Connect with us

Recenzje

Recenzja Lucid Blocks (PC)

Updated on
Lucid Blocks Key Art

Nie jestem do końca pewien, czy Lucid Blocks mnie niepokoi, czy też jestem w nim zakochany. To jak sen gorączkowy, z którego nie mogę się obudzić. Spocony, zdezorientowany i obciążony ogromną ilością nadprzyrodzonych mgiełek i abstrakcyjnych detali, mam to niezwykłe poczucie, że coś jest nie tak i że nie powinienem tu być. To jak Minecraft, ale ze wzmocnioną dziwacznością i wieloma mylącymi warstwami, które sprawiają, że jego liminalny wygląd jest strasznie trudny do ogarnięcia. Nie wiem, czy nadchodzę, czy odchodzę, czy bloki, które sadzę, są z plastiku, czy też z kleksa wyhodowanego z wyimaginowanych materiałów. Jestem zagubiony i absolutnie nie mam pojęcia, co się dzieje. A jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest tu o wiele więcej do odkrycia. Mgła mnie wciąga i mam tę niekontrolowaną potrzebę, by zapuścić się głębiej w jej otchłanie. Początkowo Lucid Blocks wydawał się niewiele więcej niż modem do Minecrafta – swego rodzaju listem miłosnym, który był w stanie zaimplementować wszystkie te same podstawowe funkcje, ale także wiele własnych niekonwencjonalnych elementów projektowych. Zajęło mi około ośmiu minut, by zdać sobie sprawę, że to wcale nie jest tylko odą do Minecrafta, ale zupełnie inną pustką, która miała własną historię do opowiedzenia. Koncepcja była podobna – tworzyć i budować świat z bloków i materiałów w otwartej przestrzeni. Ale było w nim coś więcej. To była gra, która chciała, żebym eksperymentował z aspektami, o których nie wiedziałem, że mogą istnieć w liminalnej korze. Nie chodziło tylko o budowanie; chodziło o wykorzystanie świata do odkrywania ogromnych możliwości, z których część wymagała użycia kotwicy, lotni lub pasa z bombami do odkopania. Co więcej, skłoniła mnie do przekonania, że można manipulować niemal wszystkim. Minęło kolejnych kilka minut i nagle uderzyło mnie to jak pociąg towarowy – to uczucie, że jest tu tak wiele więcej do rozpakowania niż tylko żywy sen z kilkoma znajomymi blokami i sylwetkami. Lucid Blocks odciągnął mnie jeszcze dalej i trzymał tam, aż nie mogłem znaleźć drogi powrotnej do drzwi wejściowych. Rozgrywka w Lucid Blocks W sercu pozornie nieskończonego świata Lucid Blocks leży senna carcass, która nie zawsze wie, czym jest, a tym bardziej, czego chce. Zamiast tego, przekazuje tobie stery i po prostu każe tkać jasne myśli w ustrukturyzowane rzeczywistości, gdzie monumentalne budowle i prowokujące do myślenia punkty orientacyjne spotykają się w postaci zaśmieconych kreacji niemal bezsensownego rodzaju. W tym świecie nie każe ci się jednak tylko budować, ale w pełni wykorzystywać jedno z kilku narzędzi do przeczesywania krajobrazu i przekształcania go we własny, stworzony z wokseli obraz olejny. Jest też mnóstwo do malowania, dzięki narzędziu syntezy w grze, które pozwala przywoływać skarby sześcianów, świateł i flory, by wymienić tylko kilka z jego przedmiotów i zasobów naturalnych. Jak się okazuje, Lucid Blocks to nie tylko eksploracja wokselowego krajobrazu i naruszanie kilku sennych piórek; to także przetrwanie w liminalnym świecie, który mieści dziesiątki osobliwych stworzeń i nieokiełznanych kreacji. I uwierzcie mi na słowo, jest tu mnóstwo rzeczy, które mogą przeszkodzić w cieszeniu się prostymi przyjemnościami zestawu wokseli. Oprócz zadania rozwijania gigantycznych światów, masz też dość wymagający cel odparcia gigantycznych pająków, złowieszczych żeli i istot pozaziemskich, pośród dziesiątek innych terytorialnych gatunków. Duży pająk ścigający postać Lucid Blocks to nie jest gra, którą można opisać bez czterystustronicowej encyklopedii pod ręką. Mimo że zamknięta jest w liminalnym otoczeniu ze stosunkowo prostą mechaniką, jest tu wciąż mnóstwo rzeczy, które mogą wzbudzić twoje zainteresowanie i wprawić w zakłopotanie. Ale to właśnie czyni ją tak cholernie wyjątkową: fakt, że ma tak wiele do zaoferowania i niezliczone sposoby, by ją rozpakować, blok po bloku, galareto po galarecie. To dzika jazda, która wydaje się strasznie wciągająca, nawet gdy robi niewiele, by oświetlić cel podróży. Rozśmieszy cię i rozżali. Do diabła, sprawi, że twoje najdziksze gorączkowe sny będą się wydawać nieszkodliwymi wizjami wziętymi z wyobraźni malucha. Ale znowu, o to właśnie chodzi. Podsumowując, mamy tu świetną grę, która łączy znajomość skupionego na wokselach zestawu budowlanego Minecrafta z własnym, unikalnym halucynogennym przesterem i absurdalną, opartą na blokach estetyką. Co więcej, to zaskakująco łatwa gra, w którą można wskoczyć i się w niej zgubić, tym bardziej, że nie potrzebujesz celu, by po prostu cieszyć się nią za to, czym naprawdę jest. I to wszystko, co musisz wiedzieć, zanim wsiądziesz za kierownicę. Powtórzę, trudno to wyjaśnić bez postawienia cię w centrum uwagi. Dla zachowania prostoty i zwięzłości pozostawimy cię jednak z tym: jeśli szukasz osobliwej i kreatywnej gry sandbox – gry, która nie tylko pozwoli ci tworzyć i rozwijać monumentalne światy w liminalnych środowiskach, ale także da ci dostęp do mnóstwa zwariowanych stworzeń i obrazów inspirowanych LSD – to powinieneś rozważyć danie Lucid Blocks szansy.

