Recenzje
Recenzja Creature Lab (PlayStation 5 i PC)
Jeśli kiedykolwiek modliłeś się o możliwość stworzenia własnej wersji potwora Frankensteina w celu terroryzowania świata, to masz szczęście. Okazuje się, że taka gra już istnieje – Creature Lab – a jej jedynym celem jest przyznanie ci mocy przekształcania bez życia trupów w żywe mutanty i inne potwory. Dlaczego? Nuż, dlaczego nie? Kiedy wszystko jest powiedziane, wydaje się, że istnieje rosnący rynek dla dziwnych i makabrycznych pojęć, a Creature Lab wydaje się być pionierem w przyszłości niezwykle dziwnych pomysłów. Ale to w porządku – jestem za tym, aby trochę zaszaleć z tymi rodzajami rzeczy, nawet jeśli są one trochę, powiedzmy, obrzydliwe i moralnie wątpliwe.
Aby cię zorientować, Creature Lab to gra symulacyjna z perspektywy pierwszej osoby, w której ty, tzw. “szalony” naukowiec, możesz generować niesforny mutanty za pomocą delikatnego dostrojenia DNA i modyfikacji różnych węzłów i więzadeł, aby uzyskać niesamowite rezultaty. Celem gry, krótko mówiąc, jest przekształcenie wystarczającej liczby tych kiedyś skromnych istot w zbiorowisko pozbawionych ciała potworów, których możesz następnie wykorzystać do stopniowego zniszczenia świata zewnętrznego i powolnego wydobycia jego naturalnych zasobów spod nieświadomych mieszkańców. Wyobraź sobie to jako połączenie Plague Inc i Ravenous Devils, i będziesz miał pojęcie, o co chodzi. To, przynajmniej w pewnym stopniu, jest Creature Lab, a obecnie krąży na PlayStation 5 i PC.
Czy Creature Lab jest warte poświęcenia kilku godzin, czy jest lepiej pozostawić je na boku? Porozmawiajmy o tym.
Kiedyś potwór…

Creature Lab pozwala ci wcielić się w rolę naukowca, którego zadaniem jest modyfikowanie nici DNA i innych funkcji ciała różnych trupów, aby stworzyć tkaninę potworów i innych zakaźnych wrogów. Poza głównym wątkiem fabularnym, który głównie kręci się wokół przejścia od małego tkacza do niszczyciela świata, gra składa się z serii wyzwań, z których każde zawiera różne mikstury, części ciała i rozcieńczone fragmenty DNA. Naturalnie, twoim głównym celem jest nauczyć się na błędach i skutecznie znaleźć sposób na udoskonalenie swoich stworzeń, aby zdobyć jeszcze większe nagrody i inne wirtualne przywileje, które tkwią poza granicami możliwości. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, umiem powiedzieć – ale do tego wrócimy niebawem.
Warto zauważyć, że chociaż możesz spędzić dużo czasu na fizycznym tworzeniu mutantów na swoim stole operacyjnym, nie możesz ich zobaczyć na żywo, ani nie możesz być świadkiem skutków ich działań, gdy opuszczają ten stół. I to jest szkoda, naprawdę, bo gdyby był jeden rzecz, którą chciałbym zobaczyć podczas swojego czasu jako naukowiec, to byłaby wizja moich stworzeń, które wyzwalają swoją nowo odkrytą moc nad wybranymi ofiarami na zewnątrz. Niestety, tak nie jest; wręcz przeciwnie, Creature Lab zmieścił całe swoje doświadczenie w czterech ścianach twojego domowego laboratorium. Czy to jest rozczarowaniem? Zdecydowanie. Jednak nie posunęłbym się aż tak daleko, aby powiedzieć, że brak treści psuje całe doświadczenie, bo to nie byłoby całkowicie dokładne, ani sprawiedliwe, biorąc pod uwagę wszystko.
Pod presją

Podczas gdy znaczna część rozgrywki koncentruje się na sztuce pozyskiwania reagentów i instalowania ich na różnych częściach ciała i eksperymentach, zawiera również kilka innych wyzwań, które musisz pokonać – na przykład lokalne organy ścigania, które często próbują otworzyć twoje kryjówkę i zakończyć twoje okropne próby. Aby dodać obrażenia, rząd również ma wspólny obowiązek uniemożliwienia ci zbierania świeżych organów do twojej pracy, co oznacza, że nie masz żadnych funduszy poza tymi, które zdobywasz poprzez nielegalne działania na zewnątrz miasta. Innymi słowy, nie ma pomocnych rąk, które mogłyby ci pomóc w drodze, poza tymi, które wytworzyłeś z dna stołu operacyjnego.
Rozgrywka w Creature Lab to mieszanka, ponieważ jest głównie oparta na craftingu, podczas gdy późniejsza część koncentruje się na zarządzaniu potworami i innych administracyjnych zadaniach. Jednak dla większości twoje cele często wiążą się z ogólnym procesem manipulowania losowymi ekstraktami i przeciąganiem przez różne podmioty testowe, aż te, które są godne enough, aby podbić ulice, powstaną z popiołów twoich poprzednich niepowodzeń. I uwierz mi, gdy powiem, że jest to o wiele łatwiej powiedzieć niż zrobić, a to dzięki brakowi prowadzenia gry, która nawet z wprowadzającymi tutorialami i wątkami fabularnymi, nawet najbardziej podstawowe plany mogą być prawdziwym bólem głowy. Dodaj fakt, że gra również posiada tysiące formuł i wyników, i masz do czynienia z dość upartą lekcją alchemii i DIY. Ale cóż, ćwiczenie czyni mistrza i tak dalej.
Wszystkożerca, mistrz niczego

