Najlepsze
5 gier, które są prawdopodobnie lepsze w VR
W miarę jak świat wirtualnej rzeczywistości wciąż ewoluuje, ewoluuje też to palące pytanie, które wisi nad nami: które gry są szczerze lepsze w VR? Co sprawia, że świetna gra staje się jeszcze lepsza z dodatkowym wsparciem VR? Jak radzą sobie równie dobrze, mając funkcje, które są, jeśli już, okrojoną wersją swoich odpowiedników na konsole? Cóż, przeszukując wszystkie światy dostępne na rynku, dochodzimy do wniosku, że niektóre, choć nie wszystkie, są jednak o wiele lepsze w VR. Przeszukaliśmy fale po falach odpowiednich gier, porównując każdą z ich wydaniami rodzeństwa w VR, mając nadzieję zawęzić listę do zaledwie pięciu, które okazują się znacznie lepsze od oryginałów. I choć nie było to łatwe zadanie, próbując odrzucić pięć niesamowitych gier na rzecz ich obszernych edycji z dodatkiem, udało nam się stworzyć całkiem konkretną listę. Listę, której jeśli jeszcze nie przeszliście — to sugerujemy, abyście skorzystali z najbliższej okazji.
5. Resident Evil 7: Biohazard
Wrócimy od razu do jednego z najwcześniejszych fenomenów VR, tylko dlatego, że… cóż — wciąż ma całkiem silną pozycję nawet w 2021 roku. Oczywiście, plantacja Bakerów przeminęła, a historia Ethana połączyła się już z nowymi lokacjami i postaciami w najnowszym rozdziale “Wioska”, choć dziwnie, wciąż jesteśmy dość przywiązani do Luizjany. Albo, mówiąc prościej — wciąż jesteśmy przywiązani do Luizjany…w VR. Oto gdzie są prawdziwe pieniądze. Skradanie się przez ponure korytarze rezydencji Bakerów okazało się jednym z najbardziej przerażających momentów w historii gier wideo. I to nie tylko to, ale także przerażająca rodzina, która ją patrolowała, oraz większość mebli zdobiących zrujnowany dom. Miał to wszystko i stanowiło to podstawę do całkiem ekscytującej rozgrywki, która nie pozwalała nam się odprężyć przez cały czas, gdy ściskaliśmy kontroler. Ale posiadanie gogli VR, które wzmacniają ten strach, było chyba jednym z najlepszych posunięć nie tylko dla Capcom — ale także dla naszych nadciągających koszmarów, które wkrótce poszły w ich ślady.
4. No Man’s Sky
To, co zaczęło się jako całkiem przeciętna gra, w jakiś sposób przekształciło się w jeden z najbardziej wciągających tytułów dekady. W próbie odzyskania docelowej publiczności, Hello Games wróciło do deski kreślarskiej krótko po ulegnięciu niekończącej się lawinie krytyki, gotowe przebudować i załatać swoją fuszerkę. W 2016 roku No Man’s Sky oficjalnie wznowił działalność jako coś znacznie, znacznie lepszego. Po latach wędrówki po wszystkich zakamarkach pękniętego globu — Hello Games w końcu odkupiło swoją letnią przeszłość. Od czasu wprowadzenia darmowych aktualizacji (które trwają już od dłuższego czasu), No Man’s Sky osiągnął wreszcie znaczący punkt na swojej osi czasu, a gracze chwalą teraz grę typu open-world, zamiast ją krytykować. A jeśli chodzi o model VR, cóż, w tej dziedzinie sprawy zdecydowanie idą w górę. Można nawet powiedzieć, że podróżowanie po świecie w No Man’s Sky najlepiej smakuje jako doświadczenie wirtualnej rzeczywistości niż na płaskim ekranie. Ale to oczywiście tylko jedna opinia.
