Recenzje
Recenzja Soul Covenant (PSVR2, Meta Quest, & PCVR)
Na papierze, najnowszy projekt VR studia Thirdverse, Soul Covenant, wydaje się mieć wiele do zaoferowania. Nawet gdy zostajesz przeniesiony do surrealistycznego świata cyberpunkowego i wciągnięty w narrację inspirowaną anime, czujesz pewne ciepło wobec przygody, która cię czeka. Jednak im głębiej wchodzisz w najgłębsze zakamarki gry i w końcu odstawiasz kontroler, gdy pojawiają się napisy końcowe, coś nie wydaje się być w porządku.
Coś, czego nie możesz dokładnie wskazać, ponieważ w rzeczywistości Soul Covenant nie jest pozbawiony ogromnego potencjału, aby przełamać obecny standard świata VR. Więc, co poszło nie tak? I jak poważne są wady? Czy wystarczająco poważne, aby czekać na wyprzedaż, może? Czy wystarczająco poważne, aby rozważyć alternatywne, bardziej wartościowe opcje? Dowiedzmy się w naszej recenzji Soul Covenant poniżej.
Od kości upadłych, powstajemy

Ludzkość znajduje się na granicy wymarcia. Adam, superinteligentny sztuczny inteligent z kompleksem boga, chce wyeliminować rasę ludzką. Wysyła swoje sługi, dzikie i okrutne, aby wytępić pozostałych ludzi. Rozwiązanie wydaje się polegać na zebraniu wspomnień poległych i przesłaniu ich do chmury.
Ewa, sztuczny inteligent po stronie ludzkiej, również tworzy cyborga z kości poległych i przesyła wspomnienia żołnierzy, którzy oddali swoje życie w bitwie. Ewa nazywa protagonistę Noem, który przyjmuje rolę awatara, wychodząc w świat i eliminując jak najwięcej sług Adama. Jeśli Noah umiera w bitwie, jest ponownie zainstalowany w nowym ciele cyborga, i tak dalej.
No cóż, to najlepsze, co mogę zrobić, aby przekazać pomysł, jaki Soul Covenant przynosi do stołu. Jest to zdecydowanie inspirowane anime, z fanami gatunku, którzy z pewnością krzyczą z radości, gdy historia się rozwija. Nawet dubbing brzmi jak cyborg, a także modele postaci, które noszą fajne bronie wykonane z kości poległych żołnierzy.
Jednak pomimo pomysłu godnego samodzielnego serialu anime, impet historii zanika, im więcej bitew walczysz. Wydaje się, że było to dobrym pomysłem, aby umieścić bitwy między częściami historii. Więc to dwie trzecie więcej historii niż walki, sekcja gameplayu, na którą wielu fanów będzie liczyć.
Mniej rozmawiaj, więcej akcji

Usiądź, jeśli możesz. To będzie wpychało swoją lore w twoją gardło. I nie pomaga, że sekwencje historii są tak naprawdę tylko statycznymi obrazami i prezentacjami PowerPoint z dialogami “opowiedzianymi” ci, zamiast “pokazanymi”. Tyle okazji idzie na marne, a z tak niesamowitym neonowym światem, Thirdverse mogło by to wykorzystać.
Celem VR jest to, aby być zanurzonym w świecie tak surrealistycznym i różnym od twojego, że zawsze chcesz do niego wrócić, aby uciec od rzeczywistości. Jednak Soul Covenant nie trafia w ten cel, trzymając się płaskich ekranów. W rzeczywistości może to być gra inspirowana anime, dostosowana wizualnie do oglądania, a nie do interakcji.
Być może problemem z historią, która w rzeczywistości jest interesująca w swoim rdzeniu, jest powtarzalny świat. Zobacz, wizualnie Soul Covenant wygląda fantastycznie. W VR, postacie i środowiska ożywają, nawet gdy przechodzisz obok ogromnych bestii i zabijasz potwory. Władajesz mega mieczami i toporami, które rozciągają się przed tobą, łatwo przecinając metal i rozrywając części ciała.
Jest to niesamowicie efektowne, z każdym atakiem, który wygląda jeszcze lepiej z większą liczbą ulepszeń. Jednak gdy przyjrzysz się uważnie tłu i rzucasz samochody, autobusy, czołgi i skrzynki. Nic z tego nie wciąga cię, ponieważ niewiele myśli zostało poświęconych detalom i znaczeniu. Nie pomaga to również w napędzaniu narracji ani w tworzeniu różnorodności w arenach, które oczyszczasz.
Tnij, tnij i siecz

W każdym razie, walka ma pierwszeństwo. Jest to w nazwie, oprócz inspirowanej anime narracji, Soul Covenant jest grą hack-and-slash. I, słowem, tniesz i sieczysz, fizycznie, do punktu, w którym zaczynasz pocić się już po pół godziny gry. Jest to naprawdę fizycznie wymagające, manualne machanie ramionami, aby tnąć i siekać przez losowo, nieustannie pojawiające się fale wrogów, które nadchodzą na ciebie.
Z czasem jednak szybko zdajesz sobie sprawę, że tnięcie i siekanie to wszystko, co jest tu. Cóż, robisz to w desperacji, z prędkością, która wydaje się ważniejsza niż umiejętność lub kierunek. Dopóki machasz ramionami przez wroga, i dopóki robisz to jak najszybciej, jesteś gotowy. Dla wyzwania, walka rozwija się w… no, robisz to samo, ale częściej, aby pokonać silniejszych wrogów.
To szkoda, że Soul Covenant nie podejmuje szansy, aby cię zaskoczyć. Nie zmusza cię do myślenia przez twoje działania. W rzeczywistości, bossowie, którzy wymagają pewnej formy strategicznej gry, mają słaby punkt wyświetlany dla ciebie. Uderzaj swoim mieczem w słaby punkt i boss upadnie.
Prawdopodobnie dasz mu kilka minut ciągłego uderzania, ponieważ Soul Covenant nie ma paska zdrowia wroga, ani twojego. Nie ma sposobu, aby wiedzieć, jaki wpływ mają twoje działania, i tak, nawet gdy pokonujesz wrogów, nie czuje się to zbyt satysfakcjonująco. Teraz, masz opcję ulepszania broni i umiejętności. Robisz to, zdobywając Monady, walutę w grze, z każdego udanego podboju wroga i używając jej do poprawy gry.
Wszystko o wspinaniu

