Recenzje
Recenzja Bloodhounda (PC)
Biorąc pod uwagę napływ gier w stylu DOOM-a dostępnych obecnie na rynku, nie jest to zaskoczeniem Ogar, niezależna gra FPS w stylu retro, niedawno dołączyła do naszych szeregów za pośrednictwem Steam. Wczesna kampania marketingowa gry rzuca światło na wspaniałą, groteskową, piekielną i opcjonalną ofertę nagości.
Jednak sama oprawa wizualna po prostu nie wystarczy na obecnie zalanym rynku strzelanek typu boomer. Wypluty naśladowca klasycznej formuły również nie będzie sprawiał wrażenia zbyt cienkiego. Więc myślę, że pytanie przed uruchomieniem Ogar zależy od tego, czy gra zdoła wypracować sobie niepowtarzalną tożsamość, czy też jest jedynie powtarzalnym odwzorowaniem dawnych czasów.
W porównaniu do strzelanek typu boomer z lat 90. i początku XXI wieku Lek przeciwbólowy, Drżeć, Unreal Tournament, a nawet nowoczesny Metal: Hellsingerwykonali znakomitą robotę, odtwarzając DOOM Elektroniczna formuła strzelanki areny, wciąż stojąc na własnych nogach. Ale każdy dodał własną, wyjątkową specjalność, która pomogła im wystrzelić światło reflektorów.
Niestety, inne, nowsze wpisy nie zawracają sobie głowy odróżnianiem się od oryginalnych strzelanek typu boomer, w wyniku czego utonęli w powodzi. Więc jest Ogar będzie historią sukcesu tej pierwszej grupy, czy też za kilka miesięcy stopniowo wymknie się z pamięci w egzystencjalny mrok? Dowiedzmy się w naszym Ogar przejrzyj poniżej.
Przejdź prosto do akcji

Jeśli wejdziesz w Ogar Oczekujesz jakiejś wciągającej historii? Proszę, nie rób tego. Fani strzelanek typu „boomer shooter” nigdy nie uruchamiają kolejnej burzy piekielnego ognia, oczekując, że zostaniesz poruszony do głębi – więc nie powinieneś. Zamiast tego, Ogar od razu przechodzi do działania i nie przeprasza.
Wszystko, co gra jest skłonna dać, to strumień komiksowych obrazków na początku gry. Świetna robota, szczerze mówiąc, ale nie łączy ich żadna fabuła, więc staraj się nie wyciągać z nich żadnych wniosków. Nie mówi nam, kim jest główny bohater ani jakie motywy nim kierują. Na początku nie widzimy nawet głównego bohatera, nawet jego rąk. Po prostu strzelba wisząca luźno na ekranie i czekająca, aż ty (gracz) oddasz dowolny strzał.
Dalej gra nie dzieli swoich „misji” na rozdziały. Nie ma sensu rozwoju historii ani celów, które wskazywałyby twoją ścieżkę. Założę się, że w tym momencie zaczynasz mieć wrażenie, że tak, w rzeczywistości Ogar to gra bez fabuły, która wrzuca cię do morza i pozwala ci w jakiś sposób odnaleźć się w pływaniu z rekinami.
Ale Ogar nie jest całkowicie pozbawiony jakiejś struktury. Dzieli swoje misje na pięć aktów, każdy z walką z bossem. W bardziej emocjonujących momentach gry będziesz walczył z hordami różnego rodzaju demonów na różnych arenach. Pomiędzy aktami nie ma punktów kontrolnych (które w idealnym przypadku byłyby celami). Trudno więc zjeść kolację, ponieważ może się okazać, że zaczniesz grę od początku.
Groteskowy i piękny

In OgarJednak poziomy mają wyraźne i skomplikowane szczegóły. Mają one formę wąskich korytarzy oraz małych lub dużych pomieszczeń, przez które przechodzi się głównie liniowo. „Przeważnie”, ponieważ możesz na chwilę zejść z utartej ścieżki, aby zlokalizować klucze i przedmioty kolekcjonerskie, takie jak klepsydry, które dają specjalne zdolności, takie jak spowalnianie czasu.
Ścieżki prowadzą na arenę, na której toczą się stosunkowo krótkie starcia bojowe. Nie mając dokąd pójść, jedyną opcją jest zniszczenie wszystkich wrogów na arenie. Kiedy skończysz, otworzy się droga do następnej, a potem kolejnej i kolejnej, aż dojdziesz do końca gry.
Na szczęście ścieżki wyglądają oszałamiająco. Dostrzegają przerażające, piekielne cechy, różniące się od siebie. Zatem nawet cofając się, stosunkowo trudno jest się zgubić. Naocznie, Ogar też wygląda całkiem przyzwoicie. Zawiera silnik Unreal Engine 4, który wyświetla ponure szczegóły otoczenia i wrogów.
Wrogowie nie zawsze są najstraszniejsi. To kultyści i demony różnego typu. Niektóre latają, inne stoją niezdarnie nieruchomo, a jeszcze inne rzucają się w twoją stronę, by cię zabić. Atakują również na różne sposoby, niektórzy strzelają pociskami z daleka, a inni dzierżą miecze odbijające amunicję (z wyjątkiem strzelb).
Z drugiej strony walki z bossami są wspaniałe, z różnorodnymi wzorami ataków i stanowią wystarczająco dobre wyzwanie, aby walczyć z tobą, gdy wokół ciebie roi się od wrogów. Niektórzy bossowie nawet rzucają pułapki na niedźwiedzie po arenie. Tak więc, będąc w ciągłym ruchu, musisz także uważać na zagrożenia.
W ruchu

