Recenzje
Recenzja Denizen (PC)
Metro Sim Hustle developer Departure Interactive właśnie wydał nową grę symulacyjną, Denizen—swego rodzaju szwedzki stół oferujący szeroki wybór zawodów, domów i wydarzeń społecznościowych, by wymienić tylko kilka jej kluczowych cech. Na papierze prezentuje te same kluczowe elementy, co kultowe, społecznościowe marki — i to dobrze, bo koniec końców, kto nie chciałby emitować tej samej energii w dwóch identycznych scenariuszach; jeśli możesz robić pizzę w domu, co stoi na przeszkodzie, by rozwałkować ciasto w wirtualnym piekarniku? Nie trzeba dodawać, że jeśli chodzi o gry symulujące życie, Denizen podąża podobnym tropem, co, cóż, każda inna gra naśladująca podstawowe zachowania ludzkie i rozwój ekonomiczny. Innymi słowy, kroczy tą samą drogą, co The Sims, w tym sensie, że tworzysz, budujesz i ostatecznie prosperujesz na własnych warunkach. Oczywiście, rynek nie jest ubogi w tego typu społecznościowe doświadczenia, więc pojawia się pytanie: co ta gra robi, by odróżnić się od konkurencji? Cóż, to pytanie, które będziemy musieli stopniowo rozpakować przez serię fragmentów i cyfrowych kul ciasta, przy czym to ostatnie to żartobliwe nawiązanie do dziwnej obsesji gry na włoską kuchnię i dodatki do pizzy. Ale do tego dojdziemy za chwilę, bo jest kilka innych rzeczy, które musimy omówić wcześniej — na przykład jej aspekty społeczne. Chcesz nas wysłuchać? W takim razie zaczynajmy.
Let it Dough
Denizen rozpoczyna się podobnie jak wiele gier symulujących życie: tworzysz własną postać, a następnie zaczynasz kłaść fundamenty pod własne mieszkanie — drobne zadanie, które głównie polega na ustawieniu kilku mebli i przejściu przez podstawowe ludzkie funkcje przed wyjściem z domu. Tak jak w prawdziwym życiu, rozpoczynasz poranną rutynę od prysznica, jedzenia i sprawdzenia najnowszych wydarzeń za pomocą zaufanego telefonu komórkowego. Potem, cóż — tutaj sprawy zwykle nieco się komplikują; świat za drzwiami zaprasza cię do podjęcia lokalnej pracy, po czym twoim jedynym celem jest zarabianie pieniędzy. Ale, o dziwo, na tym właściwie się kończy. Obecnie w świecie Denizen jest kilka zawodów do podjęcia, choć, co dziwne, jedynym, który faktycznie działa, jest stanowisko kucharza pizzy. Nie zrozumcie mnie źle, próbowałem swoich sił w kilku innych pracach, zanim się na to zdecydowałem, ale ku mojemu zdziwieniu żadna z nich nie działała; nie miały żadnych tutoriali i nie pozwalały zarobić żadnych dodatkowych pieniędzy, pomimo moich wysiłków, by wykonać wszystkie zadania z listy. Na przykład jest praca barmana — dość oczywisty zawód, który wymaga tylko nalewania drinków klientom i czekania, aż timer dojdzie do zera, aby otrzymać wynagrodzenie obiecane w ofercie pracy. Ale jest haczyk: tak naprawdę nie zarabiasz na tym żadnych pieniędzy, nawet po wykonaniu obowiązków. I tak, dość irytująco, robienie pizzy jest jedyną alternatywą.
Money to Burn
Jeśli chodzi o robienie pizzy, jedyne, co musisz zrobić, to dodać składniki na ciasto, po czym przedstawić klientowi gotowy produkt i otrzymać niewielką kwotę pieniędzy. Irytujące jest tutaj jednak to, że tak naprawdę nie masz na co wydać tych pieniędzy; możesz inwestować w wolne nieruchomości, ale to w zasadzie tyle. Co więcej, skoro nie ma żadnych celów końcowych, do których można dążyć, dosłownie nie masz w życiu celu poza robieniem pizzy i zarabianiem pieniędzy, które nie mają żadnej realnej wartości w zewnętrznym świecie. Z tego samego powodu waluta w grze wydaje się całkiem bezcelowa, ponieważ dosłownie pracujesz na następną wypłatę, ale bez prawdziwego powodu, by to robić. Stwierdzenie, że Denizen jest grą w trakcie rozwoju, byłoby niedopowiedzeniem, naprawdę. To także wielka szkoda, ponieważ jeśli chodzi o grafikę, jest to całkiem ładna gra, a kilka jej najlepszych cech związanych jest z błyszczącą oprawą wizualną i scenografią. Ale niestety na tym się kończy. Poza stosunkowo czystym interfejsem, tak naprawdę nie ma wiele do zaoferowania. Nie trzeba też wiele czasu, by zdać sobie sprawę, że poza tworzeniem pizz i zarabianiem pensji nie ma tak naprawdę wiele więcej do roboty. Gdybym miał coś do zrobienia poza miejscem pracy, byłbym w siódmym niebie — ale świat nie miał mi do zaoferowania nic poza mdłym i frustrująco surowym otoczeniem, które wydawało się martwe już w momencie przybycia.
