Recenzje
Recenzja Fortune Mill (PC)
Fortune sprzyja odważnym, choć nie jestem całkowicie pewien, czy jestem odważny, lekceważący ryzyko, czy po prostu nie radzę sobie. Szczerość nakazuje mi powiedzieć, że nie jestem całkowicie przekonany, czy istnieje garść złota na końcu drogi. Wszystko, co wiem, to to, że jest żaba, niewyobrażalnie wysoka płatna ściana i wiele okazji do zarobienia szybkiego pieniędzy za pomocą losowych kart i inkrementalnych szans. Wydaje się również, że mam talent do zarabiania dużych sum pieniędzy, pomimo braku zrozumienia, jak działa skarbonka. Ale może to jest Fortune Mill w pigułce: gra, która pielęgnuje bogactwo, ale nie ma zasobów ani energii, aby wyjaśnić szczegóły na temat jak je zdobyć.
Fortune Mill to dziwna gra, co jest oczywiste. Jest dziwna, nie dlatego, że hoduje żabę, która unika podatków, czy potwora o wielu ramionach, ale dlatego, że nie należy do żadnej podkategorii w dziedzinie hazardu . Pomysł może być taki sam – zarobić milions monet, aby dalej palić uzależnienie inkrementalne – ale akt zdobywania wystarczających funduszy jest trochę niezwykły. I przez niezwykły rozumiem, że w dużej mierze polega on na wykonywaniu losowych gier arcade i marnowaniu pieniędzy na wszelkiego rodzaju nadprzyrodzone przywileje. Ale to właśnie czyni ją specjalną : jest nieprzewidywalna, jest dziwna i jest tak absurdalna, jak twierdzi.

Wszystko zaczęło się od garści dartów, kolorowo oznaczonej tablicy i ogromnego szczura, który nie miał zamiaru pozwolić mi przejść do następnej bramy. Szybki rzut później miałem kilka kawałków złota, mgliste pojęcie czego robiłem i dług, który z jakiegoś powodu miał jeszcze milion powodów, aby rzucić jeszcze więcej dartów. To był ten moment, kiedy, podobnie jak Loan Shark , zrozumiałem, że jest to niemożliwe zadanie, którego nigdy nie będę w stanie wykonać. Ale potem korzyści zaczęły pojawiać się spod zasłony bezsensownej walki – niewielkie ulepszenia, które pozwoliłyby mi podwoić wynik, przemnożyć siłę dartów i zarobić absurdalną ilość pieniędzy. Po dojściu do tego wniosku uznałem, że będzie to łatwe zadanie. Ale potem, jakby niebo chciało zniszczyć mój pochód, pojawiła się żaba.
Fortune Mill nigdy nie wymagała wiele, choć znalazła wiele sposobów, aby uczynić ten nieuchwytny cel wydawać się milionami kredytów odległym. W jednej chwili zarabiałem sporą ilość złota. Ale w innej chwili niechcący znajdowałem nową grę, aby rzucić darty, nowego strażnika, którego trzeba było przekupić, i mnóstwo biernych ulepszeń do odblokowania. I sądzę, że to jest wszystko, co Fortune Mill jest: granie krótkich gier, zarabianie ulepszeń i powolne adaptowanie się do płatnej ściany, która, moim zdaniem, nie miała szczytu. Z tym prosta rutyna znalazła swoje miejsce, a doświadczenie stopniowo przerodziło się w nieustanną pętlę bezsensownego hazardu i zarabiania złota dla mitycznych stworzeń. Nigdy nie zrozumiałem, ale to nie powstrzymało mnie od płacenia, aby tak rzec.

Ponadto Fortune Mill dała mi garść aktywności i przywilejów, aby rzucić trochę więcej pieniędzy. Karty losowe, na przykład, dały mi więcej złota, podczas gdy przywileje, które wybrałem, aby odblokować w poprzedniej aktywności, albo zwiększyłyby moje dochody, albo uniemożliwiłyby im wzrost do niewyobrażalnej ilości. W tym celu miałem wybór: odblokować bierne przywileje, które mogłyby potencjalnie podnieść moje bogactwo, lub uniemożliwić im wzrost do niewyobrażalnej ilości. Rzecz w Fortune Mill jest taka, że, będąc grą, która nie zupełnie rozkłada swoje karty na stole, nigdy naprawdę nie wiesz, gdzie będzie następny pokój, nie mówiąc już o tym, co on zawiera. Ale może to jest połowa zabawy: przewidywanie, jak gra rozwinie się w najbliższej perspektywie.
Oczywiście, jeśli oczekujesz gry z ciężką zawartością, możesz być zawiedziony. Ponieważ większość gry składa się z krótkich gier i inkrementalnych zmian w sposobie, w jaki każda aktywność się odbywa, nie ma tu wiele do zrobienia . W rzeczywistości składa się głównie z toczenia się z ciosami i obserwowania, jak twoje złoto gromadzi się z różnymi mnożnikami i biernymi ulepszeniami. Ale poza tym, to, co widzisz, jest tym, co otrzymujesz: paczka gier z bezczynnym klikaniem, które, zgodnie z celem gatunku, wymagają, abyś klikał, szlifował i gromadził bogactwo. Szczerze mówiąc, najlepiej nie zagłębiać się w to.

Dla krótkiego czasu, jaki Fortune Mill pozostaje na scenie, może być zabawne, aby się nim zająć. Zabawne, ale nigdy nie przekonywujące. Z prostą koncepcją i garścią znanych gier z klikaniem, nigdy naprawdę nie idzie ponad to, aby uchwycić brilliant pomysł. Zabawny sposób, aby spędzić dwadzieścia lub trzydzieści minut, tak — ale to wszystko. I tak, warto wziąć Fortune Mill z ziarnem soli. Oczywiście, jest trochę szalona i komiczna, ale nie mogę powiedzieć, że robi wiele więcej, niż przeciętny bezczynny klikacz już robi.
Werdykt

Niezależnie od Fortune Mill, brak oryginalności w dziale gry działa na jej korzyść, nie dlatego, że jest znany, ale dlatego, że czyni proste zadanie stania się multimilionerem osiągalnym celem, który każdy może osiągnąć. Może nie jest to najlepsza gra, która kiedykolwiek łączyła gry i karty perków, ale aby oddać sprawiedliwość, udaje się jej dostarczyć wiele krótkich wrażeń w jej inkrementalnej formie. Zmieniająca grę? Nie. Ale zabawna gra z bezczynnym klikaniem, która może cię bezsensownie rozpraszać przez trzydzieści lub czterdzieści minut? Absolutnie.
Pod warunkiem, że możesz zaakceptować Fortune Mill z ziarnem soli, powinieneś być w stanie wydobyć wystarczająco dużo radości, aby uczynić dość strome ceny wydawać się stosunkowo rozsądnymi. Z tym powiedziałbym, że nie oczekuj idealnej gry. Rozpraszającej, oczywiście, ale nic więcej.
Recenzja Fortune Mill (PC)
Time to Pay the Piper
Fortunately for Fortune Mill, a lack of originality in its gameplay department works in its favor, not because it’s familiar, but because it makes the simple act of becoming a multi-millionaire a surmountable feat that anyone can accomplish. It might not be the greatest game to ever wrangle mini-games and rogue-like perk cards into the one pen, but to give credit where credit is due, it does manage to provide a lot of bite-sized thrills in its incremental form. A game changer? No. But a fun idle clicker that can keep you mindlessly distracted for thirty or forty minutes? Absolutely.