Werdykt

Menu tworzenia Lucid Blocks jest jak wywołujący poty demon paraliżu sennego, który zmusza cię do bycia świadkiem wiecznego koszmaru bez prawdziwego znaczenia czy morału. Nazwanie go dziwnym sandboxowym IP nie byłoby właściwym mianem. Nie, Lucid Blocks to – i mówię to w najlepszym możliwym znaczeniu – sen gorączkowy, z którym nie możesz się nie zmierzyć, nawet gdy rozkoszujesz się myślą o przebudzeniu z wyczerpującego snu. To niezwykłe i jest trochę “odjechane”, jak na gry typu “zbuduj je” z wokseli. Ale to także świetna gra, która wnosi na płótno mnóstwo intrygujących warstw, w tym intuicyjny zestaw do tworzenia, pokaźną kolekcję konfigurowalnych planów i elementów scenografii oraz mnogość stworzeń i gadżetów, materiałów i biomów. To jest to, co jestem skłonny wynieść z tego wszystkiego: fakt, że choć jest iście absurdalnie dziwaczna i bezsensowna, to także ogromna frajda, by się w nią zagryźć.

Recenzja Lucid Blocks (PC)

Terrifyingly Beautiful

Lucid Blocks is like a sweat-inducing sleep paralysis demon that forces you to bear witness to a perpetual nightmare that has no real meaning or moral. To call it a strange sandbox IP wouldn’t be giving it a proper moniker. No, Lucid Blocks is—and I mean this in the best possible way—a fever dream that you can’t help but tangle with, even when you relish the thought of arising from a grueling slumber.

Jord pełni rolę pełniącego obowiązki Lidera Zespołu w gaming.net. Jeśli nie rozprawia w swoich codziennych listach, to prawdopodobnie jest na zewnątrz, pisząc powieści fantasy lub przeczesując Game Pass w poszukiwaniu wszystkich niedocenianych indie.

Advertiser Disclosure: Gaming.net is committed to rigorous editorial standards to provide our readers with accurate reviews and ratings. We may receive compensation when you click on links to products we reviewed. Please Play Responsibly: Gambling involves risk. Never bet more than you can afford to lose. If you or someone you know has a gambling problem, please visit GambleAware, GamCare, or Gamblers Anonymous. Casino Games Disclosure:  Select casinos are licensed by the Malta Gaming Authority. 18+ Disclaimer: Gaming.net is an independent informational platform and does not operate gambling services or accept bets. Gambling laws vary by jurisdiction and may change. Verify the legal status of online gambling in your location before participating.