Ulepszając broń i umiejętności, możesz zmienić swój styl gry, wprowadzając nowe podejścia do bitew. Początkowo zaczynasz z bronią jednoręczną w dominującej ręce i fajnym tarczą w drugiej. Jednak z czasem odblokowujesz nowe sposoby walki, w tym podwójne bronie, dwuręczne bronie i więcej.
Pomaga to trochę zmienić tempo, biorąc pod uwagę, jak powtarzalne są misje. Bo ostatecznie, wszystko, co robisz, to zabijanie określonej liczby wrogów, obrona kluczowych obiektów, lub walka z bossami w towarzystwie sługusów. Cele nie różnią się wystarczająco, aby utrzymać cię zaangażowanego, nie mówiąc już o powtórnych przejściach.
Ponadto, twoje poruszanie się jest irytująco wolne, bez możliwości biegu i podejścia do wrogów na arenie szybciej. Więc, przynajmniej możliwość zmiany stylu gry pomaga wygładzić doświadczenie.
Och, demoniczny wybuch jest również dość fajny. Jest to superumiejętność, która wymaga zbierania dusz z poległych wrogów, i gdy tylko osiągnie pewien punkt, pozwala ci na krótko uwolnić potężny laserowy strzał na wrogów. Wygląda i działa w niesamowity sposób, prawie zawsze używasz go, gdy tylko jest gotowy.
I na koniec, z mechanicznego punktu widzenia, Soul Covenant jest czystą rozkoszą. Kontroluje się doskonale, z responsywnymi przyciskami. Masz nawet przyciski dotykowe w menu wyboru elementów, które mogą wydawać się dość bezproblemowe w użyciu. Jednak przyciski wydają się również trochę za dużo, zwłaszcza gdy musisz wybrać następną historię, obejrzeć ją, wrócić do menu, wybrać następną bitwę, zagrać w nią, wrócić do menu i wybrać następną historię… Coś na pewno można zrobić, aby to wszystko uczynić bardziej spójnym.
Werdykt

Gry JRPG nie zawsze były najlepszym gatunkiem do przeniesienia do VR, i może to jest przeszkoda, której Soul Covenant nie jest w stanie pokonać. Trzyma się płaskich ekranów i narracji, wstrzykując zbyt wiele momentów historii, niż potrzeba w grze hack-and-slash. Przyznaję, pomysł jest dość dobry. Fani anime z pewnością pokochają rdzeń historii. Jednak cała prezentacja i dostarczenie okazały się trochę kiczowate.
To zajmuje trochę czasu, aby ogarnąć, co się dzieje. Później gra nie stara się cię wciągnąć w swoją lore. Mówi ci, co się dzieje i dlaczego walczysz z sługusami Adama, zamiast pokazywać ci to. Mówi ci, że twój były dowódca zginął poza ekranem, na przykład, i teraz będziesz dzierżył ich kręgosłup jako twoją następną broń. Ale to nie jest wystarczająco, aby się nim zaopiekować i, tym samym, wrócić za więcej, zwłaszcza z immersyjną naturą, której oczekujesz.
Nie winię cię, gdybyś zdecydował się pominąć wszystkie sekwencje historii. Niestety, pomijanie historii ujawnia kolejny poważny problem z gameplayem. Może nawet sekwencje historii są tam, aby zrekompensować ogromną powtarzalność sekwencji bitew. To niefortunne, ponieważ wyobrażam sobie, że wielu graczy uruchomi Soul Covenant wyłącznie dla samej radości zabijania potworów. Jednak walka szybko staje się bezmyślnym machaniem ramionami na wrogów, którzy zaczynają wydawać się podobni. Po prostu machaj ramionami, ale szybciej tym razem i częściej, jest to, do czego ostatecznie dochodzi postęp.
Soul Covenant nie jest kompletnie stracony czas. Więc nie odrzucam go jeszcze, zwłaszcza ze względu na jego cenę około 50 dolarów. Z ofertą wyprzedaży może okazać się ogromnie wartym doświadczeniem dla fanów anime.
Recenzja Soul Covenant (PSVR2, Meta Quest, & PCVR)
Umowa duszy, aby uratować ludzkość
Soul Covenant jest daleko od doskonałości. Jego historia jest splątana w niektórych momentach. Sekwencje bitew mogą wydawać się powtarzalne. Ruch może wydawać się leniwy, i jest kilka innych, drobniejszych wad tutaj i tam. Jednak pomimo tych wad, ma potencjał, aby przewodzić więcej graczom JRPG w przestrzeni VR. Fani anime pokochają lore Soul Covenant. Tymczasem każdy gracz będzie zadowolony z zabijania ogromnych potworów dla większego dobra.