Recenzje
Recenzja Gylt (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
Poza Timem Burtonem i jego Coraline, czy R.L. Steinem i jego Goosebumps, nie ma zbyt wielu horrorów, które są celowo skierowane do dzieci. W sferze gier również nie ma ich zbyt wielu; może In Nightmare lub Among the Sleep, jeśli się naprawdę szuka czegoś. W rezultacie trudno jest polecić pewne gry horrorowe dla młodszych graczy. Co więcej, trudno nauczyć nową publiczność podstaw horroru, podwójnie gdy jest to oczywiście pełne wrażliwych kwestii i innych. Mimo to, są niektóre niezależne gry, które dają takim graczom możliwość zanurzenia się w tym gatunku. Na przykład, jest Gylt, relatywnie krótka, ale dziwnie urocza gra survival-horror, która bierze podstawowe elementy tradycyjnego horroru i przekształca je w bramę dla nowicjuszy.
Jako taka, Gylt jest, szczerze mówiąc, jednym z lepszych listów miłosnych do świata horroru dla początkujących. Pytanie brzmi, czy jest warto grać w nią jako doświadczony, mądrzejszy i nieco bardziej doświadczony gracz? Czy może lepiej jest ją wprowadzić świeżemu graczowi, który jeszcze nie znalazł swojej drogi w świecie tanich emocji i atmosferycznej eksploracji? Porozmawiajmy o tym.
Winny jak oskarżony

Gylt wprowadza cię w nieprzezroczysty zakątek równoległego świata – przerażającej wymiary, w której ty, grając jako młoda dziewczyna o imieniu Sally, musisz wejść, aby znaleźć swojego zagubionego kuzyna, Emily. Myśl Silent Hill, ale bez niebezpiecznych i zmieniających się warunków pogodowych i znacznie mniej piramidalnych humanoidów, i będziesz miał ogólne pojęcie o tym, co to jest. To Gylt, w skrócie: czystsza, mniej zagrażająca reprezentacja kultowej sagi, tylko z mniej barbarzyńskimi wizualizacjami i efektami, i nieco więcej Pixar-owskiego stylu opowieści i gry. Podstawowe elementy gry horrorowej są tam, na pewno, ale w żaden sposób nie są one wymagające ani obraźliwe wobec ustanowionego planu. I to, wiecie, jest ulgą, biorąc pod uwagę fakt, że to jest, choć trochę dziecięca wersja, horror gry, jasne jak dzienny świat.
Gylt nie jest najdłuższą grą; w rzeczywistości, możesz ją zakończyć w trzy godziny lub mniej. Co więcej, ponieważ nie ma prawie żadnych przedmiotów do zebrania ani alternatywnych zakończeń do pościgu, nie wymaga od ciebie powrotu i przeżycia wszystkich highlightów ponownie. Ale co robi z tak krótkim czasem? Cóż, poza pozostawieniem ośmioletnich dzieci z jednym czy dwoma złymi snami, nie za bardzo. Ale ja nie jestem w docelowej grupie wiekowej; dostaję dużo zabawy z horrorów, które są nieco bardziej tradycyjne, często takie, które wbijają czysty materiał na koszmary do mieszanki, i nie, na przykład, myślące o moralności, które ciągną za twoje serce, z których Gylt korzysta głównie, aby zarysować kontury swojej narracji. Wahadła i huśtawki – wiecie, jak to jest.
W nieznane

Trzy podstawowe elementy, które znajdziesz w Gylt są stealth, walka i eksploracja. Przeważnie, cele składają się z przeciskania się przez zakamarki i ciemne świata, i używania latarki, aby odeprzeć różne wrogie istoty, które przyjmują postać zniekształconych stworzeń w ludzkich naczyniach. Myśl Alan Wake, i jak miałeś biegać przez las i świecić latarką na mordercze sylwetki, i to właśnie masz tutaj – tylko z mniej krwi i mniej walk z bossami. Z pewnością, walka nie jest definiującą cechą gry, chociaż pojawia się często, gdy wkraczasz w nowe obszary mapy i eksplorujesz niektóre z bardziej tajemniczych miejsc, które świat ma do zaoferowania.
Poza walką – prostym i łatwym komponentem, który nie wymaga dużo wysiłku ani umiejętności, aby go opanować – gra oferuje również naprawdę niepokojący świat, po którym można się poruszać. Na pewno, to jest, bez wątpienia, najlepsza część podróży – nieprzyjemność bycia samemu w zdawałoby się opustoszałym świecie, który jest na granicy pozbawiony jakiegokolwiek życia ludzkiego lub wesołej towarzyskości. Dzięki temu, że gra posiada również przerażający soundtrack, który łączy przerażające melodie fortepianowe z ciągłym poczuciem lęku, dodatkowo wzmacnia uczucie, że, chociaż świat ma swoją część wrogów, jesteś sam, i jedyna pomocna dłoń w zasięgu jest twoja własna.
Mistrz stealthu

