Recenzje

Bez Emocji: Ostatni Bilet Recenzja (PC)

Zaktualizowano on
Emotionless: The Last Ticket Promotional Art

Bez Emocji: Ostatni Bilet wydziela aurę, która, szczerze mówiąc, nie do końca mnie komfortuje. Ale myślę, że to jest cel. Albo przynajmniej, szczerze wierzę, że tak jest. Bez najmniejszego wysiłku, ukrywa swoje znieprawione tendencje za zasłoną dziwnie znajomej ikonografii – niewinnych urządzeń i scen karnawałowych, mglistych wspomnień lepszych czasów i słabego, ale znajomego podtonu młodzieńczego dumy. Jednak wybiera, aby pogrzebać coś innego pod swoimi zasłonami dymu, co, po długim czasie aktywnych prób usunięcia ich, w końcu zachęca cię do kopania głębiej i ściągania zasłony, aby przyjrzeć się bliżej.

Okazuje się, że Bez Emocji: Ostatni Bilet jest jednym z tych symulatorów spacerowych – tego rodzaju, który lubią przedstawiać ci pytania, ale rzadko ma okazję wyjaśnić szczegóły. Nie mówię, że brakuje mu kontekstu; mówię, że lubi układać drobne wskazówki i pozwalać ci samodzielnie robić założenia. Nie mówi ci, co jest co, czy kto jest kim, ale rozsypuje garść ciekawostek na trasie i po prostu przedstawia ci narzędzia, aby połączyć kropki. Świat się zmienia, a większość zakamarków, które nadają mu ciało, również. Ale, jak w każdej atrakcji, która lubi grać sztuczki z twoim umysłem, im więcej traktujesz ją jak karuzelę, tym więcej zaczynasz zauważać drobne niejasności w jej najgłębszych, najbardziej zakłóconych mechanizmach.

Jeszcze Jedna Przejazd

Karuzela zakryta gęstą mgłą

Bez Emocji: Ostatni Bilet jest jak dobra książka, z jej zwrotami i skrętami, oraz momentami, które zachęcają do przewracania kartek w poszukiwaniu następnego ważnego kulminacji. Nie zawsze ma sens, przyznaję, ani nie robi wiele, aby wypełnić swoje luki, czy nasmarować zawiasy swojej inaczej zagadkowej narracji. Jednak robi coś innego, aby zrekompensować swoją nieobecność: utrzymuje cię zaangażowanego na dłuższą metę, jeśli nie przez kanał tajemniczej ścieżki do naśladowania, to przez garść małych, ale ważnych kawałków informacji, które prowadzą cię jeszcze głębiej w swoją króliczą norę. I to jest tu najważniejsze: fakt, że utrzymuje cię w napięciu, nawet jeśli nie zawsze wiesz, co robisz, czy gdzie się udajesz. To trochę jak Warstwy Strachu; polega na halucynacyjnym budowaniu świata, aby zaprowadzić cię do Twojego następnego przeznaczenia.

Mówiąc o niejasnych narracjach i plamach fabuły, Bez Emocji: Ostatni Bilet opowiada dość proste historie, które śledzą bohatera, który zdaje się wierzyć, że powrót do opuszczonego karnawału jego ojca jest dobrym pomysłem. Ale, jak we wszystkich dobrych horrorach, które zawierają klucz, Bez Emocji ostatecznie decyduje się na rzut karnawałowy – przeszkodę, która wymaga, abyś zmienił kurs i odpowiedział na dwa ważne pytania: Co się stało z karnawałem, i dlaczego jest tak, że powietrze jest gęstsze niż kiedykolwiek wcześniej?

Bez Emocji nie zawiera walki, ani nie wymaga niczego szczególnie wymagającego. Zamiast tego, prosi, abyś po prostu zwiedzał mgliste portale starego terenu karnawałowego i odkrywał dokumenty, nagrania audio i inne przydatne fragmenty pamiątek, aby pomóc wyjaśnić kilka podstawowych tematów. W tym celu, tak, jest to podręcznikowy symulator spacerowy. Ale ten świat ma atrakcje, na które możesz się wybrać. Mały zwycięstwo, to.