The Loneliest Road
W Denizen nie ma dialogów, ani nawet prawdziwej ludzkiej obecności. To także nie jest MMO, więc przez większość czasu wędrujesz samotnie i w zasadzie szukasz “celu” w życiu. Ale właśnie o to chodzi: nie masz celu; jesteś bezdusznym dronem, który nie ma żadnego celu, nie mówiąc już o motywacji, by wspinać się po drabinie społecznej i stać się ważną postacią w społeczności. Krótko mówiąc, budzisz się i odwalasz tę samą robotę każdego dnia — zarabiając na życie, które nie ma żadnego wpływu na świat. Oczywiście, możesz kupować budynki, ale nie masz co z nimi zrobić, więc tak naprawdę nie ma powodu, by do tego dążyć. Będę szczery, nie wytrzymałem w Denizen zbyt długo. W rzeczywistości wystarczyły mi trzy dni robocze, by stracić zainteresowanie rutyną i całkowicie zrezygnować, ponieważ nie miałem powodu sądzić, że robiąc bezdenne pizze, będę miał jakiś cel do osiągnięcia. To było boleśnie nudne doświadczenie, które szybko wypaliło się w ciągu kilku godzin — a to jest ostatnia rzecz, której można by się spodziewać po grze symulującej życie, naprawdę. Oczywiście, jazda samochodem była przez krótkie chwile rozrywkowa, ale fakt, że nie miałem dokąd pójść poza mieszkaniem czy miejscem pracy, oznaczał, że nie miałem nic więcej do zobaczenia ani zrobienia. Dobra wiadomość jest taka, że Denizen faktycznie działa w dobrym stopniu; nie cierpi na niską liczbę klatek na sekundę, ani nie ma niedopracowanego interfejsu, który uniemożliwiałby doświadczenie szerokości świata i jego prawdziwych barw. Ale znowu, płynny interfejs niekoniecznie czyni ją dobrą grą. Po prostu działa.
Verdict
Przyznajmy wprost: Denizen, pomimo niezwykle wysokich standardów, które sobie wyznacza, zawiódł na niemal każdy możliwy sposób. Boli mnie, że to przyznaję, ale prawda jest taka, że to po prostu nie jest dobra gra, nie mówiąc już o takiej, która zasługuje na uwagę kogokolwiek z zamiłowaniem do symulacji życia. Z jednej strony to gra, która ma potencjał, by stać się czymś znacznie większym, ale ze względu na fakt, że obecnie nie ma żadnych atrakcyjnych cech, trudno ją komukolwiek polecić — nawet tym z niegasnącą miłością do gatunku i wszystkiego, co naśladuje sytuacje z prawdziwego życia. Nie zrozumcie mnie źle, Denizen ma przynajmniej dobry wybór funkcji do dostosowania i elementów scenografii, i generuje świat, który przynajmniej wygląda prezentacyjnie — ale to wszystko, co ma do zaoferowania. Jeśli chodzi o rozgrywkę, po prostu nie ma w niej wystarczająco dużo, by zaangażować cię emocjonalnie na dłuższą metę, a nawet na dwie czy trzy godziny. Fakt, że większość zawodów na tablicy jest niedopracowana i pozornie niekompletna, również sprawia, że cały produkt wydaje się raczej bezwstydnym chwytem na kasę niż naprawdę dobrym doświadczeniem. Ale z drugiej strony, za jedyne 20 dolarów, to przynajmniej nie jest całkowite marnowanie pieniędzy. Cóż — tak. Krótko mówiąc, jeśli rozglądasz się za nową grą symulującą życie, to uwierz mi na słowo: nie chcesz marnować na nią czasu. To nie jest okropna gra, ale ponieważ w dużej mierze brakuje jej serca lub struktury, po prostu nie warta jest inwestycji. Jeśli jednak kochasz robić pizzę, to hej — wariuj.
Recenzja Denizen (PC)
Dough Not Bother
I wish I could’ve fallen head over heels in love with Denizen, but I just couldn’t bring myself to enjoy it, and it was mainly due to the fact that, rather annoyingly, it just didn’t give me enough of an incentive to keep me trucking forward. When all’s said and done, there could’ve been a lot of potential with this one, but due to its lack of heart and soul, it’s honestly incredibly difficult to recommend it in its current state. Needless to say that, if you’re looking for a real-life version of Denizen, then you might as well ask a Papa John’s employee to film themselves for a day. Ouch.