Istnieje wyraźna krzywa uczenia się, którą trzeba opanować w Creature Lab – krzywa, która, frustrująco, dotyczy również kilku innych kluczowych aspektów rozgrywki, takich jak intuicyjny system Fear, który służy jako podstawowa tarcza między twoimi wewnętrznymi mechanizmami a światem zewnętrznym. Mówiąc prosto, to nie jest twoja standardowa gotująca się kadź, ani nie jest to łaskawy platforma, która daje ci swobodny dostęp do Twoich twórczych zdolności bez dodatkowych kosztów, takich jak jeden z kilku głównych problemów zarządczych, albo. Z tym wszystkim powiedzianym, jest to gra, która ma tendencję do dojrzewania z czasem, i dlatego może stać się trochę mniej uciążliwa po kilku godzinach gry. Problem polega na tym, aby wytrwać wystarczająco długo, aby odkryć te korzyści.
Ogólne mieszanie i dopasowywanie, Creature Lab nie jest niczym szczególnym – zwłaszcza jeśli chodzi o wizualną i dźwiękową stronę. Okazuje się, że gra posiada tylko dwie ścieżki w swoim soundtracku, z których żadna nie jest wystarczająco interesująca, aby utrzymać twoje zainteresowanie przez dłużej niż pierwsze garść zadań. Grafika również nie jest niczym wyjątkowym, chociaż dla Image Power – dewelopera znanego z relativnie prostych animacji i wizualizacji – to pasuje do portfela i ogromnego wyboru symulacyjnych odpowiedników niezwykle dobrze. Z tym powiedzianym, nie posunęłbym się aż tak daleko, aby powiedzieć, że wejście do Creature Lab z oczekiwaniem, że będzie to olśniewające doświadczenie, bo po prostu brakuje mu tej samej głębi, co pełnoprawna sztuka.
Werdykt

Nie mówię, że Creature Lab działa bezproblemowo, bo nie; w rzeczywistości często zmagają się z wyzwaniami, aby pozbyć się swoich problemów z powodu ogromnej ilości wspomnianych problemów technicznych i innych niedopracowanych błędów. Mówiąc to, jeśli usunąć nadmiarowe ciężary, które desperacko próbuje wypompować, to przyjdzie się do wniosku, że jako produkt, jest tu ogromnie wiele do zaoferowania. Oczywiście, mogłoby być kilka dodatkowych funkcji – możliwość spojrzenia poza szklankę i głębszego wkroczenia w swój świat, na przykład – ale fakt, że nadal zapewnia pętlę, która jest zarówno immersyjna, jak i dziwnie satysfakcjonująca do obserwowania, uzasadnia jego cenę. Nie jest to idealne, ale dla gry tego rodzaju jest trudno się skarżyć.
Jeszcze wiele mogłoby być zrobione z Creature Lab, i prawie czuje się, jakby to była stracona okazja dla deweloperów, aby zignorować kilka potencjalnych rozszerzeń lub poprawek. Czy jest to kompletna gra? To wystarczające, ale nie jest pozbawione wad, i boli mnie to przyznać, ale fakt, że nadal wydaje się dość niepolerowane, nie robi tego, aby myśleć, że jest czymś więcej niż po prostu, nie wiem, okay. To jest niszowy pomysł, i jestem za tym, aby wrócić do jego korzeni, aby zbadać kilka jego nadchodzących funkcji, ale na razie nie ma wystarczająco dużo, aby cię zatrzymać na trzecią lub czwartą operację. Na ten temat jestem nadal na ogrodzeniu, czekając z zapartym tchem, aż coś – cokolwiek – wyjdzie z drewna, aby cię ponownie przyciągnąć. Do tego czasu jestem na urlopie.
Recenzja Creature Lab (PlayStation 5 i PC)
Za wiele brakujących kończyn
Chociaż Creature Lab oferuje hojną ilość treści w ramach swoich wybranych ustawień, wydaje się, że mogło być kilka dodatkowych kończyn poświęconych światu zewnętrznemu i szalenstwom poza stołem operacyjnym. Nie myśl, że to, co ma, jest wystarczające, aby skusić cię do gry z lekarzem z zmarłymi, ale ogromny brak głębi w jego zewnętrznej powłoce sprawia, że jest to trochę bardziej szkieletowe, niż powinno być.











