Recenzje
Recenzja The Green Light (Xbox Series X|S & PC)
The Green Light opiera się na realnym, choć nieco uciążliwym strachu: perspektywie utknięcia w martwym punkcie i nie posiadaniu pastwiska, które można by nazwać domem. Rozjaśnia on pewną ideę i podaje ją w formie metafory – zielonego światła, które przypisuje esencję bogactwa, wolności i pokoju. Nie zmusza cię do opuszczenia stanowiska; po prostu oferuje alternatywę i daje ci możliwość podążania za ścieżką. Ale oczywiście, ponieważ nikt nie chce być uwięziony w pracy bez perspektyw, wybierasz ją. Zbierasz swoje rzeczy i podążasz za tym promykiem nadziei.
W tej historii nie ma wielu konstrukcji. W rzeczywistości The Green Light utrzymuje lekkość i prostotę. Jako Fred – protagonista, który, podobnie jak wielu innych, jest pociągany przez nieszczęśliwą rzeczywistość – przyjmujesz koncepcję, że istnieje coś znacznie większego po drugiej stronie horyzontu. Z pomocą głosu w radiu i skromnej obietnicy, która cię prowadzi, chwytasz latarnię i wyruszasz, aby znaleźć pokój i harmonię w ciemności. Ale oczywiście, biorąc pod uwagę, że jesteś podmiotem w grze horrorowej, jest pewien haczyk w tym wszystkim: cierpisz na ciemne halucynacje i masz więcej strachów niż zwykły bohater.

W ciągu godziny, którą spędzasz z Fredem, znajdujesz się na niepokojąco znajomej ścieżce – ścieżce ciemnych zieleni, wonnych czerni i w środku przerażającej, cieniopodobnej otchłani. Z latarnią i kolekcją ścieżek przed tobą, stąpasz od jednego punktu orientacyjnego do następnego, podążając za wskazówkami tajemniczego głosu po drugiej stronie radia. Światło puzzle często pociąga cię w ciemność, ale ogólnie podążasz za śladem bułek, które wszystkie prowadzą do latarni morskiej. Z tym masz proste, choć ponure, zadanie do wykonania. Nie jest to wyczerpująca podróż, choć zmusza cię do odpowiedzi na pytanie: jak daleko jesteś gotów się posunąć, aby znaleźć pokój?
The Green Light to przede wszystkim symulator spacerowy, który koncentruje się głównie na stopniowych zmianach nastroju i okazjonalnych halucynacyjnych skokach strachu. Chociaż zawiera niewielką garść puzzle, które możesz rozwiązać, generalnie skręca w stronę doświadczenia na szynach. Innymi słowy, nie ma tu wiele, czym moglibyśmy się zajmować. Co więcej, jeśli nie spacerujesz i nie szukasz następnego punktu fabularnego, to szukasz przedmiotów, które pomogą zapoczątkować następną sekwencję. Głos pociąga cię głębiej, a ty, będąc w centrum niepokojącej halucynacji, po prostu podążasz za radą i przecinasz.

Jak w przypadku większości niezależnych gier horrorowych, The Green Light ma mieszankę zalet i wad. Po pozytywnej stronie masz dobrą jakość dźwięku, wysokiej jakości nagrania głosowe i kilka solidnych strachów. Ale po drugiej stronie masz rozczarowująco krótką kampanię, brak przejrzystości lub zakończenia w fabule i półsuszny poczucie, że może skorzystać na dodatkowych elementach. Innymi słowy, ma kilka świetnych pomysłów, ale nie potrafi ich podnieść na czas wielkiego finału. Znalazł swoje miejsce i ustanowił mocną oś. Problem polega na tym, że kończy się zaraz po tym, jak znajduje swoje ciało.
Nie myśl, że The Green Light jest wspaniałą niezależną grą horrorową, jest to gra, która przynosi o wiele więcej niż większość godzinnych niezależnych gier. Z kilkoma delikatnymi momentami, myślami halucynacjami i dobór puzzle, które trzymają cię na nogach, tworzy dość przekonywującą historię. Może nie ma najlepszej historii, czy nawet największych puzzle, ale czuje się jak pełna gra z dobrym poziomem wykończenia. Oczywiście, kilka efektów dźwiękowych jest trochę niewłaściwych – na przykład niepotrzebnie głośne dźwięki trzciny pod twoimi stopami – ale ogólnie The Green Light stoi na mocnym gruncie jako dobrze wyważona sztuka.

Chociaż nie powiedziałbym, że The Green Light wyróżnia się w jakimś szczególnym obszarze, uważam, że jest to dobra gra z wiele do zaoferowania. Fabuła może skończyć się na antyklimaksie, a strachy mogą nie zawsze trafiać w sedno. Chociaż, biorąc pod uwagę cenę, uważam, że to wystarczy, aby uzasadnić podróż na daleki koniec latarni morskiej.
Werdykt

The Green Light może nie osiągnąć najwyższych lotów w oczach wybitnie utalentowanej nowoczesnej gry horrorowej, ale potrafi wiele rzeczy zrobić dobrze z pomocą narzędzi, którymi dysponuje. Z czystym aktorstwem głosowym, sporą kolekcją puzzle i przystępną fabułą, która, choć nadal dość lekka i pozbawiona innowacji, czuje się wystarczająco, aby przyciągnąć twoją uwagę, okazuje się być doskonale przydatną niezależną grą horrorową, która może i prawdopodobnie będzie przyciągać docelowy rynek.
Oczywiście, możesz dostać wiele gier horrorowych w przestrzeni niezależnej za tę samą cenę, co The Green Light, i szczerze mówiąc, nie będziesz miał wielkich problemów ze znalezieniem rozdziału, który robi więcej niż to, co zrobił ten deweloper. Jednak zdecydowanie widziałem wiele wątpliwych niezależnych gier horrorowych w przeszłości, i to nie jest jedna z nich. Czy jest to wszystko, co najlepsze w strasznych symulatorach spacerowych? Nie w ogóle, nie. Ale dla argumentu, jeśli jesteś fanem horroru i nie chcesz zbyt wielu wyzwań, to powinieneś rozważyć podjęcie szansy na tę grę.