Connect with us

Reviews

Recenzja Bad Cheese (Xbox Series X/S, PlayStation 5 & PC)

Updated on

W próbie odtworzenia groteskowego podejścia MeatCanyon do przekształcania ukochanych postaci z dzieciństwa w przerażające symbole nienormalnych horrorów, Bad Cheese wychodzi na środek, by dodać swoją własną warstwę w postaci niepokojąco ręcznie rysowanej inkarnacji, która mocno przypomina wypaczoną kompozycję rodem z satyrycznej kreskówki z lat 20. XX wieku. Bad Cheese składa się z przypalonego hołdu dla kilku kawałków bogatego i, szczerze mówiąc, śmiało pysznego ciasta – kawałka Cuphead, odrobiny Bendy and the Ink Machine, i tylko szczypty Steamboat Willie – by stworzyć mroczny psychologiczny thriller pierwszoosobowy, w którym gracze wcielają się w rolę nastolatka w wysoce dysfunkcyjnej rodzinie. Jako dziecko w tej dość osobliwej czarno-białej miłosnej dedykacji dla gwiazd kreskówek z ich złotej ery, ty – mysz ze skłonnością do bycia oczkiem w głowie swojego Tatusia – masz monumentalne zadanie utrzymania porządku i zachowania gniazda w całości. Dużo łatwiej powiedzieć niż zrobić, oczywiście. Ale zajmiemy się tymi obawami za chwilę. Przypuszczam, że Bad Cheese to, jeśli już, horror eksperymentalny. Zgodnie z naturą nieortodoksyjnej sztuki i moralnie wątpliwych przekazów, gra porusza wiele kontrowersyjnych tematów, z przemocą domową i traumą psychiczną jako głównymi źródłami jej krwawiącego efektu. Dzięki jednak swojej pulpowej, kreskówkowej estetyce, nie zaklasyfikowałbyś jej do tej samej kategorii co pełnoprawny horror. Jednak jest w niej coś więcej i nie mija dużo czasu, zanim zdajesz sobie sprawę, że pomimo ikonicznych rękawiczek Myszki Miki, Bad Cheese jest o wiele, wiele mroczniejsza niż twój przeciętny klasyk z niedzielnego poranka przy płatkach i soku pomarańczowym.

Pożałujesz, Willie

Bad Cheese Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do tego, co gra prezentuje w swoim wstępie, nie zagłębia się zbyt mocno w wybrane przez siebie tematy traumy psychologicznej i przemocy. Mimo to, za zasłoną nieco wyczuwalnego stylu kreskówki kryje się temat, który dotyka pewnych realnych problemów, za co, szczerze mówiąc, muszę przyznać developerowi uznanie za przedstawienie ich w zrozumiały sposób. Mając to z głowy, możemy zacząć ucztować na zepsutym kawałku, jakim jest Bad Cheese i jej tematycznie przeładowana porcja dysfunkcyjnych horrorów. “UTRZYMAJ TATUSIA W DOBRYM HUMORZE” to mantra, której przestrzegasz w Bad Cheese. To w zasadzie sedno sytuacji. Chodzi o nauczenie się, jak utrzymać rozbity dom przed stoczeniem się w otchłań, i zrobienie wszystkiego, co w twojej mocy, by zapobiec wybuchowi piekła lub, bardziej konkretnie, by Tatuś nie stracił panowania nad sobą. W związku z tym otrzymujesz swoją pierwszą partię zadań: zamiatanie podłóg, gotowanie jedzenia, zabijanie szkodników grasujących po domu i oczywiście, zaopatrywanie starego taty w regularne dawki tabletek. Z każdym wykonanym zadaniem, kolejne drzwi otwierają się przed tobą, dając ci możliwość eksploracji zakamarków i szczelin domu oraz, jeśli czas będzie po twojej stronie, odnalezienia figurek i innych dziecięcych kolekcjonables, które pomogą oddzielić dobre wspomnienia od złych.