Ogar doskonale radzi sobie z szybką walką. Zachęca do ciągłego poruszania się po arenie. Tak więc, pomimo walki na zamkniętym obszarze, tempo jest kuszące. Oprócz unikania wrogich pocisków, jesteś zawsze w ruchu, ponieważ wrogowie mogą pojawiać się z dowolnego miejsca. Mogą pojawiać się za tobą, na twojej twarzy, a nawet nad tobą, a najlepszym sposobem na pozostanie przy życiu jest ich zabicie, gdy tylko się pojawią.
Na szczęście masz 10 broni, dzięki którym wyrzucisz demony tam, skąd przybyły. Większość z nich ma charakter ogólny – strzelby, rewolwery, kusze, karabiny maszynowe itp. Jednak Ogar zawiera kilka ciekawych nowych dodatków; szczerze mówiąc, jedyną innowacyjną rzeczą, która wyróżnia się w całej grze, jest piła łańcuchowa i miotacz ognia.
Nieuchronnie będziesz przełączać się między broniami. Jednak kilka z nich szybko stanie się osobistymi ulubieńcami, na przykład strzelba i miotacz ognia z piłą łańcuchową, które zapewniają dodatkowy cios. Jednak pozostałe wydają się dość ogólne. Fajnie jest strzelać do wrogów na arenie. Kiedy jednak ci sami wrogowie odradzają się na kolejnych arenach w dokładnie ten sam sposób, drobnostki zaczynają zbierać żniwo.
Jeszcze nie całkiem

Odradzaniu się wrogów brakuje pomysłowości. Są ich chmary, pojawiające się wszędzie i pozbawione towarzyszących im efektów dźwiękowych – może krzyków – dzięki czemu walki są ciekawe. Jedynymi efektami dźwiękowymi są wystrzały, które nie są tak dobre, jak powinny. W przeciwnym razie nie ma nic więcej, co mogłoby stworzyć wciągające doświadczenie, jakie powinno wywoływać miejsce pełne demonów.
Podczas walk odpalasz hardrockową ścieżkę dźwiękową, która idealnie nadaje się do strzelaniny, w której często będziesz brać udział. Jednak nie ma ona prawie żadnego nawarstwienia, nasila się w szczytowym momencie bitew. Poza tym ścieżka dźwiękowa to ten sam heavy metalowy utwór odtwarzany w kółko. Tymczasem wędrując po korytarzach i ścieżkach pomieszczeń, w tle gra klimatyczny dźwięk, który jest przyzwoity, ale nie mroży kości.
Skoro już o tym mowa, powinienem również wspomnieć, że nie masz żadnych minimap ani ekranów pauzy, które mogłyby pomóc w zlokalizowaniu twojej pozycji. Jeśli więc przegapisz odebranie klucza lub przedmiotu kolekcjonerskiego albo nie możesz otworzyć drzwi do następnego poziomu, być może będziesz musiał cofnąć się, aby znaleźć to, co mogłeś przeoczyć.
Wkrótce misje staną się powtarzalne, co z pewnością nastąpi, gdy zanurzenie się w grze za pomocą dźwięku i obrazu zostanie osiągnięte jedynie przyzwoicie. To te same areny, z tymi samymi wrogami, którzy walczą w ten sam sposób, w kółko, aż do samego końca. Być może fascynująca historia pomogłaby załagodzić sytuację. Lub po prostu dopracowana struktura misji, która zadaje cios za każdym razem, gdy strzelasz lub zostajesz ostrzelany.
Werdykt

Nieważne, jak na to spojrzeć, każdy element rozgrywki Ogar jest tylko przyzwoicie zrobione. Nie ma ani jednego elementu, który by się wyróżniał, czy to w grze, czy w całym gatunku. Najlepsza innowacja jak dotąd to piła łańcuchowa z miotaczem ognia. Ale nie zapewnia tak mocnego uderzenia, jakiego można się spodziewać, a wynikająca z tego animacja nie wygląda tak porywająco, jak można by się spodziewać.
Oglądanie tego robi wrażenie, gdy stale na ciebie napływają chmary wrogów Ogar utrzymać się pod względem graficznym i wydajnościowym. Eliminowanie losowo pojawiających się wrogów pod każdym kątem wymaga płynnego działania i pod tym względem gra kończy się sukcesem.
Jednak rozmieszczenie wroga jest niewystarczające. Nie sprawia to wrażenia kreatywnego, a po kilku biegach zaczyna być denerwujące, zwłaszcza gdy wrogowie prawie nie stanowią wyzwania. Niektórzy wrogowie mogą dzierżyć miecze odbijające kule, co podnosi dla ciebie stawkę. Jednak ci sami wrogowie nie mogą odbijać strzelb. Zatem staje się kwestią zmiany broni za każdym razem, gdy na nią natrafisz.
Na końcu, Ogar wygląda jak bezmyślna strzelanka, przy której możesz się dobrze bawić w krótkim czasie – stosunkowo pięć godzin, plus lub minus. Później nie ma znaczenia, czy przejdziesz od tego do niewątpliwie znacznie lepszych pozycji w tym gatunku. To jednak smutne, bo niektóre elementy naprawdę dostarczają naprawdę fajnych momentów, najwyraźniej przemyślanych, co nasuwa się pytanie, Ogar pośpieszne, niskobudżetowe lub po prostu niedopracowane?
Recenzja Bloodhounda (PC)
Niezależna strzelanka FPS w stylu retro dla fanów DOOM-a
Ogar przenosi nas w dawne czasy elektronicznej formuły gier typu arena shooter DOOM, Drżeć, Lek przeciwbólowy. Rzuca nową warstwę farby na staroświecką formułę, która wciąż cieszy się rosnącą rzeszą fanów. Jeśli masz ochotę na bezmyślną strzelankę, która nie traktuje siebie zbyt poważnie, powinieneś cieszyć się całkiem przyzwoitą zabawą.