Dawn i jego sequela, Horizon Forbidden West. Jest to o odpowiedzi na “wezwanie gór”, które jest tak naprawdę sterowanym przez gracza Ryasem, szukającym odkupienia za swoje przeszłe winy, walczącym i wspinającym się przez lodniste krajobrazy, postapokaliptyczne ruiny, olbrzymie roboty i, no, misję samobójczą, której próbujesz przetrwać.

To nie jest gra dla ludzi z lękiem wysokości, ponieważ spędzisz lepszą część czasu, wspinając się na wysokości i zjeżdżając na linach. W rzeczywistości, robisz tak dużo wspinaczki, że staje się to bolesne musisz-robić, kiedy wolelibyście raczej doskonalić swoje umiejętności walki gdzie indziej.

Poza bezsensowną wspinaczką, Horizon Call of the Mountain jest genialnym pokazem wirtualnej rzeczywistości, który robi widowisko z tego, co może być możliwe w nadchodzących latach. Wydaje się to surrealistyczne, a każdy dotyk jest tłumaczony za pomocą zarówno kontrolera, jak i sprzężenia zwrotnego słuchawek. Nawet zanurzanie rąk w wodzie lub trzęsienie się ziemi, gdy olbrzymie maszyny przechodzą obok ciebie, jest tłumaczone. Efekty wizualne również są dostarczane, z twoim małym ja w pierwszej osobie, nieporównywalnym do wieżowców wokół ciebie.

Wspinaczka

Horizon Call of the Mountain review

Podkreślam wspinaczkę ponownie, ponieważ, uwierz mi, jest to dość dominujące w całej grze. Zwróć uwagę, że twarz twoja jest zaledwie kilka cali od skał, więc nie ma zbyt wiele do zobaczenia. Tylko system czujników gestów, aby poruszać się w górę, a strach przed upadkiem może cię pobudzić. To naprawdę sprawia, że czujesz się chorobowo, nawet dla doświadczonych wspinaczy, aby kontynuować to przez długie dystanse i długi czas.

Jeśli choroba lokomocyjna dotyka ciebie, możesz użyć teleportacji. Albo możesz cierpliwie znosić to, aż odblokujesz pomocne wyposażenie, takie jak hak, kilof lub dysk. W przeciwnym razie, jak tytuł wyraźnie mówi, to “wezwanie gór”, więc… Być może korzyścią z obszernej wspinaczki jest to, że dostarcza trochę ćwiczeń za pomocą twoich ruchów ramion. Ponieważ jest to prawie niemożliwe, aby nie powieść, a w związku z tym nie jest zbyt satysfakcjonujące.

Strzelec

Horizon Call of the Mountain marksman

Podczas rzadkich sekwencji akcji, które mają miejsce w mniejszych sekcjach mapy, będziesz walczył z maszynami różnych rozmiarów. To jest drugi punkt kulminacyjny gry, więc zawsze jest to “nie możemy się doczekać” sytuacja, aż do następnej walki. Używając podpisanej łuku i strzały Horizon, strzelasz do przeciwników, celując w ich słabe punkty, co naprawdę jest łatwe dzięki technologii śledzenia oczu PS VR2. W przeciwnym razie unikasz kontrataków raz za razem.

Używając technologii czujników PS VR2, będziesz sięgał po łuk za twoimi plecami, ściskając spust jedną ręką, chwytając strzałę, ciągnąc rękę do tyłu i uwalniając ją drugą ręką. To samo dotyczy “gestu” wspinaczki, gdzie sięgasz po obszary, które możesz trzymać, takie jak skały lub półki.

Z czasem, ulepszenia pojawiają się w odpowiednich momentach, gdy przeciwnicy stają się silniejsi. Więc zdobywasz więcej amunicji, tworzysz silniejsze strzały i zwiększasz krzywą uczenia. Coś, co należy zauważyć, to to, że system craftingu podąża za recepturą Horizon, więc nowicjusze mogą potrzebować trochę czasu, aby się do niego dostosować. Jednak jest to wystarczająco przyjemny system craftingu, aby dodać trochę więcej smaku do gry.

Poziom

Twój łuk może stać się bardziej śmiercionośny, dzięki możliwościom dołączania różnych głowic strzał, materiałów wybuchowych lub lotów do niego. Będziesz używał “ognistych” strzał, “rozrywających” strzał i innych, które mają każde swoje subtelne dane wyjściowe uszkodzeń. Plus, niektóre przedmioty w środowisku mają wartość, chociaż nie jest całkiem jasne, które.

Im więcej, tym lepiej

Horizon Call of the Mountain review

Błądzenie samotnie po dżungli może być nudne. Rozmawianie ze sobą może być również rozpraszające, zwłaszcza podczas wirtualnej rzeczywistości. Na szczęście, Horizon Call of the Mountain zawiera więcej postaci, których spotkasz od czasu do czasu. Jest Aloy, która jest znajomą twarzą, która sprawia, że Horizon czuje się jak dom. Inne postacie, chociaż małe, rozmawiają z tobą. I jest interesujące zobaczyć, jak ich historie polityczne się krzyżują. W przeciwnym razie nie ma tu zbyt wiele skrętu, w który moglibyście się zanurzyć, i to jest w porządku.