Wzorcowa mysz wśród szczurów

Bad Cheese “Bycie dobrym dzieckiem” to w zasadzie jedyna rzecz, jaką możesz robić w Bad Cheese, by zapobiec wybuchowi gniewu i całej masie złych wydarzeń. To trochę jak twój podstawowy symulator obowiązków domowych, tylko że konsekwencje niepowodzenia w realizacji celów są nieco bardziej, powiedzmy, drastyczne. Ale właśnie tam Bad Cheese znajduje swoją niszę: w małych kieszonkach chaosu i nienormalnych zdarzeń, które często pojawiają się w fabule i trzymają cię w napięciu. Dzięki obfitości pokręconych stworzeń, mrocznych pomieszczeń i całemu szkicownikowemu światu węglistych szarości i absurdalnych kształtów, Bad Cheese naprawdę udaje się uchwycić zaskakująco złowieszczy obraz, który jest zarówno wizualnie atrakcyjny, jak i przerażająco nostalgicznym – z wszystkich złych powodów. Świat może być mały, ale niekoniecznie oznacza to jałową pustą skorupę, po której nie kręcą się stada. Jak się okazuje, w Bad Cheese jest wiele złożonych detali i postaci, a także solidna różnorodność elementów rozgrywki i zadań do odkrycia, kolekcjonables do wykopania oraz ukryty temat, który, choć nieco przygnębiający w porównaniu z innymi animowanymi iteracjami i adaptacjami, zachowuje dobrą równowagę między prowokowaniem do myślenia a byciem rozrywkowym. I myślę, że to fantastyczny bankiet składników do posiadania, naprawdę. Bad Cheese daje dużo za twoje pieniądze, z nieco krótką, ale wciągającą historią, ekscytującym zwrotem w temacie dysfunkcyjnej kultury i domowych wygód oraz skarbcem naprawdę mocnych momentów intensywnej moralnej jasności. Mając to wszystko, otrzymujesz całkiem niezły garnek złota, nie wspominając o idealnej burzy dla tych, którzy podzielają nieśmiertelną miłość do makabrycznej komedii i satyrycznego dramatu z lat 20. XX wieku. Pytanie brzmi, czy wszystkie te składniki są warte pieniędzy? Krótko mówiąc, tak.

Werdykt

Mickey Mouse hands Bad Cheese rzuca światło na niektóre realne problemy w sposób, który sprawia, że uleganie presji rówieśniczej ze strony emocjonalnie dysfunkcyjnego społeczeństwa jest zaskakująco zapadające w pamięć. Dzięki swojemu unikalnemu podejściu do delikatnego kreskówkowego świata z lat 20. XX wieku i niepokojąco dopasowanej obsadzie postaci, szybko staje się mniej hołdem dla horrorów z czasów świetności i ukrytych tematów, a bardziej potężnym IP, które działa na własną rękę, nie myśląc dwa razy o konsekwencjach. A jeśli chodzi o resztę gry – błyski nadziei chowające się w małych, ale znaczących zwycięstwach – kompozycja i ogólny sposób, w jaki się przedstawia, mówią same za siebie. Nie szept, nie echo – ale krzyk. Mając na uwadze wszystko powyższe, Bad Cheese jest niezwykle rozrywkową grą, która szczerze stara się pobudzić twój apetyt na nieortodoksyjne opowiadanie historii i niesamowicie pierwotną rozgrywkę. Jeśli to są właśnie takie elementy układanki, które pobudzają twoje zainteresowanie, to jest wysoce prawdopodobne, że będziesz miał frajdę z obgryzania zewnętrznych krawędzi Bad Cheese i jej estetycznie trafnego stylu z lat 20. XX wieku. Kiedy wszystko zostanie powiedziane i zrobione, nie ma znaczenia, czy pragniesz wgryźć się w dobry, stary psychologiczny horror, czy makabryczny koszmar z węgla drzewnego i gryzącej dobroci. Prawda jest taka, że jeśli naprawdę masz ochotę na coś z nieco większą substancją niż twoja standardowa kreskówka, to szczerze mówiąc, nie musisz się martwić o zmianę kanału, dopóki Bad Cheese kradnie show.

Recenzja Bad Cheese (Xbox Series X/S, PlayStation 5 & PC)

Jord pełni rolę pełniącego obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozprawia w swoich codziennych listach, to prawdopodobnie jest na zewnątrz, pisząc powieści fantasy lub przeczesując Game Pass w poszukiwaniu wszystkich niedocenianych indie.

Advertiser Disclosure: Gaming.net is committed to rigorous editorial standards to provide our readers with accurate reviews and ratings. We may receive compensation when you click on links to products we reviewed. Please Play Responsibly: Gambling involves risk. Never bet more than you can afford to lose. If you or someone you know has a gambling problem, please visit GambleAware, GamCare, or Gamblers Anonymous. Casino Games Disclosure:  Select casinos are licensed by the Malta Gaming Authority. 18+ Disclaimer: Gaming.net is an independent informational platform and does not operate gambling services or accept bets. Gambling laws vary by jurisdiction and may change. Verify the legal status of online gambling in your location before participating.