Coś Jest w Powietrzu

Podziemny bunkier ukryty w karnawale

Bez Emocji kocha się pomylić. Szczerze, adoruje myśl o tym, jak obserwuje, jak drapiesz głową, gdy bezcelowo błądzisz po świecie w poszukiwaniu następnego punktu fabularnego. Ale, dziwnie, to jest część uroku tutaj: sposób, w jaki polega na Twoim braku wiedzy o swoim świecie, aby utworzyć nowe korytarze, które będziesz mógł ostatecznie przeszukać. Znowu, jak Warstwy Strachu, rozwija swoją historię wokół manipulacji świata w czasie rzeczywistym i kontroli zasłon dymu. To wściekające czasem – akt bezcelowego błądzenia po liminalnych kwartałach i powtarzania swoich kroków jak zagubiony szczeniak, ale jest również niesamowicie skuteczne i utrzymuje cię na palcach, gdy rozplątujesz tajemnicę, nitka po nerce.

Chociaż nie powiedziałbym, że Bez Emocji jest błogosławiony klasycznymi emocjami i dobrze skorelowanymi skokami strachu, powiedziałbym, że tworzy naprawdę wyczuwalną atmosferę i niezrównaną atmosferę niepewności w swoim składzie i właściwościach audio-wizualnych. Oczywiście, gra jako całość jest definitywnie wolno paląca, i niekoniecznie ma efekt motyla, jaki często mają duże horrory. To mówi, że udaje się uchwycić doświadczenie, które zawiera wiele delikatnych momentów i śladów lore. Nie zostaje na długo, ale robi trwałe wrażenie, które sprawia, że chcesz więcej. To się liczy.

Werdykt

Diabelski młyn zakryty mgłą

Bez Emocji: Ostatni Bilet może być trochę wolną jazdą, ale to nie znaczy, że jest pozbawiony adrenaliny nasączonych zwrotów i skrętów, pętlowania i opadania. Prawda jest taka, że chociaż nie jest najlepszym psychologicznym horrorem symulatorem spacerowym na rynku, jest jednym, który pielęgnuje wiele wspaniałych pomysłów i żałosnych momentów. To gra, która zarówno cię zmyli, jak i sprawi, że będziesz tęsknił za kolejnym kawałkiem podczas zamykających części swojej krótkiej, ale wpływowej ścieżki. To jest podwójnie ostrze, oczywiście, ale przynajmniej daje ci coś do napisania.

Jeśli lubisz horrory, które faworyzują sztuczki i manipulację, aby ustanowić swoje granice, to prawdopodobnie będziesz cieszyć się zgubieniem w Bez Emocji: Ostatni Bilet przez krótki czas. Nie sprawi, że będziesz chory, ani nie znajdzie się na Twojej liście najlepszych atrakcji na świecie. Ale sprawi, że będziesz miał wiele do myślenia, gdy stopniowo nawigujesz przez swoje zakamarki w poszukiwaniu swojej najgłębszej, najciemniejszej króliczej nory karnawałowych sekretów. To sprawi, że będziesz chciał odwiedzić swoje dziecięce pole karnawałowe, dziwnie. To kilka dodatkowych punktów, tam.

Bez Emocji: Ostatni Bilet Recenzja (PC)

Dla Cierpliwych Poszukiwaczy Emocji

Jeśli lubisz horrory, które faworyzują sztuczki i manipulację, aby ustanowić swoje granice, to prawdopodobnie będziesz cieszyć się zgubieniem w Bez Emocji: Ostatni Bilet przez krótki czas. Nie sprawi, że będziesz chory, ani nie znajdzie się na Twojej liście najlepszych atrakcji na świecie. Ale sprawi, że będziesz miał wiele do myślenia, gdy stopniowo nawigujesz przez swoje zakamarki w poszukiwaniu swojej najgłębszej, najciemniejszej króliczej nory karnawałowych sekretów.

Jord jest pełniącym obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie wygłasza codziennych list, to prawdopodobnie jest poza tym, pisząc powieści fantasy lub wykorzystując Game Pass, aby odkryć wszystkie przeglane indie.