Istnieje spory udział stealthu w Gylt – momenty, które wymagają, abyś wstał w prostej pozycji schylonej, i ostrożnie manewrował przez ciemne miejsca i inne obszary roślinności i naturalnych ruin. Znowu, te części nie są szczególnie trudne do nawigacji, biorąc pod uwagę, że sterowanie jest w większości ograniczone do kilku wybranych przycisków i akcji. Na szczęście, to sprawia, że całe doświadczenie jest znacznie łatwiejsze do pracy, i dlatego, idealnym portalem dla tych, którzy są albo nowi w tej branży, lub dla tych, którzy wolą zanurzyć się w prostej grze, która nie ma nieusuwalnych konsekwencji ani nienaturalnych zakrętów.
Istnieją, oczywiście, jeden lub dwa drobne niedogodności rozrzucone między marginesami, chociaż rzadko kiedy idą tak daleko, aby sprawdzić twoją cierpliwość lub zjeść twoje zdrowie psychiczne. Jak w każdej grze horrorowej, która czerpie z tego samego podręcznika, Gylt posiada również swoją część zagadek środowiskowych do rozwiązania. Znowu, nie są one szczególnie trudne, ani nie posiadają wielu dróg ani rozwiązań; wręcz przeciwnie, są one często tak proste, jak przeniesienie stożka światła lub przesunięcie jednego lub dwóch obiektów, aby rzucić światło na określony obiekt. Innymi słowy, nie ma żadnych dużych przeszkód, które mogą cię powstrzymać od postępu w historii. To zawsze plus.
Wiadomość dla Ciebie, Coraline

Jak wspomniałem wcześniej, Gylt jest, brakując lepszego słowa, granicą Pixar. Nie jest zupełnie na tym samym poziomie, co Keno: Bridge of Spirits, ale jego styl sztuki jest bardzo podobny do współczesnych animacji i innych ukochanych dzieł dla dzieci, szczególnie tych, które wprowadzają brudne postacie i miejsca do swoich inaczej malowniczych i czystych projektów. Jedyna prawdziwa różnica tutaj, oczywiście, jest to, że używa on horroru – komponentu, który, chociaż nie jest najmniej przerażający, jest słusznie jednym z najczystszych, jakie widziałem od dawna. Na pewno, tanie strachy i minimalistyczne sterowanie nie będą pasować do każdego fanatyka gatunku i jego sąsiadów, ale tam, gdzie brakuje głębi, z pewnością rekompensuje to solidną pracą projektową i przekonywującymi efektami dźwiękowymi.
Niech będzie powiedziane, że, chociaż intratne szczegóły, takie jak jakość dźwięku i ogólna atmosfera, są wszystkie dość dobrze przedstawione, sama historia nie jest tak wielka, i nie jest całkowicie pamiętna. Nie mówię, że jest przewidywalna, ale nie idzie ona szczególnie poza to, aby wywołać niekończące się fale zwrotów i skrętów, co oczywiście oznacza, że nie ma zbyt wiele do oczekiwania. Biorąc pod uwagę, że trzy godziny, które ma, zawierają wystarczającą ilość jakościowych momentów, jestem skłonny puścić brak wyobraźni, jeśli tylko, aby zrównoważyć szale i podnieść pozytywy.
Werdykt

Jeśli jesteś fanatykiem gore i bezsensownej przemocy, to wątpliwe, że dostaniesz swoje pieniądze z Gylt i jego przekąską małych horrorów. Jeśli jednak jesteś zadowolony z zastąpienia brutalności prostym i relatywnie krótkim przejściem przez ruchy, to tak, nie widzę, dlaczego nie miałbyś zrobić duży kęs z niego. Na rekord, choć, to nie jest dojrzała gra, ani taka, która zaspokoi twoją ochotę na czysty, niezafałszowany horror; wręcz przeciwnie, jest to krótki pasaż, który jest znacznie lepszy w rękach młodszego gracza, który jest relatywnie nowy w tym gatunku i bez bogactwa doświadczenia, aby pokonać nieco bardziej konkurencyjne gry.
Aby odpowiedzieć na to początkowe pytanie, czy Gylt jest wart grania – tak, jest, ale tylko jeśli jesteś zadowolony z osiągnięcia mniej horroru niż przeciętny, najlepszy zamiennik, i nie wspominając o systemie sterowania, który nie jest bardziej rozbudowany niż twoja przeciętna platformówka dla początkujących. Na pewno, Gylt jest nadal fantastyczną grą, od początku do końca, i dlatego, idealnym punktem startowym dla świeżych i niedoświadczonych oczu.
Recenzja Gylt (Xbox Series X|S, PlayStation 5, Switch i PC)
Bramy do horroru dla początkujących
Chociaż Gylt nie jest prawdopodobnie daje fanatykom horroru coś, o czym można by pisać do domu, to na pewno jest wart udostępnienia młodszemu graczowi, jeśli tylko po to, aby pokazać niektóre z podstawowych elementów tradycyjnej gry survival-horror na znacznie, znacznie mniejszą skalę.