3. Skyrim VR
Nie da się ukryć, że Skyrim to, w skrócie, cholernie dobra gra. Była taka w 2011 i z pewnością jest taka teraz. I chociaż nie możemy odrzucić faktu, że wersja konsolowa była rzeczywiście ogromnym sukcesem, musimy jednak wciągnąć do kadru port VR — choćby na chwilę. Oczywiście, spodziewamy się pewnego poziomu oporu ze strony fanów Elder Scrolls na samą wzmiankę, że edycja VR jest nieco lepsza od oryginału, a jednak wciąż czujemy się gotowi mówić w jej imieniu. Skyrim jest żywy i piękny, tak samo jak bogaty w opowieści i wypełniony po brzegi folklorem. Jest domem dla oceanów niezwykłych stworzeń i promiennych rodzin, wszechmocnych kultów i ziejących ogniem smoków. To ciepłe schronienie dla graczy, by zawiesić swój ciężar po długim dniu wędrówki przez rzeczywistość. I twierdzenie, że to wszystko nie zostało ożywione w wydaniu z 2011 roku, byłoby kłamstwem. Ale w VR te rzeczy zostały po prostu wzmocnione w większym stopniu, skutecznie czyniąc świetną grę jeszcze lepszą.
2. Star Wars: Squadrons
Wsadzenie się za kierownicę samochodu wyścigowego to jedno — ale za sterami X-winga? Oto coś, czego nie ma się okazji robić każdego dnia. A jednak, jeśli chodzi o Star Wars: Squadrons, to właściwie wszystko, o co jesteś proszony, wraz z pilotowaniem innych statków, takich jak U-wing, Y-wing i praktycznie każdego innego skrzydła, oczywiście. I pozwólcie, że wam powiem — nie ma lepszego uczucia niż przemknąć się przez gwiazdy w jednym z tych statków, podczas gdy pociski i promienie bezustannie bombardują każdą waszą podróż. Chociaż Star Wars: Squadrons można cieszyć się na wszystkich innych platformach poza VR, to, według naszej szczerej opinii, jest to kąsek najlepiej podawany z tym drugim. Dzięki intensywnej rozgrywce z mnóstwem ekscytujących momentów, jesteśmy w stanie zanurzyć się jako prawdziwi piloci, wolni od rzeczywistości i wszystkich jej problemów. A jeśli chodzi o porty wirtualnej rzeczywistości — naprawdę nie ma lepszego sposobu na odłączenie się od świata niż zanurzenie się w ożywczy rozdział Squadron. Przynajmniej takie jest nasze zdanie.
1. L.A. Noire: The VR Case Files
Dawno temu, kiedy Rockstar serwował swój neo-noirowy fenomen, L.A. Noire, fani szybko chwalili twórców projektu za innowacyjny design. Patrząc wstecz, był on znacznie wyprzedzony swoim czasem, zwłaszcza jeśli chodzi o pionierską technologię przechwytywania mimiki i filmowe jakościowo ustawienia. I to właśnie dzięki temu odważnemu posunięciu, na którym Rockstar budował, zarówno protagonista Cole Phelps, jak i L.A. Noire zapewnili sobie miejsce wśród wielu wielkich w branży gier. Kilka lat później Rockstar w końcu przerobił swoją nagradzaną hollywoodzką fikcję, z 7 oryginalnymi sprawami przerobionymi na VR. I chociaż 7 spraw ledwo co nadwyrężyło 21 przedstawionych w oryginale, wersja VR na pewno zapewniła kilka dodatkowych kopniaków. Czy to było przesłuchiwanie przestępcy w świetle lampy czy za walącym się filarem podczas burzy kul — dodanie wsparcia wirtualnej rzeczywistości w unikalny sposób podkręciło każdy strzęp dramatu, jaki monochromatyczne miasto miało nam do zaoferowania. I, szczerze mówiąc, z wdzięcznością stwierdzimy, że sprawy VR dorównywały grze podstawowej.
Więc, jakie gry waszym zdaniem lepiej grają się w VR? Dajcie nam znać na naszych social mediach tutaj.