Gdzie zaczyna się zabawa

Horizon Call of the Mountain pickaxe

Nie jest żadnym sekretem, że Horizon Call of the Mountain promieniuje genialnością. Ale, poza wirtualną rzeczywistością, wielu fanów przychodzi, oczekując solidnej, zabawnej, dynamicznej gry RPG. Dla podstawowych, podstawowych potrzeb, Horizon Call of the Mountain przechodzi, walka.

Nie ma wystarczająco strzelania z łuku i strzały, zwłaszcza dla podstawowej mechaniki łuku PS VR2 połączonej z mechaniką walki robotów Horizon. Improwizacja i unikanie są przydatne większości czasu, tak jak celowanie w słabe punkty maszyn, aby zrzucić ich pancerz.

Jeśli chcesz więcej wyzwań, Horizon Call of the Mountain nagradza cię walkami jeden na jednego, które nie są łatwe do pokonania, strzelając tylko w odpowiednie sekcje. To wymagałoby strategicznej gry i rzeczy takich jak idealne czasowanie wybuchów.

W końcu, czujesz się jak prawdziwy strzelec, znajdując własne wyposażenie, montując nowe narzędzia i pojemniki z materiałami wybuchowymi na strzały i strzelając do ptaków burzowych z nieba jak profesjonalista.

Horizon Call of the Mountain‘s walka, czy to wiele typów robotów rzuconych na ciebie naraz, czy metalowy robot, który nie idzie łatwo, spełnia dwa podstawowe składniki udanego doświadczenia gry: jest to wyzwanie i jest absolutnie ekscytujące.

Werdykt

Horizon Call of the Mountain

Horizon Call of the Mountain łatwo spełnia swoją obietnicę, łącząc po prostu moc PS VR2 z mechaniką walki robotów Horizon, interesującą historią i oszałamiającymi środowiskami. Po prostu patrząc wokół siebie, czując ziemię pod stopami i pęd wody między palcami, tworzy wybuch adrenaliny, jaki tylko wirtualna rzeczywistość może zapewnić.

To smutne, że duża część gry jest spędzana na wspinaniu się po ścianach, winoroślach i klifach. Kończysz się tęsknotą za tym, aby szybko wyjaśnić te sekcje, tylko po to, aby dostać się do mięsa gry, gdzie walki się rozpoczynają. Crafting jest również dość dobry, ale nie wielki, z wolnością, aby przeszukiwać zasoby w tym surrealistycznym świecie i ulepszać wyposażenie według uznania. I to wszystko. Nie ma zbyt wiele więcej do doświadczenia.

Przynajmniej będziesz cieszyć się ekscytacją strzelania z łuku i strzały w powietrzu jak wykwalifikowany strzelec i wejdziesz w pełni zrealizowany świat Horizon, promieniujący naturą, wieloma robotami przeciwnikami i niewyobrażalnymi zmysłami. Możesz nawet pokazać czujniki i technologię śledzenia PS VR2 w najlepszym wydaniu (trzymajcie kciuki, że niektóre z problemów z VR, gdzie losowo utkniesz lub przeniesiesz się w miejsce, w które nie chciałeś, nie pojawią się.)

W sumie, gdyby nie było “wezwania gór” i gdyby większość sekcji była wypełniona głębią i strategią, Horizon Call of the Mountain byłby bezwzględnym rozdziałem historii Horizon do kupienia.

 

 

 

Wyciąg: Jeszcze jedna historia Horizon, ale w VR

Horizon Call of the Mountain jest niewypowiedzianym doświadczeniem, które zaczyna się od niezapomnianego doświadczenia VR, przechodząc przez opuszczoną technologię, która jest przejęta przez naturę. Wygląd jest wzmocniony sprzężeniem zwrotnym, które jest tłumaczone w sposób bardzo otwarty za pomocą kontrolera i słuchawek z każdym lekkim krokiem. Niestety, duża część twojego czasu tutaj jest spędzana na ciągnięciu się w górę góry, gdy słuchasz “wezwania gór”, kiedy jest o wiele bardziej ekscytujące strzelać strzałami w niebo w ptaki burzowe lub przez pancerz walczących robotów. Dzięki temu, że Horizon Call of the Mountain jest grą flagową, która pokazuje moc PS VR2, możesz czuć się zmuszony, aby pokazać jej możliwości przyjaciołom i rodzinie. Nie będziesz całkowicie stratny dzięki ekscytującej mechanice walki łuku i strzały. Jednak mogę nazwać kilka wczesnych tytułów VR, które robią lepszą robotę, poza zwykłym podziwianiem widoków.

 

 

Recenzja Horizon Call of the Mountain (PS VR2)

Yet Another Horizon Story, But in VR

%%title%% %%page%% %%sep%% Czy warto kupić?

Evans Karanja jest recenzentem gier wideo i autorem artykułów na Gaming.net, zajmującym się recenzjami gier, rekomendacjami platform i nowościami we wszystkich głównych konsolach i PC. Grał w gry od dzieciństwa, zaczynając od Contra na NES, i pisze wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń, grając w każdą grę, którą opisuje, zanim ją poleci. Jest specjalistą od gier z fabułą i trybu dla jednego gracza, tytułów indie, oraz przewodników specyficznych dla platform, takich jak Game Pass, PS Plus i Nintendo Switch Online. Kiedy nie pisze, można go znaleźć, obserwując rynki, grając w ulubione tytuły, chodząc po górach lub oglądając F1.